 |




ZWIĄZEK
PRACODAWCÓW
Railway Business Forum

ZESPÓŁ DORADCÓW GOSPODARCZYCH
|
Rynek
Kolejowy > Spis wiadomości
>
WIADOMOŚCI
 |
Śledztwo w PKP PLK
dodano: 22-08-2005
Służby specjalne wyjaśniają, jakim cudem w bilansie rocznym PKP pojawiły się dziesiątki kilometrów torów, tysiące słupów, setki zwrotnic i semaforów, których nie ma. Warty kilkanaście milionów złotych majątek rozkradziono na Śląsku - twierdzi Gazeta Wyborcza.
Sprawą zajęły się służby specjalne. Śledztwo dotyczy działalności spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Odpowiada ona za zarządzanie państwową siecią kolejową. Istnieją podejrzenia, że jej bilans za 2004 r. został zawyżony o co najmniej kilkanaście milionów złotych. Do ewidencji majątku spółki miano wpisać dziesiątki kilometrów torów, rozjazdy, słupy, semafory i zwrotnice, których fizycznie nie ma. W ciągu ostatnich dwóch lat cały ten majątek został rozkradziony na Śląsku. Podczas inwentaryzacji należącego do spółki Zakładu Linii Kolejowych w Gliwicach wpisano go jednak jako majątek istniejący.
- Prawdopodobnie próbowano w ten sposób tuszować kradzież albo ktoś chciał zdobyć w centrali pieniądze na konserwację czegoś, czego nie ma - podejrzewa jeden z informatorów GW.
Z informacji "Gazety" wynika, że oficerowie katowickiej delegatury ABW sprawdzają teraz, kto w Gliwicach przeprowadzał inwentaryzację ZLK i gdzie się podział majątek wpisany do ewidencji.
- Mogę tylko potwierdzić, że prowadzimy takie śledztwo, jednak nie udzielamy informacji o jego przebiegu - stwierdził wczoraj porucznik Michał Cichy, rzecznik prasowy katowickiej ABW.
W sprawę włączyli się kolejowi związkowcy, którzy na własną rękę zrobili pobieżną inwentaryzację majątku PKP na Śląsku. Jeździli po szlakach kolejowych z księgami ewidencyjnymi w ręce. Są w szoku. Wyliczyli, że zniknął sprzęt warty co najmniej 17 mln zł. Na papierze w dalszym ciągu jednak istnieje. Z kolejowych dokumentów wynika np., że linia, która miała łączyć Gliwice z Zawierciem na odcinku Pyskowice - Zabrze jest wykonana w 80 proc. - To jedna wielka fikcja. Brakuje tam torów, rozjazdów, a nawet mostków. Wszystko mamy na zdjęciach - przyznaje Marek Szurgot ze Związku Zawodowego Dyżurnych Ruchu PKP Sektor Infrastruktury. - Nawet nie chcę myśleć, czego jeszcze nie ma, a co istnieje na papierze - dodaje.
Włodzimierz Leski, rzecznik prasowy katowickiego oddziału PKP Polskie Linie Kolejowe, powiedział nam, że kierownictwo spółki wie o prowadzonym przez ABW śledztwie. - W Gliwicach pracują już nasi kontrolerzy, bo nam także zależy, żeby wyjaśnić tę sprawę - mówił Leski. Nie chciał jednak odpowiedzieć na pytanie, czy sfałszowanie ewidencji jest możliwe. - Za miesiąc powinny być wyniki kontroli. Wtedy porozmawiamy - dodał.
(źródło: Gazeta Wyborcza ,19 sierpnia 2005)
|
 |
|
|
 |