rss facebook mail Pokaż panel
Praca
Firmy kolejowe
Najnowsze wiadomości
więcej »
Konferencje
Kategoria: Infrastruktura
Data dodania: 2012-01-17 16:30:37
(źródło: jm, Rynek Kolejowy)
A A A drukuj
Linia Warszawa - Łódź barierą komunikacyjną?

Według PKP PLK, aż półtoraroczne opóźnienie w modernizacji odcinka Warszawa - Skierniewice zostało spowodowane m. in. protestami złożonymi przez organizacje pozarządowe. Jak mówi Jan Jakiel z SISKOM, większość z nich była po prostu uzasadniona, a inwestycja godzi w interesy mieszkańców podwarszawskich miejscowości.

 Fot. Jakub Madrjas Fot. Jakub Madrjas
Przyporządkowane tagi:

- Od września 2009 roku do kwietnia 2011 roku w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska trwało wyjaśnianie protestów złożonych m.in. przez: burmistrza miasta Jaktorowa, Stowarzyszenie Rozwoju Lokalnego z siedzibą w Jaktorowie, Towarzystwo Przyjaciół Jaktorowa, Stowarzyszenie SISKOM, Stowarzyszenie na rzecz Miast Ogrodów, Urząd Gminy Wiskitki, Stowarzyszenie Projektów Brwinów - wylicza rzecznik Centrum Realizacji Inwestycji Maciej Dutkiewicz.

Jak powiedział "Rynkowi Kolejowemu" Jan Jakiel, prezes Stowarzyszenia SISKOM, protesty zarówno jego, jak i kilku pozostałych organizacji dotyczyły niewystarczającej liczby przejść dla pieszych, zaproponowanych przez PKP PLK po modernizacji. - W wielu lokalizacjach tam, gdzie obecnie są przejścia, po modernizacji zaproponowano wyłącznie ogrodzenie. Długość dojścia w wielu miejscach wzrosła z kilkuset metrów do 3-4 kilometrów. Możemy spodziewać się serii wypadków, ponieważ ludzie nie będą przechodzić tak długiego odcinka - zrobią dziurę w ogrodzeniu i przejdą przez tory - mówi Jakiel.

W odwołaniu od decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych SISKOM zwraca uwagę również na to, że Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska została wprowadzona w błąd przez PKP PLK. Polskie Linie Kolejowe wątpliwości organizacji pozarządowych dotyczących braku dostosowania istniejących przejść w Piastowie i Ursusie do potrzeb osób niepełnosprawnych rozwiewały twierdząc, że remont tych przejść nie jest objęty zakresem prac. Jednak w opisie przedmiotu zamówienia, załączonym do postępowania na wybór wykonawcy prac, znalazły się remonty tych przejść.

Polskie prawo dotyczące wymogów odpowiedniej liczby przejść dla pieszych nie pasuje do silnie zurbanizowanych obszarów. Przewiduje ono, że przejście dla pieszych musi być zlokalizowane co 7 kilometrów. Oznacza to, że np. w granicach Piastowa - ponaddwudziestotysięcznego miasta - takiego przejścia może nie być wcale.


Podziel się ze znajomym
RK Logo
Wpisz kod z obrazka : Kod obrazkowy
12
Komentarze:
17/01/2012 16:47 Autor: D333
---.147.138.218.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
Bajki z przedmieścia Warszawy wcale nie wyjaśniają dlaczego przerwano prace na odcinku Miedniewice Radziwiłłów, po wyremontowaniu toru wschodniego zdjęto tor zachodni (chyba w marcu ubiegłego roku) i co i nic - pociągi kursują po jednym torze ,chyba że czegoś nie wiem i po nowym roku ktoś w nocy te 7 km szyn położył.
17/01/2012 16:53
---.xdsl.centertel.pl
Avatar
fastcracker
na innych odcinkach wyremontowali przejścia i nie było problemów. a co za problem żeby miasta sfinansowały kładki lub tzw labirynty ?
17/01/2012 17:11 Autor: krakowiak1111
---.lipska.net
Oczywiscie kiedy buduje sie autostrade, to zadnych protestow odnosnie braku przejsc nie ma. Polaczki kochajom samochody i kochajom robic brum brum i stac w korkach tez lubiom.
17/01/2012 17:25 Autor: 3333333
---.182.79.12.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
@fastcracker - w labirynty bez wyjścia to Ci się fałdy na mózgu układają...
17/01/2012 18:13 Autor: ....
---.adsl.inetia.pl
Tylko autostrady nie przebiegają przez centra miast w stosunku do kolejowej jedynki na odcinku Warszawa - Skierniewice
17/01/2012 18:45 Autor: Jan
---.warszawa.mm.pl
Odcinek od Warszawy Zachodniej do Grodziska Mazowiecka przebiega przez tereny miejskie, gęsto zaludnione. 7 kilometrowe odległości między przejściami mogą być na wsi ale tutaj maksymalne odległości moim zdaniem to 2-3 kilometry. Przecież nie można odcinać od siebie terenów tej samej miejscowości lecz leżacych po dwóch stronach torów.
Przejścia drogowe powinny być uzupełniane kładkami dla pieszych i jednośladów.
17/01/2012 19:12 Autor: Pruszkowiak
---.75.112.142
W Pruszkowie, kolej skutecznie podzieliła miasto. Gąsin i Żbików to praktycznie oddzielne miejscowości, a nie dzielnice.
17/01/2012 20:43 Autor: kolejarz z USA.
---.compute-1.amazonaws.com
Polska to jedyny kraj świata, gdzie przejazdy są obowiązkowo, po dwa na każdej wsi. Przejścia musza być co 500m-1km. Bo się ludzi przyzwyczaiło przez okres komuny, ze muszą mieć przejścia, jak kaczki czy gęsi na druga stronę. Jak jeździłem w Polsce, to ręka mi odpadała od dawania sygnału RP1, co chwile na każdym przejeździe czy przejściu, nie mówiąc już o włóczeniu się samych kolejarzy, przy stacjach węzłowych, czy pośrednio mijanych. Podobnie jest z przyzwyczajeniem ludności do komunikacji w Polsce, co 10 minut musi być tramwaj, bądź autobus. Ostatnio będąc w Krakowie, jedna pani dolatując do tramwaju, rzuciła torebką o chodnik, bo motorniczy zamknął drzwi i odjechał jej z przed nosa. A następny dopiero za 12 minut. Mowie do niej, niech się Pani tak nie denerwuje, jest pani pierwszym pasażerem na następny tramwaj. Mało ją szlak nie trafił. Już nie chciałem jej mówić, ze trzeba było jeden numerek zrobić z mężem mniej. Wówczas by zdążyła. W USA co 30-40 minut autobus, i wszyscy grzecznie stoją na przystanku, już zawczasu wychodząc z domu.

17/01/2012 20:55 Autor: kolejarz z USA.
---.compute-1.amazonaws.com
Och zapomniałem. Nie powinno się w zadnym miejscu grodzic, stawiać siatki czy płoty. Bo w tych miejscach ludzie robią i tak sobie dziury na stałe. W USA nie ma nigdzie siatek czy płotów, a ludzie przechodzą uważnie gdzie chcą, i nikt nie wpada pod pociąg. Przez 21 lat nikogo jeszcze nie potraciłem. A w Polce przez 10 lat jazdy, posłałem kilku na tamten świat.
Podobnie już w Krakowie poszli po rozum, praktycznie poznikały siatki na torowiskach tramwajowych wydzielonych, ludzie przechodzą, przebiegają gdzie chcą, i podobno mniej jest teraz wypadków. Jak dawniej, gdzie się grodziło siatkami od przystanku, do przystanku, skacząc przez siatki. Niby to nielogiczne, a jednak skutkuje mniejszym zagrożeniem.


17/01/2012 21:03 Autor: Przemysław Wojtasik
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
A ja mam pytanie? Czy zadzierające nosa podwarszawskie sypialnie to same nie mogą robić czegoś aby usprawnić przeprawę przez tory? Tam i tak dochodzi do wypadków i to bardzo często. Liczy się tylko na "drapane" bo jest okazja to niech kolej za to płaci. Z resztą, podobnie jest z przejazdami kolejowymi. Kolej ma ponosić koszta w większym stopniu niż zarządca drogi. To jest chore z gruntu rzeczy. Kolej robi swoje na swoim terenie a zarządcy miasta i dróg swoje i podział kosztów musi być adekwatny. Tym czasem wygenerowało to paranoję na przejazdach gdzie ogranicza się prędkość biegu pociągu do 20 km/h bo iloczyn ruchu za duży. Skoro gmina się rozwija to niech inwestuje w przejazd i jego zabezpieczenie w równym stopniu jak kolej. Tym czasem naraża się na odpowiedzialność maszynistę i przewoźnika jeżeli uderzy w samochód choćby kilometr za szybko. Czy to nie jest paranoja??!!!
17/01/2012 21:20 Autor: nowy
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
Bo w Polsce mamy głupie i chore prawo które uchwalaja niekompetentni ludzie( przykład ustawy o lekach).@ Przemysław Wojtasik: ma pan rację . Dlaczego kolej ma ponosic w 100% koszty nowobudowanych przejazdów czy przejsc? Pezciez jesli miasta się rozrastają to co ma do tego kolej? Ps i gdzie sa plasny zagospodarowania przestrzennego? Bo czasami buduje sie nowe osiedla na przysłowiowy krzywy ryj a potem są problemy komunikacyjne.
@Kolejarz z USA : to fakt przejazdów czasami jest nas.... ne jak nie wiem co. I to są zazwyczaj kat.D w polu dla krów. Po co tyle na co? A utrzymywac trzeba ale jak zlikwidowac to gminy morde drą że potrzebny a tam 3 razy na rok coś przejedzie. Przykład Kostrzyn-Gorzów km 42, linia 203 tam w niektórych miejscach są przejazdy co 300 m - jest ich ponad 40!
17/01/2012 21:22 Autor: kolejarz z USA.
---.compute-1.amazonaws.com
Przemysław Wojtasik

Dokładnie kolego 100% racji. W USA jak się buduje jakieś osiedla z przejazdem. To dana miejscowość z podatków ludności, zabudowuje przejazd w tym regionie. Zarządcę szlaku kolejowego zawiadamia, ze w tym miejscu będzie ograniczenie, bo buduje się przejazd. Zarządca szlaków kolejowych, stawia tylko samą elektronikę sygnalizacyjna, i dana miejscowość co rok płaci za jej utrzymanie. W Polsce po upadku Komuny, większość nie chcianych inwestycji, przeszła pod zarząd kolei. A przecież droga przecinająca szlak kolejowy, nie jest własnością kolei. Przejazdy powinny być finansowane przez dane gminy, a elektronika sygnalizacyjna, z ewentualnymi rogatkami, utrzymywana przez kolej, i to na koszt danej gminy. Przecież po to ludność w danej gminie, również na ten cel, płaci na to podatki.


17/01/2012 21:42 Autor: R. W. O.
---.222.99.94
@ kolejarz z USA
Lektura twoich tekstów jest bardzo pouczająca. Zaczynam rozumieć dlaczego USA stało się największym bankrutem świata, autentyczna demokracja została zamieniona (pod pretekstem terroryzmu) w największy, po Korei Płn., zamordyzm a już wcześniej ogłupiałe społeczeństwo wybrało na drugą kadencję szamana, który rozpoczynając wojnę w Iraku otworzył drogę do III-ciej wojny światowej, destabilizując i tak już wątłą równowagę globalną.
17/01/2012 22:12 Autor: Piotrek
---.net.stream.pl
To fakt, na żadnym filmiku z amtrakiem nie widziałem żadnych płotów, czy tzw. ekranów akustycznych, które są moim zdaniem wymysłem chorych psychicznie urzędników (podobnie jak zwolnienia na przejazdach.
17/01/2012 22:23 Autor: kolejarz z USA.
---.compute-1.amazonaws.com
R. W. O.

Kocham tego bankruta!!!. Co miesiąc w sklepach same obniżki. Przez 22 lata nie kupiłem tyle, co przez ostatnie 5-6 lat w tym bankructwie.

19 lat temu kupiłem pierwszy komputer Packard Bell i byłem zmuszony z Amtrak brać pożyczkę 3,5 tys. dolarów. Ledwie kopiłem jeden komputer, zona i córka 2 latka wówczas, nie dopuszczali mnie do komputera. Kupiłem na spłaty następny komputer i spłacałem łącznie 7 tysięcy dolarów przez 4 lata.

Kupiłem tez nową lodówkę za 3,5 tys. dolarów, i tez spłacałem 3-4 lata. Nie mówiąc już o kupnie nowego samochodu, taniego badziewia wówczas, za 9,5 tys. dolarów Honda Civic, gdzie spłacałem to gówno, po 300 dolarów przez 60 miesięcy. Już prawie nie było mnie stać na tą tanią benzynę, za 0,65 centów za galon, nie było mnie stać na dobre ubezpieczenie medyczne, nie było mnie stać na rozmowy z Polską za 1,5 dolara za minutę, nie było mnie stać na telefon komórkowy 120 minut, za 150 dolarów. Nie było mnie stać na Internet po 0,50 centów za 1 minutę, na cały karton papierosów Marlboro po 9 dolarów. Paliłem polówki by oszczędzić na papierosach.

Dziś telefon komórkowy płace 39,99 na miesiąc, i rozmawiam do woli z całym światem przez 24 godziny na dobę, łącznie z Internetem. Dziś komputer, lodówkę, kuchenkę eklektyczną, razem wszystko można już w komplecie kupić z jednej wypłaty. Nie interesuje mnie koszt benzyny, dziś galon po 3,30 bo jeżdżę elektrycznym 2011 Chevrolet Volt, kupionym w ub. roku w lutym. I nic się nie psuje. Nie interesują mnie dziś papierosy po 45 dolarów za karton, nie interesuje mnie ubezpieczenie miesięczne po 220 dolarów miesiąc, łącznię z planem dentystycznym. Nie interesuje mnie koszt prądu, gazu, ogrzewania, bo to wszystko dziś w stosunku do wypłat, jest jedną wielką taniochą. Dlatego tak od 5-6 lat, mogę sobie co rok po 2-3 razy polecieć do Polski, mimo ze bilety dziś na LOT są w cenie po 1250 dolarów od osoby. Dawnej gdzie były po 350-800 nie było mnie stać, na loty do kraju mlekiem i miodem płynącym.

Oby jak najdłużej USA była w bankructwie. Wówczas cala elektronika, samochody, wyposażenie mieszkań, jest za psie pieniądze. Fakt!, by dopełnić wszystkiego, żarcie podrożało o 50%, w stosunku do ubiegłych lat.



A wracając do Kolei.


Przede wszystkim w Polsce powinno się wzorem USA, montować na lokomotywach Gongi.

To jest cos wspaniałego, najlepszy wynalazek na pociągach!!!. Kiedy odjeżdżam do danej miejscowości, włączam gongi i nawet ślepy je usłyszy. Wyłączam dopiero zatrzymując się w peronach, i dlatego praktycznie wypadki z ludnością istnieją, w minimalnym rocznym procencie. Ale to już tylko samobójcy. W Polsce sam bym kilkakrotnie wpadł pod pociąg, idąc we mgle na bocznice, do lokomotywy. Jak Poznań czy Wrocław, gdzie jak pamiętam na metr nic widać nie było, a słychać było lekki szelest pociągu. Dziś przy tych nowoczesnych pociągach, praktycznie są bezszumne z oddali. Gongi pozakładać, i ludność jak wrony odleci z torów. Jak ma nie wpaść ktoś pod pociąg, jak nie ma Gongów na lokomotywach?. Podam tylko jeden mój przykład, ruszając w Krakowie z ówczesnego peronu 2A do Przemyśla, przejeżdżałem wzdłuż peronu 2, tuz przy dyżurnej wschód, obok stała Wieliczka, gość otworzył drzwi, i zanim się połapałem, już było tylko słychać stuk mielonego mięsa. Gdyby były Gongi wówczas by nie wpadł, to słychać z oddali.







17/01/2012 23:13 Autor: króliczek
---.adsl.inetia.pl
@kolejarz z USA
I dlatego jest problem z KDP w Kalifornii. Przy szybkich kolejach nie można przechodzić przez tory gdzie się podoba, bo nie zdąży się zejść z torów. Przy gęstej zabudowie to przy 160km/h jest już problem, co dopiero 300km/h.
17/01/2012 23:55 Autor: kolejarz z USA.
---.compute-1.amazonaws.com
Króliczek

Nie ma żadnych problemów z ludnością w USA przy KDP. Gdzie oni mają się kręcić, i po co wzdłuż szlaków?. USA to nie Polska, gdzie jest całkiem urbanistycznie inaczej zabudowana. W USA tylko w miastach, i to dużych w ciągach sklepowych, widać ludność spacerująca. Nikt się nie kreci wzdłuż torów, bo porusza się wszędzie samochodem. U mnie gdzie mieszkam, widać człowieka tylko jeśli wyjdzie z psem na spacer. Każdy z garażu wyjeżdża samochodem i udaje się do pracy, czy szkoły, czy do wielkich parkingów sklepowych. Nikt po osiedlu się nie kreci, praktycznie czasami czuje się, jak na Marsie, zero ludzi widocznych w moim okręgu. Wzdłuż szlaków kolejowych, nie ma takich miejsc jak w Polsce, z urbanistyką ze muszą ludzie łazić przez tory. Każdy wysiada z pociągu, i z parkingu przy dworcu, samochodem rusza do swoich domów czy pracy. Wiele ludzi ma w tym celu nawet po dwa samochody. Moja córka podobnie, jednym samochodem (nowszym) jedzie z domu na dworzec, i tam parkuje na opłaconym miesięcznie parkingu. Wsiada w pociąg, i po 40 minutach, po wyjściu z pociągu, wsiada w dugi starszy samochód (lekki gracik) i dojeżdża 5 mili do akademika. I podobny ma powrót. Gdyby jechała ta trasę samochodem, spędzałaby w korkach nawet do 2,5 godziny.
18/01/2012 01:05 Autor: króliczek
---.adsl.inetia.pl
@kolejarz z USA
Gdzie oni mają się kręcić, i po co wzdłuż szlaków?
Są dwie możliwości przejścia na drugą stronę torów KDP:
1. Pod spodem torowiska ( tunele pod torowiskiem )
2. Górą ( wiadukty i kładki dla pieszych nad torowiskiem )
Kwestia co ile kilometrów lub ( set ) metrów jest taki przejazd lub przejście.
Przy KDP nie ma przejazdów i przejść na poziomie szyn.
18/01/2012 01:49 Autor: kolejarz z USA.
---.compute-1.amazonaws.com
króliczek

Niby masz racje. Tylko po co ktoś ma przechodzić góra czy dołem?.

1). Małe dzieci w USA rodzice wożą w samochodach,
2). Większe dzieci wożą i rodzice i school bus do szkoły.
3). Od 16-17 roku życia, każdy się już porusza samochodem.

Ktoś kto nie ma samochodu?, jest człowiekiem pochodzącym z innej planety, bądź Polakiem na wakacjach w USA. Cudzoziemcy z zachodnich krajów z Europy, korzystają w USA z wypożyczalni samochodów. Polak nie pożyczy, bo za drogo. Zresztą jak ma pożyczyć samochód, jak jeszcze na niego nie wziął pierwszej wypłaty.

Nie ma w USA takiego zjawiska jak w Polsce, ze wjeżdża pociąg i wszyscy rozchodzą się przez pola i łąki do domów. Bo nawet biedniejsi z jednym samochodem, czeka na nich mąż czy zona, czy dorosłe dzieci na rodziców.

18/01/2012 08:20 Autor: Jan
---.warszawa.mm.pl
W Anglii byłem wielokrotnie, począwszy od początku lat sześćdziesiątych XX wieku. Tam wszystkie tory były odgrodzone, a w miastach, miasteczkach a nawet wsiach były przejścia w poziomie albo wiadukty nad torami. Najprzeróżniejszego rodzaju, dla samochodów albo niewielkie dla pieszych i rowerzystów. Obowiązywało prawo, że budowa nie mogła przerwać naturalnej, istniejącej od lat drogi czy traktu. Więc budując kolej, fabrykę, osiedle trzeba było zapewnić w tym miejscu przejazd - przejście. Budowa autostrad zmieniła ten stan rzeczy ale ilość kładek jest imponująca.
18/01/2012 09:35 Autor: Mandark
---.tktelekom.pl
@ Kolejarz z USA (!?!)

Chyba Kolejarz z Polski w USA, w USA się Pan chyba nie urodził.

Porównywanie w tej kwestii USA i Polski jest śmieszne. Ludzie nie chodzą po torach w USA, bo tam się nie chodzi w ogóle. Idzie się do sąsiada przez korytarz, chodzi się po biurze, supermarkecie, wszędzie indziej się jeździ samochodem.
W Anglii nie ma problemu z budową wielu przejść, są co kilkaset metrów.
Komunikacja (elementy podstawowej komunikacji miejskiej) co 12 minut to wielkie żądanie? Proszę powiedzieć nowojorczykom by zaczekali na metro (podstawowy środek transportu miejskiego) 30-40 minut. Życzę powodzenia.

18/01/2012 14:41 Autor: kolejowy men
---.50.125.78
Przemysław Wojtasik
Dokładnie, również popieram, zwłaszcza,że jak np. budowano A2 to w Emilii i w Szczawinie wyburzono kilka domów, które można było ominąć, poprzecinano rolnikom pola tak, że dom miał z jednej strony, a stodołę z 2, ale tam protestów nie było, trochę były z przejściami dla pieszych, że nie ma na niektórych chodników, więc podorabiali tam, gdzie można było, ale nie było żadnego wstrzymywania inwestycji. Ptaki również nie przeszkadzały np. przy A1 w okolicach Piątku, gdzie autostrada przecina siedlisko różnorodnego ptactwa Pradolinę Warszawsko - Berlińską prace idą pełną parą. Dlaczego więc dyskryminuje się tylko kolej i obciąża się ją jeszcze dodatkowo kosztami za różne rzeczy.
Rogatek na przejeździe na granicy Łodzi i Zgierza, na którym kilka lat temu ciężarówka przewożąca makaron wpadła pod pociąg i je uszkodziła nikt nie może naprawić do tej pory i pociągi muszą zwalniać cały czas do 20 km/h. Czy to jest normalne? Trzeba zwalczać absurdy. Pozdrawiam.
18/01/2012 14:41 Autor: kolejowy men
---.50.125.78
Przemysław Wojtasik
Dokładnie, również popieram, zwłaszcza,że jak np. budowano A2 to w Emilii i w Szczawinie wyburzono kilka domów, które można było ominąć, poprzecinano rolnikom pola tak, że dom miał z jednej strony, a stodołę z 2, ale tam protestów nie było, trochę były z przejściami dla pieszych, że nie ma na niektórych chodników, więc podorabiali tam, gdzie można było, ale nie było żadnego wstrzymywania inwestycji. Ptaki również nie przeszkadzały np. przy A1 w okolicach Piątku, gdzie autostrada przecina siedlisko różnorodnego ptactwa Pradolinę Warszawsko - Berlińską prace idą pełną parą. Dlaczego więc dyskryminuje się tylko kolej i obciąża się ją jeszcze dodatkowo kosztami za różne rzeczy.
Rogatek na przejeździe na granicy Łodzi i Zgierza, na którym kilka lat temu ciężarówka przewożąca makaron wpadła pod pociąg i je uszkodziła nikt nie może naprawić do tej pory i pociągi muszą zwalniać cały czas do 20 km/h. Czy to jest normalne? Trzeba zwalczać absurdy. Pozdrawiam.
19/01/2012 17:17 Autor: MSW
---.246.238.90
Aż w końcu skończy się dofinansowanie i remont ustanie na następne 25 lat, aż ktoś mądrzejszy nie usiądzie za sterami PL.
Logowanie do komentarzy
Zarejestruj
Skomentuj
Opinie zamieszczane w komentarzach pod wiadomościami na portalu są tylko i wyłącznie poglądami osób komentujących. Nie zawsze zgadzają się z poglądami członków redakcji.
Za zamieszczone treści redakcja nie odpowiada.
Twój komentarz:
Autor:
Wpisz kod z obrazka: Kod obrazkowy
  • Zderzenie czołowe SKM i KM w Warszawie - zdjęcia

    Zderzenie czołowe SKM i KM w...

  • Dworzec w Doniecku otwarty [zdjęcia]

    Dworzec w Doniecku otwarty...

  • Połączenie Poznań - Rotterdam oficjalnie uruchomione

    Połączenie Poznań - Rotterdam...

  • Ulica Puszkina po remoncie torowisk

    Ulica Puszkina po remoncie...

  • XIX Parada Parowozów w Wolsztynie

    XIX Parada Parowozów w...

  • Testy Flirta dla Czechów na linii E-20

    Testy Flirta dla Czechów na...

 
 
Newsletter
by