Nie było ani komunikatu w tej sprawie, ani informacji o "krótkiej liście" inwestorów.
- Nie podamy tego na tym etapie prywatyzacji. Mogę jedynie ogólnie stwierdzić, że w sensie merytorycznym występują bardzo zróżnicowani inwestorzy - i branżowi, i finansowi. Istotne też, że są to poważni inwestorzy.
Z przecieków wiadomo, że zgłosiły się koleje rosyjskie, czeskie, francuskie i włoskie. Ofertę złożył też podobno Bridgepoint, właściciel CTL Logistics.
- Nie będę i nie mogę tych danych ani komentować, ani weryfikować.
Jakie będzie główne kryterium sprzedaży 50 proc. + 1 akcji PKP Cargo?
- Właściwie są dwa spójne kryteria. Jest nim cena - bowiem transakcja musi być rynkowa - oraz oferta, która będzie wiązała się z dostarczeniem PKP Cargo więcej tlenu. Chcemy, żeby prywatyzacja stała się szansą dla silniejszego ulokowania tej spółki na rynku i poszerzenia działalności poza krajem.
Już realizuje ona przewozy międzynarodowe i samodzielnie operuje w trzech krajach sąsiednich - w Niemczech, Czechach i na Słowacji.
- Ale jest ona żywym organizmem, dlatego trzeba dbać o jej perspektywy. Analiza PKP Cargo była bardzo dogłębna. Myślę, że mamy naprawdę dobrze zdiagnozowane perspektywy rynku przewozów towarowych. Wiemy, gdzie w najbliższych kilku latach ujawnią się silne i słabe strony rynku, a my chcemy się wstrzelić w te mocne.
2 mld zł z tej sprzedaży to dobra cena?
- Tego też nie będę komentować. Zawsze wartość spółki ocenia się w momencie transakcji. Gdy otrzymamy wiążące oferty, uaktualnimy wycenę PKP Cargo, aby z taką wiedzą usiąść do stołu negocjacyjnego.
Czy została wybrana koncepcja prywatyzacji PKP Energetyka?
- Odbędzie się poprzez giełdę, przy czym zaczniemy od podwyższenia kapitału tej spółki. Sprzedaż naszych akcji mogłaby być traktowana uzupełniająco, bowiem chcemy uzyskać taką strukturę, aby w rękach kolei pozostało ok. 65 proc., a 35 proc. trafiło do inwestorów prywatnych.
Więcej
.jpg)