NUMER 07/2017
NUMER 07/2017
JUŻ W SPRZEDAŻY
Temat numeru:
Integracja biletowa
szukaj
Śledź nas:

Jak chronić zwierzęta przed pociągami?

| Martyn Janduła 08.12.2016 34

Jak chronić zwierzęta przed pociągami?
Fot. Neel
Od dwunastu lat firma Neel działa na rzecz ochrony zwierząt przed pociągami. Oczywiście korzyści są obopólne, bowiem to także ukłon w stronę przewoźników, którzy mogą być spokojni o swoją punktualność i niezawodność. Mimo tak dużych korzyści, jakie daje system Neel, firma wciąż natrafia na formalne problemy we wdrożeniu swoich urządzeń na wielu rynkach europejskich – w tym polskim – i światowych. Przede wszystkim o zasadzie działania systemu ochrony zwierząt i pracami nad jego dalszym rozwojem rozmawiamy z Markiem Stolarskim, prezesem firmy Neel.
Martyn Janduła, Rynek-kolejowy.pl: Jak można byłoby określić działalność firmy?

Marek Stolarski, prezes zarządu firmy Neel: Firma jest nieduża, ale za to działa w wąskiej acz głębokiej niszy. Szukamy takich obszarów działania, które są mniej typowe, wymagają bardzo specjalistycznej wiedzy, często na pograniczu kilku dziedzin. To czym od dwunastu lat się zajmujemy to produkcja systemów, które zapewniają ochronę zwierzętom i pociągom. Byliśmy pierwsi w Europie i na świecie z takim rozwiązaniem. W dodatku nadal jesteśmy jedyną firmą – i to w dodatku polską – która produkuje takie urządzenia. Nie mamy w tej branży żadnej konkurencji.

Dlaczego tak ważne są systemy, które wdrażacie?

Mamy obowiązek dbać o przyrodę i zwierzęta, które nie muszą bezsensownie tracić życia pod kołami pociągów. Można wprawdzie powiedzieć, że strata kilkudziesięciu czy nawet kilkuset osobników w skali populacji całego kraju jest bez znaczenia, ale są przecież takie gatunki, które są chronione, jak np. orzeł, wilk czy ryś. Problem jest z padlinożercami jak np. z orłem. Po potrąceniu przez pociąg sarny czy mniejszego ssaka, drapieżnik ten, jeśli znajdzie martwe zwierzę na torach, ma tam darmową stołówkę. Nadjeżdżający pociąg jest dla niego śmiertelnym zagrożeniem, bowiem ptak nie jest w stanie właściwie wyliczyć momentu bezpiecznej ucieczki z toru, jeśli ten pociąg jedzie zbyt szybko. Drugi obszar ważności to troska o bezpieczeństwo ruchu kolejowego i jego niezawodność. Duże zwierzę i duża prędkość nowoczesnego taboru – to gwarancja problemów będących efektem kolizji.

Jednak małe zwierzęta to mały problem. Większy stanowią zapewne duże zwierzęta. Jak więc prezentuje się sprawa od strony przewoźników?

Sposób myślenia by przede wszystkim chronić tabor i pilnować bezpieczeństwa to przykład z Rosji. Dla nich istotne są sprawy związane ze sprawnym funkcjonowaniem transportu – bezpieczeństwem, punktualnością i niezawodnością. Zresztą dla pasażera najważniejsze są właśnie te aspekty. Zwierzęta też są istotne, ale dbałość o bezpieczeństwo i sprawność transportu zdecydowanie przeważa. Statystyki prowadzone przez polskich przewoźników pokazują niezbicie, że problem kolizji z roku na rok jest coraz bardziej dolegliwy, a ich liczba i związane z tym koszty oraz ryzyko wykolejenia taboru niepokojąco rosną.

Jak zatem wygląda i działa państwa system?

Można to porównać do strzeżonego przejścia dla zwierząt. Jeśli pociągi nie jeżdżą to umowna zapora, bo ona fizycznie nie istnieje, jest podniesiona. Zwierzęta bez ograniczeń przechodzą przez tory. Natomiast w tych miejscach, gdzie znajdują się ich trasy migracyjne instalujemy system urządzeń ochrony zwierząt będący tą umowną zaporą Działa on w ten sposób, że na minutę przed wjazdem pociągu do tak strzeżonego obszaru ustawione naprzemiennie przy torze co 70 metrów słupki o metrowej wysokości zaczynają emitować naturalne dźwięki lasu, zrozumiałe dla wszystkich gatunków zwierząt. Są to sygnały oddziałujące na instynkt samozachowawczy zwierząt i skutecznie je przekonujące do odsunięcia się od torów. Jak zwierzęta są już w bezpiecznej odległości, przejeżdża pociąg, urządzenia milkną a zwierzęta po kilku minutach powracają do kontynuowania przerwanych czynności.

Co te dźwięki dla nich oznaczają?


Zwierzęta zaczynają odczuwać, że sytuacja robi się dla nich nieprzyjemna. Następuje potem stopniowanie tego przekazu. Najpierw jest pierwsza sygnalizacja o możliwym zagrożeniu, później o zbliżającym się realnym niebezpieczeństwie, a na końcu o tym, że dalsze przebywanie w tym miejscu grozi utratą życia. I ten przekaz jest na tyle skuteczny, że w zamontowanych po raz pierwszy dwanaście lat temu na linii Mińsk – Siedlce urządzeniach do dzisiaj jest rejestrowana taka sama reakcja zwierząt na te sygnały. Oznacza to, że one się do nich nie przyzwyczaiły, że cały czas na nie reagują. I jest to największy i najważniejszy sukces zastosowanej metody.

Jak dużo takich urządzeń udało się już zainstalować w Polsce?

W tej chwili przeszło tysiąc sztuk, co daje ok. 70 km linii kolejowej. Tam gdzie działają, sprawują się świetnie.

Gdzie poza Polską można spotkać państwa rozwiązania?

W 2012 roku zamontowaliśmy urządzenia na dwóch doświadczalnych odcinkach Kolei Rosyjskich. Dokładnie chodzi o Kolej Oktiabrską, której dyrekcja znajduje się w St. Petersburgu. Na odcinku od Petersburga do Moskwy oraz na odcinku od Petersburga w kierunku Helsinek zainstalowano łącznie 90 sztuk naszych urządzeń. To daje ponad 6 km linii.

Jak się w tych srogich warunkach sprawdzają te urządzenia? Czy Rosja zamierza dalej inwestować w ten system?

Urządzenia zdały egzamin, funkcjonują tak jak trzeba. Koleje Rosyjskie są zadowolone. Natomiast dalsze działania zostały wstrzymane z przyczyn politycznych. Myślimy, że jeśli sytuacja kiedyś się unormuje to może Koleje Rosyjskie wrócą do pomysłu dalszego wdrażania tego systemu, ponieważ on rzeczywiście dobrze dobrze się sprawuje. Mamy informacje zwrotne potwierdzające, że Rosjanie są zadowoleni z osiągniętych efektów.

Czy inne rynki poza Rosją też są zainteresowane tym systemem?

Jeżeli chodzi o inne rynki to bardzo ważną rolę odgrywają targi Innotrans. Jesteśmy w tym roku w Berlinie po raz czwarty i każdy przyjazd to szersze otwarcie drzwi. Pierwsze spotkania kilka lat temu były raczej informacyjne, natomiast dzisiaj przyjeżdżają do nas kontrahenci, którzy wiedzą już czego chcą. Mają wstępną informację. Przyjeżdżają z konkretnymi pytaniami.
Wiesz na ten temat więcej?
.

Podziel się tym z innymi:

Więcej z regionu:

Polska (0)
 
 
POLECANE WIADOMOŚCI
WYŚWIETL WIĘCEJ WIADOMOŚCI

 

Infrastruktura
PARTNERZY DZIAŁU


Wiecej z regionu:

Polska (0)
Podziel się ze znajomymi:
KATALOG KOLEJOWY
RYNEK KOLEJOWY 07/2017
NUMER 07/2017
Sporą część lipcowego wydania miesięcznika "Rynek Kolejowy" poświęcamy kwestiom biletowym oraz organizacji transportu. Przedstawiamy problemy we wdrożeniu wspólnego biletu w Polsce i pokazujemy modelowe, szwajcarskie rozwiązania tej kwestii. W dziale "Infrastruktura" piszemy o planowanym powrocie do stolicy stacji Warszawa Główna. Rozmawiamy również z członkiem zarządu Stadler Polska o jubileuszu firmy i przedstawiamy perspektywy wejścia do taboru polskich przewoźników (głównie PKP Intercity) kolejnych elektrycznych zespołów trakcyjnych. W obszernym materiale "Więcej Dartów nie będziemy. Co poszło nie tak?" przedstawiamy historię najbardziej burzliwej dostawy taboru w Polsce. Opisujemy także wątpliwości dotyczące modernizacji magistrali E20 Warszawa - Poznań.

 

współpraca
  Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS