Partnerzy serwisu:

Herby Nowe i Stare, czyli co nam zostało po zaborach

Adam Piotr Zając 28.12.2016 23

Herby Nowe i Stare, czyli co nam zostało po zaborach
Stacja kolejowa Herby Nowefot. Lichen99 CC BY-SA 3.0 pl
Popularne od pewnego czasu w debacie publicznej stwierdzenie „widać zabory“ można odnieść także do scharakteryzowania kształtu sieci kolejowej na terenie Rzeczpospolitej.
Pasuje tak samo dobrze jak w przypadku zróżnicowania rozmaitych cech społeczno-demograficznych polskiego społeczeństwa. Ma to przede wszystkim związek z faktem, że sieć kolejowa w znacznej mierze została ukształtowana na obecnym terytorium Polski przez byłych zaborców (Prusy, Rosję oraz Austrię) i pomimo linii budowanych zarówno w II, jak i III Rzeczypospolitej, do dziś nie udało się w pełni przezwyciężyć tego dziedzictwa. Takie inwestycje jak magistrala węglowa, szerokotorowy LHS z normalnotorowymi łącznikami czy też CMK to projekty, którym nie można odmówić rozmachu i pozytywnych efektów widocznych także dzisiaj, ale w skali kraju w ostatnich 100 latach podobnych inwestycji było zdecydowanie za mało. O tym jednak, że nie zawsze udało się scalić to, co wcześniej zostało podzielone z przyczyn strategicznych.

Herby z kilkoma dworcami

Dawne granice szczególnie dobrze widać w pobliżu zachodniej i południowej granicy województwa łódzkiego. Mało jednak jest miejsc, gdzie tak dobrze „widać zabory” na kolei, jak w niedużej wsi gminnej Herby (niecałe 7 tys. mieszkańców), w powiecie lublinieckim w województwie śląskim. Najciekawszych rzeczy nie zobaczą jednak podróżni mijający Herby autem (skrzyżowanie drogi krajowej nr 46 i wojewódzkiej nr 905) lub pociągiem (węzeł kolejowy na liniach kolejowych nr 61, 131 oraz 181). Aby obejrzeć wszystkie ciekawostki, warto w miarę możliwości zatrzymać się tu na chwilę.

Skomplikowana historia dróg żelaznych docierających do tej niedużej miejscowości na pograniczu Śląska i Małopolski, ma związek przede wszystkim z faktem, że w latach 1815-1915 przechodziła tędy granica pomiędzy zaborami pruskim i rosyjskim. Dzięki temu w historii miejscowości można odnaleźć okres funkcjonowania zarówno kolei wąskotorowej, normalnotorowej, jak i szerokotorowej. Do dzisiejszych Herbów najpierw dotarła kolej normalnotorowa od strony Lublińca (dworzec Herby Stare, dawny zabór pruski). Następnie w roku 1904 od wschodu dotarła z Częstochowy kolej wąskotorowa (zlikwidowana stacja Herby Stare, pierwotnie nazywana Herbami Rosyjskimi). W trakcie I wojny światowej Rosjanie przekuli linię na szeroki tor, następnie zaś Niemcy zmienili szerokość toru na 1435 mm. Na końcu (1926 r.) powstała stacja Herby Nowe, węzłowa na liniach 181 i późniejszej magistrali węglowej. Ten ostatni obiekt Herby zawdzięczają II Rzeczpospolitej i chęci sprawniejszego wywozu węgla ze Śląska (Kluczbork do 1945 r. pozostał niemiecki). Od tamtej pory zmieniło się niewiele, najpierw zamknięto dworzec rosyjski, potem pruski, na końcu zaś polski.

Brakuje sensownego węzła

Mamy zatem być może nawet jedyną wieś w Polsce, gdzie w odległości 3 kilometrów znajdują się trzy dworce kolejowe, reprezentujące różne style architektoniczne, charakterystyczne dla ich twórców: pruski, rosyjski oraz polski. W chwili obecnej żaden z nich nie pełni swojej pierwotnej funkcji. W dalszym ciągu jest to jednak gratka dla miłośników architektury kolejowej.

Od początku historii kolei Herby były dotknięte przez niewłaściwą lokalizację stacji. Za położony w centrum można uznać jedynie obiekt pruski (obecnie pociągi do Tarnowskich Gór, Częstochowy i Lublińca). Obiekt rosyjski to obecnie budynek mieszkalny (tory rozebrane), zaś obiekt polski (połączenia do Tarnowskich Gór i Wielunia) znajduje się na zachód miasta. W ramach skrzyżowania torów powstała większość łącznic. Tym samym miejscowość, która mogłaby być ważnym węzłem kolejowym (nawet w dzisiejszych czasach ograniczonych przewozów pasażerskich). Wymagałoby to jednak istnienia jakiegokolwiek powiązania tych dwóch przystanków. Jak mogłoby to wyglądać, można sprawdzić w całkiem niedalekim Kępnie lub Kostrzynie nad Odrą, gdzie istnieją jedyne w Polsce stacje dwupoziomowe. Tam przesiadki są wygodne, chociaż w każdym przypadku należy pamiętać o ofercie. Bez odpowiedniej, nie ma po co się przesiadać.

Gratka dla miłośników kolei

W przypadku Herb istotne jest to, że chyba żadna inwestycja, nieważne, czy była to w myśl kolejarzy rewitalizacja, modernizacja czy też tylko elektryfikacja, nie próbowała nawet scalić tego pogranicznego terenu. Odtwarzała tylko i zmieniała w ograniczonym zakresie stan zastany. Być może dlatego właśnie kolej od czasów odzyskania niepodległości miała co najwyżej ograniczony wpływ na rozwój gospodarczy miejscowości. Z czasem kolej po prostu coraz bardziej omija tutejsze przystanki. Dotyczy to zarówno przewozów towarowych, jak i połączeń dalekobieżnych, do których należą połączenia dalekobieżne uruchamiane przez PKP Intercity.

Zabory na polskiej kolei widać w nieco inny sposób właściwie na każdej byłej stacji granicznej. Najczęściej są to budynki (np. komory celne), czasem także nietypowe układy torowe. Z reguły jednak turyści docierają przede wszystkim do takich miejsc jak Aleksandrów Kujawski czy Nowe Skalmierzyce, gdzie znakiem rozpoznawczym są piękne i okazałe budynki dworcowe. Herby pozostają raczej niezauważone. Dlatego warto polecić to miejsce nie tylko miłośnikom kolei, ale także fanom historii. Szczególnie, że w budynku stacyjnym Herby Nowe znajduje się izba pamięci dla magistrali węglowej. Niestety dojechać tutaj koleją nie jest tak łatwo, jakby mogło się wydawać na pierwszy rzut oka.


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony