Panie redaktorze jeszcze raz, ale powoli i dokładnie.
niekoniecznie... Newag ma gotową konstrukcję pudła (właśnie po tym przetargu)... może specjalnie obniżyć cenę by nie marnowała się...
Tylko, że po doświadczeniach z Newagiem być może UMWL nie będzie chciał brać już nic od tej firmy, a Miński spełniają kryteria w 80% (jedynym problemem jest gwarancja na 36 mies ale w toku negocjacji zostanie obniżona) :-)
Jeśli Newag zaproponuje niższą cenę niż ZNTK MM to UMWL nie będzie miał wiele do gadania, prawo zamówień publicznych nie przewiduje wielkiego pola manewru. A Miński miały już i po 10 lat gwarancji, więc 3 to nie problem.
Producent daje długą gwarancje, ale w praktyce już po kilku miesiącach widać że materiały jakie zastosowano do produkcji SA134 z Mińska są po prostu do d.....
Oby lubuski marszałek nie popełnił tego samego błędu co inne samorządy. Cena to nie wszystko. Lepiej na początek dać więcej niż później ciągle dokładać.
Pomyśl, zanim coś napiszesz..
SIWZ powinien być tak skonstruowany, aby takie podmioty wykluczyć
Oczywiście, że nie zostanie wykluczony, nie ma ku temu najmniejszych podstaw prawnych. Wykluczenie przez SIWZ na tej podstawie byłoby bezprawne.
"Oby lubuski marszałek nie popełnił tego samego błędu co inne samorządy. Cena to nie wszystko. Lepiej na początek dać więcej niż później ciągle dokładać."
Już popełnił ten błąd dając jedyne kryterium wyboru 100% cena.
Po drugie,to po tej nauczce (jak o mało co nie przyszło im kupić droższego o ćwierć bańki pojazdu,bo w jednym kryterium by tańszy o 99 groszy) nie dziwię się,że teraz jest "100% cena" ;)
"To tak a propos teorii o konieczności wpisywania w przetargi innych - oprócz ceny - wskaźników. Wpisano gwarancję i termin płatności. I co? Wszyscy dali taki, jaki był wpisany w SIWZ ..."
Przy 100% cena raczej będzie to ZNTK Mińsk Mazowiecki. Newag okazał się niezbyt wiarygodny i teraz to holding PESA zgarnie ten przetarg ;-)
Starczy, komponenty i zespawane pudło są w Nowym Sączu. Tylko złożyć i jeździć ;)
@Eurotram, myślę, że jednak byłby z tym problem, karać można za niewywiązanie się z umowy, tu umowy nie było...
@scorpio, Newag też potrafi dać niską cenę, ma już pudło, które musi opchnąć, a dla KŚ zadeklarował produkcję nówek za 6,9 mln zł/szt. Myślę, że będzie blisko, trudno dziś wskazać zwycięzcę.
I pewnie nikt nie wpisał w OPZ wymogu ukrotnienia i wymienności części z już posiadanym taborem.
Polska w 1919 roku po odzyskaniu niepodległości miała ponad 160 typów parowozów, z czego połowa to były serie po kilka, albo nawet po jednej sztuce.
Za sprawą urzedów marszałkowskich w XXI wieku będziemy mieli analogiczną sytuację z taborem nowoczesnym.
Takie coś nie przejdzie - w polskich warunkach takie coś oznaczałoby uprawomocnienie i zakonserwowanie monopolu jednej firmy, a to niezgodne z prawem. A sytuacja nie będzie analogiczna bo w przetargach walczą dwie firmy, nie 160.
Jakoś w przetargu na lokomotywy dla KM przeszło, z tym że musieli opublikować specyfikację. A co szkodzi firmom A, B i C odkupić dokumentację / dogadać się z firmami X, Y, Z odnośnie standardu sterowania? W USA jest tzw. uproszczony nastawnik i 2 różne loki spokojnie ze sobą współpracują... Różne pojazdy ćwiczy już SKM-W, sądzę, że za 10 lat będą mieli 10 różnych typów, całkowicie ze sobą niekompatybilnych. Pora z tym skończyć. Jak za kompatybilność sterowania tak na początek będzie np. 20 punktów, to zaczną w końcu myśleć. Bo jak pisałem - rozpisując przetarg na papier do ksero, będziemy musieli kupić papier toaletowy jak tak dalej pójdzie.
Ale takie coś już ćwiczyliśmy, w jednym z przetargów był wymóg kompatybilności ruchowej, więc Newag poprosił o niezbędne dane aby ową kompatybilność zapewnić. Warunek znikł równie szybko co się pojawił.
"A co szkodzi firmom A, B i C odkupić dokumentację / dogadać się z firmami X, Y, Z odnośnie standardu sterowania?"
To, że niektóre firmy mogą nie chcieć się dogadać, bo niby po co? Pesa najchętniej posłałby Newag do piachu, a nie dawała dokumentację, żeby ten zgarniał jej przetargi sprzed nosa.
1- Skoro wszystkie potrzebne komponenty są w Newagu, to czemu nie mogły być już przy poprzednim podejściu i czemu nie było ich na przetarg mazowiecki?
2- A Newag gdzie posłałby Pesę?
Odnośnie posyłania - mówiłem o konkretnej, rzeczywistej sytuacji, gdzie 95% szynobusów jeżdżących po kraju pochodzi z Pesy więc jakiekolwiek ukrotnienie i wymiana danych wymagałaby udostępnienia tych danych przez Pesę.
Jak opublikują całą specyfikację ukrotnienia dla swoich pojazdów - to też i tu przejdzie. Ale póki co jakoś nikt tego nie robi....
Jeżeli teraz mają silniki (jeszcze dużo przed rozstrzygnięciem - patrz wcześniejszy post sphinxa), to dlaczego wtedy nie mogli mieć - nie mogli ich zamówić też wcześniej?
@ sphinx:
I twierdzisz że gdyby zgodzić się musiał Newag, to nie byłoby żadnego problemu?
(Zapomniałem o drugiej części.)
Gdyby mieli silniki dla mazowieckich, to wystarczyłoby złożyć odwołanie na zbyt krótki termin dostawy i pewnie by wygrali.
Tak samo jak musiało lubuskie.
Zasad udostępniania praw i danych do ukratniania nie musisz mi tłumaczyć. Ja wiem że to wina zamawiającego a nie Pesy. Wytłumacz to natomiast sphinxowi.
Co do ograniczania konkurencji, to przetarg mazowiecki też dość łatwo można by było podciągnąć "pod ten paragraf".
Wtedy nie mogli mieć bo Newag nie stosuje takiej praktyki i z produkcją jest na bieżąco. Nie wiem co by było gdyby miał się zgodzić Newag, ale to teoretyzowanie, wróćmy do rzeczywistości - monopolistą jest Pesa. Gdyby się odwołali w mazowieckim to przetarg zostałby unieważniony i nikt by nie wygrał. Newag to nie Pesa, nie jest psem ogrodnika. Obowiązek zamawiającego, ale wina Pesy. W Bydgoszczy nie pracuje banda głupków, tylko (przynajmniej część z nich ;) ) to całkiem rozgarnięci ludzie, którzy wiedzą, czym się skończy udostępnienie takich danych.
Nie widzisz że się zapętliłeś? -> Wtedy Newag nie mógł kupić wcześniej napędu, bo nie stosuje "takiej praktyki", teraz nadal trzyma się "produkcji na bieżąco"... ale silniki już ma (post z 28/01/2012 15:22 Autor: sphinx1).
I tylko o to mi chodzi: gdzie piszesz prawdę?
Doskonale wiem że nie wiesz co by było, ale tak samo doskonale wiem że nie wiesz jak było i że piszesz tylko po to żeby wyładować frustracje związane z pozycją rynkową Pesy i to jest najlepszy dowód (którego i tak pewnie nie zauważysz) że stawiasz się w pozycji psa "ulubionego ogrodnika".
No tak, super zabawne będzie teraz liczenie pogłowia głupków. A z ciekawości to ile głupków pracuje w Newagu? Zapewne mniej niż w Pesie i to dużo mniej, prawda? A Ci mądrzy z Newagu to udostępnili by swoje rozwiązania bez problemu, (tak jak dane tramwaju w Olsztynie? [dla nie w temacie - to ironia]) bo nie wiedzą czym by to się skończyło?
A wracając do sprawy "silników", dla mnie postępowanie Newagu przypomina kelnera który po dwóch godzinach od przyjęcia zamówienia na oczach klienta wykreśla z menu rosół, tłumacząc że to przez złych poddostawców, którzy przed zamknięciem lokalu nie są w stanie dowieżć kury.
A może prawda jest prostsza? Może Newag nie ma (nie miał) pieniądzy na wcześniejszy zakup silników?
Oj, zapętliłeś się, bo jeśli silniki ma, to... NIE stosuje "takiej praktyki" i NIE "trzyma się nadal produkcji na bieżąco". Tym bardziej że "taką odpowiedzią" wracamy znowu do pytania: to dlaczego NIE miał pieniędzy na te silniki kilka miesięcy temu, albo dlaczego (jeśli pieniądze miał) NIE zamówił ich w porę? Czyli kolejna pętla.
(Bo chyba nie chcesz teraz przekonywać że w planach mają wygrywać przetargi tylko wtedy, gdy zostaną im "silniki" po porzedniej niepodpisanej umowie?)
Możliwe, ale z drugiej strony nawet upadająca firma zawsze ma jakieś pieniądze np. dla kierownictwa, więc czy to jest argument? Problemem jest mieć pieniądze jednocześnie na wszystkie potrzeby.
"Jednym słowem"... kilka dni później i po siedmiu postach "tłumaczeń" nie widzę żadnego powodu do wiary w hurrrra-optymizm, że "komponenty... ...są w Nowym Sączu. Tylko złożyć i jeździć ;)" [28/01/2012 15:22 Autor: sphinx1], bo może Newag wcale nie zakupił tych silników, a decyzję o odstąpieniu od umowy podjął już po poznaniu terminu ewentualnej dostawy?
"bo może Newag wcale nie zakupił tych silników, a decyzję o odstąpieniu od umowy podjął już po poznaniu terminu ewentualnej dostawy?"
Jednak odlatujesz... To po co w takim razie składał ofertę i tracił wadium? Termin dostawy znany był od samego początku...
> "Nie stosuje takiej praktyki, a silniki ma wyjątkowo"
Skoro ma silniki i to jeszcze przed ogłoszeniem jakiegokolwiek przetargu, to znaczy że... posiada wcześniejsze zapasy i nie ma uzasadnienia twierdzenie że Newag ma "swoją praktykę" polegającą na ich braku. (Pętla).
> "Odlatujesz w swoich insynuacjach."
Tylko czekam na sensowną odpowiedź, bez zbędnych wymysłów, czy Newagowi wystarczy 6 miesięcy na skompletowanie podzespołów. Wygląda że prawidłowo powinieneś odpisać - "nie wiem".
> "silniki zostały zamówione w porę"
Jak dowiodła historia - "pora" była niewystarczająca.
> "nawalił Mercedes"
A skąd to wiesz - bo Newag tak powiedział? Na jakiej podstawie twierdzisz że Newag został "olany" przez Mercedesa (czytaj - wypchnięty z kolejki)? Dlaczego nie dopuszczasz dobrej woli Mercedesa na zbyt późne zlecenie ze strony Newagu, które ostatecznie okazało się niemożliwe do wykonania? Dlaczego twierdzisz więc że Newag nadal będzie będzie trzymał się "swojej praktyki"? Czy to oznacza że z wpadki Newag nie wyciągnie żadnych wniosków i nie podejmie działań zabezpieczających przed nimi w przyszłości (czytaj - nadal nie będzie robił chociaż minimalnych zapasów?
> "Niestety pozycja negocjacyjna małego Newagu z wielkim koncernem jest nie do pozazdroszczenia, trudno więc liczyć na jakieś większe odszkodowania."
(Pytanie czy byłyby podstawy do jakiegokolwiej odszkodowania?)
Wiem... i dlatego piszę że Newag powinien wiedzieć jaką ma pozycję na rynku i zacząć zamawiać silniki wcześniej "na magazyn", bo inaczej jego pozycja na rynku będzie beznadziejna.
>"bo może Newag wcale nie zakupił tych silników, a decyzję o odstąpieniu od umowy podjął już po poznaniu terminu ewentualnej dostawy?" + "Jednak odlatujesz"
Nie wiem jak jest, ale skoro przekonywałeś do newagowskiej "praktyki" nie robienia zapasów, to traktowanie takiego przypadku jako odlot jest bez sensu, bo przecież właśnie taki przypadek rezygnacji z zakupu silników z powodu przeterminowania dostawy byłby najlepszym dowodem na istnienie tej "praktyki" nie robienia zapasów.
> "To po co w takim razie składał ofertę i tracił wadium?"
A nie przyszło do głowy że jest źle zarządzany?
Nie jakiegokolwiek przetargu, tylko tego jednego, jedynego. Zapasy powstały w sytuacji wyjątkowej, są jednorazowe, po ich "opchnięciu" nie będzie powtórki.
"Tylko czekam na sensowną odpowiedź, bez zbędnych wymysłów, czy Newagowi wystarczy 6 miesięcy na skompletowanie podzespołów. Wygląda że prawidłowo powinieneś odpisać - "nie wiem"."
Wystarczy bo zostały skompletowane do poprzedniego przetargu. Wtedy, po dostawach, było już za mało czasu żeby złożyć w terminie, teraz (zakładając, że Newag wygra) będzie właśnie 6 miesięcy tylko na złożenie pojazdu, innymi słowy - nie będzie kompletowania podzespołów, tylko produkcja.
"Nie wiem jak jest, ale skoro przekonywałeś do newagowskiej "praktyki" nie robienia zapasów, to traktowanie takiego przypadku jako odlot jest bez sensu, bo przecież właśnie taki przypadek rezygnacji z zakupu silników z powodu przeterminowania dostawy byłby najlepszym dowodem na istnienie tej "praktyki" nie robienia zapasów."
Ale mimowolnie zostały zrobione zapasy innych podzespołów, w tym zostały zespawane oba pudła. Więc skoro już mamy wyjątek od zasady to lepiej przekuć go na swoją korzyść - nie anulować zamówienia na silniki i być gotowym do szybkiej produkcji gdyby w najbliższym przetargu liczył się termin dostawy.
"A nie przyszło do głowy że jest źle zarządzany?"
Nie aż tak.
- Aż do następnego razu... kiedy znowu zawalą "wygrany przetarg" (powiedzą że to wina innych) i tak stworzą sobie (wyjątkowo) zapasy na kolejny przetarg. Fantastyczna "praktyka", nie ma co. Operatywność na bieżącą sytuację na rynku wręcz "wspaniała". :D
> "Ale mimowolnie zostały zrobione zapasy innych podzespołów, w tym zostały zespawane oba pudła. Więc skoro już mamy wyjątek od zasady to lepiej przekuć go na swoją korzyść - nie anulować zamówienia na silniki i być gotowym do szybkiej produkcji gdyby w najbliższym przetargu liczył się termin dostawy."
- Ale jaki to ma związek z przywołanym cytatem?
...A z powyższym w pełni się zgadzam, tylko nie traktuję tego w żaden sposób jako potwierdzenie istnienia świadomej "takiej praktyki Newagu". Wręcz przeciwnie, mimowolnie oznacza przypadkiem, bez świadomego nadzoru. Dla mnie jest to podstawa do posądzenia o błąd w zarządzaniu. Błąd który nie powinien się już powtórzyć. Dlatego zupełnie nie rozumiem jak możesz upierać się że "ta praktyka" ma sens i że Newag nadal powinien się jej trzymać.
"Zawalenie" zdarzyło się raz i raczej się nie powtórzy.
"Dla mnie jest to podstawa do posądzenia o błąd w zarządzaniu. Błąd który nie powinien się już powtórzyć."
Błąd bo? Zawalił poddostawca, który po przyjęciu zamówienia, potwierdzeniu terminu itp. nagle mówi, że się nie wyrobi. Nie widzę tu błędu samego Newagu. Zdziwię cię, ale nawet Pesa nie utrzymuje pełnych magazynów części do wszystkich modeli na wypadek gdyby ktoś chciał zamówić. Po prostu Pesa produkuje dużo więcej i w sposób niemal ciągły, dzięki czemu jest w stanie odsunąć jedno zamówienie (o dłuższym terminie dostawy) i wcisnąć tam te, o krótszym terminie. Niestety Newag nie ma tak komfortowej sytuacji, z trudem w KIO udaje mu się wywalczyć pojedyńcze sztuki.
1 - Nie mów hop!
2 - Napisałem przecież (ostatnio w... ostatnim zdaniu).








