 |




ZWIĄZEK
PRACODAWCÓW
Railway Business Forum

ZESPÓŁ DORADCÓW GOSPODARCZYCH
|
Rynek
Kolejowy > Spis wiadomości
>
WIADOMOŚCI
 |
Za późno na uszczęśliwianie Piaseczna
dodano: 22-08-2005
Warszawa zablokowała poszerzanie zakorkowanej Puławskiej na granicy stolicy i Piaseczna. Chce na siłę między jezdnie wepchnąć linię tramwajową. Po protestach drogowców najprawdopodobniej jednak wycofa się z tego pomysłu.
Budowa bezkolizyjnego skrzyżowania przy hipermarkecie Auchan i trzeciego pasa od granic Warszawy do dawnej zajezdni autobusowej miała się rozpocząć jesienią. Niestety, ten termin jest już nierealny.
Budowę wstrzymał protest stołecznego ratusza. Miejskie Biuro Komunikacji złożyło zastrzeżenie do decyzji lokalizacyjnej, którą wydał niedawno wojewoda. Urzędnicy uznali, że przy Puławskiej musi znaleźć się rezerwa terenu dla planowanej linii tramwajowej z Warszawy do Piaseczna. W efekcie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie może zacząć skupu gruntów. Nie wiadomo, czy inwestycję, którą planowano na przyszły rok, uda się zrealizować w tym czasie. Dzięki budowie bezkolizyjnego skrzyżowania i poszerzeniu Puławskiej do ul. Energetycznej w Piasecznie przejazd tą arterią byłby znacznie wygodniejszy.
Burmistrz Piaseczna Andrzej Swat tłumaczy, że władze tego miasta popierają budowę linii tramwajowej do Piaseczna, ale przy Puławskiej nie ma na to miejsca. - Nie zmieści się ona ani w pasie rozdzielającym jezdnie, ani z boku. Linia mogłaby powstać po nowym śladzie np. wzdłuż planowanej Trasy N-S w pobliżu kolejowej trasy do Radomia - mówi Andrzej Swat.
- Budowę linii do Piaseczna mają w swoich strategicznych planach Tramwaje Warszawskie. Byłoby dobrze, gdyby biegła wzdłuż ul. Puławskiej - twierdzi Stanisław Szweycer, dyrektor Biura Komunikacji, które zatrzymało inwestycję. Jak dowiedzieli się dziennikarze GW u wojewody, ten konflikt miałoby teraz rozstrzygnąć Ministerstwo Infrastruktury, do którego trafiła dokumentacja w tej sprawie. Urzędnicy mają na to trzy miesiące.
Najprawdopodobniej jednak nie będą musieli nic opiniować. Zbigniew Gidziński, asystent wiceprezydenta Andrzeja Urbańskiego, poinformował, że miasto wycofa swój protest. - Nie chcemy blokować tej ważnej inwestycji - powiedział.
Jeśli protest Warszawy rzeczywiście zostanie anulowany, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad będzie mogła zacząć kupować grunty, a potem ogłosić przetarg na budowę. Protest stolicy spowoduje jednak dwu- lub trzytygodniowy poślizg.
(źródło: Gazeta Wyborcza, 19 sierpnia 2005)
|
 |
|
|
 |