- Chciałem pogratulować przede wszystkim panu prezesowi Bogusławowi Neyowi, ale i całemu zarządowi oraz zespołowi pracowników Cargospedu za to, że pod względem organizacyjnym – zresztą jak zawsze – ta inwestycja jest dopracowana perfekcyjnie. Bardzo często najpierw budowało się terminale, a później dopiero szukało się ładunków do tych terminali, a tutaj jest dokładnie odwrotnie: najpierw znaleziono ładunki, a później w tempie ekspresowym zorganizowano terminal – powiedział Ireneusz Wasilewski, członek zarządu PKP Cargo.
- Myślę, że ten punkt jest wybrany optymalnie. To też pierwszy przypadek, że spółka ma dwa terminale w obrębie jednej aglomeracji. Myślę tu o Kobylnicy i o Gądkach. A punkt chyba jest idealny, dlatego że jest to skrzyżowanie siedmiu linii kolejowych, co umożliwia prowadzenie składów całopociągowych, jak również satysfakcjonującej obsługi klientów w ruchu rozproszonym. Takie możliwości stwarza niedaleko położona stacja Poznań Franowo. Jednocześnie terminal otoczony jest siecią dróg. Znajduje się przy drodze szybkiego ruchu S11, niedaleko wpada już modernizowana droga ekspresowa S5 z Gdyni do Wrocławia przez Poznań, ale podstawowa magistrala drogowa w pobliżu to autostrada A2, która jest dosłownie 5 km stąd – wyjaśnił członek zarządu PKP Cargo.
Ireneusz Wasilewski podkreślił jednocześnie rosnącą rolę przewozów kontenerowych w ramach całej grupy PKP Cargo Logistics. - Kiedyś segment przewozów intermodalnych był słabo doceniany przez wszystkich przewoźników kolejowych. To się zmienia. W PKP Cargo przewozy intermodalne to już 10 proc. wszystkich przewozów liczonych w pracy eksploatacyjnej. Średnia długość pociągu już sięga 500 metrów. Porównywanie niegdyś wyników przewozów intermodalnych do przewożonych ton było totalnym nieporozumieniem. Przecież to zupełnie inne jednostki, zupełnie innych charakter pracy – stwierdził. - Myślę, że przy pomocy Cargospedu uda nam się pozyskać kolejnych klientów, nie tylko w Polsce, ale też są plany o wiele bardzo dalekosiężne – dodał wiceprezes PKP Cargo.
Dlaczego Cargosped zdecydował się na drugi terminal w obrębie aglomeracji poznańskiej? - Terminal w Kobylnicy jest przeznaczony dla klientów, którzy są zlokalizowani od północnej strony Poznania, a ten terminal dedykujemy klientom, którzy są zlokalizowani na południe i zachód od Poznania, ze względów komunikacyjnych, szczególnie połączeń drogowych – wyjaśnia Bogusław Ney, prezes Cargospedu.
Za dwa lub trzy lata terminal w Gądkach może zostać jednak zastąpiony przez duży terminal Poznań Franowo. Jego budowę zapowiedział już w rozmowie z „Rynkiem Kolejowym” Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo. - Terminal Poznań Franowo rzeczywiście ma powstać. Projekt znajduje się na liście rezerwowej POIiŚ i prawdopodobnie dofinansowanie unijne zostanie mu zapewnione. Proces inwestycyjny jednak nie trwa rok. Zakładamy, że taki terminal nie powstanie nie wcześniej niż za dwa, trzy lata, a w tym czasie jesteśmy przygotowani do obsługi logistycznej klientów na terenie wielkopolski. Jak terminal we Franowie powstanie, to wówczas większość pracy przerzucimy tam – powiedział szef Cargospedu.
Bogusław Ney w rozmowie z „Rynkiem Kolejowym” dodał, że ze wstępnych danych finansowych wynika, że w roku 2011 Cargosped poprawił swoje wyniki finansowe o ok. 20 proc. Dwucyfrowy wzrost prognozowany jest także na rok bieżący.
Na wyposażeniu terminala w Gądkach znajduje się tor o długości 750 m. pozwalający na rozładunek całego składu wagonowego. Punkt przeładunkowy zajmuje obszar ponad 14 000 m2 o powierzchni składowania ok.4000 m2 zapewniając maksymalną roczną pojemność na poziomie ok. 70 000 TEU oraz umożliwiając jednoczesne składowanie ok. 800 TEU. Zlokalizowany jest na linii numer 272 w odległości ok. 11 km od stacji rozrządowej Poznań Franowo.
Podczas uroczystego otwarcia Terminalu w Gądkach rozładowano pociąg kontenerowy, który przyjechał z Trójmiasta. Co ciekawe, skład z Gdyni wyjechał w piątek ok. godz. 23 i na miejsce dotarł po ośmiu godzinach, co oznacza jego prędkość handlowa wyniosła niemal astronomiczne na polskiej sieci kolejowej 50 km/godz.