Komentarze:
31/01/2012 09:46
Autor: Kysó
---.174.100.210
0,4%, 0,6% - niech się Polska pochwali jak u nas było po 1 grudnia 2008
31/01/2012 10:01
Autor: PISPUPIL.
---.smrw.lodz.pl
A u nas maleje, prezesi i minister w pląsach
31/01/2012 11:34
Autor: Michał Żuber
---.238.44.29
@Kysó:
Niech się pochwali jak to było w okresie 1990-2012 ;)
31/01/2012 11:41
Autor: pasażer1
---.dynamic.gprs.plus.pl
Dodam tylko że mają 10 tys. km autostrad i są jednym z najbardziej umotoryzowionych państw świata. Wniosek: nie można stawiać alternatywy: albo kolej albo drogi. Obie formy muszą być częścią zrównoważonego systemu transportowego.
31/01/2012 13:39
Autor: stach
---.tktelekom.pl
Sorry, ale to chyba jakiś żart. Nie drwię tu z niemieckiej polityki transportowej, ale przedstawianie informacji o 0,4% wzrośnie pasażerów jako sukcesie jest jakimś słabym żartem! Przecież to jest różnica statystycznie nieistotna - może wynikać choćby z lepszej pogody w 2011 r. (lżejszej zimy) niż 2010! Propaganda jak za wujcia Adolfa.
31/01/2012 13:47
---.89.67.98.static.crowley.pl
max2
Sprawa jest prosta. Przeciętna pielęgniarka (zawód wybrany przypadkowo) w Niemczech za swoją pensję może kupić 37 biletów normalnych (bez promocji) 2 klasy na pociąg EC z Berlina do Hamburga (relacja przypadkowa). Jak jest oszczędna i zamawia bilety wcześniej, to tych biletów może kupić zdecydowanie więcej, nawet na ICE (miesiąc wyprzedzenia to już aż 74 bilety za pensję w tej relacji). W Polsce taka sama (ale już dużo gorzej zarabiająca) pielęgniarka może za swoją skromną pensję kupić ledwie 15 biletów na EIC (polski odpowiednik niemieckich EC/IC) z Warszawy do Gdańska. Promocji praktycznie nie ma. Jeśli zdecyduje się jechać brudnym, zatłoczonym i odstręczającym TLK (które w Niemczech nie mają swojego prawdziwego odpowiednika, bo tamtejsze RE są dużo lepsze od naszych TLK), to co prawda pensja starczy na ok. 30 biletów, ale mało kto po takiej przygodzie zechce wrócić do kolei. Pomijam promocję, stan torowisk i medialną "atmosferę" wokół kolei, która jest w Niemczech zdecydowanie lepsza niż u nas. Efekty są jakie są.
31/01/2012 16:01
Autor: psipo
---.innovas.de
@max2: Ale trochę z tym porównaniem przesadziłeś. Bilet Hamburg-Berlin w EC kosztuje 59 Euro. 59 Euro * 37 = 2183 Euro. Żadna pielengniarka w niemczech tyle nie zarabia. To jest już pensja młodego informatyka (netto). Pielengniarka raczej zarobi gdzieś około 1500 Euro, czyli może kupić 25 biletów. Poza tym Warszawa-Gdańsk jest wyjątkowo drogi, bo robi 450 km. Na innych relacjach (odległość miast około 250 km, tak jak Hamburg-Berlin) może kupić 16 (Wawa-Poznań lub Wawa-Kraków) albo nawet 19 (Wrocław-Kraków) biletów. Zaś stosunek jest 25/19 lub 25/16 a nie jak podałeś 37/15. Może i jest różnica, ale nie aż taka wielka jak pisałeś.
31/01/2012 18:26
Autor: siostra Stefana
---.is.net.pl
nie przesadzajcie z tym "komfortem"RE na DB - zwykłe piętrusy tyle że z klimą, siedzenia często mają mało miejsca na nogi, często brudne i zaśmiecone składy...zdarzają się też zaszczane kible brudne i bez rewelacji..wiem co mówię bo jeździłem zarówno RE w b.NRD jak i w zachodnich landach..
01/02/2012 09:51
Autor: psipo
---.innovas.de
@siostra Stefana:
I klima to też nie zawsze. Nie wiem jak te wagony się nazywają, ale można spotkać w okolicy Berlina starze wagony bez klimatyzacji. Chociaż częsciej są te z klimą.
Skomentuj
Opinie zamieszczane w komentarzach pod wiadomościami na portalu są tylko i wyłącznie poglądami osób komentujących. Nie zawsze zgadzają się z poglądami członków redakcji.
Za zamieszczone treści redakcja nie odpowiada.