Partnerzy serwisu:

Kolej przeprosiła się z rowerami

Jakub Dybalski 28.12.2019 197

Kolej przeprosiła się z rowerami
Fot. PKP Intercity
W ciągu kilku ostatnich lat kolej w Polsce dostrzegła rowery. Jeszcze niedawno wprowadzenie jednośladu na dworzec było zakazane. Dziś trudno sobie wyobrazić nowy obiekt dworcowy bez infrastruktury dla rowerzystów. Okazało się, że pasażer, który na stację przyjeżdża rowerem, jest potencjalnie bardzo dobrym klientem.
Stacja w podwarszawskim Józefowie jest dobrym przykładem zmian, jakie zachodzą w ostatnim czasie na trasach dojazdowych do stolicy. Kiedyś po obu strona linii kolejowej rosła trawa. Teraz w bezpośrednim sąsiedztwie stacji trawę zaorano i po obu stronach zorganizowano parking P&R. Pasażerowie z niego korzystają. Rano stoi tam zwykle sporo aut, których kierowcy wsiadają do SKM-ki lub pociągu Kolei Mazowieckich.

Ale tuż przy przejściu na stację wykrojono też niewielki fragment parkingu na stojaki rowerowe. Rano do każdego przypięte jest kilka jednośladów. Rowerami oblepione są też pobliskie znaki drogowe i barierki prowadzące na stację. Mieszkańcy Józefowa, jadąc do Warszawy – do pracy lub szkoły, przyjeżdżają na stację rowerem, a po południu wracają tak do domu.

Tak samo dzieje się zresztą na innych stacjach na linii otwockiej, gdzie pociąg jest naturalnym sposobem dojazdu do stolicy. Stacja w Józefowie ma być zresztą niedługo przebudowywana (PKP S.A. właśnie otworzyły oferty na przebudowę Józefowa i poprzedzającej go stacji w Michalinie) i dzięki temu nieco tymczasowy parking rowerowy nabierze bardziej cywilizowanego wyglądu. Obecna sytuacja pokazuje, że jest potrzebny.

Tysiące stojaków, będzie więcej

Już w kwietniu tego roku PKP PLK i PKP S.A. chwaliły się, że przy stacjach i dworcach w całej Polsce jest blisko 9 tys. stojaków rowerowych. Przez wakacje pojawiło się ich więcej, bo nie ma dziś projektu infrastrukturalnego na kolei, który nie uwzględniałby stojaków i parkingów rowerowych.

Również w programie budowy dworców systemowych uwzględnia się infrastrukturę rowerową. Nawet te najmniejsze – tzw. IDS-A – czyli niewielkie dworce o powierzchni użytkowej mniejszej niż 30 m2, na których znajdzie się miejsce raptem dla ogrzewanej wiaty i kompleksu toalet, mają planowane stojaki na rowery.

Spółki kolejowe chwalą się, że na ponad 1260 stacjach i przystankach dla rowerzystów przygotowanych jest prawie 6,5 tys. stojaków rowerowych. To niezbyt wiele, bo wychodzi średnio pięć stojaków na stację, ale pokazuje zmianę podejścia do rowerzystów. Często podkreślane jest, że stojaki montowane są w miejscach oświetlonych, jak najbliżej peronów, bo takie rozwiązanie zwiększa bezpieczeństwo jednośladów oraz wygodę pasażerów.

A warto pamiętać, że z jednego stojaka zwykle korzysta więcej niż jeden rower, więc jest to infrastruktura dużo bardziej efektywna niż miejsca parkingowe przy stacjach. Spółki kolejowe już dawno odeszły od popularnych wiele lat temu „wyrwikółek”, na rzecz stojaków w kształcie wygiętej w odwrócone „U” rury – prostszych i wygodniejszych.
Ponad 2,2 tys. miejsc na rowery znajduje się także przy ponad 300 dworcach kolejowych, m.in. w Gdyni, Poznaniu, Katowicach czy we Wrocławiu. Tu miejsca na rowery są tworzone hurtowo. We Wrocławiu jest ich ok. 200. Montaż stojaków jest również standardem przy planowanych i prowadzonych obecnie modernizacjach dworców należących do PKP S.A. W zależności od lokalizacji spółka dąży do tego, by były to miejsca zadaszone, objęte zakresem monitoringu i wyposażone w słupek do serwisowania.

Lokalizacje stojaków wybierano na podstawie zgłoszeń rowerzystów, lokalnych stowarzyszeń i samorządów. PLK czekają na sugestie, gdzie powinny pojawić się stojaki rowerowe. Można je zgłaszać m.in. za pośrednictwem oficjalnego profilu PKP PLK na Facebooku.

Wieszaki w pociągach

Nie zawsze jednak rowerzystom było z koleją po kolei. Jeszcze kilka lat temu obowiązywało rozporządzenie, według którego na perony i dworce rowerzyści nie tylko nie mogli wjeżdżać, ale nawet wprowadzać swoich rowerów. Z dworca mogli być usuwani wszyscy rowerzyści, którzy nie posiadali biletu na przewóz roweru.

Dziś już rowerzyści nie są przepędzani z dworców, bo w spółkach kolejowych zauważono, że to potencjalni pasażerowie. Choć wciąż nie mają pełnego komfortu podróży. Bywa z tym różnie. Przytaczany na początku przykład okolic Warszawy jest szczególny, bo w pociągach SKM czy Kolei Mazowieckich rower przewozi się za darmo. Nie zawsze jest na niego miejsce, a „wieszaki” na jednoślady pozostawiają wiele do życzenia, ale rowerzystę traktuje się jak zwykłego pasażera.

W PKP Intercity za przewóz roweru płaci się zryczałtowaną stawkę 9,1 zł. Rowery można przewozić w wyznaczonych do tego wagonach i miejscach. Zwykle jest to albo przystosowany do tego wagon, albo początek lub koniec pociągu. Natomiast w składach EIC rower przewozimy wyłącznie w wagonie przystosowanym do przewozu rowerów, na miejscu do tego wyznaczonym. W pociągach obsługiwanych pojazdami Pendolino do tego celu służą cztery specjalne wieszaki, a w pojazdach Flirt3 oraz PesaDart do dyspozycji pasażerów jest po sześć wieszaków na rowery.

Te miejsca bardzo często, zwłaszcza w okresie wakacji, okazują się niewystarczające. Wtedy media społecznościowe obiegają zdjęcia wagonów zatarasowanych rowerami po sufit. Ale to znów krok do przodu w stosunku to lat ubiegłych. Poza tym PKP Intercity zapewnia, że kupując nowe pociągi lub modernizując wagony, dostosowuje je do potrzeb różnych grup, w tym rowerzystów.

– Widzimy wyraźnie, że stale rośnie popularność podróży koleją z rowerami. To pokazuje, że kolej jest transportem przyszłości, świetnie wpisującym się w ideę zrównoważonego transportu. Odpowiadamy na trendy społeczne i dlatego po zakończeniu prowadzonego przez nas obecnie największego programu inwestycyjnego w historii, wartego 7 mld zł, w każdym pociągu będą miejsca na rowery – mówił Marek Chraniuk, prezes PKP Intercity, przy okazji tygodnia zrównoważonego transportu, gdy przewoźnik promocyjnie zezwolił na przewóz rowerów za złotówkę.

Bike-Train-Bike

Jest jeszcze jeden element, który pozwala na połączenie transportu kolejowego z rowerowym. Coraz częściej w polskich miastach w pobliżu transportu szynowego lokalizowane są stacje miejskich rowerów publicznych. W Warszawie to właściwie standard, że wszystkie stacje metra są „obłożone” stacjami Veturilo. Ale jednocześnie lokuje się je w pobliżu stacji kolei podmiejskich czy WKD-ki. W Trójmieście stacje Mevo są ulokowane przy stacjach SKM-ki i PKM-ki, choć w tym przypadku zarządzanie rowerami, które funkcjonują w trybie dowolnym (można go zwrócić poza stacją) jest trudniejsze.

Najbardziej ambitnego projektu podjęło się przed rokiem województwo łódzkie, Łódzka Kolej Aglomeracyjna i sama Łódź oraz okoliczne gminy. Zorganizowano tam pierwszy system roweru wojewódzkiego, pod nazwą Rowerowe Łódzkie. Osią, wzdłuż której miały być lokalizowane rowery, były stacje ŁKA.

– Rowerowe Łódzkie to system innowacyjny już w samych założeniach projektu. To pierwszy w Polsce system Bike-Train-Bike, który w założeniu łączy dojazdy rowerem w obrębie poszczególnych miast z komunikacją kolejową w obrębie aglomeracji – mówił wtedy Robert Lech, ówczesny prezes Nextbike Polska. – To również pierwszy w Polsce system Nextbike wyposażony w rowery IV generacji i pierwszy, w którym rowery będzie można wypożyczać przez cały rok – dodawał.

System na początku ruszył na 125 stacjach w dziesięciu miastach (w ciągu roku doszyły jeszcze cztery) i liczy sobie ponad tysiąc rowerów. Poza Łodzią można z nich korzystać w Koluszkach, Kutnie, Łasku, Łowiczu, Pabianicach, Sieradzu, Skierniewicach, Zduńskiej Woli i Zgierzu. Choć nie ma takich statystyk wypożyczeń, jak rowery miejskie, to w każdym z tych miast co miesiąc liczy się je rzadko w setkach, raczej w tysiącach. Problemem jest brak kompatybilności między rowerem wojewódzkim a miejskim, ale zarządcy chcą to zmienić.


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony