Partnerzy serwisu:

IV Pakiet Kolejowy ma obniżyć koszty produkcji taboru i poprawić bezpieczeństwo

Michał Szymajda 09.01.2017 23

IV Pakiet Kolejowy ma obniżyć koszty produkcji taboru i poprawić bezpieczeństwo
Czeski i polski pociąg w peronach Czeskiego Cieszynafot. Michał Szymajda, Rynek Kolejowy
IV Pakiet Kolejowy to nie tylko częściowe uwolnienie rynku przewozów pasażerskich, ale też kwestie techniczne i bezpieczeństwa. – Zwiększenie roli Europejskiej Agencji Kolejowej przy certyfikowaniu taboru wpłynie na obniżenie kosztów jego produkcji, przez co zyska kolej jako system – powiedział Michael Cramer, przewodniczący Komisji Transportu i Turystyki w Parlamencie Europejskim.
Jedna z dyskusji odbywająca się przed przyjęciem IV Pakietu Kolejowego dotyczyła kwestii obniżenia kosztów certyfikowania taboru w różnych europejskich krajach. Pracujący nad założeniami nowego europejskiego prawa transportowego zgodzili się, że należy dążyć do ich ujednolicania we wszelki możliwy sposób.

– Często jest tak, że w kilku krajach europejskich jeden typ taboru musi spełniać określone, identyczne lub niemal identyczne parametry. Mimo to, certyfikacja musi przebiegać w takim samym zakresie i od początku w każdym z krajów z osobna, ponieważ urzędy bezpieczeństwa (np. UTK w Polsce – dop. red.) nie akceptują wzajemnie swoich certyfikatów – mówił podczas spotkania z dziennikarzami przed przyjęciem IV Pakietu Michael Cramer. – Porównajmy to teraz z sytuacją w transporcie drogowym. Czy autobus lub ciągnik siodłowy także przechodzi taką drogę, aby móc kursować w różnych europejskich krajach? Oczywiście nie – dodał.

Europejski certyfikat pomoże obniżyć koszty

Zdaniem Cramera istnieje całe spektrum obszarów dotyczących budowy taboru, którymi z powodzeniem może się zająć Europejska Agencja Kolejowa. Chodzi m.in. o kwestie bezpiecznej technologii budowy taboru, czy układów hamowania. Raz zatwierdzone przez wyspecjalizowany europejski urząd systemy możliwe byłyby do implementowania w różnych krajach. Oczywiście nie we wszystkich obszarach certyfikacja agencji byłaby możliwa, m.in. ze względu na różną skrajnię w różnych krajach, różny rozstaw szyn czy stosowane napięcie.

– Korzyści z istnienia centralnej agencji certyfikującej będą mieli wszyscy. Dla producentów spadną bowiem koszty wprowadzenia taboru na różne rynki, co przełoży się na cenę gotowego produktu – uważa Michael Cramer, który mówił także o innym, bardzo ważnym aspekcie działania ERY.

Wzrost poziomu bezpieczeństwa

– W wypadku problemów z taborem, zwłaszcza wtedy, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo pasażerów, wymiana informacji pomiędzy urzędami kolejowymi w krajach członkowskich następuje dziś zdecydowanie zbyt wolno. Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że jeden elektryczny zespół trakcyjny z niewielkimi modyfikacjami kursuje w kilkunastu europejskich krajach, sytuacja, w której urzędy informuje się o problemie z kilkutygodniowym lub nawet dłuższym opóźnieniem, jest naganna – mówił Cramer.

Jak temu zaradzić? W wypadku problemów z taborem narodowy urząd kolejowy odpowiedzialny za bezpieczeństwo w pierwszym rzędzie będzie powiadamiał ERĘ, a ta natychmiast roześle informacje o problemie do wszystkich krajów członkowskich. Taki sam model, podobny do tego znanego z lotnictwa cywilnego, ma działać wtedy, gdy na torach zdarzy się wypadek lub wystąpi zagrożenie.

– Dzięki wzajemnemu informowaniu się o zagrożeniach unikniemy sytuacji, w której odnotowujemy wypadek kolejowy np. we Włoszech, a następnie niemal identyczny, z podobnym typem taboru, zdarza się w Niemczech – dodał Cramer.


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony