Partnerzy serwisu:

Kujawsko-Pomorskie: Co dalej z koleją

Redakcja 08.04.2021 5,3k

Kujawsko-Pomorskie: Co dalej z koleją
Fot. Adam Kilian (zdjęcie ilustracyjne)
Jaka będzie przyszłość kolei w województwie kujawsko-pomorskim? Czy zrealizowany już postulat powołania własnej spółki przewozowej będzie nowym otwarciem, czy raczej wpadką na miarę tej sprzed prawie dekady ze Śląska?
Pod koniec marca sejmik wojewódzki przegłosował powołanie nowej spółki: Kujawsko-Pomorskie Samorządowe Przewozy Pasażerskie. Władze województwa, wychodząc z inicjatywą jej utworzenia, jednocześnie potwierdziły wcześniejsze deklaracje, że planowane jest ogłoszenie przetargu na świadczenie przewozów kolejowych w regionie od grudnia br. na 10 lat. Wprost wskazywano również, że powołanie spółki ma być swoistym zabezpieczeniem na wypadek, gdyby oferenci w przetargu złożyli nieatrakcyjne (czyli zbyt drogie) propozycje.

Przetarg ma zostać ogłoszony jeszcze w kwietniu, a rozstrzygnięcie ma nastąpić w lipcu. Obaj przewoźnicy obsługujący województwo (Polregio i Arriva) zapowiedziały start w przetargu. Władze województwa obiecały z kolei, że w zakresie umów, które mają zostać podpisane na bazie tego przetargu, przywrócone zostaną wszystkie połączenia zlikwidowane pod koniec 2020 r., kiedy to samorządowcy nie dogadali się z przewoźnikami, co skutkowało drastycznymi cięciami połączeń w regionie – niektóre z nich były dokonywane zaledwie kilka godzin przed zmianą rozkładu.

Mniej czasu niż w Kolejach Śląskich

Niepowodzenie przetargu spowodowałoby, że konieczność „uzbrojenia” nowej spółki przewozowej pojawiłaby się mniej więcej 4, maksymalnie 5 miesięcy przed zmianą rozkładu i ewentualnym rozpoczęciem przez nią realizacji usług. To mniej czasu niż miały Koleje Śląskie w 2012 r., gdy samorząd województwa, niezadowolony z rosnących kosztów ówczesnych Przewozów Regionalnych, postanowił zakończyć z nimi współpracę i całość przewozów w regionie powierzyć raczkującym wówczas – ale już prowadzącym przewozy na pojedynczych odcinkach – Kolejom Śląskim. Władze woj. śląskiego poszły zupełnie inną ścieżką niż wszystkie inne województwa, które zdecydowały o stworzeniu od zera własnych spółek przewozowych. Na Dolnym Śląsku, w Wielkopolsce czy na Ziemi Łódzkiej proces był ewolucyjny: spółka „marszałkowska” przejmowała sukcesywnie niewielki zakres (co roku np. 1-2 linie). Na Śląsku postawiono na rewolucję z katastrofalnym skutkiem – w 2012 r. zdymisjonowano ówczesnego prezesa KŚ z powodu kompletnego chaosu spowodowanego całkowitym przejęciem kolejowych przewozów pasażerskich przez spółkę powołaną przez marszałka

Władze województwa przypominają w kontekście przejęcia przewozów przez nową spółkę, że samorząd jest właścicielem połowy taboru użytkowanego w regionie. Kłopot w tym jednak, że trzeba byłoby zorganizować jeszcze drugą połowę… Klęska Kolei Śląskich w 2012 r. wynikała przede wszystkim z niedoborów taborowych w pierwszych dniach funkcjonowania, a obecne zapowiedzi władz woj. kujawsko-pomorskiego, skąd wzięłyby brakujący tabor, wydają się nader optymistyczne.

Marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki mówił też, że pracownicy Polregio i Arrivy, w przypadku utraty zamówień przez tych przewoźników, nie muszą się martwić o pracę, bo znajdą ją w nowej spółce. To dobra wiadomość dla pracowników, ale czy ktoś jest w stanie sobie wyobrazić sytuację, że kilkaset osób pracuje do soboty wieczór u danego pracodawcy, a od niedzieli rano u innego? To tak nie działa i nie działało nigdy wcześniej. A co z bazą logistyczną nowego przewoźnika? Co z licencją, której wydanie jest procesem bardzo czasochłonnym? Co w sytuacji, kiedy przetarg się przedłuży (np. poprzez skierowanie sprawy do KIO) i jego rozstrzygnięcie – negatywne dla organizatora – będzie nie w lipcu, lecz np. we wrześniu. Wreszcie – co z rozkładem jazdy, który w momencie ewentualnego rozpoczęcia rzeczywistej budowy nowej spółki (późnym latem) będzie już tak naprawdę na finiszu konstrukcji? Na razie organizator nie odpowiedział na pytania RK, kiedy zostanie opracowany nowy rozkład, mimo że wkrótce upłynie termin złożenia wstępnego projektu do PKP PLK.

UTK nie pozostawia wątpliwości

Na te pytania w ogóle nie ma odpowiedzi. Na jedno z nich, po przesłaniu pytań przez „Rynek Kolejowy”, odpowiedział UTK. – Postępowanie w sprawie udzielenia licencji przewoźnika kolejowego trwa średnio od 4 do 6 miesięcy, w zależności od tego czy przedsiębiorca poprawnie przygotowuje dokumenty załączone do wniosku o udzielenie licencji, jak szybko odpowiada na pisma wzywające do uzupełnienia dokumentacji itd. Do uzyskania jednolitego certyfikatu bezpieczeństwa potrzebne jest przygotowanie dokumentacji SMS i pełen proces certyfikacji. Trwa on co najmniej 5 miesięcy – czytamy w odpowiedzi UTK.
No i przede wszystkim. Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że nawet gdyby nowa spółka miała wejść do gry, to… i tak będzie musiał być rozpisany kolejny przetarg. I tu znów przytoczyć trzeba stanowisko UTK. – Zgodnie z obowiązującymi przepisami Województwo Kujawsko-Pomorskie zobowiązane będzie do stosowania konkurencyjnych trybów wyboru operatora przewozów kolejowych nawet w przypadku utworzenia przez siebie nowej spółki przewozowej. Przepisy ustawy o publicznym transporcie zbiorowym co do zasady wyłączają tryby bezpośredniego udzielenia zamówienia. Bezpośrednie zawieranie umów było możliwe do 12 grudnia 2020 r. – wskazuje UTK.
Odstępstwa od tej reguły możliwe są tylko w wyjątkowych sytuacjach, takich jak m.in. mały zakres zamówienia (całkowicie niewspółmierny do zakresu wojewódzkich przewozów kolejowych) lub ryzyko zakłócenia ciągłości świadczenia usług.
PARTNERZY DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
POLREGIO
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony