Partnerzy serwisu:

Dolnośląski samorząd ponownie deklaruje przejęcie nieużywanych linii kolejowych

Michał Szymajda 10.10.2018 180

Dolnośląski samorząd ponownie deklaruje przejęcie nieużywanych linii kolejowych
Dolnośląski szybobus w Bystrzycy KłodzkiejFot. Michał Szymajda
Na krótko przed wyborami samorządowymi samorząd województwa dolnośląskiego ponownie zadeklarował chęć przejęcia odcinków 22 linii kolejowych.
22 trasy, na które wskazuje członek zarządu województwa Jerzy Michalak, są dziś nieeksploatowane w ruchu pasażerskim. Zarząd chciałby je przejąć i uzyskał w tym względzie wsparcie wielu radnych wojewódzkich, m.in. Patryka Wilda, Juliana Golaka, a także burmistrza Karpacza Radosława Jęcka i sekretarza Złotoryi Włodzimierza Bajońskiego.

Patryk Wild: Szansa na powrót kolei na 225 tysięcy Dolnoślązaków

– Chcemy wyremontować te linie i ponownie je wykorzystywać. Mamy najlepszego w Polsce przewoźnika regionalnego – Koleje Dolnośląskie, który znakomicie się rozwija i tylko w 2017 roku przewiózł blisko 10 mln pasażerów. Ta liczba z roku na rok rośnie i to jest najlepszy dowód na to, że koleje powinny rozszerzać swoją ofertę, bo takie są oczekiwania i potrzeby mieszkańców – mówił po czwartkowej konferencji prasowej marszałek Cezary Przybylski.

– Nowo przejęte linie będą uzupełnieniem dla obecnie funkcjonującej sieci w obszarach o dużym potencjalne przewozowym w ruchu regionalnym. Są to też linie o charakterze lokalnym służące obsłudze wielu dolnośląskich miast dziś zupełnie pozbawionych kolei. Korzystać z nich będą mogli przewoźnicy towarowi zwłaszcza producenci kruszyw, ale również turyści. Przejęcie kolejnych linii pozwoli na uruchomienie przewozów kolejowych dla ponad 225 tysięcy Dolnoślązaków – wyjaśnia radny wojewódzki Patryk Wild.



Przekazanie linii kolejowych? Tak, ale bez torów

Dolnośląski marszałek Cezary Przybylski mówi, że dotychczasowe doświadczenia związane z przejęciem linii 326 Wrocław Zakrzów – Trzebnica (PKP chciały tę linię zlikwidować) oraz 311 Szklarska Poręba Górna – granica państwa są dobre i że Dolnośląska Służba Dróg i Kolei bardzo dobrze wywiązuje się z ich utrzymania, robiąc to taniej i tak samo skutecznie jak PKP PLK. DSDiK jest więc gotowa do przejęcia kolejnych odcinków. Jest jednak poważny problem: PKP PLK i PKP SA nie spieszy się z przekazaniem majątku samorządom i czyni to niechętnie. W ostatnim czasie do takiego precedensu doszło w Lubuskiem, tam jednak samorząd w śladzie linii kolejowej otrzyma wyłącznie nasypy, na których planuje budowę ścieżek rowerowych.

Przykład? Pomimo deklaracji PKP SA z lutego 2018, że zarządca infrastruktury (w tym wypadku nieużywanej i zaniedbanej) robi wszystko, by przekazanie w ręce samorządu krótkiego odcinka Dzierżoniów – Bielawa (linia 341) miało miejsce jak najszybciej, do dziś do tego nie doszło. 

To kolejna deklaracja

Warto przypomnieć, że w połowie 2016 roku dolnośląski samorząd podjął stosowną uchwałę dotyczącą woli przejęcia linii kolejowych, w zakresie podobnym jak obecnie. Zdaniem województwa nie udało się ich przejąć z uwagi na postawę spółek z Grupy PKP. Wymiernym skutkiem takich deklaracji jest jednak to, że torów, którymi zainteresowany jest samorząd, po prostu się nie likwiduje.


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony