Partnerzy serwisu:

Hiszpańskie media: Maszynista powiedział „Spier…iłem to. Chcę umrzeć”.

jm, Rynek Kolejowy 26.07.2013 174

Archiwum RK
Zaloguj się
OK
Zapomniałem hasła
Komentarze:
2013-07-26 09:51:53 Autor: Kowal M.
---.152.50.52
Ten to ma szczęście, bo nasi spod Szczekocin nie przeżyli :(
2013-07-26 10:02:39 Autor: Goofy
---.30.0.84
[admin: poprawione, dzięki]
2013-07-26 10:02:39 Autor: gość
---.adsl.inetia.pl
[admin: poprawione, dzięki]
2013-07-26 10:03:04 Autor: maciejzkap
---.play-internet.pl
Nie wiem czy to można nazwać szczęściem... wolałbym zginąć, niż żyć ze świadomością, że z mojej winy zginęło 80 osób...
2013-07-26 10:03:09 Autor: tubylec
---.subscribers.sferia.net
[admin: poprawione, dzięki]
2013-07-26 10:05:50 Autor: d333
---.147.239.247.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
Katastrofa reklamą ETCS.
2013-07-26 10:20:21 Autor: NIESTETY
---.adsl.inetia.pl
Kowal M.: nie tyle szczęście, co zasada tej katastrofy była inna....
2013-07-26 10:44:15 Autor: maszynista m
---.dynamic.gprs.plus.pl
Nareszcie powoli wyłania się prawdziwy wizerunek tego maszynisty. To jest normalny człowiek, a nie wariat jak przedstawiają go media w naszym śmiesznym kraju. Założę się że przyczyną wypadku była chwila dekoncentracji i w konsekwencji zbyt późne hamowanie. Na portalu społecznościowym nie chwalił się przekraczaniem prędkości, bo za to wyleciałby z roboty- parametry takie jak droga, prędkość, hamowanie, reakcja na sygnały urządzeń kontroli czujności maszynisty są rejestrowane przez prędkościomierz i podlegają weryfikacji przez przełożonych. Media nie wiedzą o tym, że prowadzenie pociągu to nie jazda samochodem. Maszynista z 30 letnim stażem nie zaryzykuje życia podróżnych i własnej kariery przekraczając dozwoloną prędkość. W odróżnieniu od dziennikarzy maszyniści są ludźmi bardzo odpowiedzialnymi. To co powiedział po wypadku, "że jesteśmy tylko ludźmi" jest prawdą starą jak świat , a ten wypadek mógł się zdarzyć wszędzie na świecie. Współczuję temu maszyniście, wiem jak się teraz czuje. Przyznając się do błędu życia ludziom nie zwróci, ale przynajmniej uczciwie podszedł do sprawy. Poza tym zwróćmy uwagę na przyczynę większości wypadków drogowych ...
2013-07-26 10:45:30 Autor: do Admina
---.ip.netia.com.pl
[admin: poprawione, dzięki]
2013-07-26 10:54:20 Autor: chupacabra
---.dynamic.chello.pl
@ maszynista m

"chwila dekoncentracji"? Co Ty opowiadasz człowieku? To było 110km/h za dużo!
Pierwszy lepszy policjant z drogówki umarłby ze śmiechu słysząc takie tłumaczenie. A pociąg rozpędza się trochę wolniej niż samochód...

Przypomina mi to jeden z odcinków "Katastrof w Przestworzach" gdzie pokazano wypadek rosyjskiego Airbusa, w którym kapitan pozwolił "popilotować" swoim dzieciom. Pewnie też w "chwili dekoncentracji" - co?
2013-07-26 11:03:57 Autor: NiemiecWPolsce
---.euv-frankfurt-o.de
@maszynista m: Jeśli naprawdę jesteś maszynistą i wśród Twoich kolegów jest więcej takich, to aż strach jeździć pociągami. Tak jak mówi chupacabra, takie myślenie jest nie do pomyślenia! Maszynista NIE MA PRAWA do chwili dekoncentracji, tym bardziej jak prowadzi pociąg KDP.

Dobrze, że temu z Hiszpanii nie uszło tak łatwo i przeżył, będzie miał przerąbane w więzieniu i rozwaloną psychikę do końca życia. Może to chociaż cień pocieszenia dla bliskich ofiar. Oczywiście dla zupełnej pewności trzeba poczekać na oficjalny raport, ale wszystko wskazuje własnie na maszynistę.
2013-07-26 11:12:15 Autor: dżejsek
---.internetdsl.tpnet.pl
@maszynista m
Żeby twoja wersja miała jakiekolwiek niezerowe prawdopodobieństwo, to jego przechwałki na fejsie musiałyby nie być przechwałkami, musiałoby być nieprawdą, że chwilę przed wypadkiem maszynista przez radio informował o prędkości (inna sprawa, czemu nie usłyszał z drugiej strony HAMUUUUJ!!!!), drugi maszynista musiałby pójść na stronę, a dekoncentracja musiałaby być tak specyficzna i głęboka, by nie zwracać uwagi TYLKO na sygnały ostrzegawcze. Trochę za dużo tych dodatkowych założeń, żeby przyjmować to jako najbardziej prawdopodobną wersję.
2013-07-26 11:12:15 Autor: dżejsek
---.internetdsl.tpnet.pl
@maszynista m
Żeby twoja wersja miała jakiekolwiek niezerowe prawdopodobieństwo, to jego przechwałki na fejsie musiałyby nie być przechwałkami, musiałoby być nieprawdą, że chwilę przed wypadkiem maszynista przez radio informował o prędkości (inna sprawa, czemu nie usłyszał z drugiej strony HAMUUUUJ!!!!), drugi maszynista musiałby pójść na stronę, a dekoncentracja musiałaby być tak specyficzna i głęboka, by nie zwracać uwagi TYLKO na sygnały ostrzegawcze. Trochę za dużo tych dodatkowych założeń, żeby przyjmować to jako najbardziej prawdopodobną wersję.
2013-07-26 12:17:13 Autor: katastrofista
---.icpnet.pl
@chupacabara: Przypomina mi to jeden z odcinków "Katastrof w Przestworzach" ....

Mnie też, tylko inny odcinek, gdy kapitan nie reagował na sygnały o kończącym się paliwie, bo skoncentrował się na innym problemie techniczny. Jeszcze jeden krąg i jeszcze jeden... Zabrakło paliwa, by dolecieć do lotniska. A nasze kozaczki z Tupolewa? Coś tam ich ostrzegało, a oni swoje.

Nigdy ci się nie zdarzyło, że coś spiep....łeś, bo zajęty byłeś czymś równie ważnym lub ważniejszym? Człowiek to zawodne urządzenie i tylko dlatego wymyślono czuwak bierny, SHP, ASFA, ETCS o coraz to wyższych poziomach.

W samochodach kiedyś nie było nawet pasów bezpieczeństwa. Dzisiaj masz strefy zgniotu, kilkanaście poduszek i kurtyn, ABS, ASR, EDS, ESP... i nadal ludzie umierają.
2013-07-26 14:10:33 Autor: peron 7
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
no jakim debilem trzeba być aby takie linki wypisywać idź człowieku do specjalisty
2013-07-26 14:16:39 Autor: młodszy maszynista
---.dynamic.gprs.plus.pl
Jak już wspomniałem wcześniej, pociągu nie prowadzi się jak samochód. Utrzymuje się zazwyczaj prędkość rozkładową (zwłaszcza przy opóźnieniu), przed miejscem ograniczenia prędkości wdraża się hamowanie z odpowiednim wyprzedzeniem. Pociąg hamuje wolniej niż samochód i jeśli maszynista przegapi założony wcześniej punkt/miejsce na szlaku w którym powinien rozpocząć hamowanie, wtedy może nie "wyrobić się" w drodze hamowania. Może w momencie kiedy powinien wdrożyć hamowanie przed miejscem ograniczenia prędkości zdekoncentrował się, zanim zorientował się gdzie znajduje się na szlaku było już za późno. Jeśli ktoś nigdy nie jechał w kabinie maszynisty to nie zrozumie o czym piszę. Nie wystarczy obejrzeć filmiku na którym widać tylko to co przed zderzakami, trzeba widzieć co robi maszynista żeby zrozumieć jak trudny jest to zawód. Jeśli ktoś nie chce tego zrozumieć, to weźmie za pewnik to co wczoraj powiedział w faktach dziennikarz, który mówił o rzeczach o których nie ma pojęcia. Co do chwalenia się na portalu społecznościowym jazdą 200, to pewnie zrobił zdjęcie podczas normalnej jazdy pociągu, który rozkładowo taką prędkość osiąga. Jeśli u nas maszynista pochwali się jazdą po CMK 160km/h to czy też trzeba go traktować jak wariata ?
2013-07-26 14:20:23 Autor: szczur
---.net.stream.pl
Kozaczki z tupolewa powiedziały "odchodzimy".
Zapomniałeś już o tym?
2013-07-26 14:21:35 Autor: maszynista m
---.dynamic.gprs.plus.pl
Do NiemiecWPolwsce.
Jak podczas jazdy samochodem odbierzesz telefon i w tym momencie spowodujesz wypadek, to według Twojego toku rozumowania też będziesz mordercą. Ja też boję się takich ludzi jak Ty
2013-07-26 14:25:21 Autor: chupacabra
---.dynamic.chello.pl
@ katastrofista

Kupiłbym tego rodzaju tłumaczenie, gdyby chodziło o przekroczenie prędkości o 20-30km/h na kilkuset metrach. Ale on miał zwolnić z 200 do 80km/h! Nie trzeba śledzić wskaźników, (jak ten pilot, któremu paliwo się kończyło) żeby zauważyć że coś jest nie tak. Że się nie jedzie osiemdziesiątką.

W Tupolewie było inaczej. Ostrzeżenia TAWS (bo chyba o nich piszesz) czasem sie ignoruje, jeśli system nie ma danych - o tym dokładnie lotnisku - w swojej bazie. A Smoleńska akurat nie mieli. W takich przypadkach TAWS pracuje na danych o wysokości bezwzględnej (od poziomu morza) a nie od ziemi w tym konkretnym miejscu.

Z prędkością nie ma tego problemu - 190km/h to 190km/h i żaden pomiar względny czy bezwzględny tego nie zmieni. Wystarczy spojrzeć za okno, żeby wiedzieć że to nie 80km/h.
2013-07-26 14:42:34 Autor: straphan
---.6.164.67
Ja bym chcial widziec natomiast odpowiedzi na dwa pytania:

1. Czy naprawde nie bylo tam czujnika ASFA, ktory by wymusil hamowanie? Przeciez tam jest wlot linii KDP w konwencjonalna - gdzie jak gdzie, ale akurat tam kontrola predkosci powinna byc wybitnie scisla.

2. Chcialbym tez uslyszec, jaki byl wplyw faktu, ze w kabinie siedzialy dwie osoby, na spowodowanie wypadku. W Wielkiej Brytanii - kraju, gdzie mimo intensywnego ruchu pociagow i osiaganych predkosci do 200km/h - w kabinie siedzi tylko jeden maszynista (oczywiscie kierpociowi i innym osobom z obslugi wolno do kabiny wchodzic), w zwiazku z czym nikt go nie rozprasza. Nie mowiac o tym, ze za jakiekolwiek korzystanie z komorki za sterami jest automatyczny wylot z pracy.

Ponadto, w odroznieniu od wielu innych krajow w Europie, maszynisci brytyjscy nigdy nie prowadza planowo pociagow dluzej niz 2-2,5 godziny bez przerwy (tzn. bez wyjscia z kabiny czy bycia podmienionym - sluzba zwykle trwa w sumie 8-8,5h). Nie jest to zaden przepis, tylko uzgodnienie wywalczone przez zwiazki zawodowe. Jesli maszynista feralnego pociagu prowadzil go az z Madrytu, to za jego sterami siedzial w momencie wypadku juz bodajze piata godzine. Sam nie jestem maszynista, ale po 5 godzinach za kolkiem samochodu juz zdarzalo mi sie ten czy owaki znak drogowy przeoczyc. Po 2,5 godziny mam jeszcze natomiast calkiem dobry poziom koncentracji.
2013-07-26 14:55:00 Autor: maszynista m
---.dynamic.gprs.plus.pl
nie wiem czy dobrze rozumiemy się - na kolei rzadko bywa "stopniowanie prędkości". W tym przypadku było 200 i później 80. Prawidłowo hamowanie z 200 do 80 trzeba wykonać w taki sposób, by prędkość wytracić na odcinku gdzie prędkość jest wyższa. Zakładając "na oko", że droga hamowania z 200 do 80 to około 1200m, to przy takich prędkościach nie ma czasu na myślenie i wystarczy chwila słabości. Ja rozumiem że ciężko jest to niektórym zrozumieć, ale nie jesteśmy maszynami, ani maszyniści, ani piloci, ani kierowcy. Media hiszpańskie już na początku poinformowały że najprawdopodobniej był to nieszczęśliwy wypadek. W Smoleńsku też była presja, ułańska jazda i przede wszystkim brak doświadczenia. Tu maszynista ma 30 lat doświadczenia. Jeśli byłby typem który notorycznie prowadził pociągi narażając pasażerów, na pewno nie prowadziłby tego pociągu.
2013-07-26 15:00:59 Autor: maszynista m
---.dynamic.gprs.plus.pl
tą drogę hamowania 1200m założyłem dla EZT takiego jak to Talgo, tzn hamulec EP + elektrodynamika.
2013-07-26 15:01:14 Autor: P.J.
---.209.75.110

P.J.
Być może za opóźnienie ucinają porządnie za każdą minutę pensję i chciał sobie odrobić, a może tylko chciał "przetestować" w pisywanie się z dużą prędkością składy TALGO z pasażerami w ciasne łuki, ale wtedy można już powiedzieć, że jest w jakimś sensie mordercą...
2013-07-26 15:10:57 Autor: myslacy
---.internetdsl.tpnet.pl
Trudno się nie zgodzić z Twoim komentarzem. Ale mam pytanie - co z pomocnikiem maszynisty? Czy nie powinien zareagować w momencie przegapienia punktu hamowania?
2013-07-26 15:33:03 Autor: maszynista m
---.dynamic.gprs.plus.pl
Ja nigdzie nie doczytałem się gdzie był i co robił drugi maszynista. Nie wiem czy w Hiszpanii jeździ się tak jak w Polsce we dwóch w przedniej kabinie. U nas na przykład jeśli pociąg prowadzą dwie lokomotywy to na drugiej czynnej też musi być człowiek. Nie ma to zastosowania w EZT i push-pullach. Nie wiadomo czy na przykład drugi maszynista nie siedział w tylnej głowicy napędowej. Hiszpański system sygnalizacji kabinowej jest podobno lepszy niż niemiecki, a u naszych zachodnich sąsiadów w ogóle nie jeździ się we dwóch. Mogę tylko potwierdzić, że u nas pomocnik maszynisty ma obowiązek informować maszynistę o niebezpieczeństwach, konsultować się z nim w sprawie zauważonych nieprawidłowości i reagować stanowczo w sytuacjach gdy maszynista z różnych przyczyn (np zdrowotnych) powoduje zagrożenie.
2013-07-26 16:56:15 Autor: myslacy
---.internetdsl.tpnet.pl
@maszynista m

Dziękuję za wyjaśnienie.
2013-07-26 17:40:04 Autor: walczanin
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
Ale po co miałby się rozpędzać? ECTS 4 km wcześniej wyhamowal go do 200 km/h, pożniej gościu miał tylko 4 km na wyhamowanie do 80 km/h, wiesz w ile pokonuje się taki odcinek przy prędkości 200 km/h? W minute i 20 sekund! Wystarczy, że się tylko zamyślisz lub odbierzesz smsa i juz ci zostanie tylko km do łuku... WIęc gościu jak najbardziej miał mozliwość przelecania graniczenia w wyniku dekoncentracji.
2013-07-26 18:21:51 Autor: max2
---.dynamic.chello.pl

max2
Widzę, że miejscowe płaszczki PO już porównują tę katastrofę do Smoleńska. Bredzą coś o presji, "braku doświadczenia" i innych bzdetach. Nawet eksperci Millera w polskich uwagach do raportu MAK w odrzucają te ruskie tezy, więc warto przestać je rozpowszechniać. Co do wypadku w Hiszpanii - może warto poczekać na wyniki oficjalnego dochodzenia i wtedy komentować, bo na razie poza tym, że pociąg wykoleił się na łuku wiadomo niewiele. Chyba, ze znów stosujemy metodę PO - 5 minut po katastrofie wiemy już wszystko i się mądrzymy.
2013-07-26 20:37:13 Autor: mathewicforum
---.centertel.pl
Krótko: maszynista i ASFA - do wymiany!
2013-07-26 22:05:21 Autor: dx
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
W odpowiedzi na post walczanin:
"Ale po co miałby się rozpędzać? ECTS 4 km wcześniej wyhamowal go do 200 km/h, pożniej gościu miał tylko 4 km na wyhamowanie do 80 km/h, wiesz w ile pokonuje się taki odcinek przy prędkości 200 km/h? W minute i 20 sekund! Wystarczy, że się tylko zamyślisz lub odbierzesz smsa i juz ci zostanie tylko km do łuku... WIęc gościu jak najbardziej miał mozliwość przelecania graniczenia w wyniku dekoncentracji."
Nie ma odbierania SMSów w trakcie jazdy. nie ma rozpraszających rozmów o d... maryni przez telefon, nie ma oglądania filmów.
Wiem, że bywa różnie i czasem są pilne sytuacje czy rozmowy przez radio, ale mając 4 kilometry, czyli 2-3 minuty do stacji - SMS może zaczekać.
2013-07-26 22:13:43 Autor: dżejsek
---.adsl.inetia.pl
@maszynista m
Nie ma usprawiedliwienia dla człowieka, który dekoncentruje się na kilka minut w krytycznym punkcie trasy, prowadząc pociąg jadący 200 km/h i wiozący ponad 200 pasażerów, a to jest najkorzystniejsza wersja wydarzeń dla tego nieszczęsnego maszynisty. Najprawdopodobniej nieprawdziwa.
2013-07-26 23:56:27 Autor: Rysiekakustyk
---.109.8.2
Święta prawda! Pismaki to hieny, które za parę groszy robią sensację i dadzą się wydymać we wszystkie otwory aby osiągnąć SWÓJ sukces!
2013-07-27 08:56:51 Autor: largo
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
@maszynista m
bardzo dobre posty ! Większość towarzystwa na tym portalu nie ma zielonego pojęcia o pracy maszynisty i powtarzają za dziennikarskimi hienami te brednie . Chwalenie się na FB , czy YT jazdą pociągiem , nie musi mieć nic wspólnego z łamaniem przepisów . Ale przecież leming -TV (TVN) wie lepiej ..... Współczuję tylko gościowi teraz problemów , i rodzinom ofiar utraty bliskich ...tyle w tym temacie
2013-07-27 09:40:54 Autor: kp
---.centertel.pl
Zastanawiajace jest, że na filmie z przejazdu tego odcinka ostatnia balisa ETCS jest ok. 0,5 km przed miejscem wykolejenia. Jak to więc było, że ETCS nie zapewnił hamowania. Wygląda na to, że nie miał w ogóle skonfigurowanego ograniczenia do 80 km/h. Bardzo żal mi maszynisty. Dał się nabrać w pułapkę, którą zastawił jakiś debil projektujący srk na tej linii.
2013-07-27 10:30:21 Autor: Grzegorz T.
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
@max2

Nie ma jak choroba smoleńska... Skąd się to bierze, że nagle ktoś we wszystkich widzi to, na co choruje?

A do rzeczy...
Ten maszynista jest zwykłym człowiekiem, takim jak pełno na świecie, którzy popełniają błędy i którym w związku z tym nic się nie dzieje złego. Do czasu...
I niestety, to było w jego przypadku owe do czasu...
Znacie stąd przecież maszynistę z USA, który też opowiada różne teorie i wspomnienia ze swojego życia zawodowego jak jeździł po polskich torach. I zawsze się mu upiekło.

Pismaki oczywiście robią swoje (co jest żałosne), ale nie przesadzajmy. To nie oni nie jechali 190 km/h, gdy można jechać 80 ... I nie zwala winy na innych, którzy projektowali trasę. Myślę, że maszynista wie, co zrobił i jest tego w pełni świadomy. Teraz będzie musiał z tym żyć. A to jest najtrudniejsze. W większości przypadków takich sytuacjach wszystkim się udaje, bo nie giną ludzie. Tu stało się inaczej.

Pamiętacie EC Sobieski, który w 2011 r. wykoleił się na rozjazdach w Chybiu? Wtedy robili coś na stacji (lub mieli robić), prędkość maks. wynosiła wtedy chyba 40 km/h. EP09 wjechała na stację 119 km/h. I wypadła...
I nikt nie zginął, maszynista miał więcej szczęścia.

W Hiszpanii było inaczej.
2013-07-27 16:02:40 Autor: kolejarz77
---.adsl.inetia.pl
Ciekawe ilu ludzi musiałoby zginąć, że co niektórzy przestali wreszcie bronić maszynistów. To są ludzie, zgodzę się co do tego, ale oni odpowiadają za życie wielu innych ludzi i tłumaczenie się zagapieniem z powodu np. sms-a jest niedorzeczne.
2013-07-27 22:56:19 Autor: maszynista m
---.dynamic.gprs.plus.pl
Do kolejarza 77
Ty to pewnie jesteś kolejarzem biurowym.
2013-07-28 01:23:02 Autor: Alek
---.home.cgocable.net
@szczur
"Kozaczki z tupolewa powiedzialy odchodzimy"
Tak, ale powiedzaly za pozno.
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony