|
Kategoria:
Blog KDP Data dodania: 2011-12-05 07:40:49 (źródło: Robert Wyszyński) Na początku było SŁOWO, czyli „Kij wam w TUNEL”
Kiedy Pan Bóg (którego i tak kompletnie nie rozumiemy) tworzył Kosmos, wszechświaty równolegle i – przy okazji - Ziemię, z pewnością dopuszczał wariant stworzenia przez dzielną ludzkość szybkich kolei. Prawdopodobnie obecnie ów Pan Bóg (jakkolwiek go rozumiemy – nie rozumiejąc) cieszy się, podglądając zainspirowaną pośrednio przez siebie ziemską sieć KDP. I – jak przypuszczam – zadumał się nad narodem polskim: pytając retorycznie: „Kiedy Ci Polacy dojrzeją mentalnie do szybkiej kolei?”. Wprawdzie musiał na to (czyli sieć KDP) czekać jakie 15 miliardów lat, ale co to dla niego... pikuś - pisze na blogu Robert Wyszyński. No więc na początku było SŁOWO. Słowo „KDP” zaistniało oficjalnie i strategicznie w 2005 roku w ramach Wstępnego Studium Wykonalności linii KDP „Y”. Wyraźnie zaznaczało, że zasadniczy przebieg szybkiej linii miałby przyjąć kształt według tzw. wariantu francuskiego – to znaczy zasadniczym ciągiem będzie obwodnica Łodzi, a pociągi będą do niej dojeżdżały odpowiednio zmodernizowanymi łącznicami. Podobnie jak ma to miejsce w Lyonie i wielu innych miastach w kilku krajach – nie tylko Francji, ale Hiszpanii i Włoch. Bo już nie Holandii, Belgii, Wielkiej Brytanii czy Niemiec – tam mamy zasadniczo model „niemiecki”, to znaczy taki, gdzie linie KDP wchodzą w stare węzły i centra miast, a obwodnic (ciągów zasadniczych) doczekały się jedynie „pipidówy” w rodzaju Stendal. WSW – to nie wojskowe służby wewnętrzne Bo tych już nie ma - i całe szczęście. To właśnie skrót od „Wstępne Studium Wykonalności”. Którego zasadnicze treści sobie w tym blogowym cyklu przypomnimy – ku pamięci i ku odniesieniu do tego o czym dyskutujemy 6 lat później. Twórcami WSW „Y” byli (alfabetycznie): H. Bałuch, B. Bartosik, J. Cejmer, M. Czarnecki, A. Dąbrowska, T. Dyr, J. Friedberg, T. Gąsinski, G. Główczyński, P. Gradowski, H.Gwiazda, A. Kaczorek, M. Kaniewski, R. Kruk, A. Massel, K. Ochociński, W. Olpiński, B. Piwowar, J. Raczyński, A. Rojek, E. Skrzyński, K. Stępień, J. Szczęsny, D. Szczepiński, A. Toruń, J. Wesołowski, I. Wacławiak, A. Waltz, Z. Zelek, A. Żurkowski Wykonawcą było: Centrum Naukowo-Techniczne Kolejnictwa, ul. Chłopickiego 50 04-275 Warszawa. A zleceniodawcą były PKP Polskie Linie Kolejowe S.A ul. Targowa 74 03-734 Warszawa. Menedżerem projektu był nie kto inny, jak dzisiejszy wiceminister transportu ds. kolei - dr inż. Andrzej Massel, czyli rzeczywisty ekspert od infrastruktury oraz KDP. Koordynatorem - mgr inż. Anna Dąbrowska. Analizie podlegało 7 zaproponowanych wariantów przebiegu trasy. Warianty 1-4 oparte były na budowie nowych linii dużych prędkości do 300 – 350 km/h (w wariancie 4 częściowo z wykorzystaniem linii istniejących). Warianty 5-7 oparto na modernizacji linii już istniejących z ewentualną dobudową stosunkowo krótkich odcinków uzupełniających. „Dziwnym” zbiegiem eksperckiej okoliczności zasadnicze warianty budowy KDP dotyczyły przejścia obok Łodzi obwodnicą północną – alternatywą było przejścia konwencjonalnymi liniami, łącznie z istniejącą obwodnicą południową. Nie było mowy o żadnym tunelu KDP, prócz opcji tunelu aglomeracyjnego, wspólnego dla WSZYSTKICH pociągów. Tylko opcji. Ktoś w ciągu kilku lat „zmanipulował” pierwotne SŁOWO i wstawił określenie TUNEL. Łódzki tunel KDP. Spowalniający, drogi i kontrowersyjny jak diabli. Nie mnie kategorycznie osądzać czy słusznie czy nie, ale komentować mi wolno. Tym samym moim pismaczym obowiązkiem jest przypomnieć genezę tego projektu – nie zniekształconą tunelowo - trzeba powiedzieć. Dziewiczą – warto dodać. Do dalszych analiz wybrano wariant 1 (ogólnie znany obecnie z zasadniczego SW, ale z OBWODNICĄ północną Łodzi) oraz wariant 3 z rozdziałem linii KDP w okolicach Sieradza i wpleceniem linii szybkiej w okolicach Wieruszowa w linie klasyczną – równie beztunelowy! Demografia i trendy Warto sobie przypomnieć jak analizowano pewne kryteria ponad 6 lat temu. Trudno powiedzieć czy tendencje się zmieniły, być może minimalnie, ale chyba nie drastycznie. Przytoczę całe fragmenty: „Województwo dolnośląskie z liczbą mieszkańców 2,9 mln znajduje się w czołówce kraju wg danych GUS z 2004 roku. Do roku 2030 wg prognoz liczba mieszkańców zmniejszy się o około 10%. W podobnej sytuacji znajduje się województwo łódzkie, obecnie zamieszkane przez około 2,6 mln osób, z perspektywą zmniejszenia w ciągu 25 lat liczby mieszkańców o 12%. W nieco korzystniejszej sytuacji znajdują się województwa: wielkopolskie (3,3 mln mieszkańców) i mazowieckie (5,1 mln mieszkańców). Zajmują obecnie 3 i 1 miejsce w kraju pod względem zaludnienia i do roku 2018 przewiduje się w prognozach wzrost. Dopiero po tym czasie spodziewany jest ubytek rzędu 1,6% i 1,1%. W stolicach województw w prognozach wieloletnich przewiduje się postępujący ubytek ludności związany nie tylko z ogólnokrajowym ujemnym przyrostem naturalnym, ale również z narastającym zjawiskiem odpływu ludności do miejscowości podmiejskich. Jak w całym kraju, tak w omawianych województwach w strukturze płciowej dominują kobiety, średnia wynosi około 52% i jest zbliżona do średniej krajowej. Odmienna sytuacja występuje w stolicach województw, tam odsetek jest o kilka punktów procentowych wyższy, osiągając w Warszawie pułap 58%. Zgodnie z tendencją ogólnokrajową w omawianych województwach notuje się spadek liczby osób w wieku przedprodukcyjnym (związany z ujemnym przyrostem naturalnym), kosztem przyrostu liczby osób w wieku produkcyjnym. Tendencja wzrostowa w tej grupie wiekowej utrzyma się do roku 2010, po tym czasie przewiduje się skokowy wzrost liczby osób w grupie poprodukcyjnej. Tylko w Łodzi W przeciwieństwie do ogólnopolskiej tendencji w województwie mazowieckim wzrasta liczba osób w gospodarstwie domowym (z 2,92 osób w 2000 roku do 2,96 osób w roku 2003). W miarę stabilna sytuacja utrzymuje się w województwie wielkopolskim (-0,1% w roku 2003 w stosunku do roku 2000). W pozostałych województwach notuje się zmniejszenie przeciętnej liczby osób w gospodarstwach domowych przeciętnie o 0,21%. Systematycznie rośnie poziom dochodów w gospodarstwach domowych, najwyższy tradycyjnie występuje w województwie stołecznym, w 2003 roku osiągnął poziom 857,60 zł (średnio o 26,1% więcej niż w pozostałych województwach). Różnice w potencjale demograficznym występujące na terenach omawianych województw są pochodną różnorakich czynników społeczno-ekonomicznych. Najważniejszym z nich jest czynnik ekonomiczny mający bezpośrednie odniesienie do liczby ludności i gospodarstw domowych zwłaszcza wśród mieszkańców miast. Postępujący odpływ ludności miast, zwłaszcza dużych i prężnych gospodarczo do terenów podmiejskich świadczy o traktowaniu ich raczej jako enklaw aktywności ekonomicznej niż przestrzeni do życia rodzinnego. Wynika to zarówno z elementów społecznośrodowiskowych (jak zanieczyszczenie środowiska, przestępczość) jak i ekonomicznych (ceny mieszkań i artykułów pierwszej potrzeby). Czynnikiem hamującym jest tu dostępność komunikacyjna – dojeżdżający do pracy w mieście wybierają miejsce zamieszkania najkorzystniejsze pod względem kosztów podróży (przede wszystkim czasu przejazdu). Stąd też preferowane lokalizacje to obrzeża dużych miast i powiaty sąsiednie z dobrze rozwiniętą infrastrukturą transportową. W szczególności dotyczy to stolic regionów, jako centrów aktywności ekonomicznej posiadających największy potencjał miejsc pracy. Widoczna jest także zależność pomiędzy kondycją ekonomiczną województw a sytuacją demograficzną. Największy napływ zewnętrzny i korzystne trendy w naturalnym ruchu ludności występują w województwach o dynamicznej gospodarce, miejscach koncentracji inwestycji i zasobów miejsc pracy. Czołowe miejsce zajmuje tu region mazowiecki, pozytywny wizerunek ma także województwo wielkopolskie. W przypadku dolnośląskiego i łódzkiego można spodziewać się pozytywnych zmian w czasie najbliższych kilku lat, uwarunkowanych jednakże rozbudową infrastruktury wspierającej rozwój gospodarczy i poprawiających atrakcyjność regionów – zarówno inwestycyjną jak i społeczną. Ważną rolę w kondycji województw odgrywają duże i średnie miasta jako centra gospodarcze i kulturalne, których sytuacja i atrakcyjność oddziaływają na obszary sąsiednie, a w przypadku miast pokroju Wrocławia, Poznania czy Łodzi, na całe regiony. Specyficzna jest tu sytuacja Warszawy jako stolicy kraju, gdyż jej wpływ rozciąga się na znacznie większy obszar i niejednokrotnie determinuje możliwości rozwoju na terenach znacznie wykraczających poza województwo mazowieckie. Z infrastruktury społecznej i potencjału gospodarczego dużych miast korzystają bowiem najaktywniejsze jednostki nawet z rejonów stosunkowo odległych. Stworzone dla nich możliwości edukacyjne i zarobkowe dają szansę na wykreowanie przyszłych potencjalnych pracodawców w rejonach ich pierwotnego zamieszkania.” Potencjał gospodarczy regionów I tu pierwsze zdanie tej części analizy może – jak zwykle - wywołać burzę. Prawda czy mit? Jak sprawa ma się dzisiaj? Chyba drastycznych zmian nie było, ale mogę się mylić, albowiem – moim zdaniem – często tzw. prawda (a co to takiego?) leży gdzieś blisko środka albo w samym środku dualizmu. Z drugiej strony analizy obecnego zasadniczego SW są dla Łodzi takie sobie i myślę, że po „ujawnieniu” wreszcie I etapu SW wszyscy sobie poczytają owe szacunki. A „ujawnienie” powinno się wreszcie dokonać (to nie kosmici – paniki być nie powinno), abyśmy nie powtórzyli błędu niedoinformowania społeczeństwa jak w przypadku projektu Stuttgart 21. „Oceniając atrakcyjność województw pod kątem wielkości Produktu Krajowego Brutto omawiane regiony poza łódzkim należą do czołówki kraju. Wyróżnia się tu Mazowsze z najwyższym krajowym PKB. Kolejne miejsce zajmuje Wielkopolska, choć niepokojące jest zmniejszenie się tempa wzrostu po 2001 roku (wzrost o 1% w roku 2002 w stosunku do poprzedniego). Regiony: Łódzki i Dolnośląski również wyhamowały tempo wzrostu co oznacza spadek produktywności gospodarki jak również pogłębienie zróżnicowań wewnątrzregionalnych. (...) Jedną z metod oceny potencjału gospodarczego województwa jest ilość zarejestrowanych podmiotów gospodarczych w systemie REGON. Na terenie omawianych województw ich liczba z roku na rok systematycznie wzrasta (w tym również spółek z udziałem kapitału zagranicznego). Przytłaczająca większość z nich to podmioty sektora prywatnego. Od początku procesu transformacji systemowej na terenie Polski obserwuje się napływ kapitału zagranicznego. Wyróżnia się tu Dolnośląskie – cechą charakterystyczną województwa jest zatem wysoki – wciąż rosnący - wskaźnik podmiotów z udziałem kapitału zagranicznego (2 miejsce w kraju po woj. Mazowieckim). Na 10 tys. mieszkańców w 2004 r. przypadało 17,1 (w 2000 roku - 14,7) przedsiębiorstw z udziałem kapitału zagranicznego, podczas gdy przeciętnie w kraju – 13,1. Działalność podmiotów gospodarczych wszystkich sekcji skupiona jest głównie na działalności usługowej (handel, obsługa nieruchomości, budownictwo). Wśród podmiotów prowadzących działalność gospodarczą na terenie województwa dolnośląskiego przeważają małe firmy (jest ich ok. 95% ogólnej liczby podmiotów) zatrudniające do 9 pracowników. W województwie łódzkim ilość podmiotów gospodarczych systematycznie wzrasta. W roku 2004 roku było 244,7 tys. jednostek w stosunku do 202,9 tys. w 1999 roku. Wzrost dotyczy tak sektora prywatnego jak publicznego. Zdecydowaną większość podmiotów gospodarczych stanowią małe przedsiębiorstwa (zatrudniające do 9 osób). Wzrosła również wyraźnie liczba spółek prawa handlowego z 6,7 tys. do 10,5 tys. w 2004 roku oraz spółek z udziałem kapitału zagranicznego z 1,6 tys. w 1999 roku do 2,1 tys. w 2004 roku. Spółki te skoncentrowane są głównie w przemyśle i handlu. Ich liczba nie odbiega od średniej w Polsce, charakteryzują się natomiast dominacją dużych firm (Daewoo, EBD, Metro AG, Coca-Cola). Niepokojący jest spadek liczby jednostek nowo zarejestrowanych o 17% w 2004 roku w stosunku do roku poprzedniego, widoczny zwłaszcza w sektorze publicznym. Spadek o około 14% zanotował również sektor prywatny. Wg danych GUS w woj. Mazowieckim na koniec marca 2005 zarejestrowanych było w systemie REGON blisko 590 tys. podmiotów gospodarczych (2,5% wzrost w stosunku do analogicznego okresu w 2004 roku). Jak w całym kraju przytłaczającą większość stanowiły podmioty sektora prywatnego (97,8%). Dominowały małe firmy prowadzone przez osoby fizyczne. Według informacji GUS w 2001 r. w województwie mazowieckim było 4,3 tys. spółek z udziałem kapitału zagranicznego (30% ogólnej ich liczby), które zatrudniały 371,9 tys. pracowników (40% pracujących w takich spółkach). Mazowsze skupia 60% wartości kapitału spółek zarejestrowanych w Polsce, a w przypadku firm o najmniejszej W Wielkopolsce w 2004 r. zarejestrowanych było 334,5 tys. podmiotów gospodarki narodowej. W tym tylko 0,02% stanowiły jednostki sektora publicznego. Równie znikomy procent stanowiły spółki z udziałem kapitału zagranicznego tj. 0,001 %. Udział podmiotów sektora prywatnego w ogólnej liczbie podmiotów gospodarczych w 2004 roku utrzymywał się na poziomie około 97%. Gro sektora prywatnego stanowią firmy prowadzone przez osoby fizyczne – 81%. Sektor małych i średnich przedsiębiorstw pełnił dotychczas główną rolę w absorpcji wolnej siły roboczej, zarówno w miastach, jak i na obszarach wiejskich województwa. Sektor ten stworzył miejsca pracy dla znacznej części osób zwalnianych z restrukturyzowanych dużych przedsiębiorstw publicznych. Wysoka jest koncentracja sektorowa podmiotów gospodarczych. Z ogólnej liczby przedsiębiorstw 32,6% jednostek skupia sekcja handlu i napraw, 12,2% - sekcja działalności produkcyjnej, 14,5% - sekcja obsługi nieruchomości i firm, 11,3% - sekcja budownictwa, 6,8% - sekcja transportu, gospodarki magazynowej i łączności. W układzie własnościowym dominują przedsiębiorstwa sektora prywatnego, stanowiący 97,3% ogólnej liczby firm. W omawianych województwach można zaobserwować wspólne trendy w strukturze zatrudnienia. Systematycznie spada zatrudnienie w rolnictwie i przemyśle na rzecz usług. Największy odsetek zatrudnionych w usługach posiada Mazowsze (blisko 71%) spowodowany niskim uprzemysłowieniem regionu, najmniejszy Wielkopolska (54,63%) gdzie wciąż pracujący znajdują zatrudnienie w przemyśle i rolnictwie. W pozostałych województwach tj. Łódzkim i Dolnośląskim również zaobserwować można ogólnokrajowy trend przejmowania przez usługi rynku pracy. Strategia – wybrane fragmenty O! To jest interesujące oraz – i co również ciekawe – niezmienne! „Misją Strategii Województwa Dolnośląskiego, jest „Dolny Śląsk to region, który łączy Polskę z Europą”. Jak zostało to podkreślone w Strategii, obecny układ powiązań komunikacyjnych dyskryminuje region pod względem połączenia z ośrodkami decyzyjnymi w kraju oraz stanowi barierę dla tranzytu. Zatem wśród pilnych zadań do wykonania wymienia się:
Przedsięwzięciem o pierwszorzędnym znaczeniu dla regionu jest zapewnienie „nowoczesnego i szybkiego powiązania drogowego i kolejowego centrum Polski (Warszawy) z Dolnym Śląskiem (Wrocławiem), z przedłużeniem do w kierunku Wałbrzycha, Jeleniej Góry i Lubawki, z odgałęzieniem w stronę Lubina i Głogowa”. Strategia – strategią (papier wszystko przyjmie), a życie i POLITYKA – swoje. Otóż droga dwupasmowa S – 8/ A – 2 buduje się na relacji Wrocław – Łódź – Warszawa aż się kurzy i dymi, tymczasem w ramach dotychczasowego piania rządowego o rozwoju zrównoważonym, czas jazdy koleją na tym ciągu WYDŁUŻYŁ SIĘ prawie do 6 godzin w klasie EIC! Akcyza bowiem wali do budżetu z paliw i opłat autostradowych, a nie z szybkiej kolei. Przy tym te marne 5 tys. ofiar śmiertelnych rocznie i gigantyczne koszty leczenia ponad 100 tys. ofiar wypadków (plus ubezpieczeń) mają znaczenie marginalne. KDP jest „dla wybranych”, no i „nas nie stać” – prócz równoległej budowy 10 esek i autostrad za ok. 150 mld złotych. Na to nas stać i dla wybranych nie są. Z wyjątkiem rowerzystów i traktorzystów, rzecz jasna, bo ci nie są wybrańcami. I jeszcze fajne syntetyczne uzasadnienie budowy KDP: „Nowa linia powinna koncentrować ruch z wielu kierunków w celu maksymalnego wykorzystania jej zdolności przepustowej. Dlatego należy przyjąć, że będzie ona obsługiwała potoki pasażerów pomiędzy Warszawą (i Lublinem, Białymstokiem), Łodzią, Wrocławiem (i Legnicą, Wałbrzychem, Jelenią Górą) oraz Poznaniem (i Szczecinem, Gorzowem Wielkopolskim, Zieloną Górą). Z nową linią powinna współpracować istniejąca Centralna Magistrala Kolejowa (CMK), na której, w efekcie realizowanego obecnie programu modernizacyjnego prędkość maksymalna zostanie zwiększona do 200 - 250 km/h, przy czym pożądana jest prędkość 250 km/h. Połączenie CMK z linią Warszawa – Łódź – Poznań powinno umożliwić uruchomienie szybkich połączeń Małopolski (Kraków) z Wielkopolską (Poznań) i Pomorzem Zachodnim (Szczecin) przez Łódź. Nowa linia powinna zapewnić znaczne polepszenie połączeń międzynarodowych, szczególnie w kierunku zachodnim (Drezno), południowym (Praga) i północno-wschodnim (Kowno, Ryga, Tallin) wpisywać się w odpowiednie międzynarodowe projekty (E30, E59, E75). Słowo i tunel Jako się rzekło, we wstępnym SW nie przewidywano TUNELU KDP pod Łodzią – wspominano jedynie o potrzebie połączenia tunelowego REGIONALNEGO pomiędzy Łodzią Fabryczną a Łodzią Kaliską (przypomnieniem wariantów WSW zajmiemy się za kilka dni). Tymczasem – mówiąc wprost - PLK podczas konstruowania zasadniczego SW przez IDOM zbojkotowało założenia wstępnego SW, przewidującego obwodnicę północną dla KDP jako zasadniczy przebieg szybkiej linii i wymusiło przebieg KDP tunelem pod Łodzią. IDOM wykreślił taką opcje, choć była ona słusznie zaproponowana. Zrodziło to poniekąd zrozumiałą reakcję oskarżeń pod adresem tzw. „lobby łódzkiego” skupionego zarówno w zarządzie jak i poza zarządem PLK, a wspieranego dotychczas przez byłego ministra Cezarego Grabarczyka – nota bene Łodzianina. Być może nie byłoby całej awantury, gdyby wybrano opcję szybszą, czyli obwodnicową. Mało tego: dworzec podziemny Łódź Fabryczna zaprojektowano w taki sposób, że KAŻDY pociąg musi tam zwolnić do 100-120 km/h z racji geometrii łuków i wydzielonego peronu wyspowego KDP! Co niemal dobitnie udowodniło, że „lobby łódzkie” chce w ten sposób wymusić postój każdego pociągu, jaki będzie przejeżdżał przez polskie KDP. Przypomina to sytuacje Kassel i Fuldy na linii KDP Wurzburg - Hanower, gdzie przeloty sprinterów (a są takie!) na powierzchni odbywają się z prędkością tylko 100 i 120 km/h (sam widziałem). Tyle że system niemiecki ma chyba więcej wad niż zalet (stąd relatywnie małe prędkości średnie), i przenoszenie go na grunt polski z racji wymuszeń jednego miasta – będącego stacją POŚREDNIĄ, a więc w żadnym wypadku zasadniczą dla całego układu – nie musi być najmądrzejszym rozwiązaniem, prawda? Owszem, opcja tunelowa byłaby całkiem akceptowalna (pomijam tutaj kwestie kosztów), gdyby zastosowano rozwiązanie prawdziwego TUNELU KDP, a nie udawanego pseudo tunelu niby KDP w parametrze 120-160 km/h – bo to żaden tunel KDP. Na wlocie trasy KDP do Londynu w długim tunelu drążonym tarczą (nieodkrywkowym) pociągi jeżdżą 220 km/h, a tunelem odkrywkowym pod Lille – w tym przez stację – pociągi jeżdżą z prędkością 200 km/h. Przeloty przez Satolas czy Valence na linii Paryż – Marsylia odbywają się wydzielonymi torami z V = 270-300 km/h, ale tam mamy do czynienia ze stacjami zbudowanymi w wąwozach, czyli jakby krytymi krótkimi pseudo tunelami i tych nie możemy porównywać do tunelu łódzkiego. Ale przypadek Lille czy Londynu można uznać za wzór! W Łodzi wystarczyłby parametr tunelowy 200-220 km/h oraz podobny przez stację podziemną – przy osłoniętych torach przelotowych i wydzielonych peronowych, bo tak się projektuje stacje KDP! Nikt mi nie wmówi, że parametr łuku rzędu R = 2400 m. (zamiast planowanego 1700 m) jest nieosiągalny w planowanej trasie pod miastem i wylotem przy linii sieradzkiej – to kwestia dobrej woli planistów i projektantów. Dlaczego zrobiono inaczej? Prawdopodobnie, aby „uzasadnić” zatrzymywanie się wszystkich pociągów w „pępku świata” czyli Łodzi. W ten sposób – mając chyba innych za naiwnych – strzelono sobie gola do własnej bramki i namnożono przeciwników tej opcji. Co mnie – stabilnego zwolennika KDP nawet nie dziwi – mało tego: WKURZA! Albowiem nie w taki sposób – czyli naginając „pod siebie” - powinno się przekonywać nieprzekonanych do szybkiej kolei. Czy można odkręcić ten niewątpliwy BŁĄD planistyczny i koncepcyjny? Na etapie planowania zapewne można, ale trzeba CHCIEĆ! To nie jest takie trudne wprowadzić do SW Senera nieco inne parametry tunelowego łuku oraz nieco inny przelot torów KDP przez podziemia Łodzi Fabrycznej. Chociaż – hola, hola – budowa dworca się właśnie rozpoczęła, a projekt chyba jest na obecnym etapie nie do zmienienia. W ten sposób, niestety, gorliwi Łodzianie z PLK najzwyczajniej „przecwaniaczyli”. Bo dalsza część KDP ma szanse nie powstać w TEJ WERSJI w ogóle. I wtedy – podobnie jak ostatnio „Pudzian” po przegranej walce (którą kuriozalną decyzją sędziów wygrał) - mogę Wam powiedzieć: „Kij Wam w tunel”! Bo pociąg KDP tamtędy być może w ogóle nie pojedzie, jak widać z rządowych posunięć. Reasumując: tunel KDP w parametrze 200-220 km/h z przelotem przez stację 200 km/h – tak, bo zachowujemy parametry szybkiej linii i nie tracimy zbyt wiele czasu na podziemne zwiedzanie katakumb łódzkich. Poza tym nie zmuszamy wszystkich pociągów do postoju w Łodzi Fabrycznej. Tunel 140-160 km/h z wleczącym przelotem (raczej: przepełznięciem) przez stację 100-120 km/h (i wymuszonym stawaniem wszystkich pociągów lub 90% pociągów) – to planistyczne i peelkowskie dziadostwo, a nie układ KDP. A na takie coś zgody być nie powinno i – jak widać – publicznie nie ma. Mówię to jako ogólny ZWOLENNIK tego projektu, co nie przeszkadza mi być oraz zostać wobec niego życzliwie krytycznym. I pytam: ilu tych zwolenników szybkiej kolei zostanie, jeśli PLK będzie w dalszym ciągu przemycać i wymuszać na wykonawcach projektów takie „wałki”?
Komentarze:
KDP nie będzie, rzekł On.
Oczywiście! Przecież Łódź to tylko stacja pośrednia. Tam nikt nie będzie dojeżdżał. A jak już się jakiś wariat znajdzie to niech sobie z obwodnicy do centrum dojedzie...
Panie Wyszyński! Te pociągi będą w Łodzi się zatrzymywać i obsługiwać pasażerów, więc nie muszą mieć zapewnionej prędkości 200 km/h w tunelu. No chyba że pan chciałby wysiąć na Fabrycznym ze składu mknącego 200 km/h... Panie Robercie - odchodząc od tematyki artykułu - może się Pan podzielić swoimi uwagami z projektantami. Jutro w Instytucie Europejskim w Łodzi o 17:00 jest spotkanie konsultacyjne.
Może nie będzie tak źle z tym tunelem na 140-160 km/h i stacją na 100 km/h. Jeśli KDP w końcu powstanie, to na początku i tak wszystkie pociągi będą się zatrzymywać w Łodzi żeby maksymalizować frekwencję. Jeśli będzie przybywało pasażerów KDP (jak wszędzie na świecie), to pojawi się potrzeba pociągów bez zatrzymania w Łodzi a dla nich najlepszym rozwiązaniem będzie obwodnica na >=300 km/h. Pewnie koszt obecnego tunelu + obwodnicy wyjdzie wyższy niż samego tunelu na >200 i stacji na 200 ale taki zestaw będzie lepiej dopasowany do potrzeb i z pewnością tańszy niż dobudowanie obwodnicy do istniejącego tunelu na >200, gdyby zaszła taka potrzeba (przepustowość, rosnące oczekiwania dot. czasu przejazdu bezpośredniego, itp.)
Rozważam to wszystko czysto praktycznie, bez uwzględnienia polityki, walki lobby regionalnych i innych takich ale wiem, że decyzje dotyczące omawianego problemu były i będą mocno polityczne. Niestety tak już jest. Proporcje środków na drogi i kolei to też wpływ lobby i polityki a nie racjonalnych przesłanek. "Jeśli KDP w końcu powstanie, to na początku i tak wszystkie pociągi będą się zatrzymywać w Łodzi żeby maksymalizować frekwencję."
No wlasnie nie wiem skad ten dogmat. Juz w chwili obecnej mamy ok. 16 par pociagow Warszawa - Poznan, ktore nie potrzebuja Lodzi do "maksymalizowania" frekwencji. Tak chetnie przywolywane "kumulowanie potokow" wcale nie musi oznaczac fizycznego kumulowania ludzi w tych samych pociagach. Co wiecej, temat o ktorym sie rzadko mowi w kontekscie KDP: Lodz charakteryzuje sie duza dysproporcja generowanych potokow pasazerskich - duzo wiecej ludzi jezdzi do Warszawy niz gdziekolwiek indziej. Zreszta, lodz nie jest wyjatkiem, z kazdego z wielkich polskich miast najwiecej jest pociagow dalekobieznych do Warszawy, zwlaszcza jesli pominac TLK, ktore czesto wykonuja przewozy, ktore w normalnym kraju bylyby zapewnianie przez segment Regio. Z powodu tej dyspoproporcji powstanie istotny problem dla przewoznikow: jesli beda zatrzymywac kazdy pociag w Lodzi, to albo beda wozic puste miejsca na zachod od Lodzi albo Lodzianie beda jezdzic na stojaka w kierunku Warszawy. Na koniec, poniewaz przywidziana jest rowniez obsluga ciagu Krakow - Poznan przez Lodz, to zatrzymywanie wszystkich pociagow w Lodzi sprawiloby, ze z Poznania do Lodzi mielibysmy wiecej polaczen niz z Poznania do Warszawy... Niech kazdy sobie rozsadzi, zgodnie z wlasnym sumieniem, czy rzeczywiscie ma to sens. Natomiast wracajac do tunelu, to istotnie tunel na 200 km/h jest przejezdzany wolniej niz trasa na 300 - 350 km/h, ale:
- budujac tunel i obwodnice mamy do utrzymania ekstra 50 km torow, przy czym albo obwodnica albo tunel bedzie dosc slabo obciazona (przez "slabo" rozumiem ponizej 50 pociagow na dobe). - przejscie tunelem przez Lodz przy obecnym wariancie Igreka jest najkrotsze przy uzyciu tunelu. Ewentualna obwodnica bylaby sporo dluzsza (albo musialaby przejsc przez gesto zabudowany obszar), co niwelowaloby czesciowo zysk z wiekszej predkosci. Dlaczego lepsze jest 200/230 km/h a nie 120 ? W zasadzie bardziej sprawa rozbija sie nie o zyski/straty czasowe (te beda w kazdym wariancie bardzo niewielkie, mysle ze tunel to max. 5 minut w stosunku do hipotetycznego przejscia z 300 km/h) ale o wygode podroznych i latwosc prowadzenia pociagow. Zreszta, tunel a szczegolnie dworzec, gdzie zaplanowano 2 perony dla KDP i 2 dla wszystkich innych pociagow to rzadki przyklad beznadziejnego rozwiazania. Przy czym tu bym sie "lodzkiego lobby" nie czepial, bo akurat o spieprzeniu dworca Lodz Fabryczna mowili wszyscy... Ciemny LHS - cytat:
"Panie Robercie - odchodząc od tematyki artykułu - może się Pan podzielić swoimi uwagami z projektantami. Jutro w Instytucie Europejskim w Łodzi o 17:00 jest spotkanie konsultacyjne." No to się właśnie podzieliłem :-) Poza tym dzięki! Wiem, wiem o tych konsultacjach, nawet sobie mapki zgrałem do kompa i pół nocy oglądałem - jedynie utwierdzając się w tym co napisałem powyżej. Łuki linii regionalnej mogę zrozumieć, bo muszą "się wkrecić" w obszar Kaliskiego i w kierunku Zgierza, ale R = 1700 w tunelu KDP (drugi R = 2000, proszę - można) oraz dziwny peron wyspowy do mnie nie przemawia. Przecież to jest PROSTE, do jasnej anielki. Puszczamy dwa tory zasadnicze równolegle (zasadniczo bez łuków), osłaniamy je jak w Lille, a dwa dodatkowe z rozjazdami na stówę prowadzimy na perony jednokrawędziowe (dla tej ilości pociągów wystarczą) lub dwukrawędziowe, ale wtedy musiałoby być peronów 5 :-) Czemu to koncertowo spieprzono, to ja tego za Chiny nie rozumiem. To znaczy w części "rozumiem" dlaczego - o czym wyżej. Druga rzecz: W JAKI SPOSÓB mam do tej Łodzi na konsultacje dotrzeć? 6 godzin w jedną stronę i potem w drugą, o ile trafię na dobre skomunikowanie we Wrocu lub Częstochowie. Ktoś opłaci hotel? Gdyby było KDP - wtedy - z ochotą :-) Caronen
Ja nie jestem radykalnie za obwodnicą - koszty duże, bo dużo obiektów inż, podobne do tunelowania itp. (obecnie same tunele nie są takie drogie, choć tanie też nie są - pisałem o tym szerzej w RK). Ale jestem za NORMALNYM TUNELEM KDP, a nie za układem wymuszającym stawanie wszystkich cugów na Fabrycznej. Bo Łódź ma taki kaprys i już. Nie ma żadnego problemu w tunelowaniu na 200-220 km/h, czego przykładem Londyn, Lille itp. - kwestia przekroju, odpowiedniej wentylacji i zabezpieczeń. A układ części stacji KDP, to kuriozum. W obszarze Fabrycznej oraz w tunelu to NIE JEST KDP - tylko kolej konwencjonalna - na coś się trzeba zdecydować: albo rybka albo ściema. Tak, tylko czas Łódż-Poznań 1:15 i Łódż-Warszawa 0:45 skutecznie zabija szybką kolej, a to warianty z obwodnicą.
1. średnia 176km/h 2. średnia 166.5km/h Śmiech. Czy nie jest tak, że szybkie połączenia mając średnią około 225km/h mają w to wliczoną rezerwę pozwalającą na wyhamowanie do zera i przyspieszenie do v max?
Ogólnie dobry art i słuszne uwagi, mnie też wkurza zgaszenie pociągu już na wlocie i wylocie do v-120/160 bo na to się zanosi.
Od czasu biadolenia na geometrię Zgierz-Bednary/Łowicz, która to ponoć wymusiła v90, co filmik KW vel Iwaneu nie potwierdza, za Głownem jest równe pole na v120 z dwoma zwolnieniami do v100, to już mnie nic nie zdziwi. No ale to problem, za to zwalnianie do v-20 x20 nikogo nie boli. Do tego skomlenie o słabą geometrię łącznic. Tyle, że większość ma potencjał na v-70-80 i to liczę na 70% potencjału łuku, nie na maksa choć z adop-0.8m/s2. Tymczasem jezdzi się po tych łącznicach z v-20-30, czasem z v40 góra 50 (sukces!). Trochę to głupie wymówki z dziadowskiego utrzymania (bo to zła kobieta była!). Linia Herbska na dojazdówce do Częstochowy Stradom ma potencjał na v100, bo tam łuki na r550m. Ale zła geometria wymusi tam v60km/h. Jak znam życie i babcie kocham. Uwarunkowania rozjazdów i krzywizn mają tu mało do rzeczy. @ Robert Wyszyński
"Bo Łódź ma taki kaprys i już. " Łódź ma taki kaprys? Czytał redaktor może listy otwarte i uwagi, jakie składały w tej sprawie łódzkie ngosy? Czytał list otwarty łódzkiego Towarzystwa Urbanistów Polskich, ostro krytykujący przyjęte rozwiązania? Czytał opracowanie prof. Jacka Wesołowskiego z PŁ? http://www.rzecznik.dlalodzi.info/aktualnosci/321-tunel-sred nicowy-jacek-wesolowski Łódź chce mieć normalny 4-torowy tunel z parą torów dedykowaną ruchowi dalekobieżnemu, a nie żaden tunel KDP pod miastem z obciążeniem rzędu 8 par pociągów na godzinę i przebiegający zupełnie inną trasą, zapchany aż od momentu powstania tunel konwencjonalny z jedyną stacją ulokowaną miedzy sklepem budowlanym na zapleczu wielkiego centrum handlowego a.... cmentarzem, oddaloną o kilometr od komunikacji miejskiej i siedlisk ludzkich. @Adam ZZ
Oczywiscie, ze rozpedzania, hamowanie (a takze np. rezerwa) musi byc uwzgledniona w sredniej predkosci, gdyz srednia predkosc wynika z rozkladu jazdy. Stad poniekad duzy problem z krotkimi odcinkami, gdzie sredniej predkosci zbyt duzej nie da sie wykrecic. Inaczej rzecz ujmujac, urwanie kolejnej minuty jest tym trudniejsze im krotszy odcinek. 0.45 na Warszawa - Lodz to bylby wynik ponizej przyzwoitosci. Ale realia na istniejacej kolei sa poki co takie, ze nie ma co liczyc na duzo mniej. Obecny rekord to 170 km w 38 minut, przy czym podroz w calosci odbywa sie po LDP. Dla odcinkow wykorzystujacych istniejaca infrastrukture bedzie mniej. Dla przykladu, Paryz - Reims (143 km) mamy 0.45. Na Lodz - Warszawa nie liczylbym na zejscie ponizej 0.35 - to juz i tak dawaloby przyzwoita srednia 215 km/h. Dla odcinka Lodz - Poznan i Lodz - Wroclaw czas jazdy powyzej 1h (bez postojow) bylby po prostu przykladem nieudolnosci jakich malo... Ogolnie uwazam, ze PKP powinny stanac na glowie, zeby czas jazdy Warszawa - Poznan i Warszawa - Wroclaw nie przekroczyl 1.30 (dla najszybszych pociagow) co jest IMHO zupelnie realne. Natomiast idealne z "psychologicznego" punktu widzenia byloby Warszawa - Lodz w 0.30. Niestety, nie znam przykladu osiagniecia sredniej 250 km/h na tak krotkim odcinku przy wykorzystaniu dworcow na linii klasycznej.
A propos @RW, TGV zjezdzaja w perony z LDP 80 km/h jesli dobrze kojarze, same rozjazdy sa chyba "geometrycznie" na 160, ale glowy nie daje. Przy okazji, nie sadze, aby w Lodzi byly potrzebne az 2 perony dla KDP, natomiast dobrze byloby miec 2 perony dla calego ruchu dalekobieznego. To oczywiscie komplikowaloby nieco sprawe z tunelami, gdyz potrzebne byloby przejscie (jednotorowe) pod tunelem KDP na polnoc, ale prawde, parafrazujac Jeremy'ego Clarksona, to nie moze byc az takie trudne, nawet Francuzi potrafili cos takiego zrobic :) pierwszy tekst pogrubiony na niebiesko rozwalił mnie:D 100/100 Robert, tak trzymać! Resztę później przeczytam. Ale wstęp dobry, nie ma co!!!
ejże
Czytał, czytał. Co wynika z tekstu, "łódzki kaprys" oznacza wymuszanie pewnych rozwiązań przez łódzkich peelkowców, a nie całego miasta łodzi i regionu. Poza tym suma ok 15 km tunelkowania (dwutorowe i jednotorowe) to chyba "lekka" przesada jak dla miasta tej wielkości - nawet w Barcelonie czy w Madrycie tak nie poszaleli, a potencjał NIEPORÓWNYWALNY. Pomijam metro w tych miastach, bo to inny temat. @caronen
Rozjazdy w między torami głównymi są na v160, ale jeśli chodzi o zjazdówki do boksu to nie sądzę by rozrzutnie dawali więcej jak v-100, choć może i w tym Francuzy zaskakują. Co do prędkości średniej to oczywiste, że jest ona wynikiem wliczenia "kosztów" przyspieszania, ale też myślałem, że na dystansach rzędu 200-300km wliczona jest rezerwa na nieplanowane start-stop. Co do możliwych czasów to przykład 38minut/170km dobitnie pokazuje ile się da wycisnąć z v-320 (średnia 268km/h a jak wiem jeszcze do niedawna było prawie 280, ale spasowano na rzecz większej rezerwy), przy założeniu że wjazd i wyjazd ze stacji odbywa się w taki sposób by "naturalnie" wpisywał się w charakterystykę przyspieszeń i hamowań składu. Zarówno parametry wyjazdu z węzła warszawskiego (które na łeb biją (na razie na papierze:)) wyjazdy z węzła paryskiego, jak i dojazdówka do Łodzi Fabrycznej wskazuję, że będzie to bliższe start stop ze stacji położonych na linii KDP. Tyma samym ja sam obstawiam 33-35 minut. Pamiętam stronę o TGV i na niej były przykłady prędkości średnich wskazujące na to, że kwestia dystansu nie jest tak ważna jak parametry dojazdu i wyjazdu. I w zasadzie wszystkie relacje wyjeżdzające z Paryża miały na dzień dobry w plecy mimo dystansów 200-300km. Inne natomiast potrafiły na dystansach 90km wyciskać średnie 230-240km/h. AGV ma znakomitą charakterystykę przyspieszeń, które będą miały wpływ na zdolność uzyskiwania wysokich średnich na krótkich dystansach. Chyba TGV tutaj do mocarzy nie należy? Co do Łódż-Poznań i Łódż-Wrocław to będzie to odpowiednio 220km i 229-230km. Do zrobienia w 1h jak najbardziej, ale w relacji Łódż-Wrocław będzie wchodził na przemian przystanek w NS i 10km dojazdówki z v-140 na węzle wrocławskim. 65 minut powinno wyjść. Do Poznania nawet 55 minut (240km/h średniej v). 345km z Wawy do Poznania nie wygląda zle. 230km/h średniej jest do uzyskania. Inna rzecz to przynajmniej 5 minut rezerwy do rachunku (myślę, że więcej nie trzeba). Czyli 243-245km/h). Tylko ta Łódż. W najgorszym wypadku liczyłbym planowane 95 minut (i to chyba z założeniem jazdy obwodnicą!!). @Adam Zz
Jak mowilem, nie dam sobie glowy uciac za rozjazdy na bok. Nie wiem nawet czy na wszystkich stacjach sa takie same. Co do rezerw na nieplanowane start-stop, to zalezy od trasy. Na przyklad na trasie Paryz - Lille takowa jest, tzn. wielokrotnie zdarzalo mi sie nieplanowe zatrzymanie a pociag dojezdzal do czasie. Jednak nie wiem, czy nie jest to wliczone do ogolnej rezerwy, ktora wynosi standardowo zdaje sie ok. 1 minuty na 100 km (czyli 5% czasu jazdy). 280 km/h bylo, gwoli scislosci jedna para pociagow wyciska 270 km/h na tym odcinku, (37 minut poranny Lille - Strasbourg i wieczorny Strasbourg - Nantes) ale tak po prawdzie, to przy tych predkosciach sekundy maja znaczenie, wiec te 37 minut to moze byc 0.37.59 a 38 to moze byc i 0.38.01 :) Co wiecej, ze mozna troche lepiej pokazuje analiza profilu miedzy stacjami Champagne-Ardenne TGV oraz Lorraine TGV : czasy jazdy sa takie same w obydwie strony, mimo ze na wschod jest mocno pod gorke i TGV-R maja problem z osiagnieciem 300 km/h, nie mowiac o 320. Nie tylko wyjazdy z Paryza, ale z kazdego wiekszego miasta sa sa \"uposledzone\". Dla przykladu Lille - Paryz to 1.04 przy korzystaniu z dworca Lille Flandres i 1.01 z dworca Lille Europe, mimo, ze odleglosc jest prawie identyczna. Polskie miasta pod tym wzgledem maja duzo lepsze warunki do zwiekszania predkosci zaraz po wyjezdzie ze stacji, oczywiscie pod warunkiem, ze wprowadzenie KDP zostanie odpowiednio zrobione. Istotnie, TGV nie maja zbyt dobrego przyspieszenia, jednak osiagaja najlepsze predkosci handlowe. Robilem sobie kiedys dla zabawy obliczenia i wychodzi mi, ze w praktyce (biorac pod uwage charakterystyki trakcyjne i opory ruchu) roznica miedzy TGV-R, TGV-Duplex, Velaro i AGV nie jest zbyt duza, najlepiej istotnie wypada AGV dzieki mniejszej masie, ale roznica miedzy nim a TGV-Duplex NG (te o mocy 9,1 MW) jest prawie nieistotna. Najlepszym, co widzialem jest japonska jednostka N700, zdolna osiagnac 300 km/h na odcinku 11 km. Jednak to wszystko i tak nie ma wiekszego znaczenia, przyspieszenie jest bowiem duzo bardziej istotne przy niskich predkosciach a tu wszystkie pociagi sa bardziej ograniczone przez przyczepnosc niz przez moc czy opory ruchu. Moge sie pobawic w obliczenie jaki bylby czas przejazdu start-stop odcinka np. 100 km dla AGV w porownaniu z Velaro (bo ich charakterystyki trakcyjne sa latwo dostepne) ale z gory uprzedzam, ze mowimy najprawdopodobniej o pojedynczych sekundach. Jesli idzie o Wroclaw to 10 km dojazdowki na 140 km nie powinno nikogo przerazac. Wyjazd z Paryza jest na 30 km/h przez prawie kilometr, potem 120 km. do Saint-Denis (5 km) potem 160 km/h az do Gonesse przez nastepne 7 km. Zjazd z LGV na bok 230 km/h, potem z ta predkoscia jakies 8 km a wjazd na LF odbywa sie na 30 km/h. Mimo to jezdzilo sie te trase w 1.02 i to mimo rezerw na LGV Nord wyzszych niz zwykle (z powodu obecnosci rachitycznych TGV TMST). Podajac czasy przejazdu, taka marketingowa praktyka SNCF, podaje sie zawsze czasy najlepsze, nawet jesli to jeden pociag na 10 kursujacych na danej trasie (no moze nie az tak ale wiadomo o co chodzi). Na pewno kilka polaczen Lodz - Wroclaw bez przystankow bedzie. Na początku musi być ten (albo ci), którzy to sfinansują. A mogą sfinansować tylko pod jednym warunkiem, że zdyskontowane nakłady zostaną zrównoważone zdyskontowanymi przychodami w rozsądnym terminie. To zależy od wielkości przyszłych potoków na poszczególnych liniach tworzących Y i tego czy cena biletu na KDP będzie porównywalna z ceną biletu lotniczego (choć tego, że Y jest układem optymalnym nikt dotąd obliczeniowo nie wykazał). Zaczynanie sprawy od końca tj. od szczegółów technicznych do niczego nie prowadzi i może tylko zaszkodzić. Chyba, że KDP będzie budowane na mocy decyzji politycznej i ze środków budżetowych. Ale to w obecnej sytuacji finansowej kraju, można jedynie brać za kiepski żart. Mam więc propozycję - podzielić budowę poszczególnych odcinków Y-ka na terytorialnie właściwe samorządy wojewódzkie. Ponieważ nasze Państwo w zastraszającym tempie biednieje, biorę przykład z Mario Monti i zrzekam się honorarium za ten pomysł.
@ Robert Wyszyński
Zwróć uwagę, że postanowiono wpuścić do tunelu nawet te fragmenty średnicy, które przebiegać będą przez.... łąki i rezerwę pod arterię drogową - trasę Wojska Polskiego. Zatem łączna długość tuneli jest sztucznie wydłużona. Generalnie płód Senera jest bardzo zły i ciężko go będzie reanimować. Nawet opcja ponownego związania ze sobą obu linii - dalekobieżnej i lokalnej rodzi przy takim przebiegu tuneli olbrzymie trudności z wyprowadzeniem linii KDP na zachód. Zwłaszcza, że korytarze północne nie są w cenie odkąd uparto się na przejście na południe od zalewu Jeziorsko, a zamieszkująca zachodnie połacie aglomeracji łódzkiej plutokracja podjęła odpowiednie środki zaradcze.... A to i tak nie zmienia faktu, że jakiś tunel integrujący łódzki węzeł, posiadający odpowiednie rezerwy zbudować trzeba Zastanawiam się ile wyniósłby czas "przetoczenia" się przez węzeł łódzki składu KDP z kierunku Poznania/Wrocławia gdyby zamiast budowy dwóch tuneli powstał tylko ten "regionalny", ale czterotorowy, z układem liniowym. Gdyby dociągnąć łącznicę KDP w standardzie 160km/h do Łodzi Kaliskiej nie byłoby chyba wielkiego problemu z rozpędzaniem się już na wysokości Retkini. Zaś czas przejazdu ŁK-ŁF ma wynieść 6 minut. Wydłużenie czasu nie powinno zatem wynieść więcej jak 10 minut. Może warto zbudować w Łodzi sensowny, uniwersalny tunel i zgodzić się, by przez okres dekady, do czasu budowy obwodnicy Łodzi, czasy przejazdu były o te 10 minut dłuższe???
@caronen
Cyt.:"Juz w chwili obecnej mamy ok. 16 par pociagow Warszawa - Poznan, ktore nie potrzebuja Lodzi do "maksymalizowania" frekwencji." Bo nie przejeżdżają przez Łódź. Gdyby trasa Warszawa - Wrocław biegła przez Łódź na V 140/160 km/h i cały ruch kwalifikowany i nie między tymi miastami odbywałby się tą trasą wtedy zobaczylibyśmy ile z tych par się w Łodzi zatrzymuje a ile mija ją jak najszybciej. Przy obecnym stanie połączenia (zmiana czoła na Kaliskim, 40km/h Sieradz-Łódź itp.) alternatywne trasy choć dłuższe są szybsze i dlatego te pociągi omijają Łódź a nie dlatego, że jest nieatrakcyjna z handlowego punktu widzenia. Dlatego tego typu argumenty uważam za nietrafne. Inny problem, że większość z tych 16 par zatrzymuje się też w Kutnie i Koninie ;)
@konradzet & @ejze
Nic nie pisalem o handlowej atrakcyjnosci Lodzi, nie widze wiekszego zwiazku z tym co napisalem. Zapewne gdyby pociagi z obecnej E20 jezdzily przez Lodz toby w niej stawaly, ale nie jezdza a frekwencje maja. Podobnie zreszta jak pociagi z Warszawy do Krakowa tez maja frekwencje obywajac sie bez zajezdzania do Lodzi. Ja oczywiscie rozumiem, ze obserwujac poczynania kochanego Pekapu mozna zakladac, ze KDP to beda dwa pociagi na godzine, po jednym do Wroclawia i do Poznania, co by jak najbardziej uzasadnialo postoj kazdego w Lodzi. Oni by w ogole najchetniej obsluzyli caly ruch jadacym od rana do nocy pociagiem przez cala Polske. Ja mam osobiscie nadzieje, ze tak sie nie stanie. Powod jest dosc prosty a jest nim oblozenie trasy i czas przejazdu. Przypomne, ze LGV Est jest uznawana za slabo obciazona, mimo, ze w porywach mamy tam 60 par pociagow na dobe, co oznacza pociag _srednio_ co 15 minut. Mam szczere watpliwosci czy jest w Polsce potrzebne polaczenie Lodz - Poznan co _srednio_ pol godziny... To zreszta nie jest nijak wymierzone w Lodz - w moim przekonaniu przy KDP moga miec racje bytu pociagi typu Warszawa - Szczecin czy Warszawa - Opole bez zatrzyman po drodze (niech bedzie nawet 1 - 2 pary dziennie), nie mowiac juz o jakich sezonowych typu Warszawa - Sudety. Zreszta, gdyby nie spartolono tak koncertowo przejscia KDP przez wezel Lodzki, to moznaby myslec o wiekszej ilosci relacji, np. Bydgoszcz - Torun - Lodz - Wroclaw. Widzę, że jakoś dane demograficzne, ekonomiczne czy ciekawy obraz oryginalnego, pierwotnego pomysłu, przeszedł nieco bokiem. Dobrze jednak, że wiemy, jak to miało być od początku z tymi tunelami i obwodnicami. I znamy ojców sukcesu.
Na koniec taka mała refleksja, do Was wszystkich. Jest takie nieco większe i ciut bogatsze miasto, delikatnie na północny wschód od Łodzi. Idzie o pewną łącznice na takie lotnisko... 2 km. To w sumie tak chyba będzie z 5 lat... Pompownia... bo okazało się, że woda sama nie wskoczy do pompy, tj. nie popłynie pod górkę no i dobrze by było pompę zalać przy starcie. Tak to z wodą jest. Grawitacja. I teraz pomyślcie o 15 km pod ziemią. Ile to będą budować, co po drodze odkryją? Jestem za, a nawet przeciw! Tunelom na v120 i 220. Obwodnicom przez łąki i cmentarze. Nie mam nic przeciwko Łodzianom, choć niektórzy przedobrzyli na siłę i sobie wrogów tu i ówdzie narobili. Mnie chodzi o odgłos... PLK - jak nie poradzi sobie z tunelikiem na Okęcie (tam jest mniej nieco niż v220, no nie?), no to trzeba będzie kogoś pożegnać. Ale PLK uczy cierpliwości. CZUWAJCIE zatem, bo nie znacie dnia ani godziny. @caronen
" Oni by w ogole najchetniej obsluzyli caly ruch jadacym od rana do nocy pociagiem przez cala Polske." Świetnie czujesz PeKaP, mógłbyś się w nim odnależć, właśnie tak jest. Ja to nazywam "strategią na ostatniego dziada", który może się jeszcze skusi, chodż nie ma specjalnie już na co i trzeba łapać kury po wioskach i zbierać frajerów od Przemyśla do Szczecina na stojaka, kasując po drodze Rzeszów, Kraków, Katowice, Gliwice, Opole, Wrocław, Poznań i stękając o jeszcze ze dwie metropolie po drodze wielkości Wrocławia. Bo się nie spina. Bo już z tym czasem nie ma co. Czytałem jakiś tam incydent w wybiórczej o zepsutym elektrowozie pod Słomnikami w drodze z Wawy do Rzeszowa przez chyba Kielce. Planowy czas podróży: około 7-7.5 godziny. Dystans przez Sandomierz: 325km, podobnie samochodem. Możliwy czas przez Sandomierz 3:45. Niestety, ale z taką ofertą to tylko jeden zbieracz żuli i studentów po Polsce. Nie wiem jak wygląda wymiana w Krakowie. Pewnie z 80%. To jest główny argument za tym, że przez Sandomierz nie nada, bo za małe potoki. :D "Przypomne, ze LGV Est jest uznawana za slabo obciazona, mimo, ze w porywach mamy tam 60 par pociagow na dobe, co oznacza pociag _srednio_ co 15 minut"
60 par, czyli 120 pociągów. Co 15 minut w każdą stronę, co średnio 7-8 minut w obu kierunkach. Na razie Ygrek jest dla mnie czysto koncepcyjną rozrywka, więc nie ma co pisać, o tym jakbym to miał widzieć. Co do BiT-Łódż-Wrocław to trochę na siłę. 3:15-3:30 Bydgoszcz-Wrocław. A to na 315km osiągalne jest z v średnią 90-100km/h przez Poznań. Spoko, spoko, Panowie :-) Mówię do Adma Z i caronena.
1) Na LGV Est byłem na gruncie i dwa razy objechałem w środku. 60 par to tam jest na odcinku najbliższych Paryżowi, ale na pewno nie na odcinku "końcowym" (obecnie) - np. jadących przez stacje Lorraine TGV (właczając tam stające). 1a) Na odcinku Warszawa - Łódź, SUMARYCZNIE, może być nawet ok. 60 par dziennie. Dodając do tego jakieś regio ex na 200 km/h (na wzór Norymberga - Monachium), to nawet więcej. 2) Mówimy o klasie pociągów szybkich, a nie TLK i IR typu Szczecin - Rzeszów - dla nich stawanie wszędzie jest normalne. To pociągi klasy "economy". 3) ICE 1, ICE 2, ICE 3, ICE-T w Niemczech, Szwajcarii, Austrii też stają niemal wszędzie, poza sprinterami, ale tych jest mało. Bez przesady z tą "strategią na ostatniego dziada". Gdyby tak było, to nie byłoby 7 par EIC/Ex Warszawa - Wrocek przy tak marnym czasie. No fakt, od 12 grudnia będzie tylko 6 par. Ex Słowacki idzie w odstawkę, z racji przepustowości E 59 (full moderna). 4) Moim zdaniem po uruchomieniu Ygreka pociągów na każdej relacji byłoby conajmnjej DWA RAZY TYLE, co obecnie, włączając relację typu Wwa - Poznań/ Szczecin/ Berlin/ Zielona Góra itp. Rozumiem doskonale, że nie każdy pociąg musi stawać w Łodzi i boli mnie, że sprawa tunelu staje się zarzewiem wojny Łódź - reszta świata. Chcę jedynie zwrócić uwagę na sens niektórych argumentów. Powoływanie się na casus, że większość połączeń omija Łódź (czym szafuje zwłaszcza Kolejarz 65) jest o tyle nietrafione, moim zdaniem, że nie mamy tu do czynienia z całkowitą równoważnością tras. Łódź jest wyjątkowo, jak na aglomerację tej wielkości, pokrzywdzona pod względem "usieciowienia" kolejowego. Właściwie, z wyjątkiem połączenia z Warszawą, nie leży na żadnej głównej linii kolejowej. Nawet trasa Warszawa - Wrocław, choć Łódź leży na osi tych dwóch miast, obecnie omija to miasto. Gdyby "tory przez Łódź" były tej samej jakości co przez Poznań, Częstochowę, czy choćby Koniecpol i mielibyśmy do czynienia z komercyjnym przewoźnikiem pozbawionym nacisków politycznych (choćby miejscowych posłów, że u nich też musi być TLK) wtedy argument "tylko 2 pary przez Łódź bo ta nie generuje potoków" byłby jak najbardziej uzasadniony. W obecnej sytuacji moim zdaniem nie. Coraz poważniej traktowany i stawiany tu na forum jako opozycja do nieudolnego PICu polskibus.com na trasie Warszawa - Poznań "zahacza" o Łódź (co w innym miejscu przywołał jakże trafnie @ejże) mimo, że ma śliczną obwodnicę autostradową i żaden tunel go do przystanku w Łodzi nie zmusza. Nie mam danych o ekonomii IC więc trudno mi się wypowiadać o słuszności lub nie "łapania pasażerów" ale zdaje się, że nawet tak lubiany przez łodzian "Łodzianin" kiedyś bez zatrzymania między Widzewem a Zachodnią obecnie staje w Skierniewicach i Żyrardowie w celu dopchania pasażerów. Czy to się nam podoba czy nie.
konradzet
ale zdaje się, że nawet tak lubiany przez łodzian "Łodzianin" kiedyś bez zatrzymania między Widzewem a Zachodnią obecnie staje w Skierniewicach i Żyrardowie w celu dopchania pasażerów. Czy to się nam podoba czy nie... To, że teraz staje wynika raczej z ograniczeń remontowych niż spadku frekwencji. Wycięto kilka pociągów Skierniewice-Warszawa, ale zapomniano o eutanazji mieszkańców, więc stwierdzono, że skoro zyja to należy ich zabrać. Od nowego rozkładu chyba nie będzie sie zatrzymywał. Nie zmienia to jednak faktu, ze nawet na tym forum jest sporo ludzi, których boli ta " dziura w środku dupy zwanej Polską" i dla nich jest za dużo wagonów, a w ogóle to frekwencje na tej trasie robią Koluszki i Żyrardów, więc łodzianie powinni dojeżdżać do Koluszek "kiblem" i sie przesiadać. Zaklinanie rzeczywistości i nic więcej. To samo z Wrockiem. Breslau może się podpierać Poznaniem, czy Katowicami, bo przecież słaba infrastruktura i pociąg jeździ objazdem, ale słaba infra w stosunku do Łodzi juz nie jest argumentem. Łódź nie jeździ i uj. Proste jest tylko jedno. Gdyby rzeczywiście wrocławianie tak gremialnie jeździli do Warszawy, to EIC powinny jeździć przez ŁÓDŹ A NIE PRZEZ POZNAŃ CZY KATOWICE, ale bez zatrzymania w Łodzi (bo wiadomo, że Łódź nie jeździ), gdyż czas przejazdu jest najkorzystniejszy. A dlaczego jeżdżą przez Poznań i Katowice? Ano własnie dlatego... ;) i Łódź generalnie się sprzeciwia (poza "lobby manufakturowym") proponowanym przebiegom tuneli, ich ilości i długości. Wszystkie reklamacje proszę kierować do Warszawy na Targową 74.
@Autor: konradzet
Cyt.”Powoływanie się na casus, że większość połączeń omija Łódź (czym szafuje zwłaszcza Kolejarz 65) jest o tyle nietrafione, moim zdaniem, że nie mamy tu do czynienia z całkowitą równoważnością tras. Łódź jest wyjątkowo, jak na aglomerację tej wielkości, pokrzywdzona pod względem "usieciowienia" kolejowego. Właściwie, z wyjątkiem połączenia z Warszawą, nie leży na żadnej głównej linii kolejowej.” Dla 1,2 aglomeracji z ogromnym potencjałem w przypadku nieleżenia na jakiejś trasie tranzytowej nie powinno stanowić problemu generowania własnej autonomicznej oferty. Co do relacji z Łodzi Warszawy mówimy przecież o relacji ślepej Łódź- Warszawa i przecież nie możemy mówić w tym kontekście o jakimś położeniu Łodzi na głównej linii, bo to by sugerowało jakąś korytarzowość, a przecież relacja jest ślepa- Łódź- - Warszawa. Duża ilość połączeń wynika z tego, co było mówione wielokrotnie, czyli dowozy pewnej grupy społecznej do pracy w Warszawie. Duża częstotliwość pociągów nabitych po brzegi bezrobotnymi z Łodzi do Warszawy były zarówno przy czasie 1, 5 h jak i 2 h po pogorszeniu stanu torów, jak i z czasem 2, 5 h czy nawet 3 h w wyniku akcji remontowej Łódź Widzew- Skierniewice . Popyt na tę relację jest sztywny i oderwany od czasu przejazdu. W przypadku kierunków nie-warszawskich Łódź w przeciwieństwie do innych miast nie generuje/ historycznie nie generowała prawie w ogóle poza 1,2,3,4 połączeniami na dobę , nawet segmentu pospiesznego, nie mówiąc o segmencie kwalifikowanym który bankrutował przeważnie po 1 roku , w sytuacji gdy inne miasta typu Kraków, Katowice, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Szczecin, a nawet Lublin nie miały z tym problemu nawet w segmencie EX, nie mówiąc o POSP Co do połączeń Łódź – Poznań to Łódź powinna generować własną ofertę, ponieważ nie leży na żadnym szlaku tranzytowym w tej relacji. Argumenty o tym, że oferta w Łodzi pojawi się dopiero wtedy, kiedy odegniemy ciąg Poznań- Warszawa z linii prostej na okrężną drogę przez Kalisz Łódź świadczą dobitnie o braku potencjału. Łódź dostanie coś dopiero jak zapracują na to inni - czytaj Szczecin, Poznań i Warszawa. Sorry, ale inni nie będą z siebie robić frajerów i robić z Łodzi centrum wszechświata i eldorado komunikacyjnego kosztem własnych strategicznych interesów . Pracujcie sobie sami na swoją ofertę na kierunkach w których ewidentnie nie leżycie, a wszelkie kierunki wiodące z Łodzi na Poznań nie są naturalną korytarzowością dla Łodzi ani z Warszawy ( linia prosta) , ani z Krakowa (Katowice –Wrocław walor ekonomiczny /względnie Katowice- Ostrów Wlkp. walor odległości ). Cyt. „Nawet trasa Warszawa - Wrocław, choć Łódź leży na osi tych dwóch miast, obecnie omija to miasto. Gdyby "tory przez Łódź" były tej samej jakości co przez Poznań, Częstochowę, czy choćby Koniecpol i mielibyśmy do czynienia z komercyjnym przewoźnikiem pozbawionym nacisków politycznych (choćby miejscowych posłów, że u nich też musi być TLK) wtedy argument "tylko 2 pary przez Łódź bo ta nie generuje potoków" byłby jak najbardziej uzasadniony. W obecnej sytuacji moim zdaniem nie.” Po pierwsze trasa przez CMK Koniecpol z racji złego stanu odcinka Żelisławice - Częstochowa Stradom nie daje żadnej przewagi nad kursowaniem składu wiedenką, ponieważ zyski z CMK niweczy stan linii 61. Także nie bardzo wiem jaką to obecnie krzywdę Łodzi wyrządza linia koniecpolska – chyba, że zostanie zrewitalizowan , ale dopiero od tego momentu. Po drugie trasa Warszawa- Wrocław przez Częstochowę z wykorzystaniem wiedenki reprezentuje podobny stan i czas przejazdu Warszawa- Wrocław dla segmentu TLK jak trasa przez Łódź, Kalisz, Ostrów Wlkp. Natomiast, że przegrywacie w konkurencji w zderzeniu z linią przez Częstochowę, gdzie sumie liczby ludności miast pośrednich brakuje drugiego Opola do pokrycia liczby ludności samej tylko Łodzi , a przecież jest jeszcze Kalisz i Ostrów Wlkp. to już nic nie poradzę. Sprawę tę już szczegółowo opisywałem wielokrotnie nie będę się powtarzał. Także test, który zaproponowałeś oblewacie obecnie w zderzeniu z trasą przez Częstochowę. Nic na to nie poradzę. Cyt. kierowany do Caronena : "Juz w chwili obecnej mamy ok. 16 par pociagow Warszawa - Poznan, ktore nie potrzebuja Lodzi do "maksymalizowania" frekwencji." Cyt . Konradzet Bo nie przejeżdżają przez Łódź. Gdyby trasa Warszawa - Wrocław biegła przez Łódź na V 140/160 km/h i cały ruch kwalifikowany i nie między tymi miastami odbywałby się tą trasą wtedy zobaczylibyśmy ile z tych par się w Łodzi zatrzymuje a ile mija ją jak najszybciej. Przy obecnym stanie połączenia (zmiana czoła na Kaliskim, 40km/h Sieradz-Łódź itp.) alternatywne trasy choć dłuższe są szybsze i dlatego te pociągi omijają Łódź a nie dlatego, że jest nieatrakcyjna z handlowego punktu widzenia. Dlatego tego typu argumenty uważam za nietrafne.” Ale trasa podstawowa z Wrocławia do Warszawy już biegła przez Łódź w latach 90- tych, gdzie nie było żadnych* połączeń przez Poznań. I ten test również oblaliście . Trasa ta nigdy nie była zmonopolizowana segmentem EX/IC jak to uczyniono w odniesieniu do analogicznych linii konwencjonalnych Poznań- Warszawa jeszcze przed modernizacją czy Warszawa- Gdynia. Także nie jest tak, że ktoś się na Was uwziął. Trasa Warszawa- Łódź- Kalisz- Wrocław była już testowana jako podstawowa przy dobrym stanie torów i owocowało to tylko szczytową EX ODRA dwuletnim epizodem okresowego EX FREDRO. Do tego wynik przeciętnie 5 pociągów POSP na dobę w relacji Wrocław – Ostrów Wlkp. Łódź- Warszawa nie powala na kolana, biorąc pod uwagę to co powinno kursować na trasie łączące 4 poprzez wtedy 2 z 1 miastem w Polsce . Szczegóły : http://www.kolejowe-sprawy.pl/viewtopic.php?t=497&start=0 A trasa Poznań- Warszawa geograficznie nie biegnie przez Łódź i już istnieje więc nie potrzeby tworzenie ja podstaw . Cyt. „Coraz poważniej traktowany i stawiany tu na forum jako opozycja do nieudolnego PICu polskibus.com na trasie Warszawa - Poznań "zahacza" o Łódź (co w innym miejscu przywołał jakże trafnie @ejże) mimo, że ma śliczną obwodnicę autostradową i żaden tunel go do przystanku w Łodzi nie zmusza.” To wynika z zakrzywienia przebiegu A2 Poznań- Warszawa na okrężną trasę przez Łódź. Trzeba czymś zrekompensować nałożenie drogi , zużycie większej ilości paliwa to się szuka dodatkowego pasażera w Łodzi, skoro i tak się już poniosło straty z tytułu jazdy okrężną drogą. Proste. @Marcin B
Cyt. „To samo z Wrockiem. Breslau może się podpierać Poznaniem, czy Katowicami, bo przecież słaba infrastruktura i pociąg jeździ objazdem, ale słaba infra w stosunku do Łodzi juz nie jest argumentem. Łódź nie jeździ i uj.” Ale interes się kręci nawet w taryfie E i to pomimo długich czasów przejazdu. Jakby nikt nie jeździł z Warszawy do Wrocławia to przecież pociągi EX/IC kończyły by bieg odpowiednio w Poznaniu i Katowicach, a jednak holują po wertepach leszczyńskich i kędzierzyńskich skład IC do Wrocławia. Słaba infrastruktura na trasie Wrocław- Ostrów Wlkp. - Kalisz- Łódź – Warszawa jest owszem uzasadnieniem dla braku segmentu kwalifikowanego EX/IC , natomiast nie tak niskiej ilości oferty TLK i przegrywaniem nawet na tym polu z trasą przez Częstochowę . Przypominam że trasa przez Szkieletczyznę Kraków – Kielce- Radom- Warszawa jeszcze przed wpuszczeniem syfu IR/TLK na CMK generowała tak co 2 h POSP Kraków – Warszawa w rozkładzie 2007/2008 czym chwaliła się ówczesna spółka PKP PR. Cyt. „Gdyby rzeczywiście wrocławianie tak gremialnie jeździli do Warszawy, to EIC powinny jeździć przez ŁÓDŹ A NIE PRZEZ POZNAŃ CZY KATOWICE, ale bez zatrzymania w Łodzi (bo wiadomo, że Łódź nie jeździ), gdyż czas przejazdu jest najkorzystniejszy. A dlaczego jeżdżą przez Poznań i Katowice? Ano własnie dlatego... ;)” I Szczęść Boże. Budujmy KDP 300 km od podstaw w tym właśnie układzie który już wielokrotnie proponowałem, czyli obecny układ „koła” zamiast „Y „ Warszawa- CMK 300 km/h – Katowice –300 km/h Wrocław – 300 km/h Poznań- 300 km/h Warszawa. Wrocław miałby zdywersyfikowany układ KDP do Warszawy wymiennie przez Poznań i Katowice. Pokorne ciele (Wrocław) dwie matki ssie (Poznań i Katowice), do tego korytarzowość KDP Kraków Katowice – Wrocław – Poznań – Szczecin . A w proponowanym układzie KDP Y - ka w zasadzie wszystkie ośrodki podporządkowują się układom optymalnym dla Łodzi i Łódzkiej Racji Stanu. Panie Robercie Wyszyński czy już porzucił pan OKOKO i popiera rządowe plany.????
My tu o tym KDP wszystko wiemy tak jak pan i w tej chwili niema technicznych trudności żeby to wykonać . Pan powinien wrócić do OKOKO i zająć się modernizacją rozbudową i uzupełnieniem linii kolejowych w całym kraju do szybkości 160-200 Km/h . To jest pana problem a nie KDP temat zastępczy. Miejsce pana jest w OKOKO i jako koordynator odbudowy kolei po zniszczeniach solidarnościowych. @Robert Wyszyński: "Druga rzecz: W JAKI SPOSÓB mam do tej Łodzi na konsultacje dotrzeć? 6 godzin w jedną stronę i potem w drugą, o ile trafię na dobre skomunikowanie we Wrocu lub Częstochowie. Ktoś opłaci hotel? Gdyby było KDP - wtedy - z ochotą :-)"
Kolej za założenia nie płaci. Ja jeżdzę na LHS za własne pieniądze, cóż począć... ale to już temat na inną rozmowę i nie tutaj chyba. IPN@
To nie były zniszczenia solidarnościowe. Jedynie rząd Olszewskiego i "Kaczora" można uznać za solidarnościowe. Wszystkie inne rządy (także AWS) po tzw. "transformacji" realizowały postulaty BŚ i MFW, przy pomocy wykonawców typu Balcerowicz. Robert@ Jeszcze parę takich artykułów, a zacznę propagować KDP wśród znajomych :) Ale tak całkiem prywatnie, Ty NAPRAWDĘ wierzysz w to, że w naszym autostradowym kraju TO powstanie? Tym bardziej, że w odpowiedzi na kryzys, nasze "elity" proponują głównie "pogłębienie integracji", aż do samego dna. Polecam dla rozluźnienia: http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz-mysli_nowoczes nego-endeka/news/euro-wielu-predkosci,1729500 Przypomnę, że to Balcerowicz był autorem stwierdzeń typu: "Polska posiada zbyt rozbudowaną sieć kolejową", "To będzie budżet polskich dróg".
Z Ziemkiewiczem to nie wyskakuj Piotrze. Niech lepiej z Krusu zrezygnuje cwaniaczek!
Liberał za pięć złotych.
Ostatnio ubolewał nad zaorana linią Skarżysko-Sandomierz itd. A sam niegdyś podjudzał liberalnie, że kolej trzeba zlikwidować, bo się nie opłaca i ludzie samochodami jezdzą! Jednego w tym tekście nie rozumiem. Czemu zwolnienie do 100 km/h oznacza konieczność zatrzymania. Przecież nie oznacza. Ile się wydłuży czas jazdy przez to, że trzeba będzie zwolnić do 100 nie do 200km/h. Minutę, 3 minuty? Można było zrobić lepiej, można. Tak jak E65 można było. Ale to nie oznacza, że będzie aż tak źle. Będzie tunel, a jak będzie wystarczająco dużo klientów jeżdżących między Wrocławiem czy Poznaniem a Warszawą, będzie i obwodnica. Omijanie miasta, które wygeneruje z Poznania, Wrocławia i Łodzi najwięcej pasażerów byłoby głupotą.
Adam Zz@
Może zmądrzał? Nie pamiętam, żeby podjudzał przeciw kolei, musiało to być bardzo dawno. Za to powiedział, że często pisze teksty w pociągu, a obserwacja i słuchanie pasażerów jest dla niego pożywką na kolejne teksty. Nie wiem, co ma wspólnego z krusem:) Może objaśnisz? Wielu wyskakuje podobnie, nie tylko Ziemkiewicz, np. na Nowym Ekranie też bardzo lubią komentować "osiągnięcia" rządu. @Piotrek
Przez 20 lat rękoma Solidarności , Kościoła Katolickiego niszczono społeczeństwo, gospodarkę i polską kolej. Przykładem tego jest święty senator,były przewodniczący Solidarności na PKP Stanisław Kogut który wszystko podpisywał aby zniszczyć kolej , nie przeciwdziałał temu a teraz jest w PiS. Solidarność miała duży wpływ na przemiany ale towarzysze solidarnościowi pozwolili na te zniszczenia. Pozwolili aby MFW, BŚ i agenci zachodni wewnątrz SolidARNOŚCI ROZWALILI DO CNA PAŃSTWO POLSKIE. Sądzę że gdyby rząd Olszewskiego i jego partia powiedziała społeczeństwu aby nie rozwalać kolei to może by coś z tego było a w programie ROP i kampanii wyborczej nic o tym nie słyszałem. Zajmowali się tylko pseudopatriotyzmem i nie przystającymi do realiów tradycjami polskimi. Przyznam że PiS pana Kaczyńskiego chciał coś zrobić dla kolei i najlepszym ministrem transportu był pan Jerzy Polaczek , chwała mu za to bo myślał realnie. Ale że PiS w twej chwili zboczył na pseudopatriotyzm , nierealne wizje i tradycje to mamy to co mamy. @Piotrek
Powszechnie raczej znana sprawa. Po prostu jest w Krusie, bo mu taniej. Takie liberalne ciskanie gromów na ZUS, dla uzasadnienia własnej uprzywilejowanej sytuacji. A o kolei niegdyś pisał tak samo jak cały UPR. Budował społeczny grunt pod rozwałkę kolei. Kiedyś lubiłem jego pióro, ale teraz mniej, co nie znaczy, że nie ma talentu. Po prostu nie lubię niby jego liberalizmu powiązanego z sympatią do etatystycznego PIS-u (bo co to za hybryda!) i jeszcze bezkrytycznego uwielbienia dla Ameryki i ciskania gromów na "Eurokołchoz". IPN@
Nie zgadzam się, ale to już zupełnie inna, szersza dyskusja. Adam Z@ Dzięki za objaśnienie. Widzę, że redakcja "RK" bardzo się spieszy z opisaniem tego, czego naprawdę domagali się ·łodzianie zgromadzeni na konsultacjach w sprawie tuneli. Widocznie za bardzo obaliłoby to tezę o "łódzkim kaprysie" czy "hucpie", którą tak łatwo jest szermować w obliczu nagonki na cały projekt KDP w Polsce i zmasowanego kontrataku lobby mikolsko-samochodowego
Widzę, że komuś ścisnęło gardło, że w Łodzi mógł być pępek KDP bo to tu w okolicach pociągi pojechałby w dwóch kierunkach. Warszawa to puki co końcowa stacja :-)
Wszak jestem z Łodzi to moje zdanie jest takie. Nigdy nas na KDP nie będzie stać. Tunele z Fabrycznej na kaliski powinny być tak zbudowane aby szybkości w nich osiągane były maksymalnie duże. A skoro opracowuje się projekt przebiegu KDP to nie można ignorancko omijać dużego skupiska ludzi jakim jest Łódź. Co to oznacza? KDP musi być maksymalnie blisko centrum a nie gdzie tam... i dojeżdżać do miasta. To byłaby bzdura jakich mało. Na szczęście czy nieszczęście KDP nie będzie :-) Nie umiemy dbać o to co już mamy a co dopiero KDP i wysokie reżimy techniczne. Ufff Zajmijmy się stanem torów już po remontach i ich bieżącym utrzymaniem. Tory już tracą parametry a maszyny do podbijania nie widać i pomiarów okresowych też się na torach nie prowadzi. Tyle ode mnie. Pozdrawiam. Większość obecnych połączeń nie omija Łodzi. Kutno to w zasadzie taka Łódź Północna.
W Łodzi nie ma żadnego uzasadnienia dla budowy 4-torowej średnicy. Wystarczy w zupełności jeden tunel uniwersalny, dwutorowy. Tu zacytuję odpowiedni fragment naszego stanowiska: "Nie ma żadnego uzasadnienia dla budowy osobnych torów KDP i aglomeracyjnych. Przedstawiona wielkość ruchu (150 par pociągów w dobie) nie uzasadnia potrzeby budowy aż 4 torów. Dla porównania średnicą podmiejską w Warszawie (2 tory) w rozkładzie jazdy 2010/11 kursowało ok. 240 par pociągów w dobie, a jest to linia ze sterowaniem sprzed pół wieku i kilkoma przystankami na trasie. Przechodząc na natężenie w godzinie szczytu, dla kolei aglomeracyjnej są 3 relacje na zachód (Łowicz, Kutno, Sieradz), co przy takcie półgodzinnym daje 6 par pociągów na godzinę, do tego dochodzą 2 pary KDP, 2 pary Łódź – Warszawa i maksymalnie 2 pary pozostałych pociągów dalekobieżnych (wg obecnej umowy PKP Intercity z Ministerstwem Infrastruktury to jest 1 pociąg na 2 godziny). W sumie mamy maksymalnie 12 par pociągów na godzinę (tylko w szczycie). Średnicą podmiejską w Warszawie kursuje 16 par pociągów, przy przestarzałym systemie sterowania: na linii tej minimalny czas następstwa wynosi 2,5 minuty, co przy koniecznych rezerwach daje częstotliwość rozkładową 4 pociągów w ciągu 15 minut ( w jednym kierunku), tymczasem w metrze warszawskim minimalny czas następstwa wynosi 1,5 minuty, a np. na średnicy w Monachium rozkładowa częstotliwość wynosi 2,5 minuty. Nowoczesne systemy sterowania, jakie można by zastosować na średnicy łódzkiej, mogą zatem jeszcze bardziej podnieść częstotliwość ponad 16 par/godzinę. Tylko, że nie ma takich potrzeb." Całość na: http://www.zm.org.pl/?a=srednica_lodz-11c No przecież mogło być gorzej (obym nie wykrakał) : czyli obowiązkowa przesiadka w Łodzi albo tunel ale dla metra z dwoma przesiadkami.
Skomentuj
Opinie zamieszczane w komentarzach pod wiadomościami na portalu są tylko i wyłącznie poglądami osób komentujących. Nie zawsze zgadzają się z poglądami członków redakcji.
Za zamieszczone treści redakcja nie odpowiada.
Twój komentarz:
|
Na blogu Roberta W. |