Komentarze:
22/12/2011 09:04
Autor:
---.tktelekom.pl
Zaraz, zaraz, czy ten Pan jest od produkcji taboru, czy od polityki transportowej?
Zaczyna mi się to wszystko mieszać.
22/12/2011 09:35
Autor: Eurotram
---.dynamic.gprs.plus.pl
@Bezimienny:ten pan jest od produkci taboru;ale jakkolwiek występuje we własnym interesie (zresztą konkurencja robi/robiłaby to samo; w innych branżach to normalka),to akurat poruszył ważny problem.Popatrzmy na transport np. w niemiekich miastach: oni RÓWNOMIERNIE wymieniają jakiś procent taboru,nie ma zakupów skokowych (że raz na ruski rok znajduje się śrdoki na wymianę połowy czy 1/3 taboru i już w momencie zakupu pojawia się myśl,że za jakieś 25-30 lat znów trzeba będzie wysupłać wielką kasę na wymianę takiej dużej części ilostanu taborowego).A u nas?Zobacz jaki był zakres roczników wagonów TW kasowanych za Swingi; a już niedługo Warszawa będzie miała dobrą 1/3 pociągów tramwajowych zbudowanych w odstępie 3 lat!W Gdańsku też nie lepiej: pomiędzy 1990,a 1999 rokiem pojawiły się 2 (słownie:DWA) nowe wagony tramwajowe (czyli dwie 114-ki); przez kolejne 8 lat przybyło tylko SIEDEM kolejnych nowych wagonów niskopodłogowych,kolejne nówki to dopiero 35 Pes od 2010 i to w mieście,gdzie codzienniemusi być wystawione (OIDP) 97 brygad!
Więc jak miasta szybko nie przejdą z trybu "wyborczego" na drobne,ale regularne zakupy (nawet,dla takiego Gdańska, np. przetarg na 20 wagonów,ale dostawy rozciągnięte na 10 lat),to za jakiś czas znów będzie sajgon; a wtedy już pewnie nie będzie unijnej kasy...
22/12/2011 10:17
Autor: Jan
---.warszawa.mm.pl
Chwaląc Pesę za aktywne działania i wejście na rynek nowych, pasażerskich pojazdów szynowych chciałbym zwrócić uwagę na ergonomię Swinga.
1. skośnie ustawione siedzenia nad wózkami znacznie ograniczają szerokość przejścia i przemieszczanie się pasażerów. Inni producenci czy to krajowi czy zagraniczni tego typu tramwajów potrafią siedzenia ustawić równolegle do osi pojazdu.
2. umieszczenie poręczy i drążków utrudnia pasażerom bezpieczną podróż. Pamiętam z czasów komuny normy dotyczące umieszczenia w pojazdach komunikacji miejskiej (tramwajach i autobusach) wszelkiego rodzaju uchwytów. Zasada była taka, że pasażer o wzroście 165 cm bez względu na miejsce zajmowane w pojeździe musiał mieć możliwośc uchwycenia przynajmniej jednego uchwytu. W Swingu ta zasada nie jest zachowana, za duży jest odstęp od siebie równoległych drążków pod sufitem - wynosi on ok. 120 cm a powinien ok. 80 cm. Zachęcam do zapoznania się z uchwytami w tramwajach 105, 123 i 116. Ponadto paski przyczepione do tych drążków nie są zabezpieczone przed przesuwaniem się i potrafią do siebie przylegać po dwie a nawet trzy sztuki.
http://tramwar2.republika.pl/tramtypy2.html
22/12/2011 10:52
Autor: m
---.centertel.pl
Wyglada na to, ze w Bydgoszczy i w Nowym Saczu mamy dwoch nowych "nadministrow" infrastruktury, ktorzy na lamach RK wyznaczaja kierunki rozwoju infrastruktury kolejowej i wlasnych firm.
22/12/2011 13:43
Autor: PISPUPIL.
---.smrw.lodz.pl
Niema jak to być producentem i krytykować brak zamówień, czyli kasa kasa kasa. A właściwie to NIHIL NOVI. Chociaż brak naszej prawdziwej zimy idzie w sukurs. Zeszłoroczna zima pokazała, całkowite nieprzystosowanie do naszych warunków, dodać do tego małe seryjki inne choć właściwie to , to samo. Zmienione układy, i już komplikacje. Parę sztuk i znow coś nowego. Ja to nazywam TRAMWAJAMI ładnymi zewnętrznie a nie do podróży, a w zimie to właśnie powinien pan T. Zaboklicki właśnie teraz za karę na nowej trasie Zakopane - Białystok - Zakopane przejechać, ED , przynajmiej trzy kółeczka. Dopiero zacząć mówić o wygodzie na jaką naraża pasażerów.
Marszałkowie który następny w kolejce po bubel ? i dziwić się S. Nowakowi że sztywne PENDOLINO a nie dużo tańsza PESA.
Panie T. Zaboklicki a wystarczy wycieczka do Niemiec i kurs ich pociągiem a następnie w nagrodę przejażdżka swoim a zrozumiesz dla czego była taka krytyka pasażerów z Białegostoku i innych.
22/12/2011 14:15
Autor: jatal.
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
@ Eurotram:
Dokładnie. Trzeba brać wzór z Zachodu i zacząć ogłaszać przetargi ramowe żeby potem równomiernie w czasie, dokupować kolejne sztuki nie narażając się na posiadanie "zbieraniny" różnych typów.
@ Jan:
1- A ja ciągle odpowiadam, że skośne siedzenia nad wózkami wręcz odwrotnie - poprawiają warunki przejścia. Porównaj sobie odległość oparcia fotela od szyby uwzględnij szerokość oparć siedzeń i szerokość ludzi na poziomie barków i kolan, to prawdopodobnie mnie zrozumiesz.
2 - Ludzie statystycznie rosną. Nie jest "dobrym" sposobem spełnianie w każdych warunkach wszystkich warunków wszystkim.
3 - Pierwsze co robię po wejściu to odsuwam te paskudne paski od mojej głowy i sprzed oczu. Jakie proponujesz rozwiązanie pod moje potrzeby?
@ m: Jakoś nie zauważyłem wizji "infrastrukturalnej". Zaboklicki "mówi" że i dla firmy i dla ludzi lepiej jest mieć stałą pewną pracę ciągłą niż czasową w różnych przypadkowych okresach.
@ Redakcja:
Czy naprawdę (jako zachętę do kupna) nie można było wybrać innego fragmentu niż "pytanie pszczoły czy jak zakwitną kwiatki to będzie robić na miód"?
22/12/2011 14:20
Autor: jatal.
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
@ PISUPIL:
A czy to wina Zaboklickiego że tramwaj projektowany na jazdę góra półtorej godziny z Łodzi do Warszawy ktoś wysyła przez całą Polskę?
A jak nasze pseudopendolino wysłanoby z Polski na Kamczatkę, to czyja to będzie wina braku standardu podróży? Producenta?
22/12/2011 15:08
Autor: PISPUPIL.
---.smrw.lodz.pl
@ jatal
A no właśnie, wolę zapłacić w kraju za podobne, lecz oni to tylko TRAMWAJ, a szefy i marszałki z gó.na bat kręcą.
I jedni i drudzy do ...... i wodę spuścić.
Choć i tak się dowiesz że to nie oni tylko ci podli maszyniści i dyspozytorzy winni.
22/12/2011 15:13
Autor: podrozny113
---.dynamic.gprs.plus.pl
Firma tego pana odniosła niewątpliwy sukces sprzedając po raz pierwszy Niemcom polski SZT. Nie przypominam sobie, żeby komuś w całej historii polskiego przemysłu kolejowego udało się sprzedać do tego kraju pojazdy trakcyjne. Warto więc wsiąść pod uwagę spostrzeżenia prezesa Pesy. Przetargi robione na wariata nie służą nikomu. Można przecież sukcesywnie wymieniać tabor a nie czekać 40 lat. A co mamy teraz? Najpierw długo, długo nic, a potem nagle przetarg. I zaczyna się łapanka pracowników na łapu, capu, budowanie hali na już, realizacja terminów na wczoraj. A potem zastój i zwolnienia załogi, która już czegoś się nauczyła, a po hali hula wiatr. Po co ciągle od nowa szkolić załogę, zdobywać doświadczenie? Niby to wszystko jest wliczone w cenę pociągu czy tramwaju ale przecież te koszty płacimy my podróżni, my podatnicy.
22/12/2011 15:31
Autor: PISPUPIL.
---.smrw.lodz.pl
@podrozny113
czy wiesz jak u nas w kraju odbierają SZT, a jak ten sam SZT jest produkowany dla Niemiec i odbierany ? jeżeli termin nie jakość u nas, a tam jedno i drugie .
Przepracowałem z tym sprzętem lata, teraz centralna oddała to południowi, wiesz jak to ulga dla nas ? i jak ten sprzęt obecnie wygląda ? a ile ich jeszcze jeździ ?
22/12/2011 17:51
Autor: podrozny113
---.dynamic.gprs.plus.pl
@PISPUPIL Poznałem edytę dość dobrze jako pasażer z linii łódzkiej a później terespolskiej. Kiepski to pociąg to prawda. Już w zeszłym rozkładzie niewiele edyt było w ruchu, więc jeśli teraz jest podobnie lub gorzej to wcale się nie zdziwię. I masz rację, że główny problem tkwi w zamawiającym. Niektórym się wydaje, że jak płacą ponad 20 milionów za maszynę to są zwolnieni z myślenia, działania i stawiania wymagań. A Pesa nie musiała inwestować w jakość, bo skoro nikt nie wymagał to po co pieniądze wydawać.
Mimo to, a może właśnie zarabiając na braku jakości, weszli na rynek niemiecki. I to jest sukces. Zwycięzców nikt nie sądzi. Tam zapewne przypilnują ich produktów, więc Pesa będzie się musiała wykazać jakością. Jakość kosztuje dużo, pociągi Pesy raczej nie dużo. Czy dadzą radę zobaczymy. A my tu w Polsce zostajemy z zamawiającymi, którzy na rynek niemiecki nigdy nie wejdą i nie nauczą się porządnie pilnować zamawianego taboru. I to jest porażka.
Skomentuj
Opinie zamieszczane w komentarzach pod wiadomościami na portalu są tylko i wyłącznie poglądami osób komentujących. Nie zawsze zgadzają się z poglądami członków redakcji.
Za zamieszczone treści redakcja nie odpowiada.