Komentarze:
09/01/2012 10:24
---.128.126.130.static.crowley.pl
Gubernator Kalifornii
Świetne miejsce dla jakiegoś restauratora, który potrafiłby przywrócić blask temu obiektowi i stworzyć restaurację w kolejowych klimatach. To byłby dobry pomysł.
Zamiast kasy biletowej wystarczyłby biletomat. Dlaczego? A dlaczego budynku kompletnie nikt nie użytkuje od kilku lat? Właśnie dlatego...
Kasę można ulokować w zwykłym kiosku ruchu, jako dodatkowe źródło dochodu dla kioskarza, bo utrzymanie oddzielnej kasy nie jest w ogóle opłacalne.
09/01/2012 10:28
Autor: Autentyczny Rodak Obronca Narodu
---.play-internet.pl
Faktycznie chyba najlepsze wyjście to dom weselny. Tyle że byłby problem jakby jakiś rozbawiony weselnik wpadł pod pociąg.
09/01/2012 14:38
---.adsl.inetia.pl
el_Mario
Byłem tam w kwietniu 2011, i nie nazwałbym dworca zamkniętym. Poczekalnia była czynna, wnętrze czyste, zadbane, w żadnym wypadku nie taka ruina jakby mógł sugerować wygląd elewacji. Ławki w całości, w środku ciepło. Kasa (obsługiwana jeśli dobrze pamiętam przez IC) na ok. godzinę przed przyjazdem pociągu również została otwarta.
Problemem tej stacji jest b. kiepska oferta, tylko 4 pary dziennie. Mimo dosyć wczesnej pory (ok. 15:30), kiepskiego położenia dworca i nieturystycznej pory roku, do pociągu wsiadło kilkadziesiąt osób, a więc jakiś potencjał w tym miejscu jest. Pomaga również dojazd komunikacją miejską z Augustowa, 2 - 3 autobusy na godzinę to znośna oferta.
16/01/2012 10:19
Autor: Wagabunda4386
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
Kasa biletowa w Augustowie jest kasą agencyjną, więc myślę, że nikt by jej nie prowadził, gdyby się to nie opłacało. Byłem w 2009 roku na tym dworcu, wyglądał naprawdę przyzwoicie. Ogólnie to co zrobiło PKP IC z ofertą przewozową do Suwałk woła o pomstę do nieba (w rzeczonym 2009 było znacznie więcej pociągów, wydaje mi się że jeszcze wtedy kursowały nawet nocne Wigry), te pociągi, przynajmniej w sezonie, nie jeździły puste.
Skomentuj
Opinie zamieszczane w komentarzach pod wiadomościami na portalu są tylko i wyłącznie poglądami osób komentujących. Nie zawsze zgadzają się z poglądami członków redakcji.
Za zamieszczone treści redakcja nie odpowiada.