Nowa zajezdnia Tramwajów Warszawskich będzie nosić numer R5 i pomieści 150-160 trzydziestometrowych tramwajów. Koszt jej budowy prezes tramwajowej spółki szacuje nawet na 300 milionów złotych. - Ale to tylko szacunki. Wkrótce ogłosimy przetarg na opracowanie koncepcji zajezdni - powiedział Krzysztof Karos.
Grunty kupują już teraz
Po opracowaniu koncepcji będzie można lepiej oszacować koszty budowy, bo na razie nie wiadomo, ile dokładnie gruntów musi wykupić tramwajowa spółka. Prawdopodobnie będzie to około 11 hektarów - W Studium Ukierunkowań i Kierunków Zagospodarowania około 8 hektarów terenu zostało przeznaczonych na zajezdnię - zapewnił prezes. Po opracowaniu studium zaczęły wyjaśniać się kwestie własnościowe działek na rzeczonym terenie. Udało się już ustalić właścicieli 3 hektarów gruntu, i to właśnie z nimi rozmawiają tramwajarze.
Spółka zapewnia, że ma pieniądze na wykup gruntów - Od dwóch lat miasto zostawia zyski w spółce właśnie po to, żebyśmy mogli ze środków własnych wybudować zajezdnię - powiedział Krzysztof Karos dodając jednak, że jeśli pojawi się możliwość pozyskania unijnego dofinansowania do budowy zajezdni, spółka na pewno z niej skorzysta.
Zajezdnia dla nowych liniii na Pradze
Po co Tramwajom Warszawskim nowa zajezdnia? Jej budowa wiąże się z planami rozbudowy tras tramwajowych na Pradze. W ciągu kilku lat tory tramwajowe mogą zostać zbudowane w ulicy Modlińskiej, w trasie planowanego mostu Krasińskiego i na Gocławiu, a przedłużone mogą zostać trasy w ul. Stalowej i - na lewym brzegu - Mickiewicza.
Miejska spółka jeszcze nie zdecydowała, czy budowa zajezdni na Annopolu spowoduje zamknięcie zajezdni Praga przy ulicy Kawęczyńskiej. - To nie jest tylko zajezdnia, jest tam też niedawno zmodernizowana podstacja - mówi prezes. Ale nie zaprzecza, że część zajezdni może zostać przekształcona w muzeum komunikacji miejskiej - W Warszawie bardzo brakuje takiego obiektu - stwierdził.
Większy widok mapy