Kwieciński: Napływ pieniędzy na kolej będzie znaczny
- W Komisji Europejskiej panuje przekonanie, że sektor kolejowy stanowi największe zagrożenie niewykorzystania pieniędzy unijnych. Urzędnicy nie chcą przeniesienia środków z UE na drogi i twierdzą, że raczej wolą, aby fundusze te przepadły. Nowa perspektywa unijna będzie stawiać dużo większy nacisk na kolej, szczególnie w nowych krajach członkowskich - uważa Jerzy Kwieciński, wiceprezes Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości i były wiceminister rozwoju regionalnego.
- Napływ pieniędzy na kolej będzie znaczny, choć pomysły, żeby finansować „Y” z funduszu spójności, niezależnie od formuły, nie jest przychylnie witany w Komisji Europejskiej - stwierdził Kwieciński podczas niedawnej konferencji "PKP LHS - znaczący podmiot w sektorze transportu w regionie południowo-wschodniej Polski".
- PKP LHS może być przykładem udanego rozwoju prowadzonego w bardzo trudnych warunkach – transformacji ustrojowej i liberalizacji polskiego rynku kolejowego. Spółka przez 10 lat potrafiła wygospodarować wiele pieniędzy ze środków własnych na swoje inwestycje. Nie odnotowano też strajków czy protestów w firmie - zauważył Kwieciński.
PKP LHS jest równocześnie zarządcą infrastruktury i przewoźnikiem kolejowym. Być może już wkrótce, wraz ze zmianami w prawie unijnym, nie będzie możliwe łączenie tych dwóch funkcji w jednym podmiocie. - Nie wiemy, jaki kształt będzie miał recast, co będzie w IV pakiecie kolejowym, a niewątpliwie to wszystko będzie mieć bardzo duży wpływ na funkcjonowanie spółek kolejowych, w tym i PKP LHS - uważa Kwieciński.
- Konieczne jest wbudowanie LHS w strategię regionu i Regionalne Programy Operacyjne - dodaje były wiceminister rozwoju regionalnego.
- Polityka gospodarcza na całym świecie idzie w kierunku regionów. A są nimi nieraz i całe państwa – np. kraje bałtyckie czy Beneluks. Upodmiotowienie regionów powoduje, że znacznie wzrasta zainteresowanie liderów gospodarczych tym, co dzieje się w regionach. Widać to niezwykle wyraźnie np. w transporcie lotniczym. Samorządy „chwyciły” je bardzo mocno, wchodząc w to z pieniędzmi, nie tylko własnymi, ale i unijnymi - wskazuje Kwieciński.