Warszawa: Zmielini godzinę odjazdu pociągu do Bydgoszczy
Niedzielne późne popołudnie, stacja Warszawa Centralna. Tłumy podróżnych oczekują o godz. 17.44 na przyjazd pociągu Interregio (IR 15113) z Warszawy Wschodniej do Bydgoszczy Głównej. Tymczasem pasażerowie dowiadują się, że „w dniu dzisiejszym pociąg kursuje według zmienionego rozkładu jazdy”. Ze stacji Warszawa Centralna pociąg odjedzie nie o 17.44 a o godz. 19.09. Tłumy podróżnych stoją więc zdezorientowane. Tak wyglądała sytuacja na Dworcu Centralnym w niedzielę 27 listopada - pisze nasz czytelnik.
– Wcześniej, około godzinę przed wyjazdem ze stolicy, sprawdziłam na oficjalnej stronie internetowej rozkład jazdy pociągu do Bydgoszczy. Jestem pewna, że podana była godz. 17.44. Po przybyciu na dworzec, jeszcze kilkanaście minut przez odjazdem, na monitorach w hali głównej wyświetlone były informacje o odjeździe pociągu IR do Bydgoszczy o godz. 17.44 z peronu III – opowiada Pani Anna, która po weekendzie w stolicy, wracała do kujawsko-pomorskiego. Niestety podróżni zostali niemile zaskoczeni przez Przewozy Regionalne. Jak informują pasażerowie, komunikat o czasowej zmianie rozkładu nie został wyświetlony na monitorach zamontowanych na peronach. Podano jedynie informacje przez megafony.
Jednak prawdziwe problemy zaczęły się, gdy podróżni udali się do kas biletowych po zwrot pieniędzy za bilet. Wielu z nich chciało zrezygnować z podróży pociągiem Przewozów Regionalnych. Następny pociąg do Bydgoszczy – tyle, że innego przewoźnika tj. spółki PKP Intercity – był zaplanowany o godz. 18.44. – Chciałam oddać bilet na pociąg Interregio i zakupić na TLK. Po około 15 minutach oczekiwania w długiej kolejce, pani w kasie, gdzie nabyłam bilet, skierowała nas do Informacji znajdującej się w hali głównej, aby tam na bilecie przybito jakąś pieczątkę. Tyle tylko, że kolejka do informacji sięgała kilkudziesięciu metrów – i znowu stracilibyśmy kolejne kilkanaście minut. Co gorsze, potem znowu mieliśmy wrócić do tej samej kasy, ponownie czekać w kolejce, aby dopiero wtedy uzyskać zwrot gotówki. Poinformowano nas także, że zwrot nie nastąpi w całości i zostanie pomniejszony o 15 proc. wartości biletu. W takiej sytuacji było ok. 200 pasażerów. Przecież to skandal, gdyż o nagłej zmianie rozkładu pasażerowie dowiedzieli się już na peronie – mówi Pani Anna.
Zdenerwowani pasażerowie nie kryli oburzenia. – Ktoś nagle zmienia rozkład, nie informuje o tym pasażerów i dodatkowo nie chce nam oddać pieniędzy za bilet. Kolej przed Euro miała zmienić się. Szkoda tylko, że zmieniła się na gorsze – komentują rozgoryczeni podróżni. Wielu z nich zapowiada, że będzie interweniowała w tej sprawie. Tylko, czy te interwencje poskutkują?