Komentarze:
29/11/2011 14:27
Autor: monika
---.lebork.vectranet.pl
MASZYNISCI NA KOLEI PRACUJą NAWET 16 GODZIN I Są SZCZESLIWI ZE MAJą PRACE
29/11/2011 17:53
Autor: kolejarz_
---.tarmac.pl
to niech jeżdżą 8 h. Jak nie chcą nadgodzin ani dodatkowego wolnego....
29/11/2011 21:21
Autor: maszynista_prywaciarz
---.42.84.70
Motorniczy wie, że przepis pozwala mu pracować max 10h, więc przekracza godziny na własną odpowiedzialność tak samo jak maszyniści.
30/11/2011 00:24
Autor: Kolejarz z USA.
---.town.of.brookline.b.subnet.rcn.com
Jaką wiedzę posiadają na ten temat, eksperci z Ministerstwa Budownictwa i Gospodarki Morskiej?, bo nie kumam!.
W USA na temat czasu pracy na kolei, i w podobnych dziedzinach w komunikacji miejskiej, czy nawet lotniczej. Jak kiedyś czytałem, zajmowało się Ministerstwo Zdrowia. Specjalność Psychiatrzy, Psycholodzy, Neurolodzy, Kardiolodzy i inni. Napisano wiele prac na ten temat, i podjęto raz na zawsze jedną decyzje.
Osoba prowadząca pojazdy szynowe, nie może przekraczać 6 godzin ciągłej samodzielnej jazdy, musi być przynajmniej jeden postój 15 minutowy. Prące można zwiększyć do 9 godzin ciągłej jazdy, jeśli są dwa postoje 2x po 10 minut. Może jechać maksymalnie do 120 godzin, jednak po 9 godzinach ciągłej jazdy z dwoma postojami, musi mieć minimum 7 godzin odpoczynku, z wykorzystaniem minimum 6 godzin pełnego snu.
I tak jest w USA to restrykcyjnie przestrzegane, szczególnie na liniach długodystansowych. Są zmiennicy i wagon sypialny, (przedział I klasy dla maszynisty, i drugi przedział pusty, oddzielający odgłosy od przedziałów już z pasażerami.) z pełnym zaopatrzeniem dla odpoczywającego maszynisty. Bądź w pociągach towarowych, odpowiednie zmiany na szlakach, gdzie znajdują się Hotele dla obsługi. Po 120 godzinach pracy na pociągu, (długodystansowe), musi być minimum 100 godzin odpoczynku w domu, lub innym pomieszczeniu, nie związanym z praca. Czyli nie może się to odbywać, już w wagonie sypialnym.
Czyli według założeń z USA, czas pracy motorniczego, nie mógłby przekraczać 9 godzin.
30/11/2011 16:01
Autor: emeryt
---.abp.pl
Darku jak pamiętasz gdy jeszcze były na PKP noclegownie gdzie zajechałeś.był wypoczynek.Pól godziny za godzinę pracy w dzień oraz godzina za godzinę pracy w nocy nie więcej jak siedem godzin.Wracał człowiek wypoczęty i bezpiecznie.Teraz jazda do dwunastu godzin .Na stacji zwrotnej albo jest jakaś kanciapa albo szlifowanie peronów lub popas na lokomotywie.Albo jak w Bohuminie z haka na hak co zaowocowało ,,Sobieskim,,Komu przeszkadzało że się dojechało do Petrowic/uKarwine i półtorej godziny człowiek odpoczął?Panowie maszyniści uczyli się czeskiego zdali egzamin maszynisty czeskiego badanie czeskie i.....większość jeśli chodzi o Olszynkę pracuje w SKM Warszawa.Nadmieniam że uczyli się kosztem czasu wolnego co dla pracodawcy było dobrym posunieciem a oni liczyli że pracodawca to doceni he he docenił Choć niektórym z tych,, czechów,, walnęła sodówka do główki
Skomentuj
Opinie zamieszczane w komentarzach pod wiadomościami na portalu są tylko i wyłącznie poglądami osób komentujących. Nie zawsze zgadzają się z poglądami członków redakcji.
Za zamieszczone treści redakcja nie odpowiada.