Partnerzy serwisu:

FPS: Mimo trudności fabryka nie wstrzymała produkcji

Roman Czubiński 16.04.2020 125

FPS: Mimo trudności fabryka nie wstrzymała produkcji
fot. FPS
Choć sytuacja jest niełatwa, nie planujemy zwolnień personelu ani innego rodzaju drastycznych kroków – mówi w rozmowie z Rynkiem Kolejowym członek zarządu Fabryki Pojazdów Szynowych Małgorzata Rogalewicz. Jak dodaje, choć sytuacja na razie jest pod kontrolą, dla przetrwania całej branży i szybkiego odbicia po kryzysie konieczna będzie pomoc ze strony państwa.
– Czasowe ograniczenie zdolności produkcyjnych branży oraz popytu jest nieuniknione – zaznacza Rogalewicz. Choć sytuacja może ulec dalszym niekorzystnym zmianom, nastawienie zarządu spółki jest raczej optymistyczne. – W ramach działań podejmowanych przez przewoźników może dojść do korekty planów inwestycyjnych przewoźników w obszarze realizowanych strategii taborowych. Liczymy jednak, że do istotnych ograniczeń nowych inwestycji nie dojdzie – deklaruje członek zarządu.

Mimo trudnej sytuacji fabryka nie wstrzymała jednak produkcji. – Dokładamy starań, aby realizować kontrakty, które firma posiada w portfelu zamówień. Skupiamy się na realizacji bieżącej produkcji z jednoczesnym wprowadzeniem wszelkich zaleceń, dbając o dobro pracowników i minimalizując ryzyko zachorowań kadry – zapewnia nasza rozmówczyni.

Podobnie jak w przypadku innych producentów, pandemia doprowadziła do zaburzeń łańcucha dostaw. Najbardziej dotkliwe z punktu widzenia FPS zakłócenia dotyczą komponentów sprowadzanych z zagranicy, zwłaszcza z krajów, w których liczba zachorowań jest największa w Europie: Hiszpanii, Włoch i Francji. – Dostawy są praktycznie wstrzymane – przyznaje dyrektor ds. zakupów Robert Dumański. Zarząd FPS z niecierpliwością oczekuje na zniesienie obowiązujących w tych państwach zakazów pracy i ponowne otwarcie fabryk.

Również tempo pracy polskich kooperantów uległo wyhamowaniu, choć zakłócenia ciągłości nie były tak mocne, jak w przypadkach wymienionych wyżej. Ograniczenie podaży i zmniejszenie zdolności utrzymania rytmu dostaw wynikają w tym przypadku głównie z powodów kadrowych. – Zauważalne są też zmiany w obszarze rozliczeń. Oczekuje się szybszego obrotu pieniądzem. Częściej występują przedpłaty. Pojawiają się obawy dotyczące trudności rozliczeniowych nawet w perspektywie początku drugiego półrocza bieżącego roku – informuje przedstawicielka poznańskiej firmy. Jak dodaje, na nadspodziewaną skalę rosną także ceny niektórych wyrobów gotowych. – Podłożem tych wzrostów są często spekulanckie wręcz ceny surowców importowanych do Polski, które wzrosły kilkudziesięciokrotnie – ocenia.

Efektem opisanych zjawisk jest obniżenie efektywności łańcucha dostaw poniżej planowanego poziomu. – Zakłócenia te w oczywisty sposób przełożą się na zmiany lub opóźnienia w realizacji planów produkcyjnych Spółki – uprzedza Rogalewicz. Nie ma natomiast problemów z rozliczaniem VAT. – W zakresie płynności ważne jest również, aby instytucje finansowe, takie jak banki, pomimo trudnej sytuacji rynkowej nie wstrzymywały udzielania finansowania nowych projektów. Pozwoli to na zachowanie płynności finansowej i stworzy możliwość realizacji kontraktów – dodaje.

Mimo spadku koniunktury nie doszło do zwolnień pracowników. FPS nie planuje też takich działań w najbliższej przyszłości. – Realizacja podpisanych kontraktów mimo trudnej sytuacji pozwala na zachowanie obecnej kadry pracowniczej – mówi nasza rozmówczyni. – Jednocześnie jako Spółka odpowiedzialna dbamy o naszych pracowników, wprowadzając szereg działań prewencyjnych w trosce o ich bezpieczeństwo. Te działania będziemy z pewnością kontynuować – uzupełnia.

Nie otrzymaliśmy szczegółowej odpowiedzi na pytanie o scenariusze dalszego działania. – Spółka koncertuje wysiłki na realizowaniu bieżącej produkcji, tym samym na minimalizowaniu negatywnych skutków pandemii. Skupiamy się na realizacji zamówień, ograniczaniu skutków wynikających z zakłóceń dostaw, szybkim reagowaniu na zachodzące zmiany. Musimy być elastyczni. Opóźnienia w realizacji projektów są nie do uniknięcia. Sytuacja jest trudna – mówi tylko Rogalewicz. Wszystko to wpłynie negatywnie na wyniki spółki, jednak na razie – bez znajomości konkretnej skali zaburzeń dostaw i produkcji, a w konsekwencji realizacji zamówień – trudno, według naszej rozmówczyni, ocenić skalę tych strat.

Działania w celu ich odrobienia firma podejmuje na bieżąco. – Każdy dzień przynosi nowe wyzwania i zmiany. Koncentrujemy się na optymalizacji procesów, wdrażaniu odpowiedzialnego, lecz elastycznego planowania i organizacji produkcji w dobie zachodzących zmian i możliwości ograniczanych przez istniejącą pandemię – zapewnia członek zarządu FPS.

Przetrwanie zakładów takich jak FPS jest – zdaniem zarządu – szczególnie ważne, ponieważ po ustąpieniu pandemii właśnie one mogą stać się dla całej gospodarki kołem zamachowym. – Jako przedsiębiorca mamy ważną rolę do odegrania w mikroskali. My i podobne podmioty gospodarcze, dzięki uzyskanym wcześniej zamówieniom, będziemy generowali popyt na komponenty i usługi w dłuższym okresie. Jeśli nie nastąpią korekty planów inwestycyjnych naszych zamawiających, nie załamie się import, powinniśmy jako FPS utrzymać stałą i dość wysoką ekspozycję popytową co najmniej do końca przyszłego roku – przewiduje Dumański.

– Suma takich ekspozycji ze strony polskich firm odegra ważną rolę na rynku wewnętrznym w trudnym czasie powrotu. To jest też czas próby dla mądrej polityki wewnętrznej stymulującej gospodarkę. Jak nigdy dotąd potrzebne są wewnętrzne impulsy inwestycyjne ze strony państwa – kontynuuje dyrektor. Jak przekonuje, szeroki i racjonalnie zaplanowany program inwestycji państwowych w dłuższej perspektywie będzie znacznie efektywniejszy od pomocy doraźnej. W wielu przypadkach potrzebna może jednak okazać się także ta ostatnia. – Administracja państwowa dysponuje dostatecznym wachlarzem możliwości – podsumowuje.
PARTNERZY DZIAŁU




Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport