Strapagiel: Możliwy duży sukces rynkowy KŚ
- Zbliża się zima. Jeżeli przewoźnik wyjdzie z niej obronną ręką, to wróżę Kolejom Śląskim duży sukces rynkowy – pisze w komentarzu dla „Rynku Kolejowego” Tomasz Strapagiel, prezes Grupy SKPL, były prezes Kolei Dolnośląskich.
Na wstępie pragnę zaznaczyć, że nie można tak do końca w sposób bezpośredni porównywać działalności Kolei Dolnośląskich i Kolei Śląskich, a szczególnie tak newralgicznego okresu, jakim jest początek działalności przewozowej. Obie te spółki zasadniczo różniły się i różnią do tej pory profilem działalności. Koleje Dolnośląskie od początku były nastawione na odbudowanie zaufania do kolei, tam gdzie oferta przewozowa była znikoma, albo nie było jej wcale.
Warto zaznaczyć, że start Kolei Dolnośląskich odbył się w stosunkowo krótkim czasie. Od momentu uzyskania przez Koleje Dolnośląskie wpisu do KRS (6 lutego 2008 r.) do uruchomienia pierwszego pociągu z pasażerami (14 grudnia 2008 r.) minęło 312 dni. W przypadku Kolei Wielkopolskich było to 464 dni, a Kolei Śląskich 500 dni.
Należy podkreślić, że Górny Śląska posiada olbrzymi, od lat marnowany potencjał dla rozwoju przewozów regionalnych. Według mnie ten właśnie region najbardziej ucierpiał na negatywnych przemianach, jakie miały miejsce w transporcie kolejowym w przeciągu ostatnich dwudziestu lat. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze 20 lat temu opracowywano i próbowano wdrożyć w tym obszarze tak ambitne i wizjonerskie projekty jak Kolej Ruchu Regionalnego (KRR).
To co najbardziej ogranicza rozwój transportu kolejowego w obszarze Górnego Śląska, to ograniczenia instytucjonalno-organizacyjne. Obecnie realizowany przez samorząd województwa projekt Koleje Śląskie, ma duże szansę przełamać wieloletni marazm.
Początki działania przewoźnika od chwili powstania do momentu przewozowego debiutu były bardzo trudne i pozwalały wątpić w możliwości powodzenia całego projektu. Szczególnie wielomiesięczny bezczynny postój pod płotem taboru wartego setki milionów złotych, budził mój niepokój.
Nowy przewoźnik rozpoczął przewozy na linii stanowiącej przysłowiową „wisienkę na torcie”. Trasa z Gliwic do Częstochowy posiada jeden z największych potencjałów przewozowych w Polsce. Zbliża się zima, która zweryfikuje, jak przewoźnik poradzi sobie z tym ambitnym zadaniem. Jeżeli spółka wyjdzie z zimy obronną ręką, to wróżę Kolejom Śląskim duży sukces rynkowy. Jak na razie najważniejszym problemem medialnym urastającym do absurdu jest to czy będzie kawa w pociągu.