Warszawa nie poniesie kosztów zmiany technologii budowy metra?
Wykonawca podjął decyzję o odwróceniu kolejności prac – dla zaoszczędzenia czasu – na budowie stacji C-10 Rondo ONZ (wpierw powstanie tunel, a dopiero potem dokończona zostanie stacja). Choć nowa technologia jest droższa, AGP Metro nie występuje do miasta o zwiększenie wartości kontraktów.
O propozycji zmiany technologii budowy pisaliśmy wczoraj jako pierwsi. Mateusz Witczyński, rzecznik wykonawcy, przyznał, że nowy sposób budowy jest znacznie droższy w porównaniu do dotychczasowego, który będzie realizowany na innych stacjach. W mediach pojawiły się od razu pytania o to, kto pokryje dodatkowe koszty
Przedstawiciel wykonawcy nie komentuje pojawiających się spekulacji. – Przy zyskach czasowych, wzrost kosztów jest śladowy – zapewnia Witczyński, który zgadza się ze stwierdzeniem, że wybór technologii budowy należy do zadań wykonawcy. Bardziej jednoznacznie wypowiada się w tej sprawie Metro Warszawskie. – Nie ma w tej chwili żadnych zmian w umowie. Zresztą nie zakładała ona określonej metody budowy. Jej wybór leży po stronie wykonawcy – przekonuje Krzysztof Malawko, rzecznik prasowy Metra Warszawskiego. Z tych ostatnich słów wyczytać można zresztą drobną sugestię: AGP Metro przystąpiło do umowy z określoną kwotą i inwestora nie interesuje, jakie i jak drogie metody wykonawca przyjmie dla realizacji jej postanowień.
Metro Warszawskie w liście do redakcji portalu TVN Warszawa, który zasugerował, że budowa będzie droższa, przypomniało, że zgodnie z umową wykonawca bierze pełną odpowiedzialność w zakresie prawidłowego wykonania dokumentacji, robót budowlanych, zastosowanej metody wykonawstwa, porządku i bezpieczeństwa na terenie budowy. Wykonawca dostaje za to umowne, ryczałtowe wynagrodzenie. Ponadto, jak przypomina Metro, zarówno Wielobranżowy Projekt Koncepcyjny, jak i Projekt Funkcjonalno-Użytkowy nie narzucają, ani nie określają sposobu przejścia tarcz TBM przez korpusy stacji.