Kategoria:
Infrastruktura
Data dodania: 2012-01-18 16:36:57
(źródło: jm, Rynek Kolejowy)
UTK sprawdzi skrajnię na Centralnym
Coraz więcej znaków zapytania pojawia się w temacie spełniania wymogów bezpieczeństwa na dworcu Warszawa Centralna. Urzędu Transportu Kolejowego przeprowadzi kontrolę spełniania wymogów skrajni na dworcu Warszawa Centralna zarówno przez konstrukcję reklam na peronach, jak i urządzenia PKP PLK.
Fot. Faux News
- Wiceprezes Urzędu Transportu Kolejowego Krzysztof Banaszek zarządził kontrolę skrajni na dworcu Warszawa Centralna. Przeprowadzi ją w najbliższym czasie oddział terenowy UTK - powiedział "Rynkowi Kolejowemu" rzecznik urzędu Alvin Gajadhur. Działania urzędu to pokłosie opublikowania przez "Rynek Kolejowy" o tym, że reklama H&M zawieszona na ścianach peronów dworca Warszawa Centralna narusza skrajnię budowli. Potwierdziły to badania przeprowadzone przez PKP PLK. Pisaliśmy o tym tutaj.
W całej sprawie jest jednak coraz więcej pytań, zamiast odpowiedzi. Szereg nieprawidłowości, które mają miejsce na kilkudziesięcioletnim dworcu wytknął w komentarzu pod artykułem na naszym portalu były prezes spółki Dworzec Polski i były członek zarządu PKP SA Jacek Prześluga. Według niego, Polskie Linie Kolejowe korzystają z torów na Dworcu Centralnym bezumownie. Przez lata nie zwrócono też uwagi na to, że reklamy wywieszone przed remontem w jeszcze większym stopniu naruszały skrajnię niż obecne (o 22 centymetry, obecnie o 8 centymetrów), a także że w skrajni nie mieszczą się same ściany dworca i urządzenia PKP PLK. Te aspekty sprawy również obiecał sprawdzić wiceprezes UTK.
- Polskie Linie Kolejowe nie montowały żadnych urządzeń na Dworcu Centralnym. Infrastruktura jest w tym samym miejscu, w którym przejęliśmy ją od Przesiębiorstwa PKP w 2001 roku - broni się Jan Telecki z warszawskiego zakładu Polskich Linii Kolejowych. Obiecał jednak zrobić kolejny obmiar - tym razem własnych urządzeń. W sprawie ewentualnego korzystania z torów bez umowy przez PLK, odsyła jednak do centrali spółki. Niestety, "Rynek Kolejowy" nie otrzymał odpowiedzi na poruszone przez Jacka Prześlugę zagadnienia ani od PKP SA, ani od PKP PLK.
Dworzec Centralny wydaje się w ostatnim czasie prawdziwym pasmem nieszczęść. Wykonawca remontu dworca musi usunąć wady wykonawcze i projektowe, które zgłosiło PKP SA podczas odbiorów. Natomiast pracownicy kiosków zabudowanych w hali głównej narzekają na ich nieszczelność.
12
|
Inne artykuły: Infrastruktura
|
Komentarze:
18/01/2012 17:51
Autor: Pasztun
---.dynamic.chello.pl
:) ;)
No to wojenka się rozkręca.
Przychodzi na myśl pewne powiedzonko o mieczu, czy inne o kopaniu dołków.
18/01/2012 18:20
---.dynamic.chello.pl
Daro86
A propos usuwania wad, wzięto się za wymianę szyb w barierkach między innymi w galerii wschodniej. Szyby są rzeczywiście grubsze, ale mocowanie pozostało takie jak było dotychczas, czyli kwestionowane przez komisję odbiorczą...
18/01/2012 19:07
Autor: Danio
---.warszawa.vectranet.pl
Dobrze byłoby żeby Telecki wiedział ile powinna wynosić skrajnia budowli bo nie jest to 2200 mm. Wstyd aby Zarządca infrastruktury kolejowej tego nie wiedział. Niech zapyta się toromistrza.
18/01/2012 19:29
Autor: Mathew Kato
---.9.52.13
Panowie, EURO 2012 jest już w tym roku! HALO! Za kilka miesięcy. To nie jest śmieszne, a do tego tunel na lotnisko.
18/01/2012 20:38
Autor: IC Fan
---.dynamic.chello.pl
A miałoby być tak ładnie . swoją drogą ile właściciele Centralnego zapłacili za te murale ??
18/01/2012 21:18
Autor: R. W. O.
---.222.99.94
Może wreszcie UTK, zamiast pisać umowy dostępu za PLK, zajmie się sprawdzaniem wszystkich parametrów sieci kolejowej decydujących o bezpieczeństwie a nie tylko skrajnią.
18/01/2012 22:34
---.icpnet.pl
civic
Cytat: "W całej sprawie jest jednak coraz więcej pytań, zamiast odpowiedzi. Szereg nieprawidłowości, które mają miejsce na kilkudziesięcioletnim dworcu wytknął w komentarzu pod artykułem na naszym portalu były prezes spółki Dworzec Polski i były członek zarządu PKP SA Jacek Prześluga."
Chcecie Jacka Prześlugę udupić? Szukacie sprzymierzeńców wśród genialnych postaci PKP, jak Jan Telecki? Prześluga was wypunktował. Dla jasności i lenikwych, którym nie chce się naciskać na linki i szukać w tłumie dyskutantów wypowiedzi Jacka Prześlugi, przytaczam ją poniżej:
"16/01/2012 22:17 Autor: Jacek Prześluga
---.147.69.115.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
Nie wiem kto wywołuje tę wojny, ale wiem, że za chwilę zbierze wiatr. Zajęty własnymi sprawami nie muszę opowiadać o niewygodnych dla Grupy PKP sprawach, bo czasem lepiej tego nie ruszać, ale ponieważ - od dawna - wpuszcza się na to forum przeróżne szczury, to i mnie się kończy anielska cierpliwość. W końcu dlaczego mam obrywać za całe pekapowskie zło?
Sprawa z konstrukcjami reklamowymi jest banalna. Właściwie powinienem p. dyrektorowi Teleckiemu z PLK, którego po ludzku lubię, odpowiedzieć następująco - Panie Janie kochany, Polskie Linie Kolejowe nie mają na Dworcu Centralnym żadnego stosunku prawnego z PKP SA, ponieważ od 2005 roku, według mojej najlepszej wiedzy, zajmują pasy wszystkich torów bezumownie. Linie kolejowe na Śródmieściu i Centralnym były kiedyś w tzw. umowie D50, ale kiedy następowała reorganizacja w PKP SA, ktoś wyłączył te tory z umowy i nie podpisał nowej.
Od tego czasu byłem szóstym członkiem zarządu odpowiedzialnym za dworce - i tylko ja, późno, bo nie przypuszczałem, że w takim kanale jesteśmy, poprosiłem w liście do członka zarządu PLK o uregulowanie tej sprawy. Dzisiejsi dwaj członkowie zarządu PKP SA, panowie Olczyk i Bosakowski, z różnych poziomów zarządzania, też odpowiadali za dworce. Odpowiadali też za przychody, koszty, za nadzór i kontrolę w firmie, za audyty - i nic. Był wśród kontrolerów w PKP SA dzisiejszy aktywista TOR, Tomasz Pałaszewski - i niczego złego nie zaobserwował.
Od 2005 roku PLK korzysta z torów bezumownie i nie płaci za nie, pobierając (jak sądzę) jednocześnie opłaty od przewoźników. Dlaczego zatem mam pytać nielegalnego lokatora w moim domu o zgodę na powieszenie obrazka na własnej ścianie??? Pytam retorycznie, przecież wiem, że to jest dworzec, a to są tory, ale w sensie prawnym daję jedynie dowód, że PLK na DC nie decyduje o niczym. Bo nie ma tytułu prawnego, by eksploatować powierzchnię pod torowiskami na dworcu i przepuszczać po nich pociągi. Taka jest prawda - chyba, że po 29 grudnia 2011 roku coś się zmieniło.
Teraz kwestia skrajni. Ciekawy temat. Panu Węcławikowi polecam, żeby wystąpił o zamknięcie CAŁEGO Dworca Centralnego. Powód? PLK napisała Dworcowi Polskiemu, że"dla tego typu obiektów skrajnia powinna wynosić MINIMUM 2200 mm".
OK, to jest norma, prawda? Więc proszę przyjąć do wiadomości, że odległość liczona od lica ściany do osi toru wynosi na Centralnym 2185 mm, czyli - JUŻ SAME ŚCIANY DWORCA WCHODZĄ W SKRAJNIĘ!!!
Ten obiekt nigdy nie doczekał się ostatecznego odbioru technicznego. Dopuszczono go i tak pozostał, chodzi, działa, kolej tak chce, Bóg tak chce. Ściany - te płyty, które widać z peronów - składają się materiału typu "wiórobeton", strasznie kruchego. Bryty wiórowe, które widać na skrajnych peronach wiszą na przerdzewiałej konstrukcji - lepiej jej nie dotykać, po odleci. Kto dotykał, ten wie. (Ilu prezesów dotykało???) Sama ściana juz zatem grozi katastrofą. I wchodzi w skrajnię.
Przez kilkanaście lat przytwierdzone do płyt wiórowych wisiały 4 billboardy o wymiarach 8x3 metry (po dwa na każdej ścianie). Ledwo się trzymały, wisiały, bo wisiały. Miały głębokość 22 cm, czyli wchodziły w skrajnię dokładnie 22 cm plus to, co wchodzi w skrajnię i jest ścianą budynku - dlaczego więc nigdy nikomu to nie przeszkadzało, a żaden nigdy śpieszył z kontrolami i interwencjami? Czujność rewolucyjna zawiodła? Czy może nie było przeciwko komu skierować tego ataku?
Nowe nośniki DPSA zamocowane zostały - uwaga - do słupów nośnych, nie mają żadnego związku z płytami wiórowymi. Ona odgradza te liche płyty od torowiska - chroni je w pewnym sensie. Konstrukcja stalowa została zaprojektowana przez architektów z uprawnieniami, DPSA ma na jej trwałość gwarancję firmy wykonawczę i stosowne podpisy konstruktorów. I ona, ta konstrukcja, wchodzi w skrajnię ok. 8 cm - czyli o 14 cm MNIEJ niż wcześniej wkraczały billboardy. Tamte nosniki wykonane były ze stalowej ramy wypełnionej palną płytą paździerzową - tutaj mamy niepalny poliwęglan.
Czy jest poprawa w stosunku do wcześniejsszego stanu rzeczy? Moim zdaniem jest.
Ale to nie koniec niespodzianek. W odległości 1725 mm od osi toru znajduje się dolny występ ściany, pomalowany na niebiesko, który również wchodzi w skrajnię (ok 40cm!). Jakby tego było mało, w odległości 1240 mm od osi toru leżą należące... do PLK rynny z kablami i przewodami, nie są zagłębione do poziomu odpowiadającego przepisom i położone także w skrajni toru...
Mam zatem propozycję: jeśli trzeba demontować, to demontujmy po kolei - ściany przy skrajnych torach, nośniki reklamowe, niebieski występ, pod którym skrywają się zapewne przewody energetyczne, rynienki z kablami, jakieś promienniki i tym podobne. Wszystko co wchodzi w skrajnię - bo przecież prawa nie można stosować wybiórczo: likwidować jedno przekroczenie i tolerować inne.
Wszystko wchodzi w skrajnię na Dworcu Centralnym w Warszawie, włącznie z urządzeniami PLK, które wisiały kiedyś przytwierdzone do ścian. Nikogo w oczy nie kłuło. Dopiero, kiedy zamiast 17 tysięcy na rok, z billboardów, pojawiła się szansa zarabiania 70 tysięcy na miesiąc, gruchnęło: nośniki są nielegalne i zagrażają!!!
Ciekawe, że ta sprawa może też mieć zupełnie inne rozwiązanie - wystarczy puszczać sowieckie pociagi, bo z nimi tu głównie może być problem, po wewnętrznych torach. I po kłopocie. Pani Józefa Majerczak, jedna z najbardziej rozsądnych kobiet-menedżerów na kolei, członek zarządu PKP PLK, rozumie to chyba podobnie do mnie, bośmy po wielokroć rozmawiali - zabrakło nam czasu i szybkich decyzji.
Mógłbym teraz napisać: chcieliście, to macie, ja jestem już poza - i to nie mój problem. Nie jest mi z tym fajnie, bo czuję się jak gość, który składa publiczny donos - w poczuciu bezradności i obojętności tych, którzy dziś wywołują ten wątek. Z premedytacją.
Ale niech będzie. Stwierdzam więc publicznie, że ściany i wszelkie na nich naleciałości na Dworcu Centralnym nieprzepisowo wchodzą w skrajnię i mogą tworzyć zagrożenie dla życia i zdrowia, i trzeba albo uznać całościowo to odstępstwo, albo zdemontować całość. To jest robota dla UTK, dla nowego ministra, dla zarządów obu spółek.
10 października wystąpiłem do PLK, że trzeba ten problem rozwiązać tak samo, jak kwestię korzystania z dworca bez stosownej umowy. Nie dostałem odpowiedzi, bo nasze instytucje mielą bardzo powoli.
Moi Drodzy Państwo - tu proszę pozwolić, żeprzekieruję kilka publicznych słów do koleżanek i kolegów z zarządów, bo wiem, że przeczytają - my niekoniecznie ponosimy odpowiedzialność za cały ten bałagan, nie my ustanawialiśmy porządek w Grupie PKP, choć dziś obrywamy za to po uszach. Jeśli akurat ja mam tu robić za czarną owcę, to spoko - mogę, ale do Was apeluję: nie zamiatajcie takich spraw pod dywan, trzeba je raz na zawsze uporządkować; mnie zabrakło czasu. Bo za chwilę to Was politycy odstawią zza biurek i będą ujeżdżali po Waszych staraniach i nazwiskach anonimowi eksperci, nieudani urzędnicy i napuszczeni dziennikarze. Każdy może skakać po odwołanych prezesach, bo to nic nie kosztuje. Tak w końcu robi się politykę. Donosami i szczuciem.
Sorry, że tak dużo, ale sam tego chciałeś, Dyndało."
Dyndała na oczy nie dojrzał i nie wie, że to Pan problem wywołał. Cytuję raz jeszcze:
"10 października wystąpiłem do PLK, że trzeba ten problem rozwiązać tak samo, jak kwestię korzystania z dworca bez stosownej umowy. Nie dostałem odpowiedzi, bo nasze instytucje mielą bardzo powoli."
18/01/2012 23:11
Autor: Przemysław Wojtasik
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
Dobre :-)
18/01/2012 23:35
---.icpnet.pl
civic
Pewno, że dobre. Szkoda, że "RK", umoczony w sprawę, nie zamieścił komentarza Jacka Prześlugi jako osobnego njusu, jak to zwykł był nie raz robić, i subtelnie napisano, że facet (za przeproszeniem Pana Jacka) coś powiedział, do czego UTK zamierza się odnieść..., po 36 latach, bo:
"Ten obiekt nigdy nie doczekał się ostatecznego odbioru technicznego. Dopuszczono go i tak pozostał, chodzi, działa, kolej tak chce, Bóg tak chce."
Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę. Cytuję dalej JP:
"Dopiero, kiedy zamiast 17 tysięcy na rok, z billboardów, pojawiła się szansa zarabiania 70 tysięcy na miesiąc, gruchnęło: nośniki są nielegalne i zagrażają!!!"
19/01/2012 12:24
Autor: króliczek
---.adsl.inetia.pl
@civic
Dworca Centralnego nie da się odebrać bo perony są za wąskie. W całym obiekcie po szerokości brak jest kilku metrów, bo zajął je Pałac Kultury i Nauki. A o co chodziło z PKiN jak go budowano. Po Powstaniu Warszawskim na tyłach Armii Radzieckiej był desant wojsk alianckich w dawnym Kraju Nadwiślańskim. Stalin musiał wracać do Moskwy przez tereny po nadzorem Gwardii Kantonu Francuskiego. Gwardia została zgładzona przez NKWD, jednakże części wojska nie dało się NKWD zgładzić, bo zaraziła się cholerą od Amii Sowieckiej, która zaraziła się horobami z krypt ordynatów szlacheskich ( rabowali krypry z oszczęności ). Po wojnie zatarto ślady ( białe plamy w historii polski) i wybudowano PKiN, żeby pokazać swój imbezylizm. Stalin jednak nie dożył ukończenia budowy PKiN.
19/01/2012 12:36
Autor: króliczek
---.adsl.inetia.pl
Alanci nie tylko zarazili się cholerą a widać, po Urlach, że był też tyfus. Wszystko do siebie pasuje. Wiadomo dlaczego agent NKWD Bierut był na czele państwa.
19/01/2012 14:45
Autor: j-n
---.icpnet.pl
12. grudnia 2011 (Prześluga jeszcze dowodził,dworcami) tu, na tym forum pisałem:
\\\"A dworce? Pierwszy raz od wielu, wielu lat coś pozytywnego zaczęło się dziać. Co my na to? Ukatrupić Prześlugę! (Oddział piekła dla Polaków - bez stróża).\\\"
Taaaa... wszyscy inni odpowiadający za dworce byli lepsi, psiakrew!
Skomentuj
Opinie zamieszczane w komentarzach pod wiadomościami na portalu są tylko i wyłącznie poglądami osób komentujących. Nie zawsze zgadzają się z poglądami członków redakcji.
Za zamieszczone treści redakcja nie odpowiada.
-
Zderzenie czołowe SKM i KM w...
-
Metro: Pierwsza tarcza...
-
Czyszczenie na Euro -...
-
Otwarcie linii tramwajowej do...
-
Poznań Główny na kilkanaście...
-
Warszawa Wschodnia jak nowa....
|
|