Mgliste perspektywy powrotu pociągów do Lądka-Zdroju i Stronia Śląskiego

Michał Szymajda 07.10.2017 183

Mgliste perspektywy powrotu pociągów do Lądka-Zdroju i Stronia Śląskiego
Stacja kolejowa w Lądku Zdrojufot. Jacek Halicki, lic. CC BY-SA 3.0 Wikimedia co
Ostatni raz pociąg przyjechał z Kłodzka do Lądka-Zdroju i Stronia Śląskiego w 2005 roku. Poseł Ireneusz Zyska zapytał Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, jakie są szanse na przywrócenie ruchu lub przekazanie linii dolnośląskiemu samorządowi.
Jak zauważa poseł Zyska, reaktywacja linii „stanowi strategiczny warunek dla rozwoju gospodarczego tej części powiatu kłodzkiego”. Chodzi nie tylko o turystykę, bowiem w Stroniu Śląskim, tuż przy dawnym dworcu, Lasy Państwowe zamierzają stworzyć składnicę drewna energetycznego. Wywóz sporej ilości drzewa autami bez wątpienia doprowadzi do zniszczenia dróg lokalnych, często o górskim charakterze. Remedium na to mogłaby być kolej. Dlatego poseł pyta MIB, jakie są szanse na inwestycję w linię 322, pozostającą pod zarządem PKP, bądź czy istnieje szansa na jej przekazane marszałkowi województwa dolnośląskiego, który wiele razy wyrażał wolę jej przejęcia i odbudowy.

– Czy w przypadku braku środków w ramach Krajowego Programu Kolejowego, będzie możliwe uzyskanie wsparcia finansowego dla inicjatywy samorządu i z jakich źródeł? Czy w PKP PLK jest rozważana możliwość przejęcia linii kolejowej nr 322 przez samorząd województwa dolnośląskiego? Jeśli tak, to na jakim etapie są prowadzone rozmowy na ten temat? – pyta Ireneusz Zyska.

Drogi remont

Informacje przekazane przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa z pewnością budujące nie są. Jerzy Szmit, były już wiceminister transportu i budownictwa, przekazuje informację o szacowanej kwocie potrzebnej do rewitalizacji linii (zdaniem PKP PLK, ponad 94 mln zł) i dodaje, że zdobycie środków na remont uzależnione jest od decyzji marszałka, który jednak nie zdecydował się na umieszczenie jej w bieżącej perspektywie Regionalnego Programu Operacyjnego. Warto zaznaczyć, że deklarowana suma dotyczy nie tylko remontu bądź położenia nowego toru, ale też budowy urządzeń przejazdowych, peronów, wiat, małej architektury czy wycinki drzew.

Tymczasem województwo od lat deklaruje, że z chęcią przejmie linię i wyremontuje ją za mniejsze pieniądze. Argumentuje, że tak właśnie stało się z linia kolejową z Wrocławia do Trzebnicy, którą zrewitalizowano i utrzymuje się dzięki Dolnośląskiej Służbie Dróg i Kolei. Zdaniem urzędników marszałka kwoty, które wydaje się na jej utrzymanie są daleko niższe od deklarowanych przez PKP PLK. Z tego samego powodu zamiast wpisywać drugorzędne i trzeciorzędne linie będące w zarządzie PLK do projektów finansowanych z RPO, województwo dąży do ich przejęcia. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku tzw. linii lwóweckiej.

Rozmów na temat oddania linii nie ma

Wygląda na to, że PKP PLK nie zamierza pozbywać się linii 322, po której pociągi z prędkością 20 km/h jeżdżą tylko na krótkim odcinku, do jej 9 kilometra, licząc od Kłodzka.

– W chwili obecnej nie są prowadzone rozmowy z samorządem na temat przejęcia linii kolejowej (…) – stwierdza ministerstwo i dodaje, że realizacja projektów z listy rezerwowej, do których należy rewitalizacja linii kolejowej 322, nie jest możliwa bez zwiększenia środków w danym RPO na inwestycje kolejowe lub bez uzyskania oszczędności w projektach z listy podstawowej. – Obecnie nie występują oszczędności ani nie jest możliwe zwiększenie środków Funduszu Kolejowego przeznaczonych na dofinansowanie zadań realizowanych w ramach RPO – czytamy w odpowiedzi na pismo posła Zyski. Zdaniem MIB „sama zmiana zarządcy danej linii kolejowej nie spowoduje zwiększenia puli środków przeznaczonych na inwestycje, a w konsekwencji nie umożliwi finansowania i realizacji przedmiotowej inwestycji”.

W dokumentach strategicznych województwa dolnośląskiego reaktywację linii zaplanowano po 2025 roku.

Podziel się ze znajomymi:
 
 
Komentarze:
Inwestycje liniowe
Zobacz też