Kategoria:
Warte uwagi
Data dodania: 2011-10-21 13:43:59
(źródło: Adrian Furgalski)
Furgalski: 4 lata za nami
Czas szybko leci. Kolejna kadencja parlamentu za nami. Odchodzi rząd z Cezarym Grabarczykiem w roli ministra infrastruktury. Czy będzie kontynuacja koalicji? Obstawiam, że tak. Czy będzie bez zmian w resorcie? Obstawiam, że zmiany będą dosyć znaczne. I znów jak przy każdym tego typu politycznym punkcie zwrotnym, robi się podsumowania, próbuje spekulować o personaliach i zastanawiać się, na co postawią akcenty ci, którzy otrzymają misję podejmowania najważniejszych dla branży decyzji. O czym będzie się mówić, wracając za jakiś czas do lat 2007-2011?
Fot. Rynek Kolejowy
Pasażerowie będą wspominać ten czas jako okres niespotykanego dotąd bałaganu na kolei. W maju 2010 r. zablokowano na telefoniczne polecenie ówczesnego szefa PKP SA wyjazd na tory blisko 50 pociągów interREGIO, uruchamianych na trasach konkurencyjnych względem PKP Intercity. Potem okazało się, że część z nich jeździ na umowy z marszałkami województw, więc wróciły na tory. Część pojawiła się w weekendy, żeby zawieźć studentów do domu i pozwolić PR zarobić ciut więcej środków na spłatę należności wobec zarządcy infrastruktury. Za ten gest prezes PKP PLK został wezwany na dywanik. Chaos przy wprowadzaniu rozkładu jazdy w grudniu 2010 r., nieistniejące jeszcze perony na dworcu w Katowicach, na które byli kierowani pasażerowie i wojna polsko-polska na torach, to zapewne wydarzenia, które będą najczęściej przypisywane obecnemu ministrowi, zwłaszcza że zakończyły się one interwencją premiera i kilkoma dymisjami. PKP Intercity, które już dawno powinno być notowane na giełdzie, bądź sprzedane inwestorowi, musiało zmagać się z trudnościami, które spadły na spółkę wraz z usamorządowieniem PR. Dodając do tego czystkę kadrową w Intercity, która doprowadziła do wyrzucenia większości osób mających pojęcie o technicznej stronie funkcjonowania przewoźnika, a tym samym do zaniechania należytego prowadzenia procesu napraw wagonów, otrzymaliśmy skutek w postaci braku odpowiedniej ilości taboru pod skrojony na rok 2011 rozkład jazdy i kolejnymi medialnymi pamiątkami po mijającej kadencji w postaci obrazków wsiadania do pociągów przez okna.
Pisana na kolanie anty-reforma usamorządowienia przewozów regionalnych, z fałszywymi założeniami finansowymi, antykonkurencyjnym modelem rynku, owszem oddłużyła spółkę Przewozy Regionalne, ale wydane wówczas 2,16 mld zł można uznać w jakiejś części za stracone, skoro nie powstał nowy i zdrowy podmiot, ponownie rośnie jego zadłużenie, a zarządzanie nim przez 16 marszałków stało się niemożliwe, czego najlepszym przykładem jest upadek wspólnego projektu na zakup taboru z funduszy UE. Zyskały oczywiście spółki, które odzyskały swoje pieniądze, zwłaszcza PKP Cargo, które sfinansowało z przypływu gotówki chociażby program dobrowolnych odejść pracowników. Warto przypomnieć, że według ówczesnego wiceministra nadzorującego wprowadzanie usamorządowienia, Polska miała dać przykład całemu światu jak reformować kolej. Na szczęście świat okazał się być mądrzejszy, a najlepszą oceną i najtragiczniejszym skutkiem zmian na rynku pasażerskim jest zahamowanie w 2009 r. tendencji wzrostowej ilości osób korzystających z kolei i jej spadek od tego czasu o ponad 31 mln.
Co należy zaliczyć ministrowi na plus? Udała się restrukturyzacja PKP Cargo, dzięki zielonemu światłu i poparciu, jakie zarząd otrzymał od ministra. Prywatyzacja tej spółki nie ma dzisiaj za zadanie uratowania firmy, bo wydźwignięto ją z kryzysu, przeprowadzono główny zakres restrukturyzacji i na tyle wzmocniono, że nie daje sobie pstrykać w nos konkurentom. Dla zwiększenia wartości spółki wskazane było zaistnienie na rynku niemieckim, albo przez przejęcie działającego na nim przewoźnika, albo przez zebranie niezbędnych uprawnień i dopuszczeń pozwalających na samodzielne wejście na ten rynek. Ten drugi wariant jest już realizowany. Podobnego wsparcia zabrakło jednak przy restrukturyzacji PKP PLK, której szefostwo upiera się, że zmieniać nic nie trzeba, a ewentualne oszczędności miałyby wielkość mikroskopijną. Nie udało się wciąż zatrzymać procesu degradacji linii kolejowych. Ruszyły za to w 2009 r. spóźnione inwestycje kolejowe. Będzie trwał swoisty wyścig z czasem, zważywszy choćby na to, że drogowcy otrzymali już refundację z UE w kwocie 9,6 mld zł, podczas gdy kolejarze 0,34 mld. Zabranie jednak 4,8 mld zł z inwestycji kolejowych na drogowe było złamaniem wytycznych UE, rezygnacją z próby przeznaczenia ich części na dodatkowe zakupy taboru czy rewitalizacje linii. Wywołało też sprzeciw KE, która wniosek prawdopodobnie odrzuci. Ponieważ wszyscy lubią w kampanii przerzucać się ilością oddanych kawałków infrastruktury, nie zważając na to, że każda taka inwestycja wymaga wielu lat przygotowań i że składają się na nią prace prowadzone w różnych kadencjach ministrów, przypomnijmy mimo wszystko, że za rządów SLD oddano 751 km zmodernizowanych torów, za PiS 873, a po 4 latach sprawowania władzy przez PO – 1450 km torów. Rząd Donalda Tuska uruchomił duży i po raz pierwszy wspierany środkami prywatnymi, budżetowymi i UE proces budowy i remontów dworców. Za czasów SLD zmodernizowano 21 dworców, za PiS 25, dzięki zwiększonym przez PO funduszom na ten cel prowadzony jest program budowy i modernizacji 77 obiektów. Motorem zmian i dopingiem było oczywiście Euro 2012. Na duży plus należy zaliczyć rządowi rok 2011, jako pierwszy rok rzeczywiście przeprowadzanych prywatyzacji, a nie jedynie ich deklarowania. Blisko jesteśmy finału sprzedaży PKP Cargo, pod warunkiem złożenia dobrych ofert i przy braku zmiany konstelacji politycznych po 9 października.
Kompleksowa ocena czterech lat kierowania resortem przez Cezarego Grabarczyka jest trudna ze względu na gigantycznych rozmiarów resort i bardzo nierówne podejście oraz zainteresowanie poszczególnymi działami. Minister bez wątpienia skupił się na budowie dróg, bo takie też były i są oczekiwania opinii publicznej. W tym aspekcie, pomimo wielu słów krytyki, które przez 4 lata wypowiadałem pod adresem ministra, jeżeli odrzucimy, pytając o dokonania jego ekipy, temat Euro i wyjdziemy na prostą z kilkoma projektami, które dzisiaj grożą zerwaniem, mógłbym z czystym sumieniem wystawić mu drogową ocenę 4-. Co do kolei, pomimo kilku wymienionych pozytywów, nie mogę dać absolutnie oceny innej niż 1. Nie wybaczyliby mi tego pasażerowie, którzy – choć bieda na kolei trwa od wielu, wielu lat – nigdy nie byli tak poniewierani jak od wprowadzenia usamorządowienia. Minister dał się owinąć wokół palca byłemu prezesowi PKP i nie przejmował się ostrzeżeniami, że drogo za to zapłaci. Ostrzeżeniami bardzo często kierowanymi do niego z własnego zaplecza politycznego. Minister nie chcą schylać się do mało interesujących i przyziemnych spraw, koncentrował się na aktach strzelistych typu koleje dużych prędkości w Polsce. Po 9 października będziemy potrzebowali zejścia na ziemię i realizacji zadań służących wszystkim pasażerom w Polsce, a nie wybrańcom przy jednej linii kolejowej.
Więcej w miesięczniku Rynek Kolejowy nr 11/2011. Zapraszamy do prenumeraty lub salonów Empik.
1
|
Inne artykuły: Warte uwagi
|
Komentarze:
21/10/2011 14:15
Autor: sympatyk
---.tktelekom.pl
Panie Furgalski, może wreszcie Pan zgłosi swój akces na Ministra Infrastruktury. Czekam na to z niecierpliwością. Będzie Pan wtedy mógł wykazać się swoimi kompetencjami
Poniżej cytat ze strony http://tor.net.pl
\"Adrian Furgalski
Dyrektor. Z wykształcenia politolog. W czasie studiów na UJ zetknął się z problematyką transportu, pracując w gabinecie politycznym ministra transportu T. Syryjczyka. Wtedy to przygotowano m.in. program restrukturyzacji polskich kolei. Specjalista-analityk w sprawach polityki transportowej, monitoringu bieżącego stanu branży i prognoz rozwoju transportu. Zajmuje się analizą funkcjonowania rynku kolejowego, drogowego i lotniczego.\"
jak można przeczytać Pan Furgalski był współtwórcą reformy kolei. Reszta kompetencji bez komentarza.
21/10/2011 14:24
---.internetdsl.tpnet.pl
Olgierd_Jedlina
"wydane wówczas 2,16 mld zł "
Wydano więcej. O 1,2 mld więcej.
21/10/2011 14:29
Autor: Filip
---.200.50.90
To cztery lata niszczenia polskiej kolei. Zamiast wzmacniać i chronić polskie koleje sprzedaje się wszystko obcym. Obcy potrafią zarządzać, doić i podporządkowywać sobie nasz kraj. Teraz czeka nas kolejne 4 lata wyprzedaży Polski. Zachodni sąsiad zaciera łapy.
21/10/2011 14:44
Autor: Cisc
---.111.166.137
Wielu (w tym ja) widzi Pana na stanowisku ministra.
Niestety, polityka tak jak nasza sponiewierana kolej rządzi się innymi prawami niż zdrowy rozsądek.
21/10/2011 15:45
Autor:
---.dynamic.chello.pl
Zawsze aż mnie w uszy razi, jak w radiu albo w telewizji nazywają go ekspertem od transportu.
21/10/2011 16:03
---.238.5.206
Robert Wyszyński
Cytat
W nowym numerze RK są - prócz tego - również inne fajne felietony, mnóstwo ciekawych artów (w tym cały dział o Trako!) - razem chyba 120 stron! - i dwa duże kolorowe plakaty.
Cytat:
"W maju 2010 r. zablokowano na telefoniczne polecenie ówczesnego szefa PKP SA wyjazd na tory blisko 50 pociągów interREGIO, uruchamianych na trasach konkurencyjnych względem PKP Intercity. Potem okazało się, że część z nich jeździ na umowy z marszałkami województw, więc wróciły na tory. Część pojawiła się w weekendy, żeby zawieźć studentów do domu i pozwolić PR zarobić ciut więcej środków na spłatę należności wobec zarządcy infrastruktury. Za ten gest prezes PKP PLK został wezwany na dywanik."
Zapewne pamiętacie jak pisałem tu, że nie wyobrażam sobie, aby skądinąd rozsądny Szafrański sam z siebie popełnił tak gigantyczną głupotę i harakiri publiczne (i ekonomiczne) jak bezprawne wyrżnięcie IR-ów, podcinając gałąź na którą siedzi. Dobrze czułem...
To teraz wiemy dlaczego - bo chyba Furgalski publicznie nie zmyśla. Komentować więc "zasłużonego kolejarza", piszącego listy pochwalne na samego siebie, nie będę. Ale - jak to mówią: "Nosił wilk razy kilka, ponieśli i Wilka".
I dobrze.
21/10/2011 16:35
Autor: zainteresowany
---.home.aster.pl
A może zamiast populistycznego komentowania i stwierdzeń w stylu, że "polska kolej jeszcze w XIX wieku, autor zająłby się analizami i konkretnymi - realnymi propozycjami zmian? Komentować każdemu łatwo - ale z tego co pamiętam - TOR to doradcy a nie komentatorzy.
Aha - chyba, że tylko jeśli dostaną kasę, to robią coś pozytywnego - tak po prostu krytykują.
Powodzenia...
21/10/2011 16:39
Autor: były kolejarz
---.internetdsl.tpnet.pl
Czy to ten Pan który ma telefony do wszystkich prezesów spółek kolejowych i dzwoni do nich jak są opóźnienia pociągów?Czy również znający się na wszystkich dziedzinach transportu? Szef doradców krzywy tor? Jak tak to lepiej niech zamilknie.
21/10/2011 16:48
Autor: zainteresowany
---.home.aster.pl
Tak - to właśnie ten artysta :-)
21/10/2011 17:44
Autor: Kolejarz 65
---.dynamic.gprs.plus.pl
@RW
Cyt.”Minister nie chcą schylać się do mało interesujących i przyziemnych spraw, koncentrował się na aktach strzelistych typu koleje dużych prędkości w Polsce. Po 9 października będziemy potrzebowali zejścia na ziemię i realizacji zadań służących wszystkim pasażerom w Polsce, a nie wybrańcom przy jednej linii kolejowej.”
Może do tego fragmentu się Robercie odnieś i skomentuj, a nie tylko do jednej wybranej tezy, która jest akurat zgodna z twoimi poglądami :D
21/10/2011 18:16
Autor:
---.sgh.waw.pl
@były kolejarz - AF ma takie samo prawo komentowania jak wszyscy uczestnicy Rynku Kolejowego. Można się z nim nie zgadzać albo zgadzać, albo zgadzać po części ale uprzejmie proszę o rzeczową krytykę kadencji Grabarczyka a nie o takie opinie.
21/10/2011 23:17
Autor: Mathew Kato
---.9.52.13
Potwierdzam, że nowy, drukowany numer RK jest bardzo ciekawy i ważny!
22/10/2011 07:25
Autor: Omnibus
---.internetdsl.tpnet.pl
Kolej - Furgalski
Drogi - Furgalski
Statki - Furgalski
Już się boje na jaki kolejny temat Furgalski zabierze głos...
22/10/2011 14:15
---.238.5.206
Robert Wyszyński
Kolejarz 65
Cytat (z Furgalskiego, a potem z Kolejarza 65):
"Cyt.”Minister nie chcą schylać się do mało interesujących i przyziemnych spraw, koncentrował się na aktach strzelistych typu koleje dużych prędkości w Polsce. Po 9 października będziemy potrzebowali zejścia na ziemię i realizacji zadań służących wszystkim pasażerom w Polsce, a nie wybrańcom przy jednej linii kolejowej.”
Może do tego fragmentu się Robercie odnieś i skomentuj, a nie tylko do jednej wybranej tezy, która jest akurat zgodna z twoimi poglądami :D
***
Do czego mam się odnosić - skoro znakomicie znasz moje zdanie w tej kwestii. Tekst dobry - ogolnie mi się podoba. Ale w podanym fragmencie już samo użycie słowa "wybrańcom" świadczy albo o populistycznym (pisiastym?) podejściu "do ludu", albo też o nieznajomości zagadnienia i choćby polegajacej na przestudiowniu podstawowych dokumentów strategicznych - tam jest wyjaśnione dla kogo ma być KDP i po co ono ma być.
Jeśli Furgalski nie rozumie, że "Y" ma być __OSIĄ __ dla ponad 15 dużych miast, którym SKRÓCI czasy dla tych połączeń od minimum godziny do nawet kilku godzin, to ja mam to mu tłumaczyć?
Albo się kuma takie rzeczy, czyta dokumenty i analizy albo nie. Dlatego ja się nie wypowiadam o "wszystkim" na kolei, bo się na "wszystkim" nie znam - to jest niemożliwe. Tematu kadepy liznąłem, to się w temacie wypowiadam, no :-)
Co to znaczy "wybrani" oraz "wszyscy"???
Metro - a ściślej środkowy kikucik centralny II linii za ponad 4 mld zł - jest robiony dla "wybranych" czy dla "wszystkich"? Obwodnica Warszawy - jedna i druga - jest robiona dla "wybranych" czy dla "wszystkich"? A może "wybranymi" są wszyscy ci, którzy się muszą mordować 6 godzin w poc. EIC z Wroca do Warszawy przy odległości ok. 300 km w linii prostej?
Rzeczywiście oni są "wybrani", bo jakoś inne duże miasta mają połączenia z Warszawą w czasie dwa razy szybszym (prócz Trójmiasta, no ale tu robi się). To którzy są w końcu "wybrani", a którzy "wszyscy"? Wrocławianie czy Dolnoślązacy, których kolejowo olewa się z pozycji Warszawy od 60 lat, czy inne miasta i regiony, które mają dobry dojazd jak na nasze standy. No, którzy są "wybrani", a którzy są "wszyscy", bo się zaczynam gubić w tej mowie?
22/10/2011 15:25
Autor: Jakub
---.slupsk.vectranet.pl
@RW
Oj Wyszynski, Wyszyński...
"Jeśli Furgalski nie rozumie, że "Y" ma być __OSIĄ __ dla ponad 15 dużych miast, którym SKRÓCI czasy dla tych połączeń od minimum godziny do nawet kilku godzin, to ja mam to mu tłumaczyć?"
Tak
Ktore to niby 15 miast ma polaczyc miedzy soba y-grek?
"Albo się kuma takie rzeczy, czyta dokumenty i analizy albo nie. Dlatego ja się nie wypowiadam o "wszystkim" na kolei, bo się na "wszystkim" nie znam - to jest niemożliwe. Tematu kadepy liznąłem, to się w temacie wypowiadam, no :-)"
O ktorych ty dokumentach mowisz? O tych smiesznych studiach wykonalnosci, raportach itp swistkach robionych na zlecenie łódzkiego ministra z "kosmodromem" na fabrycznym za ciezkie pieniadze?
Niestety Furgalski ma wiecej oleju w głowie niz grabarczyk i jego stado baranow.
"Co to znaczy "wybrani" oraz "wszyscy"???"
Po polsku tam pisze a nie po chińsku. Chyba umiesz czytac po POLSKU?
OK moze inaczej. Co z tego ygreka bedzie miał przecietny Kowalski z warminsko-mazurskiego, Nowak z lubelskiego, albo np. ja jako mieszkaniec wybrzeza srodkowego?
Odp - absolutnie nic, dalej bedziemy sie klekotac po rozpadajacych sie szynach z pojedynczym torem w jedna i druga strone.
22/10/2011 21:00
Autor: Kolejarz 65
---.dynamic.gprs.plus.pl
Cyt. „Jeśli Furgalski nie rozumie, że "Y" ma być __OSIĄ __ dla ponad 15 dużych miast, którym SKRÓCI czasy dla tych połączeń od minimum godziny do nawet kilku godzin, to ja mam to mu tłumaczyć?”
Poproszę o enumeratywną listę tych 15 miast, które masz osobiście Robercie na myśli , dla których Y grek ma być receptą na skrócenie czasu przejazdu.
Proszę wymień – tak z ciekawości, bo jestem ciekawy metodologii twojej wyliczanki, w zależności od jakiej liczby mieszkańców miasta położone na określonych trasach liczyć wyjdzie liczba, 10 może 15 może 20.
Lobby łódzkie wylicza wszystkie możliwe miasta, które da się tylko wpisać w jakakolwiek , choćby najbardziej absurdalną relację z wykorzystaniem KDP Y - ka i oczywiście z obowiązkowym zwiedzaniem Łodzi . Tylko to nie wynika z obiektywnych przesłanek korzystności i optymalności takiego rozwiązania dla samych zainteresowanych miast , tylko z tego, że to lobby łódzkie chce im na siłę ułożyć układy komunikacyjne w taki a nie inny sposób, aby cały układanka pasowała pod łódzką wersję KDP. A to zasadnicza różnica.
Najpierw wytycza się trasę przez Uć . Ponieważ Warszawa – Wrocław to jedyna trasa, na której tak naprawdę leży Łódź - wybór padł na nią. Wcale nie z miłości do Wrocławia, tylko dlatego, że jest ona tak naprawdę jedyną naturalną trasą, która rzeczywiście wiedzie przez Uć. Potem pod tę trasę układa się schemat połączeń dla całego kraju i tworzy się wszystkie możliwe, nawet najbardziej kuriozalne relacje twierdząc , że wszyscy na tym skorzystają .
No ciężko nie zauważyć tak prostackiej i naiwnej metody uzasadniania za wszelką cenę proponowanego przez lobby uckie układu KDP w Polsce.
Czy lobby łódzkie ma przedstawicieli innych miast za skończonych idiotów, którzy tego nie widzą i ich bajki kupią ?????
Ta lista to 15 -13 = 2
Te 2 to Kalisz i Łódź. Taka jest prawda.
Lobby łódzkie uroiło sobie z góry określony układ komunikacyjny, który jest korzystny tylko dla Łodzi i dla jej przydupasa Kalisza i wszystko pod ten układ dostosowuje wmawiając, że jest to dla innych miast korzystne i jedynie optymalne rozwiązanie.
Prawda jest taka, że Y- k, a raczej tylko jedna linia KDP Wrocław – Kalisz – Łódź – Warszawa jest tylko jednoznacznie korzystna dla 2 miast Kalisza i Łodzi oraz ewentualnie kolejnych 2 miast, czyli dla Warszawy i Wrocławia, choć w przypadku tych 2 miast te korzyści nie są aż tak jednoznaczne , ponieważ w relacji Wrocław – Warszawa :
- nie istnieje potrzeba nałożenia drogi na Kalisz
- nie istnieje potrzeba obowiązkowego postoju w Łodzi
- pośrednicy typu Kalisz i nieudolna Łódź to żadni pośrednicy , zupełnie nie ten kaliber co wartościowi pośrednicy typu Poznań czy Katowice, tak więc ich bardzo niski wkład nie ma żadnego znaczenia dla relacji IC Warszawa – Wrocław i możliwe są inne alternatywne tańsze rozwiązanie jak Kaletówka, czy z prawdziwego zdarzenia ekskluzywne rozwiązania z rasowym „efektem tunelu” jak przebieg bełchatowski hi hi
Cyt. „A może "wybranymi" są wszyscy ci, którzy się muszą mordować 6 godzin w poc. EIC z Wroca do Warszawy przy odległości ok. 300 km w linii prostej?
Rzeczywiście oni są "wybrani", bo jakoś inne duże miasta mają połączenia z Warszawą w czasie dwa razy szybszym (prócz Trójmiasta, no ale tu robi się). To którzy są w końcu "wybrani", a którzy "wszyscy"? Wrocławianie czy Dolnoślązacy, których kolejowo olewa się z pozycji Warszawy od 60 lat, czy inne miasta i regiony, które mają dobry dojazd jak na nasze standy. No, którzy są "wybrani", a którzy są "wszyscy", bo się zaczynam gubić w tej mowie?”
Ci „Wybrani” to są Krakusi którym się w d… przewraca, że dla nich 5 h przez Kielce Radom to za długi czas przejazdu i żądają puszczania im IR/TLK po CMK, zamiast jak Pan Bóg przykazał tłuc się 5 h 8-ką przez Szkieletczyzne. Ale to akurat Pan Fu popiera, a Ty mu w tym wtórujesz , czego dałeś dowód w ubóstwianym przez Ciebie zdaniu pierwszym :D :D :D :D :D :D
Ci „Wybrani” to pasażerowie Perniku we Włoszczowej, dla których rozpieprza się ofertę na liniach równoległych 1 & 8.
Cyt. „Obwodnica Warszawy - jedna i druga - jest robiona dla "wybranych" czy dla "wszystkich"?
Jest robiona dla miasta tonącego w korkach i które ma największe natężenie ruchu w Polsce. Raczej powinieneś się wydzierać o drogowy ring łódzki, który tak naprawdę został zrobiony dla niewiadomo kogo, skoro mapy natężenia ruchu na to nie wskazywały a A2 mogła iść przez Kutno a S8 przez Bełchatów.
Cyt. „Metro - a ściślej środkowy kikucik centralny II linii za ponad 4 mld zł - jest robiony dla "wybranych" czy dla "wszystkich"?”
Metro jest inwestycja lokalną dla Warszawy i żaden warszawiak nie bredzi na SSC, że to inwestycja o znaczeniu narodowym . Szczerze mi tam ono nie jest potrzebne, wolałbym pieniądze dać na mój autorski projekt .
22/10/2011 21:28
Autor: Kolejarz 65 łodziolog
---.dynamic.gprs.plus.pl
@ Jakub
Cyt. „OK moze inaczej. Co z tego ygreka bedzie miał przecietny Kowalski z warminsko-mazurskiego, Nowak z lubelskiego, albo np. ja jako mieszkaniec wybrzeza srodkowego?”
Oj jakiś Ty Jakubie buszmeński i niedouczony.
ICE Olsztyn – Warszawa Y - UĆ – Kalisz - Wrocław
ICE Olsztyn – Warszawa Y - UĆ – Kalisz - Poznań- Szczecin
ICE Olsztyn – Warszawa Y - UĆ – Kalisz - Poznań- Berlin- Paryż
ICE Lublin – Warszawa Y - UĆ – Kalisz - Wrocław – Zawidów- Praha- Monachium – Wyspy Bahama
ICE Lublin – Warszawa Y - UĆ – Kalisz - Poznań – Berlin – Paryż
ICE Warszawa Y - UĆ – Kalisz - Poznań- Koszalin – Słupsk ( ze względu na brak bazy PIC-u Gdynia :D)
Wreszcie mieszkańcy tych regionów będą mogli jeździć przez Łóóóóóóóóóóóóóóódź
22/10/2011 21:56
Autor: Robert Kuczyński
---.204.101.187.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
Jakubie
Robert Wyszyński ma racje, popatrz na slajd nr 10 w poniższej prezentacji.
http://www.plk-sa.pl/fileadmin/PDF/komunikaty_i_wydarzenia/p
rezentacje_komunikaty/prezentacja_PAP.pdf - zobaczysz strefe oddziaływania KDP.
Co do Adriana Furgalskiego - to z tego co rozmawialiśmy, to nie jest on przeciwnikiem KDP, ale zwolennikiem doprowadzenia najpierw linii konwencjonalnych do przyzwoitego poziomu,a potem rozpoczecia prac nad KDP. Ok, na to też zgoda, że linie konwencjonalne trzeba odbudowac. Pytanie w czym problem, by KDP i program modernizacji linii konwencjinalnych na lata 2014-2020 bedą przebiegac równolegle, bez konsumowania środków na linie konwencjonalne przez KDP. Chyba żaden. Trzeba o tym mówic głosno, by rynek finansowy i wykonawcy przygotowywali sie do kilku lat niezłej orki. Myśle jednak, w odróżnieniu od dyr. Furgalskiego, że KDP w formie Y nie bedzie luksusową koleją dla wybranych, lecz wypełnieniem zapotrzebowania, na które dzisiaj nie ma oferty. Strefa oddziaływania jest szcowana na 10 mln mieszkańców - same aglomeracje Warszawa, Łódź, Poznań i Wrocław to grubo ponad 5 mln + obszary, z których czas dojazdu do KDP wynosi ok 1 godz. dają taki parametr.
Poza tym pamietajmy, że mówimy o parametrach roku 2020!!!! Osobiście uważam, że już w 2020 mobilnośc w kraju bedzie tak duża, że KDP ruszy wówczas, gdy kolej konwencjonalna nie bedzie w stanie dac odpowiedniej oferty. Należy pamietac, że Y bedzie komplementarny z koleją konwencjonalną. czyli pociąg KDP po dojechaniu z Warszawy do Poznania pojedzie dalej np do Szczecina.
Pozdrawiam
Robert Kuczynski
22/10/2011 23:15
---.238.5.206
Robert Wyszyński
Jakub:
"Ktore to niby 15 miast ma polaczyc miedzy soba y-grek?"
Znasz sieć kolejową? Poparz na mapę i przyszłe relacje (z przesiadkami czy bezpośrednie). Zresztą Kuczyński już Ci podał dobre źródło. Przecież to jest PROSTE, o ile się pominie różne łódzkie "fobie" lub tego typu nastawienia.
Oś to oś, można dyskutować o osi/układzie Y połączonego z CMK pomiędzy Krakowem a Poznaniem i dalej, bo tu alternatywą jest E 30 i E 59. No i bardzo dobrze, że jest - pasażer będzie miał wybór. Jeśli dostanie torsji, klaustrofobii lub alergicznej reakcji w podziemiach Fabrycznego, to pojedzie przez Wrocek :-)
Ale dobrze: wymienię te miasta (w warunkach polskich "duże" to te które mają pow. 100 tys. czyli wygenerują jakieś rozsądne potoki przy DOBREJ ofercie):
Gorzów Wlk. Zielona Góra, Jelenia Góra, Wałbrzych, Szczecin, Poznań, Wrocław, Kalisz/Ostrów, Łódź, Warszawa, Olsztyn, Białystok, Lublin, Kraków, Katowice, Rzeszów.
Do tego trzeba dodać kurorty (jazdy sezonowe): Kołobrzeg, Świnoujście, Zakopane, Krynica itp. Plus zagraniczne jak: Praga, Drezno/Lipsk (po elektryfikacji wiadomo czego), Berlin. Przy czym nie włączam to ciągu E 65 Północ, bo kto wie, czy nie będzie relacji typu Gdańsk - Warszawa - Wrocław lub coś podobnego (w Niemczech nie takie "kółeczka" robią pociągi ICE). A już bardzo prawdopodobna byłaby relacja Trójmiasto - Wwa - Łódź
"Niestety Furgalski ma wiecej oleju w głowie niz grabarczyk i jego stado baranow."
A to na pewno - nie przeczę. Tylko po co od razu wyzywać od "stada baranów" ? :-) To że w sprawie KDP mamy odmienne zdania, to nie znaczy że nie cenię całej roboty Furgalskiego - jest dokładnie przeciwnie. Można nie pałać miłością do Grabarczyka (też fanem nie jestem), ale podważać analizy i nazywać je "swistkami" to lekka przesada.
23/10/2011 17:25
Autor: Kolejarz 65
---.dynamic.gprs.plus.pl
@Robert Wyszyński
Cyt. „Przecież to jest PROSTE, o ile się pominie różne łódzkie \"fobie\" lub tego typu nastawienia.”
I to jest właśnie demagogia. To, że się wskazuje na czyjąś słabość i brak zainteresowania robienia z kimś interesów ze względu na brak korzyści z tego wynikających oznacza według Ciebie „fobie”. To jest manipulacja uprawiana nagminnie przez zespół oszołomów ze SSC.
Czy odmowa jałmużny dziadowi zaczepiającemu pod Kościołem to jest twoim zdaniem fobia ???
Czy odmowa poręczenia za kogoś, w sytuacji kiedy wiadomo że ten ktoś się ze swojego zobowiązania nie wywiąże to jest twoim zdaniem fobia ???
Łódzkie ciągi komunikacyjne mające się stać podstawą do utworzenia szkieletu połączeń dla kraju nie są optymalne, ponieważ alternatywne – konkurencyjne schematy połączeń dla relacji ICE są bardziej ekonomiczne .
Cyt. „Oś to oś, można dyskutować o osi/układzie Y połączonego z CMK pomiędzy Krakowem a Poznaniem i dalej, bo tu alternatywą jest E 30 i E 59. No i bardzo dobrze, że jest - pasażer będzie miał wybór. Jeśli dostanie torsji, klaustrofobii lub alergicznej reakcji w podziemiach Fabrycznego, to pojedzie przez Wrocek :-)”
Skoro rozpatrywany ma być całościowy system komunikacyjny KDP i powiązanych linii konwencjonalnych dla całego kraju to się rozpatruje wszystkie relacje pod względem ich optymalności dla każdej z nich z osobna . Wybiera się najsilniejsze ekonomicznie konfiguracje przebiegu linii, dla jak największej liczby relacji, a relacje najsłabsze podporządkowuje się relacjom najsilniejszym - nie na odwrót.
W przypadku łódzkiego Y - ka mamy do czynienia z sytuacją odwrotna. Wybrano jedną ze słabszych relacji jaką jest relacja Warszawa – Wrocław , którą po to aby przechodziła przez Uć trzeba budować od początku od samej Warszawy do samego Wrocławia, tak jak już wspomniałem, ponieważ pasowała ona pod łódzkie uzasadnienie – bo to jedyna naturalna relacja przez Uć- i tylko dlatego. Następnie tej słabej relacji Wrocław – Warszawa podporządkowuje się kolejne relację w tym silniejszą relację Poznań —Warszawa, która nie ma nić w spójnego z Łodzią i Poznań- Kraków, na której utratę Wrocław ma się zgodzić w imię jazdy do Warszawy beznadzieją ekonomicznie i niesprawdzającą się od lat trasą Wrocław – Kalisz – Uć – Warszawa.
Otóż informuje Cię Robercie, że nie ma żadnej alternatywy KDP Kraków – Poznań przez CMK Łódź Y Kalisz Y ponieważ ta trasa przegra ekonomicznie każde zderzenie czy to z konwencjonalną alternatywą E30- E59 pod 200 km/h, a nawet jestem gotowy zaryzykować tezę że pod 160 km/h albo z potencjalna budową KDP Kraków – Katowice – Wrocław – Poznań – Szczecin.
Daruj sobie Robercie paplaninę typu tu cyt. „dostanie torsji, klaustrofobii lub alergicznej reakcji w podziemiach Fabrycznego, to pojedzie przez Wrocek” ponieważ tu istnieją realne dowody ekonomiczne i geograficzne na absurdalność relacji przez CMK Łódź Y w z zderzeniu z jazda przez Katowice Wrocław
Cyt. „Ale dobrze: wymienię te miasta (w warunkach polskich \"duże\" to te które mają pow. 100 tys. czyli wygenerują jakieś rozsądne potoki przy DOBREJ ofercie):
Gorzów Wlkp.. Zielona Góra, Jelenia Góra, Wałbrzych, Szczecin, Poznań, Wrocław, Kalisz/Ostrów, Łódź, Warszawa, Olsztyn, Białystok, Lublin, Kraków, Katowice, Rzeszów.”
1. Jelenia Góra nie ma 100 tyś. nawet nigdy nie przekroczyła tego progu.
2. Skoro wymieniasz Rzeszów – jak należy domniemywać dla relacji ICE Rzeszów – Szczecin przez CMK Uć Y to warto też wymienić inne miasto , które w przeciwieństwie do Jeleniej Góry przekracza 100 tyś po drodze o którym zapomniałeś i jest generalnie zacznie większym generatorem potoków podróżnych i posiada w niektórych relacjach znacznie lepszą ofertę niż nawet Łódź, czy Lublin nie mówiąc o całkowicie słabych generatorach typu Olsztyn , Gorzów Wlkp., Zielona Góra czy Kalisz (miasto korytarzowe)
3. Widać że nawet nie wiesz, które kolejne miasto na Dolnym Śląsku, które wpisuje się w Y - ka jako wydłużenie - przekracza 100 tyś, w przeciwieństwie do Jeleniej Góry, która nigdy tego progu nie przekroczyła. Podpowiem- bo może nie wiesz - „Mała Moskwa” – takie miasteczko koło Bolesławca :D :D :D :D
Generalnie geografia i jej znajomość , nie mówiąc o znajomości statystyk nie jest twoją domeną, co wielokrotnie udowadniałeś, aczkolwiek w uprawianiu tuby propagandowej łódzkiego Y - ka jesteś niezrównany, nawet pomimo wychodzenia na każdym kroku braku wiedzy merytorycznej w niektórych zganieniach, które podnosisz celem uzasadnienia Y - ka .
Katowice
A co Katowice mają do Y ka .??? Chyba nie chcesz mi wmówić, że rozpatrywanie kolejnego łódzkiego urojenia, czyli relacji ICE Katowice – CMK- Uć- Y Kalisz Y Poznań- Szczecin ma jakikolwiek sens.???
Tak wiem Robercie tkwię po uszy w „buszmeństwie”, ponieważ do 2020 r. nie tylko że taka relacja zaistnieje, ale co warto podkreślić zostanie wydłużona do Raciborza Takie ICE Racibórz – Rybnik- Katowice - CMK – Uć – Y - Kalisz – Y- Poznań – Szczecin, to będzie prawdziwy - pełnokrwisty ICE ODRA Racibórz ( źródło Odry – powiedzmy) – Szczecin (ujście Odry- powiedzmy) przez Łóóóóóóóóóóódź- nowa stolica, a nie jakaś tam śmieszna relacja IC ODRA Wrocław – Warszawa (która nie ma nic wspólnego z rzeką Odrą ) :D :D :D :D
Rzeszów
Ponieważ w kółko powtarzasz tę propagandę, czyli przewidzianą w projekcie Y ka irracjonalną relację ICE Rzeszów – Szczecin przez CMK Uć Y Kalisz Y Poznań przypomnę Ci jeszcze raz tę prawdę którą powinieneś znać jako mieszkaniec E30
Z obszaru dawnej Galicji : Przemyśla, Rzeszowa, Tarnowa, większość osób jeździ do GOP-u, na Opolszczyznę i do Wrocławia na Dolny Śląsk, a nie do Łodzi i Kalisza. Głęboko się mylisz , jeżeli uważasz jakoby potoki podkarpackie do Poznania i Szczecina można było połączyć jedynie z potokami do Łodzi, które są prawie zerowe i w komunikacji PKP jak i PKS, eliminując potoki z podrzeszowskich wiosek do GOP-u i Wrocławia, które w głównej mierze zasilają obecną ofertę Przemyśl – Szczecin. Potoki Rzeszów- Poznań, Rzeszów – Szczecin, czy analogiczne z Tarnowa do Poznania czy Szczecina to jakiś odprysk potoków do GOP –u czy Wrocławia. Odprysk ekonomicznie uzasadniony dla wydłużenia relacji „poza Wrocław” przez Poznań do Szczecina, ale nie do pominięcia GOP-u oraz Wrocławia celem skierowania tego przez CMK Łódź, gdzie masz zerowe potoki i brak związków społeczno- ekonomiczno – rodzinnych jak to ma miejsce pomiędzy Galicją a GOP-em i Ziemiami Odzyskanymi, zwłaszcza śląskimi czyli : Opolszczyzna i Dolny Śląsk, co jako brzeżanin powinieneś wiedzieć najlepiej.
Nie możesz tu Robercie mówić o tym że można budować alternatywę dla ciągu Kraków – Katowice - Wrocław – Poznań w formie KDP przez CMK Łódź Y Kalisz Y, ponieważ nie buduje się alternatywy wyższej jakości na ciągu, który reprezentuje nieproporcjonalnie niższy potencjał. Pierwsza konkluzja jest taka, że Y na odcinku Łódź - Kalisz – Poznań jest nieprzydatny dla relacji IC Kraków – Poznań, czyli podpieranie się tą relacją odpada oraz nieprzydatna jest dla tej relacji łącznica Łódź – CMK, czy to w formie KDP czy modernizacji linii konwencjonalnej.
Trasa Kraków – Katowice - Wrocław – Poznań jest optymalna pod każdym względem zarówno geograficznym jak i demograficznym i ekonomicznym dla relacji Kraków – Poznań bez względu na to czy analiza dotyczy linii konwencjonalnych czy KDP .
Olsztyn
To miasto w żaden sposób nie wpisuje się w KDP Y. Nawet abstrahując od braku jakichkolwiek ekonomicznych podstaw do wydłużania tam kategorii kwalifikowanej EX/IC, a już tym bardziej super-kwalifikowanej ICE, to przy uchyleniu tego oczywistego założenia i wprowadzeniu dozy fantazji prędzej powstanie połączenie IC Olsztyn – Warszawa- - CMK – Kraków czy IC Olsztyn- Warszawa- CMK - Katowice niż jakakolwiek relacja ICE Olsztyn Warszawa- Y Łódź Y Kalisz Y Wrocław .
I nie zasłaniaj się przesiadką w Warszawie.
W relacji Olsztyn –Wrocław optymalna trasa wiedzie przez Toruń Poznań, a nie przez Warszawę Y Łódź i Kalisz
Gorzów Wlkp.
Już to widzę. Specjalistyczny skład ICE tam dojedzie :D :D Nawet jak jakimś cudem zelektryfikowali linię pozostają kwestie ekonomiczne relacji wydłużanej na odcinku Poznań- Gorzów Wlkp.
Chyba, że liczysz jako z przesiadką Krzyżu.
Poza tym Gorzów Wlkp. to nie jest ośrodek, który wygeneruje jakiś wielkie potoki podróżnych.
Cyt „Do tego trzeba dodać kurorty (jazdy sezonowe): Kołobrzeg, Świnoujście, Zakopane, Krynica itp. Plus zagraniczne jak: Praga, Drezno/Lipsk (po elektryfikacji wiadomo czego), Berlin.”
Co Kołobrzeg ma wspólnego z KDP łódzki Y. ???
Chciałbym wiedzieć .
Może Warszawę z Kołobrzegiem chcesz łączyć przez Y Uć Y Kalisz Y Poznań ?????
Krynica i Zakopane były omówione przy okazji absurdalności łączenia Krakowa z Poznaniem przez Y ka
Z Warszawy do Świnoujścia przez Uć Kalisz - nie podoba mi się to jako stałemu podróżnikowi w tej relacji.
Warszawa- Praha przez CMK Katowice Zebrzydowice. Modernizacja linii zebrzydowickiej w sytuacji istnienia quasi KDP CMK do Katowic i zespolenia n tam 3 kierunków zagranicznych wiedeńskiego – najsilniejszego, praskiego – średniego- budapesztańskiego – słabego . A Ty wierzysz w bajki typu KDP Warszawa – Praha przez Wrocław gdzie nie ma KDP do Wrocławia nie mówiąc o względnej jakości wydłużeniu. Zejdź na ziemię.
Warszawa - Berlin jest E20 prosto i jakoś żyje ma się dobrze. Nie ma co kombinować. Jak lobby łódzkie chce mieć połączenia niech sobie uruchomi swoje kursy EC BŁE, znaczy BUćE.
Cyt. „Przy czym nie włączam to ciągu E 65 Północ, bo kto wie, czy nie będzie relacji typu Gdańsk - Warszawa - Wrocław lub coś podobnego (w Niemczech nie takie \"kółeczka\" robią pociągi ICE). A już bardzo prawdopodobna byłaby relacja Trójmiasto - Wwa – Łódź”
Jak to nie włączasz ??? Skoro wcześniej wymieniłeś Olsztyn w kontekście Y- ka , który na odcinku Warszawa- Działdowo, a nawet Iława w niektórych kursach wykorzystuje spory fragment E65 PÓŁNOC ????
Po raz kolejny geografia nie jest twoją mocną stroną Robercie, oj nie jest.
„ Kółeczka powiadasz”
Hmmmmmmmm
Jam mam propozycję lepszych kółeczek :
1. KDP ICE Wrocław – LP- Poznań- LP - Warszawa
2. KDP ICE Wrocław – Opole- Katowice- CMK- Warszawa .
Dlaczego obecnie istniejący schemat połączeń EX/ IC, na liniach klasycznych + CMK , który równie dobrze może być przeniesiony na plan budowy od podstaw zupełnie nowy linii KDP + istniejąca CMK jako KDP uważasz za zły, a przynajmniej nie agitujesz za nim, jednocześnie propagujesz, nawet bardziej okrężną relację Wrocław – Gdynia przez Y Kalisz Y Uć- Y Warszawę- E65 Północ
Tak aby za wszelką cenę uzasadnić budowę Y ka ????????????????
Trochę konsekwencji.
Jak coś się wpisuje w Y- ka jest dobre i należy stawać na głowie, aby uzasadnić nawet najbardziej kuriozalne relacje typu Wrocław – Gdynia przez Kalisz Uć Warszawę , natomiast coś co jest owszem geograficznie okrężne, ale w przeciwieństwie do zbędnego pośrednictwa Kalisza Łodzi ma walor silnych ekonomicznie pośredników jak Poznań czy Katowice (GOP) uważasz za nie do przejęcia z punktu widzenia geograficznego .
Cyt. „Można nie pałać miłością do Grabarczyka (też fanem nie jestem), ale podważać analizy i nazywać je \"swistkami\" to lekka przesada.”
To żadna przesada ze strony Jakuba. Te pseudo-analizy to jest jeden wielki, polityczny, nieprawdziwy obraz rzeczywistych relacji zasadnych lub raczej bardziej zasadnych dla budowy KDP - sterowany i kreowany przez lobby łódzkie. Koncepcja Y pojawia się tylko w czasach wpływu polityków wywodzących się z Łodzi na planowanie strategiczne i momentalnie znika wraz z nimi w razie zmian politycznych w układzie regionalnym i wchodzą plany, które omijają Łódź nawet w relacji Warszawa- Wrocław. Wiec o czym tu mowa ???
23/10/2011 17:45
Autor: Kolejarz 65
---.dynamic.gprs.plus.pl
@Robert Kuczyński
Cyt. „… zwolennikiem doprowadzenia najpierw linii konwencjonalnych do przyzwoitego poziomu,a potem rozpoczecia prac nad KDP. Ok, na to też zgoda, że linie konwencjonalne trzeba odbudowac.”
W razie istnienia sprawnej kolei konwencjonalnej zmodernizowanej do 160 km/h -200 km/h KDP w takim kraju jak Polska, zwłaszcza w proponowanym przebiegu nie musi okazać się konieczna.
Cyt. „Pytanie w czym problem, by KDP i program modernizacji linii konwencjinalnych na lata 2014-2020 bedą przebiegac równolegle, bez konsumowania środków na linie konwencjonalne przez KDP. Chyba żaden.”
W tym że to jest tylko nic nie znaczące hasło i pobożne życzenie. Tak samo jak teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, aby ktoś jednocześnie chciał sobie kupić luksusowy samochód i dom pod Warszawą , w sytuacji, kiedy tak naprawdę od kilku lat zalega z czynszem i grozi mu eksmisja. Tak wygląda stan polskich torowisk- o czym tu mowa.
Polska rok rocznie boryka się z nadmiernym deficytem budżetowym i narastającym od wielu lat długiem publicznym, który niebezpiecznie zbliża się do progu sanacyjnego, który prawnie wymusi określone oszczędności. Wydatki na budowę infrastruktury transportowej są zaledwie częścią budżetu, wydatki na infrastrukturę kolejową jeszcze mniejszą częścią. PLK póki co zalega z wieloma projektami modernizacyjnymi, rewitalizacyjnymi i bieżącym utrzymaniem linii na wielu trasach. Państwo nie radzicie sobie z prostymi zadaniami, a porywacie się na projekt, który Was przerasta finansowo, kadrowo i logistycznie . No nie może uczeń, do tego słaby uczeń z 4 klasy podstawówki żądać promocji bezpośrednio na Uniwersytet Jagielloński (KDP) z pominięciem etapu gimnazjum (rewitalizacje ) i liceum ( modernizacje) .
Cyt. „Strefa oddziaływania jest szcowana na 10 mln mieszkańców - same aglomeracje Warszawa, Łódź, Poznań i Wrocław to grubo ponad 5 mln + obszary, z których czas dojazdu do KDP wynosi ok 1 godz. dają taki parametr.”
Liczba mieszkańców to nie wszystko. W przypadku Łodzi – ten parametr w ogóle zwodzi. Łodzi- zawodzi- nawet się rymnęło.
Co do stref oddziaływania to CMK ma na dzień dzisiejszy strefę oddziaływania od Wrocławia do Przemyśla, gdyż wszystkie miasta na południu Polski są łączne z Warszawą za pomocą tej 1 linii i póki co nie ma ona jeszcze pożądanego obłożenia pociągami. A jak ludny jest obszar Polski Południowej w tym GOP, Kraków (Małopolska) chyba nie trzeba specjalnie analizować.
Cyt. „Poza tym pamietajmy, że mówimy o parametrach roku 2020!!!! „
W 1990 r. po przewrocie ustrojowym mówiliśmy „ o 2000 r.”
W 2000 r. mówiliśmy „ o 2010 r.”
Obecnie, czyli w 2010- 2011 r. mówimy o kolejnej 10 letniej perspektywie.
Tym razem mało kto da się nabrać.
Kolej przez 20 lat transformacji nie tylko nie poszła do przodu, ale pod względem czasu przejazdu i ilości oferty dalekobieżnej cofnęła się w rozwoju. Może pod względem wygody wagonów poprawiło się, ale nie obserwuję żadnych innych zmian na lepsze, a systematycznie na gorsze.
Nie sądzę aby receptą, była tu kosztowana w budowie, jak i w późniejszej eksploatacji KDP, zwłaszcza w łódzkich ciągach komunikacyjnych, w których nie radzi i historycznie nie radziła sobie kolej konwencjonalna będąc wtedy w dobrym stanie.
Póki co receptą powinny być działania rewitalizacyjne i modernizacyjne.
Cyt. „Poza tym pamietajmy, że mówimy o parametrach roku 2020!!!! Osobiście uważam, że już w 2020 mobilnośc w kraju bedzie tak duża, że KDP ruszy wówczas, gdy kolej konwencjonalna nie bedzie w stanie dac odpowiedniej oferty.”
Skąd tak optymistyczne prognozy? Można przyjąć zupełnie odwrotne założenie. Czas przyszły nie musi oznaczać wcale progresywnego stanu rzeczy w danych dziedzinach , lecz może równie dobrze oznaczać degresywny stan rzeczy. Dowodem tego są minione 2 dekady na polskiej kolei.
Cyt. „Należy pamietac, że Y bedzie komplementarny z koleją konwencjonalną. czyli pociąg KDP po dojechaniu z Warszawy do Poznania pojedzie dalej np do Szczecina.”
Czy osoby odpowiedzialne za projekt zakupu Pendolino dopilnowały możliwości uruchamiania relacji wydłużanych Gdynia - Warszawa – Kraków - poza Kraków (do Przemyśla) / poza Katowice (do Bielska Białej) ???
Czy te relacje się pojawią czy nie ???
Relacje wydłużane „poza Poznań” - do Szczecina istnieją przecież i przy obecnych pociągach IC, więc nie bardzo wiem, co to za genialne nowe rozwiązanie. Sprawa Szczecina nie budzi większych zastrzeżeń, co do realności wydłużeń „poza Poznań”, w przypadku kompatybilności KDP z linią konwencjonalną przez Krzyż oraz możliwości prawnej wykorzystania składu na danej linii, w przypadku dotowanego zakupu określającego przeznaczenie składu do kursowania po określonych trasach. Bardziej ciekawi mnie czy z przyczyn ekonomicznych w przypadku Zielonej Góry oraz ekonomicznych i technicznych w przypadku Gorzowa Wlkp. zaistnieją w ogóle relacje ICE z KDP Y wydłużone poza Poznań do Zielonej Góry lub Gorzowa Wlkp. ???.
23/10/2011 19:54
---.238.5.206
Robert Wyszyński
Kolejarz 65
Możemy sobie dywagować i teoretyzować jeszcze tysiąc lat (każdy na "swój strój"), tylko po co?
TRZEBA PODJĄĆ JAKĄŚ DECYZJE: BUDUJEMY ALBO NIE? Bo my nie potrafimy prawie niczego zrobić od "A" do "Z" - jak robią to Niemcy czy Czesi.
Co do mitu "ozdrowieńczego" standu "160" odniosłem się w felietonie, ale na tyle on mocny i naruszający "świętości", że nie wiem czy w ogóle się ukaże... Mit ożywienia relacji oraz zwiększenia potoków standem "160" jest jeszcze większy niż łódzki Ygrek, zresztą już o tym pisałem. Przerabiano to na zachodzie i się mocno poparzono.
Moja teza jest prosta: NALEŻY WRESZCIE PODNIEŚĆ Z DNA RELACJĘ WROCŁAW - Warszawa!!!
Jak?
Budując JEDYNIE 130 km odcinek KDP Czernica - Błaszki, reszta na 160, nawet bez tuneli łódzkich SCHODZIMY PONIŻEJ 3 h!!! I wszyscy są happy: Gdańsk ma 2 h 30 min, Poznań ma 2 h 30 min (po przebudowie stacji 2 h 25 min lub 2 h 20 min bez postojów), Kraków i Katowice mają ok 2 h 10 min lub 2 h, a Wrocek ma ok 3 h. I spoko. To uznałbym z wyjscie z buszu, ale 6 godzin przy odl. 310 km w linii prostej trudno uznać za cokolwiek związanego z cywilizacją.
Lub robimy Kaletówkę plus reszta na 160-200 km/h, bo sama proteza nie daje takich efektów. Tylko co wtedy z SW dla E 65 Południe (nawiasem wydłużono je do...5 lat wykonania)
Ale COŚ z tym WRESZCIE robimy, a nie oświadczamy światu, że KDP jest dla "wybranych" - bo to jest "dobre" hasło populistyczne dla Mikoli, a nie dla uznanego medialnego eksperta. I te ok 3 h z Wawy do Wroca lub poniżej osiągamy nawet Pendo 250 km/h (zawsze można dokupić).
A czy po roku 2020 kończymy Ygreka czy nie, to by się okazało w praniu, bo w ekonomii i gospodarce będzie taki kocioł, że głowa boli - NIKT nie jest w stanie przewidzieć czym się to skończy za kilka lat.
23/10/2011 21:01
Autor: Robert Kuczyński
---.146.117.75.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
Kolejarzu 65
Autentyczny szacunek za analityczne podejście do mojej wypowiedzi. Mało kto tak dyskutuje bez bicia piany. Zastanawiam się tylko jakie argumenty przekonały Komisje Europejską, by wpisać polskiego Ygreka do rozwoju sieci podstawowej TEN - T do 2030. Musze dotrzeć do tych danych i je opublikować, aby spróbować przekonać Ciebie i innych sceptyków.
Tam siedzą naprawdę tęgie mózgi, które nie pozwolą sobie wcisnąć kitu, bo 20 razy zastanowią się nim wydadzą eurocenta.
A tak na koniec – popatrzcie sobie na opracowanie – na stronie 3 http://www.plk-sa.pl/fileadmin/PDF/koleje_duzych_predkosci/K
ierunki_rozwoju_KDP_w_Polsce_2050_25_05_2011.pdf, Unia chce trzykrotnego wzrostu sieci KDP w Europie oraz istotnie podnieść wykorzystanie transportu kolejowego. Warto wykorzystać dobry klimat w Europie, by podnieść poziom kolei
w Polsce. KDP pociągnie całą branże do przodu – nie ma co do tego wątpliwości – bo tak jest na caym świecie!!! I tak na koniec – dziwi mnie trochę, że na stronach branżowych toczy się dyskusja w której poddaje się w wątpliwość szanse na rozwój całej branży. Chyba powinniśmy zbierać argumenty „za”, nie „przeciw”
Pozdrawiam
Robert Kuczyński
24/10/2011 01:02
---.238.5.206
Robert Wyszyński
Robert Kuczyński - cytat:
"KDP pociągnie całą branże do przodu – nie ma co do tego wątpliwości – bo tak jest na całym świecie!!!"
No WŁAŚNIE!!! Od lat zachodzę w głowę, czemu to jest u nas rozumiane jedynie przez jakieś "kosmiczne" wyjątki. A przez polityków chyba równie rzadko, choć z drugiej strony oni zatwierdzali program budowy KDP.
Przykładem jest tzw. kwestia CMK, która haj spidem II klasy powinna być od dawna. Tymczasem... modernizujemy ją już od roku 93. Nie raz pisałem, że decyzje i zakupy szybkiego taboru PRZYSPIESZĄ tę babraninę. No i przyspieszyły - plus Jaspers, któremu chwała za to, że zabronił jeździć taborem klasy haj spid po liniach na "160", z wyjątkiem końcowek (być może) Zakup Husarzy, ale przede wszystkim zespolaków 3 krotnie przyspieszył zarówno finansowanie z budżetu jak i tempo modernizacji CMK oraz wprowadzenie - wreszcie - ETCS-u.
Nowoczesne odważne decyzje przyspieszają rozwój,a trzymanie się archaizmów zeszłowiecznych powoduje cofanie do tyłu.
Skomentuj
Opinie zamieszczane w komentarzach pod wiadomościami na portalu są tylko i wyłącznie poglądami osób komentujących. Nie zawsze zgadzają się z poglądami członków redakcji.
Za zamieszczone treści redakcja nie odpowiada.
-
Dworzec w Doniecku otwarty...
-
Połączenie Poznań - Rotterdam...
-
Metro: Pierwsza tarcza...
-
Czyszczenie na Euro -...
-
Ulica Puszkina po remoncie...
-
Gdańsk Stadion Expo
|
|