- Metro: Wybuchowy amonit na Wileńskim
- Najpopularniejsze artykuły RK w 2011 roku
- Przewozy kolejowe w Niemczech wzrosły o 5 procent
- Skierniewice: Nie działają wyświetlacze i oświetlenie. Od roku
- Pierwszy Flirt z Siedlec dla Leo Expressu
- Śląskie: Stacja Pyskowice zostanie przebudowana
- Skanska modernizuje kolejowe zabytki
- Katowice: Będzie pierwszy kielich dworca
- Rusza badanie inwestorskie TK Telekom
- Niemcy: Wpadł pod pociąg. DB chciało 5 tys. euro od rodziny zabitego
Mamy tu dwie daty. W 2001 prezesem PKP PR była Maria Wasiak, obecnie w zarządzie PKP SA. W 2007 r. przewodniczącym rady nadzorczej PKP PR był Andrzej Wach, prezes PKP SA. Obecny zarząd z Moraczewskim na czele tych umów nie podpisywał! Podpisywali je i zatwierdzali obecni członkowie zarządu PKP SA.
Panie Prześluga, pretensje proszę wnosić do swoich przyjaciół z zarządu PKP SA.
Może zabrzmi to jak dowcip, ale kto wie czy nie taniej dla PR byłoby wynająć pare metrów przestrzeni biurowej w "Złotych Tarasach" na biuro obsługi podróżnego, niż w budynku dworca Warszawa Centralna
stanowisko - mówi.
Czy można jaśniej ???????????
O co tu chodzi ?????????
Jak bez biletów ?????
Brać kolejarska jeździła za darmo bo nie było podziału na spółki, poza tym po reformie premiera ŁoBuzka z 2001 r. i podziale na spółki kulejarze też jeździli , "za darmo" bez względu na przynależność spółkową.
Pasażerowie kupowali bilety na zasadach ogólnych.
Czy chodzi o bilety kombinowane
OSOB (PKP PR) + EX/IC( PKP IC)
POSP (PKP PR) + EX/IC (PKP IC)
które były wydawane do 2004 roku????????????????????????
W biletach kombinowanych większym beneficjentem był istotnie PIC ze względu na to że odcinki Ekspresowe np. Warszawa- Katowice były znacznie dłuższe niż dojazd na/z EX za pomocą osobowego kibla na odcinku Katowice- Pierdoły Górne.
I akurat to raczej PIC strzelił sobie w stopę likwidując łączenie biletów.
Ale to wszystko było przed usamorządowieniem i wzajemne rozliczenia z tego tytułu winny być już dawno uregulowane.
O jakie roszczenia więc tu chodzi ??????????
Czy ktoś to może wyjaśnić ???????????
Dla obciachu powinni teraz postawić kontenery w okolicy i niech Przesluga z Julkiem wytłumaczą społeczenstwu dlaczego trzeba zlikwidować InterRegio, i jeszcze dobrze byłoby aby nad tymi kontenerami powiewały flagi: jedna z logo Euro 2012 i druga z logo Przewozy Reginalne
"Według tego co można przeczytać na stronie PKP SA Prześluga odpowiada za nadzór właścicielski, a nie za dworce (nieruchomości). Dyrektorem zarządzania nieruchomościami w zarządzie PKP SA był i nadal jest Paweł Olczyk i to jemu podlegają oddziały Nieruchomości i Dworce Kolejowe.
Wszystkie wiewiórki zgodnym chórem twierdzą, że rola Prześlugi w zarządzie PKP SA jest zgoła inna niż głosi to oficjalnie beton i sam Prześluga, czyli: uwalenie interREGIO, ratowanie PKP IC, propekapowska propaganda (uprawiana na forum Rynku Kolejowego) oraz POlityczny parasol ochronny nad Wachem. Dworce, którymi rzekomo ma się zajmować Prześluga to zwykła ściema!
Dyrektorem Biura Nadzoru Właścicielskiego PKP SA, które podlega Prześludze, jest Grażyna Karłowicz-Stoma, która zna się z Prześlugą od wielu lat. Oboje przyszli do PKP SA mniej więcej w tym samym czasie. Karowicz-Stoma zasiadała w radzie nadzorczej spółki Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA - w tej samej radzie nadzorczej był Michał Wojtczak - "baron" rynku energetycznego, bliski przyjaciel Prześlugi.
Dyrektorem Biura Zarządu PKP SA jest Lucyna Roszyk, również dobra znajoma Prześlugi. W 2003 r. Steinhoff, Prześluga i Roszyk założyli spółkę - Kancelaria Gospodarcza Steinhoff sp. j. w Warszawie. Prześluga był doradcą ministra Steinhoffa w rządzie Buzka."
No i chyba wszystko jasne ;) Nie chcecie ponosić kosztów utrzymania CAŁEGO dworca w stacji pole lub łąki, to won z Warszawy :D a stawka na dworcu pole lub łąki pewnie taka sama jak w Wa-wie :D
"Przewozy Regionalne stwierdziły, że należy im się 35,6 mln zł wraz z odsetkami od 1 października 2001 r. Wymyślili sobie, że mamy im zapłacić za to, że w latach 90. pociągami regionalnymi jeździli pasażerowie bez biletu"
A nie chodzi tu przypadkiem o dowóz pracowniczy? Tylko pytam bo nie znam kulisów. Ale nie wydaje mi się aby PRy żądały gratyfikacji za jazdę "na gapę" ;) pachnie mi to rekompensatą za przywileje pracownicze. Ale mogę się mylić ;)
Jak ktoś zna jakieś szczegóły to może się podzieli ;)
Wyznawcy Moraczewskiego dowodzą, że są one niekorzystne, bo to nie prekursor wolnego rynku podpisywał umowy.
Nie jest ważne, że Moraczewski podpisał się pod harmonogramem spłat długu, czym do długu się przyznał.
Moraczewski zachowuje się jak zwykły krętacz. Postawa dość powszechna w drobnym geszefcie, ale nie godna prezesa największej polskiej spółki przewozów pasażerskich.
Łatwo można udowodnić, że prezes Moraczewski długu nie zamierzał płacić. Ponad miesiąc wcześniej, zanim zarząd PKP SA stracił cierpliwość, pan Morczewskie zorganizował konferencję prasową, na której obwieścił światu, że mało go dług wobec byłej spółki matki obchodzi, bo on kupuje 1500 mobilnych terminali kasowych.
niedawno zaległości za opłaty za trasy . no a teraz eksmisja kas biletowych. ile jeszcze będzie afer i problemów w w funkcjonowaniu PKP ? chyba ten rok chopinowski nazwę rokiem upadku PKP
Do meritum nie przechodzę, bo właśnie uaktywniła się wielka grupa tych, którzy wiedzą wszystko i wiedzą lepiej, a tej grupy oraz wynajętych agencji odpalających swe namiętności na tym forum wyłącznie wtedy, kiedy piszemy o rozliczeniach PKP SA - PR, nie przegadam, nie próbuję nawet. To co miałem powiedzieć, powiedziałem dziennikarzom, jasno i uczciwie. Miłej zabawy; czekam aż lista wpisów sięgnie podłogi.
Całe to PKP SA z Prześlugą w godle oraz PRy zachowują się tak jakby były jakąś prywatną firmą, a przecież zarządzają NASZYMI !!! pieniędzmi, które są przelewane w tę i w tamta strone a po drodze stają się coraz mniejsze bowiem zeżerają je koszty administracyjne i obsługi. A ja się pytam co na to odpowiedzialny za całokształt Minister Infrastruktury?
Nie tędy droga, Panie Jacku, nie tędy :(
- na miejcu PR to zamknąłbym wszystkie kasy w małych miejscowościach i poczekał, czy IC faktycznie otworzy tam swoje zanim budynki dworcowe zawalą się z pomoca złomiarzy i menelni.
Mam nieodparte wrażenie, że pseudoprzepychanki z PR to próba przykrycia prawdziwego problemu, któremu na imię: wyniki finansowe PKP IC za rok 2009 i ich wpływ na prywatyzację PKP IC (i stołki niektórych "fachowców od kolei").
Ta nawalnka jest tak naprawdę na rękę i PR,
i PKP IC
Widać wyraźnie, czym było usamorządowienie. Tą całą reformą powinna zająć się komisja śledcza i prokuratura. Tak, tak uważam. Bo jest to mega afera. To niedługo wszystko padnie, taki stan jak teraz naprawdę nie doprowadzi do niczego fajnego. To wszystko upadnie z wielkich hukiem. Szkoda mi jedynie w tym wszystkim InterREGIO. No i pasażerów, bo to właśnie my dostajemy i dostaniemy po tyłku najbardziej. Ale kto się pasażerami przejmuje? No właśnie.
No ale widocznie w POlitycznym śnie Donalda Tuska nie ma miejsca na kolej. Bo do tego to wszystko zmierza. Do zagłady kolei w Polsce. Cóż, komuś musi na tym bardzo zależeć.
Pozdrawiam
KK
"Przewozy Regionalne stwierdziły, że należy im się 35,6 mln zł wraz z odsetkami od 1 października 2001 r. Wymyślili sobie, że mamy im zapłacić za to, że w latach 90. pociągami regionalnymi niektórzy pasażerowie jeździli bez biletu, na gapę - twierdzi Prześluga."
Nie wiem dokładnie o co chodzi i równiez prosiłbym JP o wyjąsnienie, ale tym razem przegięli. Takie zagrywki - moim skromnym zdaniem - tym razem kompromitują zarząd PR.
Jestem i byłem zwolennikiem IR-ów, tej pseudo konkurencji po polsku (ale zawsze jakiejś) i reformy PR-ów (każdy to wie), ale takie zagrania zmniejszają moją wątłą wiarę w naprawę tej firmy - tym bardziej że do marca 2009 podobno wobec żarłocznego PKP SA długów w tym względzie nie było.
Wiem że PR wypowiedziły umowy na niektóre zbyteczne powierzchnie lub ich część, wiem że PKP SA i jej odziały na to nie zareagowały, majac to w d..., ale to szczegóły.
Generalnie obie strony grają w pokera niszczącego kolej - być może jedna i druga strona nie ma wyjścia i MUSI tak robić, sam nie wiem.
Jedno wiem - po USRAmorządowieniu musiało się ropierdzielić to wszystko - to była tylko kwestia czasu. Nic nowego. Naparzajcie się na maksa: ustawkę sobie zróbcie, to będzie EFEKTOWNIEJ! :-)
Arony już trą chrzan z uciechy.
Stąd zachowuję sobie spokój wodza indiańskiego i sobie obserwuję - za to mi przynajmniej nie płacą :-)
Wiwat profesorzy! Wiwat reforma! Wiwat IV świat!
Kolejowy.
Panie Przysługa vel Prześluga grzej Pan do Kazachstanu uzdrawiać te wodociągi, co żeś je Pan rzekomo pobudował, bo ludzie tam narzekają że niemają wody. Może lepiej Panu to wyjdzie niż uzdrawianie kolei, bo takich uzdrowicieli mamy już od 2001 roku i niedługo trzeba będzie ogłosić upadłość tej instytucji.
I to jest słuszna koncepcja, tylko po co? Po co wydawać pieniądze na czarny PR, gdy się zdycha przywalonym długami?
Bardziej jednak zastanawia mnie, kiedy NIK zajmie się problemem i czyją zajmie stronę? Szybko zareagował na oszczerstwa posła Piechocińskiego i przez parę miesięcy szukał dziury w całym. Nic nowego, a tym bardziej rewelacyjnego w raporcie nie napisali. Teraz kaczy prezesi NIK mogliby się wykazać. Nie dotykaliby spraw, w które umoczona byłaby ich partia, bo usamorządowienie PR nastąpiło jakby bez jej udziału.
Cała reszta jest śmiechu warta. Tylko, że to niestety czarny humor...
http://januszwojciechowski.blog.onet.pl/Uslugi-Przeslugi-nie
ch-spolecz,2,ID377641436,n
Jeśli PR om nie opłaca się utrzymanie kas na małych dworcach, a Wy chcecie, żeby dworce były w dobrym stanie (w czym Pana zdaniem pomaga kasa) to czy pomyśleliście że taniej będzie dać PRom kasy nieodpłatnie, niż na okrągło remontować te pomieszczenia. Czy jakieś studium na ten temat Pan przeprowadził??
@RW chodzi o mandaty, które spływały tylko na konto PKP SA, bez przeznaczania później w której spółce został przyłapany gapowicz.
... a poza tym kolejny imponujący weekend z cyklu 'My Wam rower a Oni Wam kij w szprychy'.
Realizuje pan pewną opcję polityczną zwaną powiedzmy pseudo wolnym rynkiem i co z tego wynika dla kolei w Polsce ???
Jak dotychczas bałagan ,bałagan jeszcze raz bałagan.
To polaczkostwo rządzących w PKP doprowadziło do zniszczenia prawie całej infrastruktury.
I nic nie pomogą pana wypowiedzi i odpowiedzi na posty internautów bo pan jest na poziomie decyzyjnym a my jesteśmy pasażerami którzy chcą podróżować i miłośnikami szczątkowej kolei w naszym kraju.
Pan powinien dążyć do tego aby na dworcach kolejowych były kasy dla podróżnych , tani Wars , jeden bilet honorowany w PR i IC , dobra organizacja pzewozów , kolej dla ludzi a nie widoczna walka spółek.
Jeżeli pan będzie tak uprawiał dalej to polaczkostwo to proszę się nie wypowiadać na tym forum.
Morał jest z tego taki: reforma kolei polegająca na podziale PKP w 2001roku oraz przekazaniu przewozów regionalnych samorządom była wielkim niewypałem. Nieudolni ludzie bawią się naszymi pieniędzmi(nie małymi) i nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności. Tak dalej być nie może, bo cierpi na tym zwykły szary pasażer taki jak ja. Nie sądzę również żeby Pan Jacek P. był zwolennikiem uwalenia IR. Myślę że gdyby PR płaciły za wszystkie swoje usługi, nikt by na nich nic złego nie mówił. No ale jak się nie płaci za tory, dworce, kasy itp a na nowe pociągi IR kasa jest to coś tu śmierdzi. A już naprawdę myślałem 3lata temu że polska kolej idzie do przodu. Widać przekazanie PR do samorządów było kolejnym gwoździem do trumny polskiej kolei, kolei która kiedyś(do końca lat 80tych) była potężną, dużą, prestiżową firmą. Obecnie powinno się wszystko rozp.... i stworzyć od nowa. Bez długów, z nowymi ludźmi, nowymi pomysłami i bez związków zawodowych i tysięcy dyrektorów pierdzących w swoje krzesła!
Kiedy 23 lutego odchodziliśmy od stołu negocjacji z PR nikt nawet pół słowem nie zakwestionował zasadności naszych wzajemnych rozliczeń. Mowiliśmy w tym dniu głównie o zasadach spłaty, terminach, podziałach kwot. Wydawało się, że jesteśmy porozumieni - jest dług, nikt go nie kwestionuje, trzeba spłacić, my poszliśmy na rękę dłużnikowi, oni trochę nam, wszystko było jak w porządnych relacjach między dwiema firmami.
Dwa dni później - zamiast jak uzgodniliśmy: tekstu porozumienia, które wymagało tylko poprawek prawniczych - otrzymaliśmy pismo, w którym prezes PR zapowiedział, że potrąci kwotę 35 milionów złotych z łącznej kwoty długu, a to z powodu wysokości opłat za przejazdy bezbiletowe sprzed 1 października 2001 roku.
Panowie mają prawo tego nie pamiętać, a agencje PR nie muszą tego wiedzieć, że w momencie podziału przedsiębiorstwa PKP pozostało trochę spraw z przeszłości. Na przykład takie - za zaległości przewoźników w energetyce i zakładach napraw taboru kolejowego, w sumie kilkaset mln złotych, zapłaciła spółka PKP SA. Spółka ta miała również kilkadziesiąt mln złotych (proszę mnie nie łapać w tej kwestii za słowo, nie mam dokładnej kwoty, jestem poza biurem; jest to kwota oscylująca wokół 100 mln) tzw. opłat z tytułu przejazdów bezbiletowych. Znawcom i agencjom PR wyjaśniam, że chodzi tu o tzw. jazdy na gapę - tyle wynosiła wartość biletów, które należało ściągnąć od osób, które przejechały koleją w latach 90 i nie zapłaciły za bilet pociągami przedsiębiorstwa PKP, choć otrzymały wezwania.
Żeby było weselej, ściąganiem tych wierzytelności zajmowała się również spółka PKP Przewozy Regionalne. Ściągnęła ze stu milionów raptem... dwa miliony... To pokazuje jaki jest problem, trudno jest ściągnąć takie kwoty, zwłaszcza w tamtym czasie, kiedy nie było tak rozwiniętego systemu windykacji i gdy np. rzecz dotyczyła przejazdu na gapę z roku 1992... I zwłaszcza od meneli...
I 25 lutego 2010 roku, kiedy już wszystko (jak mi się zdawało) z PR wynegocjowaliśmy, prezes Moraczewski wyciągnął królika z kapelusza. Nie jesteśmy wam nic winni, napisał, ponieważ wy jesteście winni nam 35,6 mln zł z tytułu przejazdów bezbiletowych. Czyli - PKP SA jest winna pieniądze, których nigdy nie ściągnęła (ani ona, ani PKP PR!) od gapowiczów. I w związku z tym, pisał do nas prezes, nie musimy wam niczego płacić, ponieważ sobie potrącamy te przejazdy gapowiczów z kwoty naszego długu.
Gdyby było tak, że ta kwota za przejazdy kolejowe na gapę "wisi" nad nami od roku, od miesiąca, jest pzredmiotem rozmów, negocjacji... Gdyby ona była sporna między nami "od zawsze", powiedziałbym OK, coś w tym jest, trzeba rozumieć racje partnera. Ale to nie pojawiło się w negocjacjach nigdy! To jest tzw. pierwszy lepszy pretekst, żeby przedłużyć okres najmu kas bez płacenia. Proste.
Pojawia się tu często wątek rozliczeń między nami i PR związany z procesem usamorządowienia. Powiedziałem dziś dziennikarzom - jeśli nagrzeszyliśmy, a ja twierdzę, że nie - niech rozstrzygnie sąd. Jeśli są roszczenia dotyczące gapowiczów z lat 90 - zaproponowlaiśmy PR, żeby pozwały nas do sądu o zapłatę. Jeśli są roszczenia dotyczące nieruchomości - do sądu. To najlepsza droga. Może nie mamy racji, może jesteśmy winni - niech rozstrzygnie sąd, bo tu opinie mogą być podzielone.
Ale kwestia niezapłaconych czynszów najmu nie jest kwestionowana! Mamy to na piśmie od PR. Mamy umowy określające powody rozwiązania umów - możemy je rozwiązać, jeśli PR nie płaci przez dwa miesiące... I tak wykazaliśmy wielką cierpliwość.
Nie płaci nam się czynszu za kasy od wielu miesięcy, nie płaci nam się również bieżących zobowiązań - dług narasta każdego dnia.
Nie zamkniemy żadnych pomieszczeń na dworcach, gdzie klient bez kasy PR pozostanie bez alternatywy. To należy do decyzji zarządu PR - bezumowne zajmowanie pomieszczeń PKP SA obciążone jest 10-krotnym czynszem. To zarząd PR decyduje czy chce zamknąć kasy na dworcach, czy też będzie je dalej prowadziło i płaciło tak wysokie czynsze. Rozumiem, że zarząd wie co robi i może sobie na to pozwolić. Nie płacić i korzystać z pomieszczeń bez umowy.
PR mają niskie, w wielu miejscach najniższe stawki na dworcach. Mają najniższe stawki także dla swojej administracji. O tym nikt nie mówi - myśmy wypowiedzieli umowy najmu także na powierzchnie biurowe na dworcach. Ciekawe czy spółkę, która płaci dziś za metr kwadratowy biura 3 euro, w centrum miasta,stać będzie na czynsz w wysokości 15-25 euro. Może będzie, to jest problem zarządu PR.
Uzmysławiam też Panom taki fakt. PR spłaca na bieżąco długi wobec Intercity, bo ci mają nakaz komorniczy. Płaci Cargo - bo lokomotywy. Płaci do Energetyki - bo im odetną prąd. Mało płaci, ale płaci do PLK, tam długi wynoszą już 217 mln zł. I nie płaci za wynajem kas oraz biur na dworcach, uznając pewnie, że nam się te pieniądze nie należą, że my jesteśmy biurwa, beton, za którym nikt się nie wstawi.
Więc się nie wstawi - uznaliśmy. Jak już mamy być ci źli, to bądźmy, trudno. I dochodzimy swoich praw. KAŻDY Z WAS ZROBIŁBY TO SAMO. W swoim domu, w swojej firmie, na naszym miejscu.
Co do tego mają nieruchomości nieprzekazane do PR, co do tego ma usamorządowienie? Nic. Jeśli są roszczenia - sąd, to najlepsze wyjście. Zwracam jednak uwagę, że do sądu w tej sprawie jakoś nikt z nami nie poszedł. Może nie ma argumentów? (Panie Olgierdzie - nie ma.)
Powtórzę na koniec długiego komentarza - podziękowaliśmy naszym partnerom za współpracę tam, gdzie klient nic nie straci. Podpowiadamy im rozwiązanie - dajcie nam te kasy, jeśli nie potraficie ich prowadzić i nie stać was na utrzymanie pomieszczeń. Jeśli nie chcecie dać nam - przekażcie swoje kasy w ręce spółek samorządowych; przynajmniej marszałkowie będą mieli wgląd w przychody PR. Jeśli nie chcecie ich przekazać nikomu - zapłaćcie za swoje zobowiązania lub podpiszcie wynegocjowane już porozumienie dotyczące spłaty długu. Albo zamknijcie kasy, nie mając już pieniędzy na nic.
31 marca zamkniemy dostęp do biur i kas na dworcach, o których zakłądy PR wiedzą już z naszej korespondencji. Pasażer nic na tym nie straci, może stracą urzędnicy z biur na dworcach, może spółka będzie im musiała poszukać inne biura - wolę taki układ niż łudzić się, że wynajmuję pomieszczenia partnerowi, który i tak za nie nie zapłaci, robiąc sobie z nas jaja. My też możemy sięgnąć do historii PKP i wyciągnąć fakturę za naprawę taboru do przewozów osobowych z lat 90. Zapłaciliśmy ją za przewoźnika w 2001 roku, jesteśmy gotowi wystąpić z roszczeniem w tej sprawie wobec PR. Tylko - sorry - będę ostatnim, który się na to zgodzi. Nie jestem paranoikiem, chcę prowadzić normalny biznes, nie chcę, by ze mnie kpiono udawanymi negocjacjami i królikami z kapelusza.
Żarty już są poza nami. Pośmialiśmy się wszyscy, a teraz pora na jakieś poważne gesty. Jeśli prezes Moraczewski ma w sobie tę legendarną uzdrowieńczą moc, na pewno coś wymyśli. Kolejnego królika z kapelusza już nie chcemy - nie jest śmieszny.
Wiesz ile biletów sprzedaje dziennie kasa w Nakle nad Notecią?
Więc skoro nie wiesz, to siedź cicho!!
Powiem Ci tylko że samo Nakło to 21.000 mieszkańców. Napisałem wyraźnie, że rozumiem zamykanie małych kas jak w Tleniu, Chełmży, itp. No ale jest granica. Nie mów mi że 3lata temu kasy się te opłacały a dziś nie. Bo patrząc Twoim tokiem myślenia to po co nam kasy, pociągi, itp. Węglarkami będzie jeszcze taniej, no i zbudować prowizoryczne dworce 100metrów dalej niż obecnie. Też będzie taniej. Nie pisze tu że to wina PR, pisze tu z całą świadomością że winne tu są nieudolne reformy prowadzone od 9lat w Polsce
Na szkodę spółki by działał jakby się teraz zaczął o nie procesować.
Panie Olgierdzie, sorry, tu racja jest bezdyskusyjnie po naszej stronie. Gdyby nie wyciągnięto "gapowiczów", znalazłby się inny pretekst.
Wystarczyło ROK TEMU zrobić tak, żeby upchnięty samorządom przerost zatrudnienia przy rewizjach i codziennej obsłudze taboru wykorzystać. Był choć cień szansy na 190 (jeżeli dobrze pamiętam) milionów przychodów z usług dla IC w 2009 wyrobić?
To jest wojna. Wszyscy to widzą. Ani marszałkowie, ani Moraczewski jej nie wypowiedzieli. A w lepszej sytuacji jest ten, kto ma mniej do stracenia.
Można by pogadać na innym poziomie? To nie jest debata o usamorządowieniu, o tym, jak marszałkowie bez audytora przejmowali wart miliony złotych majątek. To jest wątek poświęcony kasom i biurom, za wynajem których PR nie chce płacić - ani starych, ani bieżących zobowiązań. Jakby był Pan łaskaw popchnąć dyskusję cokolwiek do przodu, będę wdzięczny.Bo na razie nie znalazłem tu żadnego argumentu przeciwko moim
Beata:PKP SA odpowiada za wszystko. Ja zaś odpowiadam za wszystko co wydarzyło się w PKP SA od 18 grudnia 2009 roku. Więc proszę posługiwać się moim przykładem nieco oszczędniej. Nie zabrudziłem do dzisiaj ani jednego dworca. A polecam kilka, które już udało się wyczyścić.
I czas skończyć tą dyskusje, bo naprawdę nie ma o czym ... Nie ma sensu argumentowanie, że p. Jacek ma rację, bo ma. W tym temacie na 100 %. A argumenty tyou "w Ameryce biją Murzynów" - to nie ta epoka ...
A teraz PR wyciągnął historyczne zobowiązania PKP SA za bezbiletowe przejazdy. I co ma płacić Al PKPone?. Nie, Al PKPone nigdy nikomu nie płaci z zasady. Bo on nie z tych co komukolwiek płacą, to im się płaci haracze.
To może PR przestanie memu staremu znajomowemu płacić rentę za wypadek z 1999r., gdy nikt nie śnił o PKP PR. Proszę niech Pan Prześluga jako PKP zacznie płacić zobowiązania, które dziś PR płaci za przedsiębiorstwo PKP, którego następcą prawnym jest PKP SA. Mój znajomy nawet się smieje ze mnie, Ty stary, ja dostaję rentę większą niż Twoja pensja. Dostaję ją z firmy, w której nigdy nie pracowałem. I sie mi przy wódeczce śmieje w nos.
Ja tam wolę być zdrowszy, nie jak on, ale do diabła czemu PR ma płacić renty za grzechy PKP dotyczące przewozów pasażerskich, a ma nie dostać przychodów z tego samego okresu za przejazdy bezbiletowe. I tak oto cały ten komunikat Jacka Prześlugi to jak historia z targu - najgłośniej krzyczy ten co sam kradnie.
Czas zażyć tabletki i spać. Dobranoc.
Pan Prześluga znowu ma weekendowy dyżur na forum "RK". Ale wciskanie kitu idzie coraz gorzej...
A co zrobił PKP SA? Dokładnie - "walcie się". To znaczy kulturalnie wysłał pisma do PR, w których wezwał do zwrotu wynajmowanych pomieszczeń. Zrobił to parę dni temu - PR już je otrzymały ... I dopiero dziś poszedł do mediów, ubiegając tym razem PR, który właśnie najczęściej płacze przed dziennikarzami. I tyle.
Wpierw pomyślałem, że ktoś sie podszywa pod pana, ale widzę net.stream ... Szkoda, myślałem, że jednak pan napisze coś rozsądnego.
Szkoda.
Pan chce być rzecznikiem pasażera? I takie rzeczy ludziom pociskać? Młody wiek może trochę broni, ale nie powinien przesłaniac logiki i zdrowego rozsądku.
Co mają dworce do Interregio? No co mają??? Nic nie mają. A jak pan nie chce w to uwierzyć, lecz mieć swój pierwszy i zasadniczy artykuł wiary, że w Polsce na kolei i we wszystkim co się dzieje chodzi wyłącznie o Interregio, to niech sam pan w to wierzy ... Ludzie wierzą w rózne rzeczy. Jeden w Interregio. Ale być ze Sosnowca i tak łatwo wierzyć ...
W tej sytuacji, kiedy ludzie wolą sobie kupić 20 letniego rzęcha Golfa wyciągniętego po powodzi w Niemczech (Golfik prawie nówka) niż dojeżdżać pociągiem do pracy czy na wakacje, jedyne na czym powinno zależeć spółkom kolejowym to ciągłe poprawianie jakości swych usług.
Tymczasem widać wyraźnie, że PKP zależy przede wszystkim na uwaleniu PR, a w szczególności Interregio.
Byłem nieźle zdziwiony siedząc w ED72 w Interregio na trasie Warszawa - Kraków, i widząc nie tylko studentów, turystów i emerytki, ale i ludzi w garniturach, którzy przez komórkę rozmawiali o sprawach handlowych! Mimo że byli w tzw. podróży biznesowej, wybrali telepiącego się EZT!!! Sprawa jest prosta, żądanie 120 zeta za bilet EIC z Warszawy do Krakowa to jest po prostu granda, i nawet drobny przedsiębiorca ma gdzieś darmowy wafelek i jedzie za 40 zeta. I to boli straszliwie PKP. Ale zamiast obniżyć cenę biletu za EIC na przykład o 20%, to będę starali się udupić Interegio.
Gdyby naprawdę chodziło o pasażera, PKP IC oraz PR siadłyby do stołu i uzgodniły - znosimy swoje wzajemne pretensje, zaczynamy razem uzgadniać szczegóły rozkładu jazdy 2010/2011 i ruszamy walczyć o pasażerów!! Ale to jest tak zwane senne marzenie...
Nie zgadzam się. Kto po kim jedzie? Ile zwolenników ma tutaj i gdzie indziej PKP, a ilu PR. Dobrze byłoby policzyc posty, które są za PKP, a które za PR. Rachunek prosty ...
Druga odpowiedź. Po co? Żeby wyprzedzic specow od pi-aru z PR. Potrafią dokonywac cudów (bez podtekstów)...
Każdy widzi świat, jak chce ...
A ja dzis jechałem EIC z W-wy do Katowic (Korfanty). I widziałem tylu zwykłych ludzi jadących PKP IC. I zadowolonych, uważających ze 120 zł to nie taka znów duża kasa. Pociąg pełny, a nawet przepełniony, choć wczesniej jechał Interregio. Nie zmyślam, ale tak było.
Ale to niczego nie dowodzi.
Jeżeli chcesz wierzyć w opowieści o uwaleniu PR i Interregio - wierz. Ale odpowiem argumentem bardzo wierzącym - niejaki Tischner Józef, ekspert od spraw wiary mawiał o trzech rodzajach prawdy - świynto prowda, tyż prowda i g..wno prowda. Prawda o Interregio to właśnie ta trzecia.
Warto pamiętać jeszcze o kontekście, w jakim Tischner używał tego swojego stwierdzenia. :) Często temu żartobliwemu stwierdzeniu Tischnera przypisuje się zupełnie inne znaczenie, niż ma ono w pierwotnym kontekście, w jakim zostało użyte.
A argument Pana jest bardzo dobry. Zgadzam się. Jest miejsce i na IC za 120 i na InterREGIO za 40 zł. Ktoś chce płacić 120 zł? Niech płaci. Ja zapłacę 40 zł. 80 zł mam w kieszeni i coś sobie za to kupię. :)
A teraz się zwalniam z udziału w niniejszej dyskusji, zacząłem czytać tak fascynującą książkę, że net musi chwilowo przegrać. :)
Pozdrawiam
KK
Jeśli się rozchodzi o tak zwane meritum to ma pan przeciwko sobie dyżurujących tu na stałe Kusiów i ich pan nie pobije nigdy, czyli nie ma sie co napinać. Proszę, żeby pan po prostu mówił swoje, niezależnie od wszystkich tu walczących młodziaków. Nie wiem co oni potrafią i czym sie zajmują ale widać, że niewiele do dyskusji z panem potrafią wnieść. Ciągle tylko "u was biją murzynów" i "gupie pkp". Ale nic nie przebija naszego rzecznika Olszewskiego, który tu tłumaczy że rozmowy w toku. Raz w miesiącu Moraczewski wyśle wam pismo i rozmowy w toku. Niezłe. Moraczewski umie rozmawiać biznesowo. Najlepiej idzie mu rozmowa z wierzycielami.
Druga kwestia - PKP SA też nie jest święte! Do dziś spółka ta nie wniosła do PR (wcześniej PKP PR) niezbędnego zaplecza technicznego, łamiąc w ten sposób zapisy ustawy o restrukturyzacji i komercjalizacji PKP.
Trzecia kwestia - PKP SA zabrało PR-om najlepszy tabor wyremontowany za środki unijne. Jeszcze w zeszłym roku usamorządowione już PR płaciły raty za remont lokomotyw, które stały się własnością PKP IC. A więc PR po części finansowały działalność PKP IC. O tym pan Prześluga nie chce pamiętać!
Czwarta kwestia - PR wożą prawie za darmo kolejarzy ze wszystkich spółek Grupy PKP i wielu innych spółek zależnych od PKP SA. Ile milionów rocznie PR tracą na tych kolejarskich ulgach dla nie swoich pracowników?
Moja rada dla prezesa Moraczewskiego - proszę wystąpić ze Związku Pracodawców Kolejowych i wozić za darmo tylko swoich pracowników! Niech pekapiarze płacą za bilety tak jak płaci każdy normalny człowiek! Nie minie tydzień a związkowcy wywiozą Wacha, Prześlugę i świtę na taczkach!
Jeszcze rada dla zarządu PR - proszę zwolnić chmarę zbędnych dyrektorów i naczelników, których na stołki powsadzał Wach gdy był szefem rady nadzorczej PKP PR. Niech weźmie ich sobie Wach na Szczęśliwicką i sam utrzymuje tę bandę betonów.
Nikt nikomu nic nie zabrał.
Widziały gały co brały.
PR też nie są święte, bo sam prezes Moraczewski jeździ za friko pociągami IC do domu, a cała biurwa PR rozbija się po kraju nie Interregio lecz EIC. Ciekawe kto by lepiej na tym wyszedł, gdyby PRy przestały honorować ulgi. Może by sobie trochę po regionach kolesie z PR pojeździli, ale już wyskok na wczasy i do Wawy, to już by trzeba było płacić, nie? I płakać.
Moja rada dla prezesa Moraczewskiego: ustąpić. Nie daje pan rady, długi się powiększaja, wynik za rok 2009 też będzie coś nie tego, bo coś koło trzystu dwudziestu w plecy.
I jedna rada dla właścicieli PR - proszę zwolnić całą masę urzędników średniego szczebla powsadzanych przez urzędników wyższego szczebla którzy wszyscy p... w stołki i nic nie robią. Niech sobie marszalkowie weszmą tę biurwę do siebie.
Koniec. Kropka. PR-y miały się zająć przewozami w województwach. Tak czy nie?......................
Jaka jest oferta miedzy... Jaka? jeden pociąg rano i wieczorem? Koniec PR!!! Nareszcie!!!
Panu prezesowi Moraczewskiemu podaję z jego strony internetowej namiary na Biuro Przejazdów Bezbiletowych, które znalazło się w strukturach PKP PR, teraz w PR i nosi nazwę:
Biuro Windykacji Należności Przewozowych (Gniezno, ul. Lecha 10)
- reklamacje, odwołania dotyczące przejazdu bez ważnego biletu lub dokumentu uprawniającego do ulgi
tel: (61) 424 37 54, 633 43 36
fax: (61) 633 43 54
Panu prezesowi Moraczewskiemu podaję z jego strony internetowej namiary na Biuro Przejazdów Bezbiletowych, które znalazło się w strukturach PKP PR, teraz w PR i nosi nazwę:
Biuro Windykacji Należności Przewozowych (Gniezno, ul. Lecha 10)
tel: (61) 424 37 54, 633 43 36
fax: (61) 633 43 54
Ukryte dno? Jak dzieci w piaskownicy, nie chcesz kas na zadupiu - nie dostaniesz żadnych...
PKP SA ( i grupa spółek, a w tym nieruchomości i cały majatek) to nie jest własność ani czł. zarzadu Przeslugi ani prezesa Wacha. Zarządzaja oni mieniem panstwowym. Rozumiem, ze obowiazuje ich Kodeks Spółek Handlowych i nie mam pretensji o to, ze działają w interesie spółki. Jednak tu chodzi o rozliczenia z firmą , która równiez nie jest prywatna. Pytam zatem : GDZIE JEST MINISTER ew. PODSEKRETARZ STANU , który w tej sprawie powinien zając stanowisko w porozumieniu z samorzadami???
______________
No to mamy sytuację , w której PAŃSTWOWE ( czyli wszystkich podatników) przedsiębiorstwo , żąda pieniędzy od SAMORZĄDOWEGO (czyli też podatników) za mienie PAŃSTWOWE ( czyli nasze - podatników). Albo samorządowe zapłacą korzystając z pieniędzy podatników , albo dołoży PKP ( z pieniędzy podatników) Czy tak czy tak zapłaci podatnik , który koniec końców jest też pasażerem i dodatkowo zapłaci w cenie biletu.
Całe to PKP SA z Prześlugą w godle oraz PRy zachowują się tak jakby były jakąś prywatną firmą, a przecież zarządzają NASZYMI !!! pieniędzmi, które są przelewane w tę i w tamta strone a po drodze stają się CORAZ MNIEJSZE bowiem zeżerają je koszty administracyjne i obsługi. A ja się pytam co na to odpowiedzialny za całokształt Minister Infrastruktury?
Panie zplki, od kiedy podmioty te są spółkami prawa handlowego obowiązuje je k.s.h. Koniec i kropka. To, że akcjonariuszem jest skarb państwa albo samorząd, nie ma tu nic do rzeczy. I tak właśnie MUSI BYĆ, zarząd każdej firmy powinien ściągać długi, no chyba, że życzy Pan sobie obecności w obiegu gospodarczym jakichś zombie na specjalnym statusie, które nie będą kierować się rachunkiem ekonomicznym tylko bliżej nieokreślonymi... hm, ideami?! (a może 'racją stanu'? buhaha).
@Jacek Prześluga
A dlaczego to PR ma płacić czynsz za kasy spółce akcyjnej PKP SA, skoro istnieje (podobno) osobna spółka Dworce Kolejowe? To kto w końcu zarządza dworcami? I przede wszystkim - CZY W OGÓLE NIE JEST CHORA SYTUACJA, ŻE JAKAŚ PRZEDZIWNA STRUKTURA-CZAPA NIEISTNIEJĄCEGO BYŁEGO PRZEDSIĘBIORSTWA PKP POSIADA TE WSZYSTKIE DWORCE? Partnerem PR, IC, Kolei Mazowieckich i kogo tam jeszcze w wynajmie kas powinien być jasno określony lokalny właściciel dworca, najlepiej samorząd, któremu powinno się owe dworce ODDAĆ ZA ZŁOTÓWKĘ. Ale nie... Lepiej jest mocarnie dzierżyć je w łapie niczym tow. Dzierżyński, doprowadzać przez lata do ich ruiny, nie zgadzać się na nieodpłatne przekazanie samorządom (mimo błagań tychże), nie wpuszczać inwestorów, odwoływać przetargi (Warszawa!) i gromko żądać od przewoźników pieniędzy za kasy. Pieniędzy nie na rzecz utrzymania danego konkretnego dworca i jego infrastruktury, tylko na potrzeby CENTRALI PKP S.A. Dla tworu tyleż wielkiego, co kompletnie niepotrzebnego. Panie Prezesie Jacku! Tak, ma absolutną rację - rolą spółki prawa handlowego jest ściągać długi. Nikt nie jest Panu w stanie zarzucić nierzetelności, a wręcz przeciwnie. Dług PR jest jak najbardziej realny, a Pan działa szybko i sprawnie. Problem leży jednak w tym, że PKP SA powinno już dawno nie być. I Pana na tym miejscu, gdzie Pan teraz jest - też nie. Własność dworców winna być dawno temu przeniesiona na samorządy lub upłynniona na przetargach. Najgorszy samorząd i najgorszy inwestor (typu Carrefour na Wileńskim) zrobi lepszy dworzec niż PKP SA. Oddajcie dworce samorządom, a wtedy już one ściągną sobie czynsze. Z Pana Moraczewskiego również.
Oddział Dworce Kolejowe zarządza największymi dworcami w Polsce, oddział Nieruchomości ma we władaniu mniejsze dworce i pozostałe nieruchomości należące do PKP SA.
Poza tym jedna niejasność: skoro p. Moraczewski jest takim dobrym zarządzającym, to czemu nie pozbył się od razu większości/części kas? Zaoszczędziliby przynajmniej kilkanaście mln zł. Tu przyznaję rację p. Prześludze - wygląda to jednak na formę oszustwa ze strony PR (mimo nie najlepszej sytuacji w jakiej pozostawiono PR) - można byłoby przynajmniej w teorii uczynić sytuację PR lepszą niż jest.
-nie trzeba refundować biletów,
-nie trzeba tyle ksay na infrastrukture kolejowa bo sie wiekszość linii pozamyka,
- ludzie aby do pracy dojechac wezma kredyt i kupia 15 letnie auto a tym samym zapłaca cło akcyzę ubezpieczą i zapłacą za paliwo( tylko nikt nie bierze pod uwage takie cos jak koszty zewnetrzne transportu),
- a tych co nie stac na auto albo beda wstawać o 4 rano na jakikolwiek pociag albo bedą rozbierali tory z zamknietych linii i je sprzedawali na skupie aby nie zdechnąc z głodu!powtarzam polscy politycy (nieważne z jakiej opcji) maja nas obywateli w du...e .
To jest problem. Gdy zmieniano logo PR, a od nazwy spółki odklejono litery PKP, prezes Moraczewski argumentował to tym, żeby jego spółka w żaden sposób z betonem się nie kojarzyła.
Kupił 1500 terminali mobilnych, żeby się nie kojarzyła.
Mając terminale wyprowadził się z małych stacyjek PKP, żeby się z przeszłością PR nie kojarzyła.
Teraz podnosi larum, bo PKP wyprowadza go z dużych dworców, gdzie oprócz kas wynajmuje pomieszczenia dla swoich dyrektorów i urzędników.
O konsekwencję apeluję! Trzeba iść za ciosem, żeby nic się nie kojarzyło. Oczywiście pracownicy PR nie muszą z tego powodu być szczęśliwi, kolejnym krokiem bowiem powinna być redukcja zatrudnienia w administracji, by jakoś się w nowych pomieszczeniach bez naruszenia norm bhp zmieściła.
Nie widzi pan paradoksu w tym , ze mienie Skarbu Państwa jest zarzadzane przez społki prawa handlowego, które maja rozbiezne interesy?
Forma spólki ma jedynie charakter techniczny. Z punktu widzenia własciciela (podatnika, obywatela, nas) jest wszystko jedno kto straci w takim układzie a kto zyska. Wazne jest aby nasze pieniądze (podatki)były tak dysponowane żebysmy odnosili z tego korzyśc ( żeby nie były marnotrawione).
W tym konkretnym przypadku opłacani z naszych pieniedzy, nasi pracownicy ( zarzady PKP SA i PR) marnotrawią nasze pieniadze. Dlatego potrzebna jest interwencja wykonujacego w naszym imieniu funkcje włascicielskie ministra (ministrów).
Warto bronić każdą spółkę ,a jeśli jest się jej pracownikiem to tym bardziej.Jednak Twoja wypowiedź w stylu "pisiory z NIK" to już lekka przesada.Czy np."POkemony z PKP" nie będą dla Ciebie zbyt obraźliwe.
Jak sam poprzednio napisałeś
"Kontrola NIK wykazała, że PKP SA należycie wywiązuje się ze zobowiązań finansowych wobec Skarbu Państwa i długi spłaca."
To skąd w takim razie taki ogromny dług PKP i rosnący dług IC ?
Czy obarczysz winą za to PR i ich IR-y.
A może "pisiory z NIK-u".
Ale to już będzie Twoja interpretacja.
Może się nie znasz ?
podrawiam
Na zadane pytania nie odpowiadam, bo nie znam odpowiedzi. Wiele rzeczy jest dla mnie niezrozumiałych. Nawet pisory z NIK nie wszystko potrafią zinterpretować. Odpowiedzi znasz ty i Olgierd Jedlina.
Tak zwane usamorządowienie uratowało grupie płynność finansową (w roku 2008: 500 i 883 miliony, 2009: 777 milionów) - Art. 33m. oraz zrobiło wynik (w roku 2008: miliard dwieście przychodu, 2009: 600 milionów) - Art. 33t.
*Jeżeli* IC zostało by sprywatyzowane w zeszłym roku - grupa wyszła by na zero. Nie zostało. I pewnie jest dziura, za którą winien będzie kryzys i Moraczewski. Przyjmując, że Cargo wyjdzie w tym roku na zero - dalej jest dziura. Mniej więcej w rozmiarze zapowiadanego odkupowania przez Skarb Państwa udziałów w PLK.
No i oki - mówi się trudno. Nie mam pretensji. Na kogo by przez ostatnie 10 lat nie głosować - było by dokładnie tak jak jest.
Jednak o wojnę z Regionalnymi pretensję mam. Bo jest próbą zakrzyczenia o wiele większego problemu. Przy pomocy problemu, który się samodzielnie od począteczku reformy troskliwie pielegnowało.
Liczyłem, że jak PR wchodziły na rynek, że będzie to jakiś powiew normalności ale z tego co widzę beton jest wszędzie, beton, który nie potrafi korzystać z dobrych rozwiązań z powodzeniem stosowanych od lat na zachodzie.
> Nie widzi pan paradoksu w tym , ze mienie Skarbu Państwa jest zarzadzane przez społki prawa handlowego, które
> maja rozbiezne interesy?
Owszem widzę, no, ale co w związku z tym? Czy ma Pan jakiś alternatywny pomysł na obrót gospodarczy w Polsce?
Przecież są możliwości zlikwidowania patologii właścicielskiej. Można daną strukturę sprywatyzować, można pozbyć się jej majątku (w drodze darowizn, przetargów...), można wreszcie zlikwidować (pisałem o konieczności pozbycia się PKP SA). Pasażerski transport kołowy również opiera się w dużej mierze na dotacjach państwa/samorządu (przynajmniej jeśli idzie o miasta), a jednak działa ze znacznie mniejszymi patologiami w tle. W Pana postulatach dostrzegam niebezpieczeństwo wizji "specjalnego statusu gospodarczego" dla państwowo-samorządowej kolei, co może się skończyć tylko w taki sposób, jak skończyło się np. w latach 90-tych w górnictwie węgla kamiennego czy hutnictwie- pakowaniem setek milionów dotacji w czarną dziurę bez dna, niepłaceniem przez kopalnie/huty zus-u i podatków, przeżeraniem 90% środków z funduszu pracy i -w konsekwencji- sztucznym utrzymywaniem przy życiu nieprzejrzystego sektora gospodarki. Każdy podmiot gospodarczy, którzy nie może zbankrutować "ze względu na ważny interes społeczny i państwowy" jest w dłuższej perspektywie najkosztowniejszym garbem na ciele podatników. Ma Pan rację, że w rozliczeniach spółek kolejowych przetacza się głównie pieniądz państwowy, ale nie jest remedium na ten fakt ręczne sterowanie branżą przez ministra infrastruktury.
Dziękuję za korzystną dla pasażera decyzję.Nie muszę stać w długiej kolejce po bilet.Teraz
kupię bilet w pociągu. Wszyscy zyskamy.PR zaoszczędzi nie wydając za wynajem kas. Pasa-
-żer zaoszczędzi czas.
PR -y oszczędzają od roku nie płacąc za wynajmowane powierzchnie na dworcach ,więc już nic więcej nie oszczędzą.
Jeśli nie ma się kasy w portfelu to może czas pomyśleć nad zwinięciem skrzydeł... Nie wiem nie wiem, nikt mi nie powie jak jest na prawdę - chyba, że prezes Moraczewski zechce udzielić jakiegoś wywiadu-rzeki. Szczerego.
...oczywiście zaraz po miłośnikach z InterRegio
Proponuję:
- obniżyć zarobki członkom zarządu PKP SA do powiedzmy 1500 zł na miesiąc. Tylko tyle, nic więcej. Żadnych rad nadzorczych, komórek służbowych, samochodów itd. Tylko goła pensja: 1500 zł. Nic ponad nią. Myślę, że wtedy Pan Prześluga bardzo szybko by docenił InterREGIO i możliwość taniego podróżowania. Za 40 zł. I stałby się miłośnikiem InterREGIO. I nie tylko on. Inni członkowie przezacnego zarządu PKP SA także. :)
Mnie mało interesuje, kto jest na czele PR. Moraczewski, nie Moraczewski, ktoś inny. To nie moja rzecz. PR wiele za uszami mają. Jestem zwolennikiem konkurencji. Ale prawdziwej konkurencji, a nie tworzenia spółek samorządowych, które konkurencję skutecznie zablokują. Kibicuję Arrivie, by weszła na tory w woj. świętokrzyskim. Ale za InterREGIO będę trzymał kciuki i będę tych pociągów bronił. Jako pasażer. Tyle.
Pozdrawiam
KK
Natomiast popierający w tej dyskusji PKP Intercity, dostają piany na ustach : "koniec Interregio, koniec PR!!" to taka mała drobna różnica. Wskazująca kto tu jest zacietrzewiony i kto chce za wszelką cenę [...] konkurencję.
drogi Marcinie z domeny acn.waw.pl, chyba będziemy musieli dodawać do imion numery, żebyśmy się na forum nie mylili ;-)
a propos argumentu że w EIC Korfanty było tylu ludzi zadowolonych że płacą 120 zeta, będę w przyszłym tygodniu jechał EIC Panorama do Wrocławia (na szczęście trafiłem Super Bilet za 50 zeta, to jest uczciwa cena, za więcej bym nie wsiadł). Zobaczę na własne oczy, ilu jest chętnych do tej podróży.
[admin: zmoderowano]
http://www.wykop.pl/link/309198/jacek-przesluga-tworca-palik
ota-likwidator-kolei
Dzięki za oficjalne sprostowanie, bo jeszcze niedawno PKP SA twierdziło, że PR nie płacą w szczególności Energetyce. Jakaś konferencja prasowa była nawet na ten temat, czy inne posiedzenie komisji infrastruktury. Dziś, na szczęście, Pan to prostuje.
"Po czwarte: pieniędzy w spółce przybywa, dzięki IR."
Dzięki i za to sprostowanie. Nie miało zatem racji IC i miłośnik wczesnej polucji p. Maciej Szafurski, twierdząc, że IR to dumping i nieuczciwa konkurencja.
"Dwa dni później - zamiast jak uzgodniliśmy: tekstu porozumienia, które wymagało tylko poprawek prawniczych - otrzymaliśmy pismo, w którym prezes PR zapowiedział, że potrąci kwotę 35 milionów złotych z łącznej kwoty długu, a to z powodu wysokości opłat za przejazdy bezbiletowe sprzed 1 października 2001 roku."
Nie łączmy myślowo dwóch systemów walutowych. Nie bądźmy Pewexami. Co mają ze sobą wspólnego bieżące negocjajce spłaty zadłużenia za kasy i biura, z rozliczaniem niewłaściwie zaksięgowanych aktywów w roku 2001, tudzież z momentu powołania spółki. To są 2 różne rzeczy i to PKP SA tutaj nadinterpretuje rzeczywistość łącząc te rzeczy ze sobą. Tak samo jak nadinterpretują rzeczywistość ci, którzy uważają, że niewnoszenie aportu i wypowiedzenie umów na kasy, to wojna z InterRegio [że tak powiem, trzymając się oficjalnych stanowisk :) ]. Sam Pan pisze, że kwestia zaległości czynszowych jest niekwestionowalna przez żadną ze stron. A z jakich aktywów, te należności zostaną pokryte, to już jest decyzja spółki. A że chcą je pokryć odwrotnymi wierzytelnościami, to raczej logiczne.
I na koniec mała prośba. Proszę się nie zwracać do mnie per "agencje". Piszę na tym forum od czasy, gdy miało na tyle niską oglądalność, że żadne hipotetyczne agencje, należące do zbioru liczb urojonych, tu nie zaglądały.
I proszę mnie nie mylić z Krzysztofem Kusiem - jesteśmy dwiema innymi osobami.
Krzysztofie K. (nie Kusiu) Ty to masz problem z logiką. Przecież Prześluga właśnie napisał, że to Moraczewski swoim kwitem do PKP tworzy Pewexy - łączy niełączące się zaległosci finansowe.
Piszesz, ze we wczesniejszych tematach Prześluga mówił, że PR nie płacą Energetyce i innym a teraz twierdzi, ze płacą. Chłopie myśl i czytaj ze zrozumieniem, kojarz fakty!
- PR - nie płacą E. mają zaległości i to duże, ale w pierwszej kolejności spłacają swoje zaległości właśnie E., potem Cargo, potem Intercity.... bo komornik. A do PKP nawet nie zamierzają płacić tylko bawią się z nimi w kotka i myszkę.
I gdybyś używał mózgu, to widziałby, ze oba stwierdzenia Przeslugi są prawdziwe: PR nie płacą - wiec mają dług. PR płacą - bo w końcu stopniowo spłacają ten dług.
Krzysztofie K. i inni - Wasz problem polega na tym, że jako mniej zamożni (nie naśmiewam się) podróżni chcecie tanich IRów. Budujecie więc swoją nienawiść do PKP, które chce/musi odzyskać długi - utożsamiając jej ruchy z likwidacją IR/wolnego rynku. Emocje temu towarzyszące powodują, ze widzicie tylko to co chcecie zobaczyć. Prawda jest szersza, ekonomia ma wiecej wątków, prawo jest wymagalne - i na te wszystkie kwestie trzeba patrzeć łącznie - czyli szeroko analizować problem. A tego niestety Ci Krzysztofie i Wam brakuje. Dowód: w ścieżce myślowej, w Waszych postach, wystarczy prześledzić.
Fakty są inne:
1. Zarząd PR nie poradził sobie z "ułożeniem" spółki samorządowej.
2. Marszałkowie przeliczyli sie, ze kolejarze w nowej strukturze staną sie nagle menedżerami, finansistami, marketingowcami.
3. Kolejarze w nowej strukturze samorządowej - nadal pozostali kolejarzami: nie potrafią liczyć rynkowo kosztów, przychodów, planować długoterminowo. Jak to kolejarze żądają coraz to większych dopłat, tym razem od samorządu.
4. Samorządowcy - nie widząc logicznych planów, rozwiązań, rozliczeń - nie wspomagają dostateczną kasą tych przewozów, bo nie chcą pakować jej w nie wiadomo CO?
5. Długi rosną, dłużnicy upominają sie coraz skuteczniej o swoje.
6. PAT: Samorządy "boją" sie wymienić zarządzających bo zaraz wybory. Zarządzający kluczą we mgle. Dług rośnie. Wojna kolejowa. Samorządy zaczynają tworzyć własne spółki. Pociągi jadą dalej....
Pisał Jacek Prześluga kiedyś, że tak miało być...
Co tak "miało być"? Przewozy Regionalne miały zostać uduszone rękami marszałków odzianymi w rękawiczki dostarczone przez PKP?
Pozostaje żałować, że polityczny interes nie pozwalala samorządom po prostu Regionalnych oddać. Albo cieszyć się, że wbrew prezesowi wszystkich prezesów wolą polityczną jest by Regionalne trwały.
PR dostały wędkę w postaci samorządów. Ale... dobrze zarzucać tę wędkę, żeby ryba brała też trzeba potrafić. Albo szybko się nauczyć. A tym czasem od ponad roku PR rzucają na oślep, raz za daleko, raz za blisko, a innym razem w szuwary. Rzut z IRami - gdzieś na mieliznę - coś tam zaczęło brać ale to jakaś niewyrośnięta płoć. Zarzucający się nią nie naje, a ile namachał się kijem?
Nie będe odnosił się do wzajemnych zobowiązań, które nie zostały uregulowane przez Przewozy Regionalne czy przez PKP S.A. Jednak proszę się głęboko zastanowić przed porównowywaniem samorządów wojewódzkich do dzieci, które przejęły PR bez przeprowadzenia przez PKP S.A. audytu. Pragnę zwrócić Pana uwagę na fakt, iż to samorządy kwestionowały przegotowany Biznes PLAN pod nadzorem PKP S.A. To nie kto inny jak Pan Minister i Prezes PKP S.A. oświadczeli samorządom, że BIZNES PLAN PR został opracowany profesjonalnie i jest to dokumet dla profesjonalistów. To nie kto inny jak samorządy wskazywały, iż planowane przychody z tytułu usług świadczonych PKP IC są nierealne. Niech Pan sobie poczyta ten BIZNES PLAN w którym wskazywano znaczne przychody z tytułu świadczonych IC w zakresie napraw i utrzymania taboru. Z upływem czasu mogę stwierdzić, iż PKP S.A. świadomie chciało obciążyć PR kosztami związanymi z utrzymaniem i zwolnieniami pracowników zatrudnionych w zapleczach technicznych. Ponadto uważam, iż nie jest dobrym rozwiązaniem konfrontacja pomiędzy PKP S.A. a PR, gdyż może na tym stracić tylko pasażer. Jestem za dialogiem i rozwiązywaniem problemów w rozmowach. Obawiam się jednak, iż obie strony dążą do konfontacji. Pragnę zwrócić uwagę na fakt, iż samorządy oczekują wypracowania konpromisu a nie konfrontacji. Rozważmy sobie jeden ze scenariuszy konfrontacji. PKP S.A. wyrzuca PR ze wszystkich dworców (dużych i małych). PR ogłasza przetarg na zakup kontenerów (oraz automatów do sprzedaży biletów) w których odbywa się sprzedaż biletów i jednocześnie pełnią one rolę poczekalni. PR stawia kontenery na terenach gminnych w pobliżu wybranych stacji i przystanków. PKP S.A. pozostaje z tysiącami budynków dworcowych, które w szybkim tempie ulegają defastacji. PKP S.A. ponosi znaczne koszty z tego tytułu. Przy włączeniu się do realizacji w/w scenariusza samorządów ma on duże prawdopodobieństwo mozliwości zrealizowania. I co wtedy zrobi PKP S.A.? Jednoczesnie informuję, iż jestem przeciwny wdrożenia do realizacji w/w scenariusza, gdyż uważam iż należy ratować obiekty dworcowe przed ich degradacją a PKP S.A. przed stratami jakie mogą powstać po wdrożeniu tego scenariusza w życie. Jednocześnie uważam, iż czas skończyć z deklaracjami woli przekazywania przez PKP S.A. obiektów dworcowych samorządom a rozpocząć realizacją tego procesu. Aby było jasne to nieobarczam w 100% winą PKP S.A. za realizację tego procesu. Uważam, iż w najbliższych dniach włączą sie samorządy wojewódzkie, które jak niewinne "dzieci" są przeciwne kłótniom w kolejarskiej rodzinie.
Co do kontenerów PR: nikt nie broni spółce budowania własnych dworców. Jeśli ją na to stać, jeśli dysponuje gruntem, jeśli widzi w tym cel - to wolny wybór zarządu. Na razie obserwuję działania odwrotne: wycofywanie kas z istniejących dworców. Jak mówiła śląskiej Gazecie Wyborczej jedna z dyrektorek zakładu PR w Katowicach, "taki jest cel marketingowy spółki, żeby pozostać z kasami wyłącznie na dużych dworcach".
Jeżeli powtarza takie sformułowanie osoba odpowiedzialna za rozwój lokalnego rynku, to ja, jako przedstawiciel spółki wynajmującej dworce, muszę przynajmniej zastanowić się - co dalej. I znów: to łatwizna - zostawić sobie kasę na dworcu z dużymi potokami pasażerskimi, ale jeżeli taki jest cel działania spółki - nie protestuję, choć dziwię się. Europa idzie w inną stronę, modernizując i automatyzując dworce. Stąd nasza propozycja - oddajcie nam swoje kasy, na wszystkich dworcach, jeśli sami nie potraficie zarządzać strukturą sprzedaży. Bo zamykanie dostępu pasażerom do biletów i informacji dworcowej jest właśnie dowodem na nieudolność zarządzania strukturą sprzedaży - przewoźnik zakłada bowiem, że pasażer dowie się wszystkiego po wejściu na pokład pociągu, tam kupi bilet i tam znajdzie informację jak dostać się do celu podróży z pięcioma przesiadkami. Dla mnie - zły pomysł. Ale znowu: to jest wolny wybór zarządu PR.
I na koniec: nie bronimy samorządom interesować się losami dworców, przeciwnie - zachęcamy do partnerstwa. Byłem w sobotę na kilku małych dworczykach... Proszę mi powiedzieć: z czego zapłaci samorząd Wielenia za remont znajdującego się w totalnej ruinie dworca Wieleń Płn., jeśli budżet na modernizację stanowiłby połowę budżetu gminy? Na co wyda burmistrz publiczne pieniądze - na przedszkola, szkołę czy na dworzec, przy którym zatrzymuje się kilka pociągów w dobie? Odpowiedź jest prosta.
Kołdra jest za krótka: i u przewoźnika, i w samorządzie, i w budżecie państwa, i w PKP SA. Jeśli wszystkie strony tego procesu nie zrozumieją, że szansa na sukces tkwi we współpracy, w partnerstwie, w rozliczaniu się ze zobowiązań - wszystkich, podkreślę - to nie ma co marzyć o świetlanej przyszłości polskich dworców.
Czas odejść od teorii spiskowych i przestawić się na metafizyczne: pechowcy zawsze będą ściągać pecha.
> I na koniec: nie bronimy samorządom interesować się losami dworców, przeciwnie - zachęcamy > do partnerstwa.
Przepraszam, ale o jakim partnerstwie mówimy? Może Pan to rozwinąć? Bo do tej pory to ja obserwowałem partnerstwo takie, jakie zafundował w ringu Pudzianowski Najmanowi:)
Z nielicznymi wyjątkami typu Giżycko oczekiwaliście zawsze od samorządów ładowania kasy w nieswoje mienie bez prawa choćby do pierdnięcia. Może Pan łaskawie wyjaśnić PO CO WAM TE WSZYSTKIE DWORCE? Niszczejące, brudne, zaniedbane, rozpadające się w oczach... Kompletnie nie rozumiem, dlaczego od lat nie można ich oddać za złotówkę zainteresowanym samorządom.
> Byłem w sobotę na kilku małych dworczykach... Proszę mi powiedzieć: z czego zapłaci
> samorząd Wielenia za remont znajdującego się w totalnej ruinie dworca Wieleń Płn., jeśli
> budżet na modernizację stanowiłby połowę budżetu gminy?
To proste - sprzeda prywatnemu inwestorowi na przetargu (z zastrzeżeniem dalszego wypełniania przez obiekt częściowo funkcji dworcowej) lub wydzierżawi na wiele lat.
A teraz ja mam do Pana pytanie (retoryczne). Z czego Pan Jacek Prześluga i PKP SA zapłacą za remont znajdującego się totalnej ruinie dworca Wieleń Płn. i czy w ogóle w perspektywie najbliższych 20 lat zamierzają to zrobić?
Oczywiście, nie stanie się nic... mocarnie dzierżąc w łapie własność tego budyneczku doprowadzicie go do stanu nieistnienia i tak się zakończy cała ta epopeja.
Ale rozwalasz mnie tym tekstem - że samorząd sprzeda dworzec prywatnemu. Chłopie, to po co ta operacja? Oddać, żeby sprzedał? Pekap też może sprzedać, a jakoś tego nie proponujesz. Boś się nasterował, że kolej jest nieudolna. Jak samorząd taki udolny, to czemu o wykup tego dworca w Wieleniu nie wysąpił???
Do pana Jacka Prześlugi: czy oczekuje Pan, że Przewozy Regionalne będą utrzymywać kasę na mniejszych dworcach przy obecnych stawkach czynszu? Jeżeli te stawki są takie rynkowe to dlaczego z dworców należących do Odziału Nieruchomości wynoszą się wszyscy przedsiębiorcy?
Kilka przykładów:
Chałupki - fryzjer nie wytrzymał stawek, wyniósł się.
Wodzisław Śląski - szkoła językowa znalazła pomieszczenia o lepszym standardzie i tańsze, wyniosła się.
Orzesze - dentysta wyniesie się w najbliższym czasie, bardziej opłacało mu się wybudować własny budynek niż płacić horrendalny czynsz jak na miejsowe warunki.
Ponieważ na tych 3 dworcach kasy biletowe również zamknięto w ostatnim czasie, obiekty czeka los Rybnika Towarowego... zamurowane drzwi, wszystkie okna zabite dechami. Ponadto na dworcach w dużych miastach: Rybniku, Gliwicach, Kędzierzynie Koźlu też są spore powierzchnie niewynajęte. Na pytanie dlaczego mają tak wysokie stawki Pani z Nieruchomości stwierdziła: "No nic nie poradzę, takie mamy wytyczne z Warszawy".
Może jakaś elastyczność? W biznesie funkcjonuje pojęcie ceny sprawiedliwej, czyli takiej jaką mogą przyjąć obie strony transakcji. Na PKP nie ma żadnych możliwości negocjacji stawek. Ponadto obecna polityka - cały dochód do centrali sprawia, że lokalnym naczelnikom nie zależy. W końcu i tak wszystko skasuje centrala, nic nie pójdzie na obiekt. A może zaproponować wynajmującym w umowie remont pomieszczeń i w zamian bonifikata z czynszu stosownie do kosztów poniesionego remontu? Nie, lepiej jak kolejnej rynny nie ma, z dachu lecą dachówki, leje się z sufitu, a odpadający tynk powoduje wyrastanie na ścianach grzybów.
Dobrze Pan wie Panie Jacku, że takim nieudolnym zarządzaniem majątkiem może się poszczycić niewiele instytucji w naszym kraju. A to majątek nas wszystkich, bo majątek państwa. Zresztą Najwyższa Izba Kontroli pokazała w raporcie wiele prawdy.
Elastyczność cenowa jest potrzebna, ale akurat przewoźnicy nie mogą narzekać.
Zawiadowca: oczywiście proszę o przykłady!
Węgliniec - stacja węzłowa - duży, poniemiecki budynek dworcowy. Też w ruinie. 2 lata temu zawalił się strych, co grozi katastrofą budowlaną! Do dziś OGN Wrocław nie kiwnął nawet palcem.
Bolesławiec - rodzynek na linii zgorzeleckiej, bo wyremontowany 2 lata temu. O remont dworca walczył prezydent miasta, lokalne media i sami mieszkańcy. W internecie była specjalna strona ośmieszająca władze PKP SA. Kolejarze z Bolesławca na forum kolejowym nieustannie krytykowali Wacha i cały beton PKP. W końcu, dla świętego spokoju wyremontowano ten dworzec. Mimo że dworzec stoi w centrum miasta, nikt nie chce wynajmować tam pomieszczeń, ze względu na absurdalnie wysokie stawki, jakich żąda PKP SA - taniej jest w Rynku!
Legnica - też ruina. 2 lata temu wyremontowano dziurawy dach, ale tylko dlatego, że po dużych ulewach zalało dworcową aptekę i PKP SA musiało pokryć gigantyczne straty finansowe jakie poniósł najemca - właściciel apteki. Ostatnio byle jak pomalowano ściany w holu dworca. dworzec straszy swoim wyglądem na zewnątrz, wewnątrz, w obu przejściach podziemnych (to już w gestii PKP PLK) i na peronach, gdzie wieczny syf. Halę peronową wyremontowano tylko w połowie i tak zostawiono.
I tak by można było wymieniać w całej Polsce. Już tylko na przykładzie linii zgorzeleckiej widać jak nieudolne jest PKP SA i konkretne OGN-y.
Jako Stowarzyszenie Rozwoju Kolei Górnego Śląska zainteresowaliśmy tym władze obu miast. Czy możemy liczyć na kontakt z Panem Panie Jacku w tej sprawie? Rozwiązanie byłoby bezprecedensowe na skalę kraju i województwa. A na Śląsku jest wiele miast, które byłoby skłonne na taką współpracę. Ponieważ to region o ogromnym potencjale ludnościowym uważamy, że jest o co zabiegać.
Warto zauważyć, że dworzec w Mikołowie to jeden z najnowszych oraz najlepiej zachowanych w kraju.
Wiele samorządów jakoś chciało przejąć zrujnowane dworce, tylko przez 20 lat w żaden sposób NIE DAŁO SIĘ TEGO ZROBIĆ. Zgorzelec Miasto choćby niech posłuży za przykład...
A PKP niech sprzedaje dworce, proszę bardzo! Tylko za REALNĄ CENĘ! Jeśli to ruina, bądź mały obiekcik na zadupiu, to za złotówkę. Do tej pory jednak nie zauważyłem woli jakiejkolwiek sprzedaży. Lepiej trzymać to w garści, może ropa tryśnie pod jednym albo drugim budynkiem, co nie?
Ja się nasterowałem, że kolej jest nieudolna?! Chłopie, kolej to największy syf jaki można sobie wyobrazić, skansen PRL-u w czystej postaci i powie ci to każdy człowiek zaczepiony na ulicy. Jak wyglądają pociągi i te cholerne dworce?! Rozumiem, że to też moja wina, tak??? Zatrudnij się na rzecznika prasowego Pana Jacka Prześlugi.
A tak wracając do głównego tematu wątku. Zmierzamy do "usamorządowienia absolutnego". "Usamorządowienie absolutne" to wyższa forma usamorządowienia. To będzie takie życiowe credo profesora E. Przypuszczalnie wraz z nastaniem "usamorządowienia absolutnego" pociągi w Polsce kursować już nie będą... Po prostu nie będą konieczne, pasażerowie w myśl twórców reformy będą się teleportować siłą woli. Tory, pociągi, dworce: to wszystko stanie się zbędne. :)
Pozdrawiam
KK
Wiec więcej mądrości z siebie wydalajcie Panowie....., zanim pójdziecie w zbędną nicość :-(
Rzeczoznawcy... wycena rzeczoznawcy to klasyczna dupokrytka, dana rzecz w przyrodzie jest warta tyle, ile ktoś chce za nią dać. Jeżeli sprzedajemy coś w drodze przetargu nieograniczonego i o fakcie przetargu informujemy publicznie w sposób niezakamuflowany, to raczej nawet czepliwy NIK powinien odpuścić. Jeżeli cena wywoławcza nie została osiągnięta, zniżamy ją ... nawet do owej przysłowiowej złotówki. Ja tu widzę, podobnie jak Kolega Kuś, klasyczny "nie-da-sizm". Tak to już jest na tym tak zwanym "państwowym", że jak się nie chce czegoś zrobić, to można sobie wynaleźć 1001 bardzo "świętojebliwych" ku temu powodów. "Niezbędna wycena rzeczoznawcy" doskonale się w nie wpisuje.
Przy okazji polecam lekturę praw prof. C. Northcote'a Parkinsona:)
To Ty praw przyrody nie znasz. Lubisz bełkotać!
Cieszę się z powodu tej nadzwyczajnej Panów Kusia, Jedliny i Kostrzębskiego wiary w możliwość ignorowania przepisów i zapytam - ile nieruchomości należących do skarbu państwa sprzedaliście Panowie do tej pory, ile kupiliście na przetargach, ile takich przetargów Panowie zorganizowali i skąd taka Panów wiedza, że "wycena to klasyczna dupokrytka". Klasyczna dla kogoś, kto za nic nie odpowiada, łącznie ze słowami. Sorry, ta część debaty trochę panów ośmiesza.
Panie Jacku, doskonale Pan wie, ze gdy chce się uderzyć psa, kij zawsze się znajdzie. Znam z opowieści adwokatów historie zarzutów prokuratorskich po prostu nie mieszczące się w głowie. I owszem, najlepiej jest nic nie robić, albo żądać za zrujnowany budynek typu "Lipsk" dworca Zgorzelec Miasto kwoty 2 milionów złotych. Znajdzie się idiota, który za tyle kupi, to jesteśmy kryci, nie znajdzie się, no to niech budynek zgnije do reszty - za to na pewno nikt nam zarzutu nie postawi. Wszak chcieliśmy go sprzedać i to na podstawie operatu rzeczoznawcy!
"tam (w pociągu) znajdzie informację jak dostać się do celu podróży z pięcioma przesiadkami"
Panie Jacku w obecnych czasach nikt nie jest tak glupi, aby jechać z pięcioma przesiadkami - najwyżej z dwoma (w skrajnych przypadkach) A poza tym od czego internet? Trochę przesadziliście....
Skoro też prosicie o szczegóły, to ja podam nt. dworca we Włocławku (w którym mam nieszczęscie mieszkać) - może go już pan odwiedził?
-drzwi od holu na miasto: stalowe z szybami, zacinające się - ta sama uwaga dotyczy drzwi od peronu 1 - trudno otwierające się - no i szyby zbyt łatwe do wytłuczenia.
-ściany - brudne!
-brak czynnego czytelnego zegara dworcowego (w holu jest nieczytelny zabytek)
-okna - z zewnątrz widać, że nadają się tylko do wymiany na plastikowe;
-elewacja - brudna! (do ocieplenia styropianem i pomalowania)
- posadzka z lastriko(?) - nadaje się do pokrycia płytkami
-brak czytelnej informacji że budynek to dworzec - z daleka wygląda jak hala fabryczna; zaś neonowe litery nazwy stacji od dawna są niewłączane - jeśli w ogóle działają...
Jak mi się coś przypomni - na pewno napiszę.
@Olgierd Jedlina
"Kolej też. Jakieś fatum nad nią wisi."
To fatum to się nazywa rządzący państwem (również koleją) ale także PASAŻEROWIE. Pasazerowie pamiętający PRL. Sam dobrze pamiętam, z jaką niechęcią wypowiadano słowa na temat kolei w latach 1990 - 1997. W czasach, kiedy nasze koleje radziły sobie znośnie. Za to posiadanie własnego samochodu, to był prestiż i nobilitacja. Młode pokolenia takie nastawienie tylko utrwalają. Z nutą pesymizmu napiszę: naszym kolejom już nic nie pomoże - zostaną zepchnięte na margines rynku transportowego. Nawet KDP niewiele pomoże.
Pozbyto się tych przewozów które nigdy nie przynosily dochodów. Oczywiście pozbyto się tylko przewozów istarego taboru.
Zabrano:
- wyremontowane na koszt PKP PR lokomotywy lektryczne EU - 07,
- zakupione przy partycypacji PKP PR ED74,
- wagony wyremnotowane w ramach przydzuału śordkówunijnych np. sklady pociagów: Krakowainka czy Światowid.
- co lepszym stanie technicznym wyposażone do końca przez PKP PR hale remontowe. Dla przykładu: Gdynia Leszczynki, Kraków Zachód, Katowice,
Do tego żeby zupełnie aciemnic obraz nie odbyło się przekazanie różnych środków i punktów stycznych pomiędzy PKP i IC. Przez cały 2009 rok Przewozy Reguioinalne płaci spore koszty, które ponosiły na rzecz IC. Natomiast PKP IC nie chcialo nić w tym temacie placic ,a nawet rozmawiac.( np. informacja telefoniczna - dopiero od grudnia 2009 IC ma swój numer)
Kolejna sprawa to tzw. informacja ustanazlokalizowana na najwiekszych ( i nie tylko) fworcach kolejowych. Z wyjątkiem Warszawy obsługa obdywa się porzez [pracowników PR.
Generalnie całym sensem tej reformy jest i było od początku: wyrzucić PKP PR z Grupy PKP. Potem będzie można doić samorządy żeby płaciły za wszystko monopolistom. Wiadomo, że jak dzierżawaca nie płaci zaczynsz i zwinie interens, to egzekucja długów jest często problematyczna. Ale przecież samorżadowa spółka..zapłacu, prędzej czy później zapłaci.
Reasumując: patrząc na to wszystko co się dizeje, na nazwiska osób które przewijąją się w Zarządach czyPKP S.A czy to PR nie dziwię się ,że tak jest. Tylko po co to wszytsko?
Czy koniecznie Waszym jednym zadaniem jest zniszczenie polskiej kolei? Jeśli tak to zróbcie to jak najszyybciej , aby nie przedłużać tej agonii.
I niech tutaj p. P. od dworców nie udaje ,że jest the best.
Cel jaki Panu i Panu koleżankom i kolegom przyświeca jest jasny: PO NAS TYLKO POPIÓŁ!
Teraz kolejna rzecz
O to, że ktoś się kiedyś przyczepi, iż model udawania sprzedawania majątku doprowadził do znacznego zmniejszenia jego wartości nikt się nie boi? Racja, nie musi. Tutaj odpowiedzialność będzie rozmyta.
Na pewno gospodarki dworcami nie ułatwia fakt, że zgodnie z prawem spółka PKP PLK S.A.jest na tak zwanej liście spółek o istotnym znaczeniu dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego. Powoduje to strach przed jakimkolwiek odważnym działaniem, strach tym większy im więcej burdelu jest w papierach, nierozwiązane sprawy własnościowe itp... To nie może być jednak pretekstem do tworzenia następnej spółeczki kolejowej pt. Dworce czy jakoś tam, bo powtórzy się historia z portem lotniczym Okęcie, który ma jedne z najwyższych opłat lotniskowych w Europie, a standard wręcz przeciwnie. Sam LOT ma czasem dość kontaktów z nimi.
Więc nie ma co się zasłaniać niedasizmem, tylko można skorzystać z obowiązujacych procedur. Jeśli jakaś ruina według wyceny rzeczoznawcy warta jest 2 miliony (na marginesie, taki rzeczoznawca też ponosi odpowiedzialność za fałszywe wyceny), to najpierw trzeba wrzucić przetarg z taką ceną wywoławczą, a potem systematycznie w kolejnych przetargach ją obniżać, aż cena będzie odpowiadać rzeczywistej. To samo z wynajmem.
Nie jestem zwolennikiem totalnej wyprzedaży dworców, jak patrzę na to centrum handlowe, zwane dla niepoznaki dworcem Warszawa Wileńska, to mnie cholera bierze. Razi jednak totalna bierność PKP PLK
Panie Jacku, gdzie te 3 euro, bo moja wiedza dotycząca łódzkiego jest zupełnie inna a jest to wiedza pewna. 3 euro jest na zapchaj dziurach i liszajach (poza dużymi dworcami) oraz na dworcach z powierzchniami wspólnymi (mniejsze stacje). W sumie myślę, że PR mądrzej by zrobił wynajmując za15 euro na metr powierzchni, nie płacąc za korytarze, schody, halle, niz płacąc 9 euro, gdy połowa powierzchni to korytarze do pokoju i faktyczna opłata za pokoje wynosi ponad 20 euro za budynki w substandardzie. Tak więc tanio wcale nie jest i zakłady PR jakoś za tak tanie powierzchnie dostają faktury rocznie na miliony.
A wyjdzie na pewno taniej i wreszcie spowoduje sytuację, gdy w zakładach na 1 pracownika przypada więcej metrów powierzchni niż w kancelariach prawnych (8-10 m2), czy bankach (6-7 m kw.) W Łodzi jest to "tylko" 12 m kw. na pracownika biurowego. A stan tego budynku to taki PRL 70-te lata. Gdyby uwzględnić faktycznie wynajmowane powierzchnie to wyjdzie więcej niż 15 euro. Więc nie chodzi tutaj o żadne załegłosci, bo na tej "zabawie" straci tylko PKP SA. Wasze dworce stracą często jedynego najemcę i dochody, które i tak wcześniej czy później z odsetkami doWas trafiają. W biznesie takie lokaty są najlepsze, wg Pana słów najgorsze.
A wczoraj na Centralnym znowu zobaczyłem papierek lakmusowy PKP SA czyli zepsute schody ruchome. Dalej pasażerowie EIC muszą wdrapywać się z bagażami po schodach, bo ruchome są nieczynne -awaria już trwa na niektórych z przerwami dwa lata (peron 1 i 2). Może warto by to naprawić, wtedy może zacznę wierzyć w te rozpaczliwe apele i uczciwe intencje.
Aha oprócz nieruchomych schodów oczywiście wszystkie EIC opóźnione z dumnymi EU07 na czele.
Policzmy więc:
56 mln PLN / 4 = 14 mln EUR
14 mln EUR / 12 = 1,17 mln EUR/mc-c
1,17 mln EUR / 3 = 390 tys m^2
390 tys m^2 / 16 tys = 24,4 m^2/osoba
Dwadzieścia cztery metry kwadratowe na jednego *zatrudnionego*. Jeżeli samorządy nie wiedziały dlaczego to wszystko jest takie drogie - dowiedzieli się właśnie o kolejnej przyczynie...
straszna ta cała sytuacja Regionalnych. Gorsza niż wilk z Czerwonego Kapturka, a najgorsze w niej jest to, że coś mi mówi, że koniec koców to ja i 20 parę milionów innych obywateli będziemy te długi za PR spłacać. Dlatego mam pomysł iście nowatorski w swej istocie: niech PKP SA wyśle PR na jakiś czas na Wyspy. Tam sobie oni dorobią, wrócą po roku i spłacą wszystkie długi z odsetkami. Co więcej, staną się potęgą ekonomiczną, dlatego już teraz proponuję przekształcić PR w spółkę akcyjną i wykupić pakiet kontrolny - jeszcze się na tym zarobi.
Co do pomysłów PR ze sprzedażą biletów w ich pociągach, to nie wiem, czy da się to zrobić. Znaczy się, od strony technicznej mam na myśli. Na przykład proszę kiedyś spróbować kupić bilet w tzw. "Rzeźni" Z Warszawy do Zakopca, wisząc na korytarzu w dwójce między plecakami, nartami i współpasażerami lub ślizgając się w kałużach podejrzanie pachnącej cieczy, do tego pośród mroków nocy (bo zapewniam pana, działająca żarówka w Rzeźni to luksus na miarę klasy biznes). Zdrowie i integralność konduktora i pasażerów może być narażone na straty, i pomimo oczywistego faktu ubezpieczenia biletera, z pewnością straty takie odbiją się źle na wizerunku kolei jako takiej. A tego przecież byśmy nie chcieli... dlatego proszę spróbować odwieść swoich kolegów po fachu z PR od tak samobójczych pomysłów.
Ale na szczęście tutaj też mogę pomóc. Otóż PR powinny wypuścić w dużych miastach jeżdżących po ulicach agentów na motorowerach i rowerach - odróżniających się wizualnie, najlepiej w zielonych ubiorach, wszak kolej ekologicznym jest środkiem transportu. Wtedy każdy potencjalny pasażer będzie mógł zamachać ręką i nabyć ważny bilet bezpośrednio od agenta. Zaletami takiego rozwiązania jest oszczędność, wyrazistość wizerunku i powszechna dostępność. Czyż można chcieć więcej?










