Partnerzy serwisu:

Drużyny konduktorskie nie mogą nakładać kar za brak maseczki

JM/lm, Rynek Kolejowy 11.09.2020 252

Drużyny konduktorskie nie mogą nakładać kar za brak maseczki
fot. KPP Starogard Gdański
Otrzymujemy bardzo dużo sygnałów od Czytelników i samych kolejarzy, że obowiązek noszenia maseczek często nie jest przestrzegany w pociągach przez pasażerów. Jakie działania można podjąć w tej sprawie? - zapytaliśmy przewoźników, Ministerstwo Infrastruktury i Urząd Transportu Kolejowego. 
Obowiązek zakrywania ust i twarzy cały czas obowiązuje w pociągach polskich operatorów. Otrzymujemy bardzo dużo sygnałów od Czytelników i samych kolejarzy, że obowiązek noszenia maseczek często nie jest przestrzegany w pociągach przez pasażerów. Inni pasażerowie często mają pretensje do drużyn konduktorskich, że nie egzekwują one prawnego wymogu noszenia maseczek. Co kolejarze mogą zrobić w takiej sytuacji?- PKP Intercity SA wprowadziła działania, dzięki którym w pociągach tego przewoźnika są wygłaszane komunikaty o obowiązku zakrywania przez podróżnych nosa i ust. Dodatkowo zostały wydane pracownikom drużyn konduktorskich polecenia o przypominaniu podróżnym o konieczności stosowania się do wymogów zwartych w rozporządzeniu Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii - informuje rzecznik resortu infrastruktury Szymon Huptyś.

Konduktor musi przypomnieć, ale nie nałoży kary

- Na gruncie przepisów prawa powszechnie obowiązującego, drużyny konduktorskie nie są uprawnione do nakładania grzywien czy kar administracyjnych - informuje rzeczki resortu. Przypomnijmy, że związek zawodowy niemieckich kolejarzy skrytykował plany rządu federalnego i krajów związkowych, według których podróżni bez maseczek obarczeni zostaliby „dodatkową opłatą za przejazd”, którą nakładałyby drużyny konduktorskie.

Niektórzy kolejarze martwią się, że konieczność chodzenia po pociągu i zwracania uwagi pasażerom naraża ich zarówno na ryzyko zarażenia, jak i na agresywne zachowania (jeden z przykładów opisaliśmy tutaj). O obowiązku tym przypomniał niedawno przewoźnikom Rzecznik Praw Pasażera przy Prezesie UTK. Jak tłumaczy rzecznik urzędu Tomasz Frankowski, choć rzecznik nie podejmuje interwencji, to może przedstawiać informację o powtarzających się lub istotnych problemach prowadzących do sporów konsumenckich. - Do Rzecznika wpływają sygnały dotyczące powtarzających się sytuacji konfliktowych wynikających z nieprzestrzegania obowiązku zasłaniania ust i nosa, w tym niektóre mające charakter reklamacyjny - informuje Frankowski. 

Stąd pismo do przewoźników pasażerskich z prośbą o weryfikowanie, czy obowiązek zasłaniania ust i nosa jest wykonywany przez podróżnych oraz o podejmowanie odpowiednich działań w przypadku jego naruszania. - Działania te mogą polegać na przykład na zwiększeniu przez pracowników drużyn konduktorskich kontroli przestrzegania nakazu podczas przejazdu, a także – w uzasadnionych okolicznościach – współpracy ze służbami uprawnionymi do egzekwowania przepisów prawnych. Rzecznik zaznaczył również, że jest świadom trudności, z jakimi spotykają się członkowie drużyn konduktorskich oraz krytycznej oceny obowiązku zasłaniania ust i nosa ze strony pewnej części podróżnych  – podkreśla Frankowski. Jak dodaje, Przepisy nie zakazują wprost przewozu osób niewypełniających obowiązku (tak jest np. w przypadku transportu lotniczego), jednak Prawo przewozowe pozwala nie dopuścić do przewozu osób, które zagrażają bezpieczeństwu lub porządkowi. - Przepis ten ma charakter ogólny i jego zastosowanie wobec osoby niezasłaniającej ust lub nosa powinno podlegać indywidualnej ocenie. Przewoźnicy w każdej sytuacji mogą zwrócić się do Policji, która ma możliwość pouczenia lub nałożenia mandatu karnego na osobę nieprzestrzegającą przepisów prawa powszechnie obowiązującego  – podsumowuje. Jak pisaliśmy, Pracownicy PKP Intercity prosili o interwencję policję już kilkadziesiąt razy.

Polregio: Co innego nakaz, co innego możliwości reakcji konduktora

Stanowiska przewoźników w tej sprawie publikowaliśmy w tym tekście. Po jego publikacji otrzymaliśmy jeszcze odpowiedź od Polregio: - Żadne przepisy powszechnie obowiązującego prawa nie umożliwiają przewoźnikowi, ani kontrolerowi biletów działającemu w imieniu przewoźnika, usunięcia z pociągu z użyciem jakichkolwiek środków przymusu, podróżnego, który nie stosuje się do wprowadzonego obowiązku zasłaniania ust i nosa - podaje rzecznik spółki Dominik Lebda.

Jak zaznacza, że nakaz zasłaniania ust i nosa wynikający z rozporządzenia, a określone prawem możliwości reakcji/działania funkcjonariusza - to dwie, zupełnie różne sprawy. - Według obowiązujących przepisów obsługa pociągu powinna zwracać uwagę czy pasażerowie przestrzegają obowiązku zasłaniania ust i nosa, przypominać i nakłaniać do jego przestrzegania - i tego typu działania wykonuje obsługa naszych pociągów - natomiast nie posiada żadnych uprawnień co do egzekwowania tegoż nakazu. Uprawnienie takie przysługuje jedynie policji, którą obsługa pociągu może w uzasadnionych przypadkach prosić o interwencję. To funkcjonariusz policji może wystawić mandat na podstawie art. 54 kodeksu wykroczeń lub skierować wniosek o ukaranie do inspektora sanitarnego, który może wszcząć postępowanie administracyjne - podkreśla.

Jak informuje rzecznik, Polregio stosuje szeroki wachlarz działań informacyjnych w sprawie obowiązku noszenia maseczek: instrukcje pisemne dla pasażerów, oplakatowanie, informacje z głośników, instrukcje ustne od konduktorów, zapasowe maseczki w przypadkach nagłych. - Stanowią zabezpieczenie i uzupełnienie szerszych działań informacyjnych, również tych prowadzonych przez polski Rząd. We wszystkich naszych składach znajdują się apteczki wyposażone w maseczki i rękawiczki. W ramach codziennego czyszczenia pociągów przewoźnik zleca dodatkowe dezynfekcje m.in. poręczy i klamek. Od początku pandemii obowiązuje samoczynne otwieranie drzwi bez konieczności użycia przycisku. Obsługa pociągów w dalszym ciągu ogranicza do niezbędnego minimum bezpośredni kontakt z podróżnymi poprzez kontrolę wzrokową dokumentów przewozu. Załoga została również przeszkolona na wypadek postępowania w przypadku podejrzenia wystąpienia choroby COVID-19 wśród pasażerów - podsumowuje Dominik Lebda.




PARTNER DZIAŁU




Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport