Partnerzy serwisu:

Autobusy komunikacji zastępczej utrudniają podróż podwójnie

Michał Szymajda 04.07.2017 112

Autobusy komunikacji zastępczej utrudniają podróż podwójnie
Autobus zastępczy Przewozów RegionalnychFot. Rafał Jasiński / Archiwum
Wprowadzenie komunikacji zastępczej wiąże się z nie lada problemami dla pasażerów kolejowych spółek. Nie dość, że przeważnie jadą dłużej od pociągów na analogicznych trasach, to w pojazdach brakuje toalet, a komfort przejazdu bywa dyskusyjny. Na domiar złego do autobusów zazwyczaj nie wpuszcza się rowerzystów, a nawet osób w wózkach inwalidzkich czy rodziców z wózkiem do przewozu maluchów.
Niestety, adnotacja na rozkładzie jazdy o tym, że w pojeździe komunikacji zastępczej nie dopuszcza się przewozu ani rowerów ani wózków jest w Polsce bardzo częsta. Ostatnio można ją zobaczyć w związku z modernizacją linii 405 na odcinku Słupsk – Miastko. Pasażerowie dają wyraz swojej złości z tego tytułu na lokalnych forach internetowych, czemu trudno się dziwić – dla wielu miejscowości autobusy zastępcze będą niemal jedynym źródłem transportu. Jak tłumaczą to Przewozy Regionalne?

– Jesteśmy w trakcie postępowania przetargowego, w ramach którego wyłonimy firmę obsługującą połączenia komunikacji zastępczej. Z uwagi na przyspieszony termin organizacji przetargu, wynikający z deklaracji wcześniejszego rozpoczęcia prac modernizacyjnych, zdecydowaliśmy się na bardziej ogólne kryteria przedmiotu zamówienia. Jeśli przewoźnik, który będzie świadczył nam usługi przewozowe, będzie dysponował taborem z miejscami do przewozu wózków, to na pewno poinformujemy naszych pasażerów o takiej możliwości. Nie będzie natomiast możliwości przewozu rowerów – wyjaśnia Michał Stilger, główny specjalista ds. PR w Przewozach Regionalnych.

Warto zaznaczyć, że Przewozy Regionalne w wypadku innych przetargów zdecydowały się na wprowadzenie wymogu obsługi zastępczej komunikacji pojazdami przystosowanymi do przewozu wózków. Gdy czytamy specyfikację przetargu na KKZ na odcinku Lublin – Dęblin znajdujemy informację o tym, że warunkiem uczestnictwa w przetargu jest to, by z udostępnionych dziewięciu autobusów co najmniej dwa były przystosowane do przewozu osób niepełnosprawnych.

Jak u innych przewoźników?

Wyżej stawiają poprzeczkę Koleje Mazowieckie. Przy organizacji przetargu na komunikację zastępczą między Garwolinem a Dęblinem zaznaczono, że przynajmniej siedem na piętnaście pojazdów musi posiadać niską podłogę. Podobnie zachowały się Koleje Wielkopolskie, które w związku z zamknięciem części magistrali E20 wprowadziły KKZ, a w ramach niej połowa autobusów powinna być niskopodłogowa. Problemu z przewozem wózków, a nawet rowerów nie ma w Kolejach Dolnośląskich.

– W momencie, kiedy organizujemy komunikację zastępczą, wymagamy możliwości przewozu wózka dziecięcego, a także rowerów. Pasażer i tak już cierpi na tym, że nie jedzie pociągiem, nie możemy pozwolić sobie na to, żeby odszedł z kwitkiem, bo może już nie wrócić. Sam przejazd autobusem wiąże się już z mniejszą wygodą, często z wydłużonym czasem przejazdu, nie powinno się jeszcze pogarszać sytuacji – uważa Piotr Rachwalski, prezes Kolei Dolnośląskich.

Przepisy nie dają gwarancji przewozu osoby niepełnosprawnej i roweru


Wymóg zapewnienia komunikacji zastępczej, w przypadku gdy niemożliwy jest przewóz w sposób standardowy, wynika z zapisów artykułu 18 ustawy Prawo przewozowe. Przepisy jednak nie precyzują w jaki sposób realizowana ma być komunikacja zastępcza – w zastępstwie za przewóz pociągiem może być zatem zaoferowana możliwość przejazdu innym pociągiem, a nawet tym samym pociągiem, ale na zmienionych warunkach, np. w wagonie innego rodzaju. Przewoźnik może też zapewnić przejazd autobusem – dzieje się tak zwłaszcza wówczas, gdy odcinek linii kolejowej jest nieprzejezdny.

– Obowiązek zapewnienia osobie z niepełnosprawnością, poruszającej się na wózku, możliwości przejazdu w pojeździe komunikacji zastępczej – wynika z przepisów prawa. Jeżeli zatem w rozkładzie jazdy znajduje się informacja, że na danym kursie dostępny jest tabor przystosowany do przejazdów osób na wózkach – również komunikacja zastępcza powinna spełniać taki wymóg. Przejazd należy jednak zgłosić ze stosownym wyprzedzeniem, nie mniej niż 48 godzin przed podróżą, tak by przewoźnik mógł odpowiednio zadysponować pojazdami – informuje Urząd Transportu Kolejowego. Przepisy nie określają natomiast wymogów odnośnie przewozu w autobusowej komunikacji zastępczej takich przedmiotów jak rower czy wózek dziecinny.

Wszystko w rękach organizatorów transportu

Dlatego, zdaniem UTK, właściwym podmiotem do uregulowania tej kwestii jest odpowiedni organizator publicznego transportu zbiorowego. W regionalnych przewozach kolejowych jest nim marszałek danego województwa.

– Marszałek, w umowie zawieranej z przewoźnikiem (operatorem publicznego transportu zbiorowego), może określić minimalne parametry pojazdów obsługujących komunikację zastępczą. W przypadku zaś niespełnienia tych wymogów, może nałożyć na przewoźnika karę finansową. Wiele zależy zatem od zaangażowania urzędników odpowiedzialnych za kształt usług transportowych w danym województwie – uważa UTK.

Urząd dodaje, że dostrzega potrzebę zapewnienia mieszkańcom Polski usług transportowych na jak najwyższym poziomie. Bez wątpienia ograniczenia w przewozie rowerów i wózków dziecinnych zmniejszają potencjał konkurencyjny transportu kolejowego. Dlatego na pozytywną ocenę urzędu zasługują te rozwiązania, dzięki którym autobusowa komunikacja zastępcza odpowiada na potrzeby rowerzystów i osób z małymi dziećmi. Ale inicjatywa w tym zakresie należy do organizatorów publicznego transportu zbiorowego.


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Rozkład jazdy
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony