Partnerzy serwisu:

Inwestycje kolejowe trwają mimo pandemii. Sukcesem branży ciągłości prac

Kasper Fiszer 19.11.2020 23

Inwestycje kolejowe trwają mimo pandemii. Sukcesem branży ciągłości prac
Torowisko w Suchej Beskidzkiejfot. Kasper Fiszer
Prace infrastrukturalne na kolei są w dobie pandemii trudniejsze, ale udaje się utrzymać ich ciągłość. Jest to możliwe m.in. dzięki dobrej współpracy PKP PLK z wykonawcami. Ci muszą się jednak liczyć z pewnym spadkiem efektywności i rentowności – to główne wnioski z dzisiejszej debaty Kongresu Kolejowego.
Pandemia koronawirusa mocno dotrkęła sektor kolejowy, ale inwestycje infrastrukturalne toczą się bez większego załamania – zapewnił dziś podczas Kongresu Kolejowego Andrzej Bittel, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury. – Sytuacja jest dobra, nie ma problemów, które wynikałyby wprost z pandemii. Pojawiają się pewne problemy związane z mobilizacją czy zasobami, ale staramy się je na bieżąco rozwiązywać – mówił.

Dobra współpraca PLK z większością wykonawców

O dobrym tempie realizacji robót zapewniał także Arnold Bresch, członek zarządu PKP Polskich Linii Kolejowych. Podkreślał, że to, w jaki sposób spółka wraz z wykonawcami radziła sobie podczas pierwszej fali pandemii i radzi sobie obecnie, wynika z dobrego, stosowanego od czterech lat modelu współpracy. Zwrócił jednak uwagę, że relacje z poszczególnymi firmami układają się różnie. – Chwała wykonawcom, którzy ne wykorzystali sytuacji do eskalacji roszczeń kontraktowych – powiedział, dodając, że są też takie spółki, z którymi współpraca przebiega obecnie trudniej, ale są to te same firmy, w przypadku których już wcześniej można było mówić o problemach.

Możliwość dobrej współpracy z krajowym zarządcą infrastruktury potwierdził Maciej Olek, dyrektor Dywizji Budownictwa Kolejowego w grupie Budimex. Mówił, że wszystkie działania inwestora i wykonawcy nakierowane były na to, by każdy z realizowanych przez spółkę projektów był kontynuowany. – Wydaje mi się, że sytuację udało się opanować – ocenił. – Pojawiają się oczywiście punktowe problemy, które na bieżąco omawiamy i od razu staramy się minimalizować ich wpływ na całą inwestycję, ale generalnie realizacje toczą się tak, jak to było zaplanowane – powiedział. Było to możliwe m.in. dzięki zmianie organizacji przestrzeni na wielu budowach tak, by pracownicy mogli bez problemu zachować dystans.

Czy ciągłość prac uda się zachować także w przyszłym roku?

– Wydaje mi się, że stworzenie nowych procedur, innych form funkcjonowania, pozwoliło na zachowanie ciągłości prac – zauważył Rafał Leszczyński, prezes zarządu grupy KZN Bieżanów. Opisywał, że dzięki zmienionej organizacji pracy pojawiające się zachorowania poszczególnych osób nie powodują przestojów, bo zespoły są od siebie odseparowane. Mówił także, że w obecnych warunkach spadła efektywność i rentowność prowadzonych prac, ale ich ciągłość w opinii prezesa KZN Bieżanów nie jest zagrożona.

– Z mojego punktu widzenia pierwsza fala pandemii nie miała większego wpływu na proces realizacji inwestycj – stwierdził mec. Piotr Kunicki, partner i szef Zespołu Prawa Zamówień Publicznych i Infrastruktury w DWF Poland. Nie oznacza to jednak jego zdaniem, że branża przejdzie przez okres zachorowań bez szwanku. – Myślę, że problemy pojawią się pod koniec drugiej fali, a więc na koniec pierwszego kwartału przyszłego roku – przewidywał. Wskazał tu na możliwość braku dostępności kierowników robót i budów, a także trudności związanych z pracą biur projektowych.

Sytuacja przetargowa niepokoi wykonawców

Joanna Lech, p.o. dyrektor Centrum Unijnych Projektów Transportowych, mówiła, że pandemia nie ma większego wpływu na wydatkowanie środków europejskich w zakresie inwestycji. Pewne trudności pojawiają się przy realizacji przedsięwzięć związanych z dostawami i zakupami, ale nie są one bardzo duże. – Materializują się co prawda ryzyka, o których wiedzieliśmy wcześniej, ale nie są one bezpośrednio związane z sytuacją epidemiczną – podkreśliła. Dodała, że wnioski o płatności składane są zgodnie z przewidywaniami.

– Myślę, że to, z czym teraz się borykamy, to dość trudna sytuacja z przetargami. Obserwujemy dużą walkę konkurencyjną i drastyczny spadek cen – opisywała Marita Szustak, prezes zarządu Izby Gospodarczej Transportu Lądowego. Spekulowała, że utrzymywanie się takiego stanu doprowadzi do konieczności waloryzacji zawieranych w obecnym czasie kontraktów w perspektywie dwóch, trzech lat. Oceniła, że trudne do zrozumienia w obliczu braku spadku kosztów działanie oferentów może wiązać się z niepewnością co do skali postępowań, jakie będą ogłaszane w kolejnych miesiącach. Arnold Bresch z PKP PLK odpowiedział, że jego spółka przygotuje niebawem listę planowanych przetargów.
PARTNERZY DZIAŁU




Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport