Partnerzy serwisu:

Kierowniczka pociągu KD: Jesteśmy na służbie, taki wybraliśmy zawód

Michał Szymajda 04.06.2020 399

Kierowniczka pociągu KD: Jesteśmy na służbie, taki wybraliśmy zawód
Fot. biuro prasowe Kolei Dolnośląskich
Epidemia koronawirusa, którą mamy w Polsce od połowy marca, mocno uderzyła w transport. Polacy, stosując się do zaleceń Ministerstwa Zdrowia, zostali w domach, a w podróż udawali się tylko ci, którzy bezwzględnie musieli ją odbyć. W pociągach regionalnych służbę podejmowały drużyny konduktorskie, po to, by komunikacja cały czas mogła się odbywać. O doświadczeniach z pracy podczas epidemii rozmawiamy z Małgorzatą Wagiel, kierowniczką pociągu w Kolejach Dolnośląskich.
"Rynek Kolejowy": Pracuje pani w Kolejach Dolnośląskich nie od wczoraj, ale z sytuacją zagrożenia epidemiologicznego na pewno spotyka się pani pierwszy raz. Obawiała się pani zainfekowania?

Małgorzata Wagiel, kierowniczka pociągu w KD: Pracę w KD rozpoczęłam 6 lat temu, najpierw jako konduktorka, obecnie jestem kierownikiem pociągu. Pracuję w zasadzie na większości tras i typów pociągów, jakie posiada przewoźnik. Oczywiście, jak dla większości Polaków, temat był nowy i kompletnie nieznany. Oczywiście, chyba jak każdy, miałam obawy i ostrożnie przyglądałam się sytuacji. Zwłaszcza, że podstawą naszej pracy jest bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem – pasażerem.

Czy Koleje Dolnośląskie pomagały Wam w zapoznaniu się z sytuacją i przedstawiały jakieś rozwiązania?

Zdecydowanie tak. Byliśmy na bieżąco informowani o wszystkim, co dotyczy epidemii. Na bieżąco otrzymywaliśmy maile od naszego pracodawcy dotyczące sytuacji epidemiologicznej w regionie, o sposobach zabezpieczenia się przy kontakcie z pasażerami. Przewoźnik szybko wyposażył nas w środki ochrony osobistej, a nawet pozwolił na wybór pomiędzy przyłbicą a maseczkami, do których dołączono okulary. Ja skorzystałam z pierwszej możliwości, ponieważ mniej krępuje ona ruchy, ale wybór był kwestią indywidualną. Pociągi zostały wyposażone w środki do dezynfekcji rąk, pojawiły się wydzielone strefy, pojazdy są też sprzątane na bieżąco. Dostajemy cały czas nowe maseczki i rękawiczki.

Nasz pracodawca szybko zdecydował się na wyznaczenie stref służbowych wyłącznie do naszej dyspozycji, abyśmy czuli się bezpiecznie. Miejsca te zostały wyraźnie oznaczone, funkcjonują skutecznie do teraz.

Jak na sytuację zagrożenia zareagowali pasażerowie?

Przez cały okres służby od marca aż do dzisiaj nie spotkałam się z jakąś szczególną niechęcią do noszenia maseczek przez pasażerów, a jeśli ktoś jej nie założył, to wyłącznie z roztargnienia, na co reagowaliśmy drobną uwagą i było po sprawie. Pasażerowie wzorowo podeszli do tematu zagrożenia. Zachowywali dystans, dezynfekowali ręce. Naprawdę trudno mi się skarżyć w tym zakresie.

Czy na pokładzie zdarzyło się pani spotkać osobę, która uznała się za chorą lub miała objawy chorobowe?

Nie, takiej sytuacji nie miałam. Z tego co wiem Koleje Dolnośląskie nie notowały takich zdarzeń.

Ale procedury na taki wypadek zapewne zostały Wam przedstawione?

Oczywiście. Zostaliśmy z nimi zapoznani. Wiemy, że powinniśmy odizolować osobę chorą od całej reszty pasażerów i jak najszybciej zgłosić jej obecność w pojeździe do dyspozytora. Wówczas, na najbliższej stacji zatrzymania, ale takiej, która będzie bezpieczna dla ruchu i innych podróżujących, przekazujemy pasażera w ręce służb medycznych. Na szczęście jak dotąd procedury znam wyłącznie teoretycznie. I niech tak zostanie.

Czy rzeczywiście pasażerów na pokładach pociągów regionalnych było dużo mniej?

W połowie marca zanotowaliśmy olbrzymi odpływ pasażerów, teraz (koniec maja – dop. red.) stopniowo liczba podróżnych zaczyna się zwiększać. Nie jest jeszcze tak, jak było przed pandemią, ale widać, że powoli klienci na kolej wracają.

Nie przeszkadza pani to, że w takim okresie musi pani chodzić do pracy?

Nie. Nie jesteśmy np. zakładem kosmetycznym, który można zamknąć z dnia na dzień a potem tak samo otworzyć. Jesteśmy na służbie, taki wybraliśmy zawód, jego charakter wymaga naszej obecności. Ma to swoje plusy, bo w przeciwieństwie do innych zawodów, ja przez cały czas stawiam się w pracy, więc, paradoksalnie nie odczuwam tak bardzo sytuacji związanej z epidemią i obostrzeniami. Oczywiście, wszystkim będzie łatwiej, jeśli sytuacja wróci do normalności.

Wszystkie nagrania i treści w ramach akcji #ZawszeNaSłużbie można zobaczyć w specjalnym wątku na naszej stronie oraz na naszym Facebooku.


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport
Zobacz też
Najnowsze wiadomości