Partnerzy serwisu:

Arriva zmniejsza wymiar pracy i wynagrodzenia. Celem uniknięcie zwolnień

Jakub Madrjas 17.04.2020 154

Arriva zmniejsza wymiar pracy i wynagrodzenia. Celem uniknięcie zwolnień
Fot. Arriva
Jedyny działający w Polsce przewoźnik kolejowo-autobusowy Arriva musi wprowadzić zmiany warunków pracy. Ze związkami zawodowymi uzgodniona została obniżka wynagrodzeń lub wymiaru pracy.
Transport publiczny to jedna z branż, w którą skutki gospodarcze pandemii COVID-19 uderzyły najmocniej. Wszyscy przewoźnicy kolejowi i autobusowi w kraju masowo zredukowali połączenia, ale pociągi i autobusy jeżdżą w dużej części puste, co zresztą jest jednym z wymogów wprowadzonych już rozwiązań rządowych. Wiąże się to z ogromnym spadkiem przychodów ze sprzedaży biletów. – Koronawirus, rzeczywiście postawił całą branżę transportową i też nasza firmę, w sytuacji której skali i skutków nie sposób było przewidzieć – przyznaje Joanna Parzniewska, rzecznik prasowy Arrivy.

– W związku z utrzymującym się stanem epidemii, zamknięciem placówek oświatowych, kulturalnych, ograniczeniami w poruszaniu się, a w konsekwencji dramatycznym zmniejszeniem się liczby pasażerów (często sięgającym ponad 90%) odczuwamy istotny spadek przychodów – mówi Parzniewska. Wiąże się to również z ograniczeniami w obsługiwanej dotychczas siatce połączeń i zmniejszeniem liczby realizowanych kilometrów. – Na każdą z naszych działalności ta sytuacja wpływa w inny sposób, jednak z taką samą ogromnie negatywną siłą – dodaje.

Obniżka, skrócenie czasu pracy lub przestój

Jak dowiedział się “Rynek Kolejowy”, zarząd spółki porozumiał się ze związkami zawodowymi w sprawie zmiany warunków pracy wszystkich zatrudnionych osób – w tym zarządu. Każdy pracownik zostanie objęty albo obniżką wynagrodzenia, albo zmianą wymiaru pracy lub przestojem ekonomicznym – ten ostatni na razie nie jest wprowadzony. Rozwiązania będą stosowane elastycznie. Wstępnie – do 27 września, ale to orientacyjna data, która może ulec skróceniu lub wydłużeniu w zależności od warunków.

Zarząd spółki zapewnia, że ograniczył wszystkie koszty, które nie są absolutnie konieczne. Ale utrata przychodów jest zbyt duża, by to wystarczyło. Stąd zmiana warunków pracy, co jest o tyle trudną decyzją, że jak podkreśla Parzniewska, utrzymywanie pozostałych przewozów, w ramach umów czy w służbie publicznej jest możliwe dzięki ogromnemu zaangażowaniu pracowników liniowych. Ponoszone są też dodatkowe, konieczne koszty, by zapewnić im bezpieczeństwo - bo jak podkreśla przewoźnik, jest to teraz najważniejsze.

Celem ocalenie miejsc pracy

– Mając na uwadze powyższe okoliczności, konieczne było wprowadzenie programu oszczędnościowego w różnych obszarach funkcjonowania spółki – podsumowuje przedstawicielka Arrivy. Na pytanie o pomoc w ramach Tarczy antykryzysowej zwraca uwagę, że proponowane w niej rozwiązania skierowane są głównie do małych i średnich przedsiębiorstw, nie zawierają też rozwiązań wspierających przedsiębiorstwa działające w branży transportowej, która jest jedną z najbardziej dotkniętych tą sytuacją. – Jednak tam, gdzie będzie to możliwe, będziemy z tych rozwiązań korzystać – zapewnia.

– Złożyliśmy też bardzo długa listę propozycji rozwiązań, których wprowadzenie mogłoby branży transportowej pomóc przetrwać ten trudny czas. Wśród nich jest możliwość wykorzystania Funduszu Autobusowego na dopłaty do utraconych przychodów z biletów czy dopłat do realizowanych połączeń, zwolnienie na okres epidemii z podatku od środków transportu, zwolnienie z opłaty paliwowej, zmniejszenie kosztów dostępu do infrastruktury kolejowej czy uproszczenie procedur dla przedsiębiorstw transportowych. Podjęte działania mają na celu przede wszystkim ocalenie miejsc pracy, utrzymanie funkcjonowania firmy i powrót do prowadzenia pełnej działalności kiedy to tylko będzie możliwe – podsumowuje rzeczniczka Arrivy.
PARTNERZY DZIAŁU




Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport