Partnerzy serwisu:

FPS: Producentom potrzebne jest osiągnięcie pewnej skali zamówień

Kasper Fiszer 31.01.2019 60

FPS: Producentom potrzebne jest osiągnięcie pewnej skali zamówień
Wagon produkcji H. Cegielski – FPSfot. Artur Andrzej, lic. CC BY-SA 3.0
Prezes zakładów H. Cegielski – FPS twierdzi, że aktualny program inwestycyjny może pomóc w osiągnięciu przez polskich producentów pewnej skali zamówień, która pomoże w intensywniejszym rozwoju firm. W związku z kosztami projektowania i produkcji prototypów podnoszenie jakości pojazdów nie jest bowiem możliwe bez szerokiego portfela zamówień.
– Uważam, że realizowany obecnie na kolei program inwestycyjny to szansa na to, by polscy producenci rozwijali swój produkt, budowali swoje know-how i poprawiali jakość produktów – stwierdził podczas Kongresu Rozwoju Kolei Hubert Stępniewicz, prezes H. Cegielski – Fabryki Pojazdów Szynowych z Poznania. Dodał, że więcej zamówień oznacza możliwość lepszego dostosowywania się do potrzeb przewoźników i pasażerów. To z kolei ma w jego opinii stwarzać duże szanse na budowę silnej pozycji przez polskie firmy z branży.

Polskie firmy mają de facto bardzo krótką historię gospodarczą

– Sądzę, że krajowym producentom takim jak FPS czy Newag potrzebne są możliwości rozwoju rozumiane jako potok zamówień – ocenił. – Chodzi o program modernizacyjny o odpowiedniej wartości, który pozwala stworzyć skalę – tłumaczył. Stwierdził bowiem, że krajowe firmy, choć stoi za nimi bardzo długa tradycja, de facto z punktu widzenia gospodarczego mają bardzo krótką historię. – Jeżeli popatrzymy na rynek taboru kolejowego w Polsce, to mówimy o rozwoju na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat – stwierdził.

Za okres silnego rozwoju uznał on przy tym jedynie ostatnie dziesięciolecie. – Taki symboliczny polski producent miał więc tylko dziesięć lat na to, by budować innowacje i wewnętrzną kompetencję w zakresie rozwoju nowych pojazdów kolejowych – mówił prezes FPS. Podkreślił przy tym, że każdy pojazd kolejowy jest produktem bardzo złożonym.

Wagon nie jest już tylko stalowym pudłem z zestawami kołowymi

– Dziś tak naprawdę to urządzenie elektryczne i informatyczne, a nie stalowe pudło z zestawem kołowym – podkreślił Hubert Stępniewicz. Zauważył, że istnieje konieczność stosowania bardzo zaawansowanych układów elektroenergetycznych, systemów sterowania, monitoringu, diagnostyki, klimatyzacji, informacji pasażerskiej itd. – Pojazd kolejowy to dziesiątki kilometrów okablowania. Tak skomplikowana konstrukcja wymaga niezwykle dużego nakładu inżynierskiego – wskazywał.

Kolejnym kosztem dla producenta taboru jest budowa pierwszej sztuki. – To pewnego rodzaju eksperymentowanie, za które również trzeba zapłacić – mówił. Sprawia to, że koszt przygotowania nowego produktu wynosi od kilkudziesięciu do kilkuset mln zł. – Przy tym z biznesowego punktu widzenia pojazd kolejowy jest inwestycją wysokiego ryzyka – podkreślił prelegent. – Sama faza projektowania to kilkanaście miesięcy, potem kilka miesięcy na budowę prototypu, po której następuje faza badań i certyfikacji. Zanim pojazd kolejowy trafi [do nabywcy], od momentu podpisania zamówienia może minąć 24 – 28 miesięcy – tłumaczył. Przedsiębiorca musi mieć więc na to pieniądze oraz zasoby rzeczowe i kadrowe, by ostatecznie pojazd wyprodukować. Tego zaś nie da się osiągnąć bez pewnej skali działalności.


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony