Prezydent Szczecina nie chce tramwaju?
Spekuluje się, iż sprawa z willą Grueneberga to jedynie wygodna przykrywka dla urzędniczego postępowania. Nie jest tajemnicą, iż praktycznie nikomu z „wysokich” z Urzędu Miejskiego nie zależy ani na Szybkim Tramwaju, ani też w ogóle na komunikacji publicznej - czytamy w portalu "Moje Miasto".
Urząd miasta, jeśli rzeczywiście, tak bardzo chciał budować SST, widząc problemy z willą nie powinien nawet czekać na decyzję konserwatora. Chodziło przecież o 220 mln! Szybka zmiana projektu, nawet kosztem poprowadzenia trasy mocniejszym łukiem, zadowoliłaby wszystkich. Ba! Mówi się nawet, że to duże tańsze niż komiczna operacja przenoszenia 100 letniego budynku – co kosztować może nawet do 5 mln zł i nie koniecznie musi zakończyć się sukcesem - rozważa portal "Moje Miasto".
Załóżmy jednak, że to urzędowi wybaczamy… Dlaczego jednak widząc, że sytuacja jest tak kryzysowa Wydział Inwestycji Miejskich nie przyspieszył chociażby prac projektowych nad potrzebną miastu kolejną trasą tramwajową – na ul. Szafera z pętla przy Hali Widowiskowo-Sportowej? To druga z planowanych pętli Szybkiego Tramwaju – przy klęsce SST można by szybko skierować środki np. na tę inwestycję. Szkoda tylko, że Wydział Inwestycji Miejskich... nawet nie ogłosił przetargu w tej sprawie! Choć od wielu miesięcy ma zapisane na to 50 tys. zł w budżecie - pisze portal "Moje Miasto".
Na Szybki Tramwaj wydaliśmy już zresztą ogromne pieniądze - 12 mln zł na kładki nad ul. Gdańską, wywłaszczenia, przesiedlenia ludzi i wyburzenia budynków na trasie SST to w ostatnich latach przynajmniej 6 mln zł. Aktualizacje projektów i cała dokumentacja – minimum kilkaset tysięcy złotych. Czy za kilka dni prezydent Krzystek powie nam że "niestety, nie udało się"? - pyta portal "Moje Miasto".
Należy go jednak zapytać: Co z naszymi pieniędzmi włożonymi już w Szybki Tramwaj? Na co komu te kładki? Na co komu Most Pionierów z rezerwą pod tramwaj Szczecin ma teraz ostatnią i jedyną już szansę by uratować ważną inwestycje lub chociaż 220 mln. Szczecińskie tramwaje są dziś cuchnące, stare i zardzewiałe, tymczasem zastępca prezydenta B. Jaroszewicz stwierdza, iż zamiast na tramwaje 220 mln zł wydać chce na… drogi. Pytanie tylko z jakiej racji? - czytamy w portalu "Moje Miasto".
Więcej