Populacja Indii, która przekroczyła niedawno magiczną granicę miliarda mieszkańców, wymusza zupełnie inną skalę działania transportu kolejowego niż ta znana w Europie. Ze względu na rozmiary terytorium i liczbę ludności koordynacja transportu szynowego należy do specjalnie wydzielonego w tym celu ministerstwa. Skala przewozów w Indiach stwarza również okazję dla producentów z branży kolejowej z innych państw, zwłaszcza że nad Gangesem coraz głośniej mówi się o koniecznej modernizacji.
Na przełomie września i października przedstawiciele Railway Business Forum przy współpracy Polsko-Indyjskiej Izby Gospodarczej odwiedzili New Delhi, szukając odpowiedzi na pytanie, jakie są rzeczywiste potrzeby indyjskiej branży kolejowej. Okazji do wizyty dostarczyły targi IREE (International Railway Equipment Exhibition), będące jedną z największych imprez kolejowych w Azji Środkowej. Głównym wnioskiem wyłaniającym się ze spotkań i dyskusji towarzyszących targom jest coraz pilniejsza potrzeba modernizacji indyjskich kolei. Stawarza to szansę na otwarcie dosyć hermetycznego rynku dla producentów spoza Indii, w tym również z Europy.
Największy kolejowy pracodawca na świecie
Warto przytoczyć kilka liczb, które pozwolą zorientować się, z jakim typem instytucji mamy do czynienia, gdy mówimy o Kolejach Indyjskich. W indyjskim kolejnictwie pracuje ponad 1,3 mln osób. Czyni to z KI jednego z największych pracodawców na świecie, co wynika przede wszystkim ze struktury organizacyjnej, która skupia w ramach jednej instytucji całą branżę. – Koleje Indyjskie jako przedsiębiorstwo państwowe są organizacyjnie podporządkowane specjalnemu ministerstwu i obejmują swoim zakresem działania zarówno utrzymanie infrastruktury, jak i przewozy, zakłady naprawcze, produkcję taboru czy projektowanie i prace badawcze. Jest to olbrzymia instytucja, której sytuacja przypomina to, co działo się w Polsce w latach 90. – tłumaczy Piotr Faryna, dyrektor biura RBF i jeden z uczestników delegacji. – Właściwie całość przedsiębiorstw działających na indyjskim rynku kolejowym znajduje się w rękach państwa. Wyjątkiem jest produkcja taboru towarowego, którą obsługują również firmy prywatne – dodaje. W porównaniu z imponującymi rozmiarami, Koleje Indyjskie mają zaskakująco skromny tabor. Około 300 tys. wagonów (60 tys. pasażerskich i 240 tys. towarowych) jest obsługiwanych przez niespełna 9 tys. lokomotyw (w tym 40 parowych). Pomimo tego skala przewozów jest olbrzymia: po indyjskich liniach kolejowych przejechało w ubiegłym roku 7,2 mld pasażerów. Również liczba wypadków kolejowych jest wysoka, w samym 2010 r. było ich 165. W czasie wszystkich ubiegłorocznych katastrof zginęło prawie 250 osób, a 500 zostało rannych. Liczba wypadków jest spowodowana zarówno przeciążeniem taboru, jak i kiepskim stanem infrastruktury oraz zabezpieczeń. Z tego powodu programy badawcze i rozwojowe, którymi zainteresowane są Koleje Indyjskie, w przeważającej części dotyczą bezpieczeństwa, zwłaszcza zaś wyposażenia taboru.
Całość artykułu w najnowszym numerze miesięcznika "Rynek Kolejowy" nr 1/2012. Zapraszamy do prenumeraty lub salonów Empik.