- Lubelskie: Co tam Panie na siódemce?
- Metro: Wybuchowy amonit na Wileńskim
- Najpopularniejsze artykuły RK w 2011 roku
- Przewozy kolejowe w Niemczech wzrosły o 5 procent
- Skierniewice: Nie działają wyświetlacze i oświetlenie. Od roku
- Pierwszy Flirt z Siedlec dla Leo Expressu
- Śląskie: Stacja Pyskowice zostanie przebudowana
- Skanska modernizuje kolejowe zabytki
- Katowice: Będzie pierwszy kielich dworca
- Rusza badanie inwestorskie TK Telekom
Ale na razie z dalszym komentarzem wstrzymam się, do czasu potwierdzenia informacji.
kasy wypowiedziane, inter regio blokowane....
Marszałkowie powinni podczas przejmowania PR postawić warunek, że grupa PKP jednocześnie zostanie zlikwidowana...
Jak uwalą InterRegio to pasażerowie już tego nie odpuszczą. Rozleje się fala krytyki na Grupę PKP, UTK i Ministerstwo Infrastruktury. Będą pogrzeby pociągów, protesty, nagonka medialna.
Interregio pokazały, że można wozić pasażerów szybciej, tanie z rozkładem jazdy dostosowanym do potrzeb pasażerów. Było to nie wsmak "grupe ciemnych interesów" robiących zysk na likwidacji koleji w polsce wspieranej przez wielkie koncerny samochodowe. Zatem likwiduja to co zagraża ich interesom i nawet nie zakładaja do tego białych rękawiczek!!!
Ciekaw jestem, jak UTK zamierza wyegzekwować tę kuriozalną decyzję? Myślę że w sądzie administracyjnym PR ma duże szanse wygrać z betonem z UTK.
Ps. A Pan Alvin Gajadhur już nie rozdaje kierowcom TIR-ów pluszowych zielonych krokodyli ? Z rzecznika transportu drogowego przesiadł się na kolej? Patrzcie, co za as! Prawdziwy spec od wszystkiego, z kierunkową specjalizacją urzędniczego bełkotu i zatruwania ludziom życia.
[admin: zmoderowano]
Pekapiarskie księstwo, monarchia absolutna. Państwo w państwie!
Od dawna trwa permanentna walka "pekapu" z PR i pociągami InterREGIO. Walka prowadzona na wszystkich frontach, walka, w którą jak widać zaangażowało się MI, profesor E. i UTK. No i paragraf się znalazł. W myśl zasady: dajcie człowieka, a coś na niego znajdziemy. Nie pomógł komornik, nie pomogły wzniosłe pisma profesora E., to tak postanowiono załatwić. "Utekiem" z armaty walnąć w InterREGIO.
Tylko jest jedna rzecz "pekapie". Walcząc z PR i InterREGIO walczycie z PASAŻERAMI. Doprowadzając do likwidacji pociągów InterREGIO, najmocniej uderzycie w PASAŻERÓW. A to wam płazem nie ujdzie. Po kościach się nie rozejdzie. Będzie dym i smród wokół Was, i to bardzo, bardzo długo.
Niech wreszcie rząd się opamięta i rozgoni to całe towarzystwo z PKP, UTK i MI!!!!
Powtórzę: w decyzji UTK, którą otrzymała wnioskująca spółka PKP IC nie ma takiego sformułowania, o którym pisze poseł Piechociński. Co podaję dla porządku i uspokojenia.
W decyzji prezesa UTK czytamy:
"Decyzja na podstawie (...) w związku ze stwierdzeniem naruszeń przepisów prawa (...) pkt 1. Przewozy Regionalne art. 40 ust 4 i 4b z dnia 28 marca 2003 roku o transporcie kolejowym oraz par. 18 pkt 2 i pkt 11 Regulaminu przydzielania tras pociągów (...) poprzez nieuzasdnione przedłożenie we wnioskach o przydzielenie trasa pociągów na Roczny Rozkład Jazdy 2009/2010 w części C5-priorytetu P1 wynikającego z obowiązku służby publicznej BEZ UDOKUMENTOWANIA (podkreślenie JP) tego odpowiednimi umowami określonymi w art. 40 powyższej ustawy" oraz "pkt 2. niewłaściwej kwalifikacji rodzaju pociągu w części C1 wniosku o przydzielenie trasy pociągu poprzez powołanie się na art 4 pkt 20 ustawy o transporcie kolejowym oraz par. 18 pkt 2 i pkt 11 Regulaminu przydzielania tras pociągów (...) nie odnoszące się do tego rodzaju pociągu".
I dalej UTK nakazuje "usunięcie nieprawidłości wskazanych w pkt 1 i 2", dając temu rygor natychmiastowej wykonalności. Gdzie tu jest mowa o likwidacji IR???
Żeby roztłumaczyć pismo UTK na język powszechnie zrozumiały - Przewozy Regionalne, zdaniem UTK, we wnioskach do PLK o przydzielenie tras podały nieprawdziwe dane powołując się na tzw. priorytet obowiązku służby publicznej (P1) dla wybranej grupy pociągów. Tymczasem ustawa mówi o priorytecie w przydzielaniu tras dla pociągów należących do przewoźników wykonujących na danej trasie usługę publiczną, czyli zamówionych przez państwo lub samorząd. Doszło do naruszenia zasad uczciwej konkurencji poprzez przyjęcie przez PLK do rozkładu jazdy połączeń nie uzgodnionych z innymi przewoźnikami, mimo obowiązkowych przepisów w tej sprawie. Przewozy Regionalne napisały we wniosku, że uruchamiają pociągi osobowe (objęte usługą publiczną), tymczasem uruchomiły pociągi międzywojewódzkie, na które nie miały stosownych umów z marszałkami lub ministrem infrastruktury.
Pismo UTK daje też wskazania PLK do realizacji w ciągu 21 dni. W decyzji czytamy też m.in.:
"Nakazuję spółce PKP PLK rozpatrzenie wniosków o przydział tras pociągów skorygowanych w wyniku usunięcia nieprawidłowości w zakresie naruszenia prawa wykazanych w niniejszej decyzji i wprowadzenie w życie stosownych zmian w Rocznym Rozkładzie Jazdy 2009/2010 w terminie do 30 kwietnia 2010.". Do tego jest bardzo obszerne, szczegółowe wyjaśnienie, naprawdę dokładnie opisujące zdarzenia i określające zakres błędów popełnionych przy składaniu i przyjmowaniu wniosków. Nie ma nic o likwidacji IR. Dokładnie NIC.
Podsumowując: Przewozy Regionalne muszą teraz usunąć nieprawidłowości w swom wniosku, mając na to 7 dni. Potem PLK na rozpatrzenie tych zmian ma 14 dni, by w terminie 21 dni przewoźnik i pasażer wiedzieli na czym stoją. Organ administracji publicznej wydał postanowienie, dwie spółki muszą na to postanowienie odpowiedzieć, nie ma w tym niczego, co uprawniałoby posła na Sejm RP do wzniecania niezdrowej sensacji. Trzeba pozwolić, Panie Pośle, by stanowione przez Sejm prawo mogły być stosowane - dopiero po ostatecznych rozstrzygnięciach jest czas na politykę i blogi. Nie odwrotnie.
Argumenty że IR jedzie 5 minut przed TLK w Przemyśla są w ogóle nietrafione. Po pierwsze w Katowicach różnica wynosi już pół godziny, a po drugie w normalnym kraju w takiej sytuacji kasuje się pociąg dotowany, ale jako że u nas wszystko jest postawione na głowie to chce się skasować komercyjny.
Odnoszę wrażenie że pekapowcy u nas robią wiele żeby zniszczyć kolej. Liczy się tylko żeby kolejarze i zarządy spółek miały pracę, a to że interes się zwija i pasażerowie odchodzą to nikomu nie przeszkadza. W tym tempie to za kilka lat normalną podróż będzie można odbyć już tylko busem/PKS'em. Najbardziej to pewnie przeszkadzają pekapowcom IR uruchomione na nieprestiżowych trasach.
Można poprosić o upublicznienie pisma, z którego te wnioski?
Dla mnie ta decyzja jest jednoznaczna z zamurowaniem monopolu do PKP IC i uwalenia tego, co jest dobre. PRy pokazały śmiertelny grzech - koleją da się lepiej zarządzać (nawet ze zwiącholami i przerostem zatrudnienia), co więcej, PRy pokazały, że coś na kolei może być dochodowe - tego PKP SA nie wybaczy - oni i jednostki 'grupy' wyłudzają na bieżąco potężne miliony złotych na deficyt kolejowy, a tu nagle jakieś interREGIO pokazuje, że coś jest dochodowe - więc trzeba to zniszczyć...
Mądrości życzę wam i sobie...
Panie Moraczewski - nie poddawaj się pan, boś jest człowiek z jajami! Polską kolej da się uratować!
[Admin: Zmoderowano.]
Oczyścić CMK z Badziewia EU-07 serwowanego przez PIC.
Posprzątać pod Gosiewskim. Peron przerobić na Muzeum Kaczyzmu i taras widokowy polskiej myśli technicznej KDP.
Po za tym byle do wiosny.
IR na pozostałych liniach konwencjonalnych, bo poza CMK tylko takie w Polsce mamy powinny zostać przerobione Regio Plus w taryfie OSOB.
Pociągi te mogą pobierać dotację na wykonywanie przewozów regionalnych pod warunkiem postoju w każdej miejscowości mającej status gminy, ewentualnie prawa miejskie w wersji mniej radykalnej.
Jeżeli PR-y chcą uruchomić Kibel ze Szczecina do Przemyśla do mają do tego prawo pod warunkiem obsługi mniejszych miejscowości i dofinansowania taryfy OSOB przez zainteresowane województwa czyli Zachodniopomorskie, Lubuskie, Wielkopolskie, Dolnośląskie , Opolskie, Śląskie, Małopolskie i Podkarpackie.
Dużo tych województw Premier ŁoBuzek natworzył, wystarczyło by 8 w całym Kraju. Ale to tak na marginesie.
PR-y mogą też łączyć relacje zwykłych osobowych zatrzymujących się w każdej wiosce w długie relacje choćby Szczecin- Przemyśl czy Jelenia Góra- Białystok.
Co za różnica czy skład kibla jeździ wahadłowo z Rzeszowa do Przemyśla czy będzie zasuwał do Szczecina. Przecież PR-y mają póki co strukturę jednolitą.
Kto im broni.
Taka konkurencja jest uczciwa i do tego UTK nie powinien się przyczepić.
Przykład kibla OSOB Szczecin- Przemyśl jest oczywiście przejaskrawiony ale dlaczego PR-y nie poszły tropem łączenia relacji zwykłych OSOB w pociągi o długich relacjach.
Takie działanie nie może być uznane za wojnie podjazdową gdyż ekonomicznie dotyczy innego segmentu rynku.
A to że część klientów zamiast POSP spółki IC wybrało by OSOB w długiej relacji to już ich wybór.
PR-y tymczasem wolą likwidować pociągi OSOB i najlepsze składy pchać na IR i na dodatek jeszcze CMK.
No faktycznie w tej decyzji nie ma nic o likwidacji. Obstawiam jednak że takie poprawienie wniosków spowoduje wkrótce pogorszenie rozkładów jazdy InterRegio, tzn. wytrasowanie ich tak jak się trasuje towary. Wbrew pewnym opiniom, definicja pociągu międzywojewódzkiego nie przeczy pociągowi osobowemu. Pociągi IR są przecież kategorią pociągów osobowych, IR to takie RegionalExpress, czyli dalekobieżne przyspieszone. Taka kategoria pociągów obsługuje wiele tras w innych krajach, tylko u nas chce się je ukatrupić.
Po mojej stronie - tyle komentarzy w tej sprawie. Teraz czekajmy w spokoju na odpowiedź ze spółki PR. Bez podkręcania atmosfery, bez polityki, niech obowiązują wreszcie przepisy prawa, a nie emocjonalne grzałki.
A tutaj nic: czytamy - prawnicy się z tym zapoznawają, będziemy się odwoływać itd. Normalna rekacja na pismo administracyjne. I tyle.
Przestańcie więc podpalać opony, bo na razie zainteresowany chce przygotować strategię odpowiedzi na decyzję. I tyle.
Juz tu na tym forum było napisane, że są takie stanowiska, na których przebywanie w pracy polega na tym, że myśli się głową a nie wali młotem. Kto jak kto, ale pan to wiedziec powienien.
Pan Prześluga może pisać tutaj elaboraty i udowadniać, że czarne jest białe, a białe jest czarne. Ale przepraszam: Pan Prześluga jest obecnie członkiem zarządu PKP SA i reprezentuje interes PKP SA. I nie wierzę Panu Prześludze, że nie chodzi o uwalenie InterREGO. Nie wierzę. I chyba każdy, kto poczynania MI i PKP wobec PR i IR obserwuje nie uwierzy, że w tym wszystkim nie chodzi o uwalenie IR-ów. Chodzi. Właśnie o to cały czas chodzi.
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Co za dranie i oszuści!
Brak taktów to jest szkodzenie konkurencji samo z siebie. Rozwiązaniem byłby czytelny system priorytetów przy układaniu rozkładów.
1. Pakiety par pociągów o powtarzalnych minutach od największej liczby par do najmniejszej. (przyzwolenie na odstępstwa usprawiedliwione zjazdami na przegląd, ale nie więcej niż 5 minut)
2. Inne pociągi od największej zgłaszanej liczby do najmniejszej.
Przykładowo na odcinku Rembertów-Stojadła PIC straciłby pewnie średnio z 10 minut, a dzięki temu SKM i KM funkcjonowałyby znacznie normalniej. Na CMK PIC nie straciłby nic.
Takie, mówiące o zakazie konkurencji z IC ;)
Co do UTK - moim zdaniem jest to organizacja działająca na szkodę społeczeństwa. Przez jej działalność coraz więcej ludzi przesiada się na busy i auta (rocznie na drogach ginie ponad 5000 ludzi). Wprowadzenie IR zahamowało trochę tą tendencję. Ale przecież dla UTK, PKP i ministra E liczy się tylko kasa dla "naszych". O, przepraszam, liczy się przede wszystkim "interes pasażera". A że ma to być pasażer bogaty, cóż, taki jest kapitalizm platformy.
Czyżby w tym Departamencie urodziła się ta decyzja?
Wystąpcie proszę do UTK o tą decyzję (wszak tajna chyba nie jest) i ją tu opublikujcie, żeby każdy mógł przeczytać i sobie wyrobić pogląd o co w sprawie chodzi i jakich argumentów używa UTK.
Bo inaczej, to znów będziemy dyskutować na zasadzie: kto wierzy Prześludze ręka do góry, kto wierzy Piechocińskiemu niech pomacha chusteczką. Ja póki co nie wierzę żadnemu z nich i chciałbym poznać fakty.
REDAKCJO DO DZIEŁA!
Myślę, ze w tej sytuacji PRy powinny podpisać ze wszystkimi Marszałkami umowy na realizację przewozów "międzywojewódzkich" w ramach realizacji służby publicznej na zasadach komercyjnych i jest zamiecione ;)
Jak ktoś słusznie zauważył PRy są spółką funkcjonującą w CAŁYM naszym pięknym kraju (no może poza mazowieckim) i sztuczny zakaz przekraczania granic województw jest poprostu chory. Wzięło się to kuriozum prawdopodobnie z zasad rozliczania poszczególnych zakładów przewozowych ale jest głęboko szkodliwe i przynosi same straty :/ Nikt nie będzie jechał do granicy województwa żeby potem szukać dalszego transportu do celu w innym województwie :/
Nie ma rwać włosów z głowy bo jeszcze nikt nie wynalazł takiego prawa którego Polak nie potrafiłby obejść ;) i tę prawdę dedykuję MI, PKP SA i UTK ;) nie tędy droga Panowie
Stop. On też nie wyczytał! On też tego nie widział, jak pisał swój pierwszy wpis w blogu. Potem już pisze trochę inaczej, ale natychmiastowa likwidacja IR pozostała. Panie pośle, bredzisz pan i tyle.
A kolejne brednie w następnych wpisach - "w dużej mierze oferta PR powstała niejako w odpowiedzi na znaczącą w 2009 roku redukcję oferty PKP Intercity w zakresie przewozów międzywojewódzkich". Nie wstyd panu pisać brednie? Gdzie PR uruchomiły jakieś Interrerio tam, Intercity wycofało swoje pociągi? Gdzie - do Zamościa może? IR zostało uruchomione akurat tam, gdzie IC nic nie wycofało, a wręcz dodało kursów. Nie żebym miał coś przeciw PR że akurat tam zaczęło jakoś konkurować, ale niech ze swojej łaski zbawca kolei poseł P. nie manipuluje ludźmi. Kończę, bo mnie ch...era bierze.
PR jak sama nazwa wskazuje powinny świadczyć jak najlepiej potrafią przewozy w regionie. IC jak sama nazwa wskazuje powinno świadczyć jak najlepiej potrafi przewozy miedzy miastami.
Wówczas wszyscy pasażerowie kochaliby obu przewoźników.
A tak PR - czyli mamusia, bierze się za wbijanie gwoździ i naprawę pralki, a IC - czyli tatuś za chwilę, zacznie udowadniać, ze on lepiej ugotuje zupę.
A dzieciaki, czyli pasażerowie - gubią się. Bo z jednej strony podziwiają mamusię, że potrafiła wbić prosto gwoździa...., ale po co? Tatuś robił to z większą gracją, i to rola tatusia.
Konkurencją - prawdziwą konkurencją - będzie dopiero jak tego gwoździa w naszym domu będzie wbijał sąsiad!!!
To się dopiero porobi..... :-(
I o takiej konkurencji trzeba myśleć. I na taką konkurencję trzeba się przygotowywać - przewoźnicy; i oczekiwać - pasażerowie.
O "Szyndzielni" i "Słowińcu" się zapomniało, panie sklerotyk?
"Żeby roztłumaczyć pismo UTK na język powszechnie zrozumiały - Przewozy Regionalne, zdaniem UTK, we wnioskach do PLK o przydzielenie tras podały nieprawdziwe dane powołując się na tzw. priorytet obowiązku służby publicznej (P1) dla wybranej grupy pociągów."
Dlaczego włąściwie są takie przepisy, że pociąg wykonujący coś o nazwie "priorytet służby publicznej" ma mieć jakieś pierwszeństwo?
Jeśli już to pierwszeństwo powinien mieć pociąg na który nie otrzymuje przewoźnik dotacji, lub pociąg z dotacją ale taki który dowozi ludzi do pracy.
Sytuacja gdy "priorytet służby publicznej" przysługuje przewoźnikowi który świadczy usługi standardowo droższe(czasem i trzykrotnie, pomijając promocje), lub pobiera sporą dotację do uruchomienia i tak droższego pociągu, jest dziwaczna.
http://utk.gov.pl/download.php?s=1&id=1178
"Żeby roztłumaczyć pismo UTK na język powszechnie zrozumiały - Przewozy Regionalne, zdaniem UTK, we wnioskach do PLK o przydzielenie tras podały nieprawdziwe dane powołując się na tzw. priorytet obowiązku służby publicznej (P1) dla wybranej grupy pociągów. Tymczasem ustawa mówi o priorytecie w przydzielaniu tras dla pociągów należących do przewoźników wykonujących na danej trasie usługę publiczną, czyli zamówionych przez państwo lub samorząd. Doszło do naruszenia zasad uczciwej konkurencji poprzez przyjęcie przez PLK do rozkładu jazdy połączeń nie uzgodnionych z innymi przewoźnikami, mimo obowiązkowych przepisów w tej sprawie. Przewozy Regionalne napisały we wniosku, że uruchamiają pociągi osobowe (objęte usługą publiczną), tymczasem uruchomiły pociągi międzywojewódzkie, na które nie miały stosownych umów z marszałkami lub ministrem infrastruktury."
Posłowi Piechocińskiemu i Adrianowi Furgalskiemu też to polecam.
Wojny raczej ... nie będzie.
Jednak pasażerów pewnie ubędzie - nie każdego stać na pociągi uruchamiane przez IC.
Pozdrawiam
Dla tych z pianą na gębie link do decyzji Nr TRM/9112/1/10 UTK"
Ja piany na gębie nie mam, ale pod zamieszczonym na stronie UTK linkiem są tylko 2 strony samej sentencji decyzji i jedyne czego się z tego można dowiedzieć, to to, że zmiana (na gorsze) rozkładu jazdy, to dla UTK "ważny interes społeczny".
Brak kolejnych 12 stron uzasadnienia, o których mówią panowie Olszewski i Prześluga. A to jest kluczowe.
Równie dobrze ja bym mógł napisać, że kolega civic ma zakaz pisania na forum RK, w związku z naruszeniem art. 17 ust. 4, art. 21 ust.7 i art. 33 ust. 3f, 5g i 7c ustawy o zwalczaniu narkomanii. Brzmi poważnie, ale nic z tego nie wynika (ba, może być nawet, zupełną fikcją). Stąd ponawiam prośbę do REDAKCJI i zamieszczenie _całości_ pisma.
No i wszystko jasne.
Następnym krokiem będzie zapewne prezesostwo lub jego zastępstwo w ulubionej spółce, za którą tak tęskno temu panu.
I jak tu nie wierzyć w politykę.
Marszałkowie (partia PO) rozbijają struktury PR od wewnątrz ,obcinając dotacje i wymyślając spółki w spółce.Przykładem są Koleje Śląskie.
Notable grupy pod wezwaniem PKP na czele z ministrem Grabarczykiem (partia PO) rozbijają Przewozy Regionalne od zewnątrz.Wykorzystując do tego celu twór zwany UTK.
A kiedy nie wiadomo o co chodzi ,to na pewno chodzi o pieniądze.
Prywatyzacja Inter City miała przynieść duże wpływy do budżetu rządowego .A kto obecnie rządzi i ma problemy z załataniem dziury w kasie państwowej , oczywiście PO.
I trudno się dziwić iż wszelkie odwoływania PR są jak strzały kulą w płot.
Życzę dalszej wytrwałości Przewozom ,a pozostałym co najmniej kolejnej komisji śledczej i spotkań u prokuratora.
pozdrawiam
NIE WIERZĘ ani przez chwilę "obiektywizmowi" UTK w tej sprawie. Nie wierzę od czasu kompromitujących, idiotycznych nonsensów w sprawie "widzialności" z kabiny Class 66.
Tzw. "prawo" oraz tzw. "przepisy" można sobie dowolnie nagiąć - od tego są specjaliści zwani "prawnikami" - zwykły człowiek i tak z tego niewiele zrozumie, bo rozumieć NIE MA. Po to jest "prawo", aby nim dowolnie manipulować i je naginać na korzyść chwilowo mocniejszego gada.
Moim zdaniem może być tak, że IR- padną (razem z PR-ami) i nic tego nie powstrzyma. Zbyt wielka przewaga strony "wroga": UTK, PKP SA, MI, PKP IC, a w tym wszystkim giełda, składy zespolone itp.
Nawet więc gremialna, bochaterska obrona medialna, publiczna, obywatelska, organizacji pozarządowych może nie wystarczeć przed durnotą władzy, która chce obywatelom odebrać ich dobra. Bo od tego jest władza: od zabierania obywatelom i brania sobie (patrz: giełda i monopol IC).
Nic to - obywatele będą pamiętać "troskę" władzy - tak jak znakomicie pamietają i pamiętać będą MEGA RZEŹ pociągów i linii w roku 2000, którą spowodawał dzisiejszy prezes PKP IC, a wtedy szef całego PKP. Główny wróg IR-ów i mistrz likwidacji linii kolejowych - przypomnę było ich zlikwidowanych w roku 2000 ponad tysiąc kilometrów w całej Polsce.
Hitlerowska armia napadła na Polskę we wrześniu roku 39 i mimo bohaterskiej obrony przez armię polską, liczne dowody poświęcenia w walce, a potem walkę partyzancką - niestety polegliśmy. Wróg bowiem miał nieporównywalnie większe siły bojowe za sobą - i to mu wystarczyło. Tak samo może być z IR-ami.
Wiem że mi admin zaraz wykasuje, ale tak mnie naszło :-((((((
GRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR!!!
Koniec z sikaniem na nogawki, panie Krzysztofie Waszkiewicz, będziem wroga naszego obywatelskiego KĄSAĆ! Po partyzancku! Do krwi ostatniej! Do ostaniego IR-a!
Namawiam publicznie wszystkie Komitety Obywatelskie Obrony Kolei, wszystkie Stowarzyszenia Miłośników Kolei, wszystkie Oragnizacje Pozarządowe oraz Obywatelskie do PISANIA i SŁANIA protestów do:
- wszelkich mediów: radio, prasa, TV, interent etc.
- wszystkich Urzędów Marszałkowskich
- Ministerstwa Infrastruktury, kancelarii Premiera, Prezydenta oraz Parlamentu
- UOiK, Rzecznika Praw Obywatela, Komisji Eurpejskiej etc.
Bronić się mamy PRAWO przed zachłanną władzą, która widzi TYLKO swoje intresy, a naszych nie dostrzega. Przed MONOPOLEM, który niszczy kolej, jej konkurencyjność i odstrasza pasażerów, napędzając interesy koncernom paliwowym i samochodowym. I działając na SZKODĘ kolei.
Może i przegramy z tą sitwą - jak Polska w 39 roku z Niemcami - ale nie poddamy się jak te psy.
I... "Jeszcze tu, k...a, wrócimy!!!" :-)
Czy UTK nie powinno się wyłączyć z rozpatrywania wszystkich spraw, w których stronami są IC i PR dzień po uznaniu zasadności wyłączenia w sprawie kooordynacji?
Jeśli spełni się czarny scenariusz i choć jeden (powtarzam, choć jeden) pociąg InterREGIO zniknie, to przy pomocy zaprzyjaźnionych stowarzyszeń, komitetów, mediów, dziennikarzy rozpętamy piekło i zrobimy taką medialno-społeczną nagonkę na bierny rząd POlityków i "pekap", jakiej nigdy wcześniej nie było. Jak Wy nam pasażerom -POlitycy i pekapiści- tak my Wam odpłacimy. Z nawiązką. Akcję "Koniec PZPN" wszyscy pewnie znają. Może być akcja "Koniec PKP". Chcecie panowie z "Pakapu"?
Ubawił mnie Pan P. przepięknie :-)
I tyle - bo wystaczy spojrzeć na taką twarz, by wiedzieć, że nie jest to człek wiarygodny...
- udupienie intetREGIO
- PKP IC po trupach trafia na giełdę
- "kolesie" z PKP, UTK i innych mafii robią na tym interes życia
- Prześluga za "zasługi" zostaje prezesem sprywatyzowanego PKP IC.
Amen
"Robert, nie napinaj się tak, bo jesteś śmieszny z tym antykrzyzackim mieczem. "
Wiem, że jestem "śmieszny". Podobnie jak armia polska była "śmieszna" wobec potęgi armii niemieckiej. Z taką bronią jak pióro i komputer (przecież nie "pozabijam ich wszystkioch" :-) rzeczywiście śmiesznie to wygląda.
Ale...
My, komitetowcy - jaskiniowcy, swoje doświadczenia i sposoby mamy. Napsuc krwi możemy - spytajcie niekórych w UM Opole , UM Wrocław czy UM Dolny Śląsk. Podobnie jak Pekap ma sowje macki w Uteku - my mmy dobre ukąłdy z mediami itd.
Niektórzy wiedzą, Pan Jacek (z którym razem WALCZYLIŚMY o konkurencję na torach w roku 2007) też wie, że jesteśmy cierpliwi, cholernie cieprliwi, systematycznie upierdliwi, latami przypominamy, nagłaśniamy, uświadamiamy - aż do skutku.
Wobec potęgi armii utekowskiej, ministerialnej, pekapowskiej, icowskiej, jesteśmy - jak czasem porównuje kolega Krzysztof Waszkiewicz - obsikującymi nogawki.
A pewnie że tak, ale kąsać też potrafimy. GRRRRRR! :-)
Dlaczemu? - ktoś spyta.
Odpowiem parafrazując filmową klasykę:
"W imię ZASAD sk.... nY!"
Piotrek: wolne prawo mieć w d... prawo. Dopóki się go nie złamie.
Olo: Czwarty punkt nie wchodzi w grę, przy trzecim proszę uważać, bo to trochę wjeżdża na cudze dobra osobiste. Mafia to organizacja przestępcza. A sądy coraz częściej za takie naruszenia dóbr ścigają także internautów. Po mnie to ścieka, bo ja mam pana Olo tam, gdzie pan Olo ma mnie, ale urzędnika w UTK może dotknąć. Miarkowałbym więc słowa.
Weto: fakt, facjatę mam nieszczególną. I jak tak na nią spoglądam, to samemu czuję obrzydzenie. Tylko co ma ta moja facjata do IR?
Kuś Krzysztof: Pekap drży na sam dźwięk nazwiska "Kuś". Ale z drugiej strony - zginąć z Kusiowej ręki - bezcenne. Więc na wezwanie Pana Kusia, odpowiadam w imieniu pekapu - CHCEMY!!! Bij Pan, a mocno!
Robert Wyszyński: Jakoś Pana nie poznaję, Panie Robercie. Mam wrażenie, że lewituje Pan nad ziemią, unosząc się gniewem i wyłączając obciążające Pana umysł procesy myślenia. To jest tak, jakby Pan założył, że Przewozy Regionalne nie mają żadnego argumentu i od razu muszą odwołać IR. Dokładnie tak samo, jak poseł Piechociński. A ja myślę dość prosto: jeśli firma złożyła wniosek o przydział tras, jeździ, pokonuje pociągami tysiące kilometrów i zarabia miliardy, to chyba wie, co robi, prawda? Jeśli uruchomiła pociągi, to chyba ma wystarczająco silne podstawy, by obalić decyzję UTK? Bo jeśli okazałoby się, że nie ma - to czyż nie powinna przeprosić i spokojnie zająć się przewozami regionalnymi? Tu jest albo-albo. UTK ma rację - albo jej nie ma. Jeśli prezes Moraczewski działał zgodnie z prawem - a musiał, prawda Panie Robercie? - to nie ma się czego obawiać. Jeśli nie działał, to chyba wniosek jest jednoznaczny?
Czy to się Panu podoba, czy nie, prawo jest prawem. Jak Pan wjedzie na przejazd kolejowy mimo sygnału, to też Pan je łamie. Raz się uda, innym razem złapie Pana policjant, innym razem - dupnie w Pana lokomotywa. Kwestia ryzyka, które trzeba sobie wkalkulować. Jak się Moraczewskiemu uda, bo wszystko miał dobrze obliczone, opracowane, zgodne z prawem - nie ma problemu. Jak zaliczy wpadkę - policjant z UTK stoi z pałką. Konsekwencje obciążają łamiącego prawo, a nie policjanta. Czy może przeciwko temu też Pan protestuje?
Generalnie - nie unosiłbym się, bo jeszcze nie ma powodu. Poseł też się najpierw uniósł, a potem osiadł. Wystarczyło, że przeczytał pismo. Panu też polecam. Herbatka z prądem i luzik. Jeszcze InterRegio nie zginęło! Co Wam obca przemoc wzięła - odbijecie z Kusiem. Tu jestem spokojny.
Olgierd Jedlina: Oczywiście, że nie jest ważna. Ważne są tylko te decyzje, których jeszcze nie znamy...
10 lat temu Internet nie był ani tak dostępny, ani tak tani :P
[Admin: Zmoderowano.]
1. Przewozy Regionalne poprawią wnioski o przydzielenie tras.
2. Poprawnione wnioski nie będą na pociągi uruchamiane w ramach "obowiązku służby publicznej".
3. W związku z powyższym poprawione wnioski będą musiały mieć akceptację innych przewoźników.
4. PKP Intercity nie zaakceptuje żadnego pociągu, bo nie.
5. IR są uwalone.
Proponuję Przewozom Regionalnym zlecenie kontroli przez UTK w Intercity. Nieprawdiłowości też są. Tylko UTK wtedy odpowie, że nie widzi potrzeby przeprowadzania kontroli. I co Pan na to Panie Prześluga?
A poważnie: możecie tam w tym "pekapie" z nas się nabijać, polewać, wyszydzać, drwić, śmiać, dowcipy opowiadać etc. Do woli. :)
Jeszcze jedno słówko Panu powiem, Panie Jacku. Z Panem to mają dobrze w tym "Pekape". Dworców Pan dogląda od świtu, a po godzinach Wrzoska wyręczy. Fajnie z Panem mają. :)
PR, płacicie za dostęp do torów PKP PLK, a więc tylko PLK ma prawo osądzać kto ile jest jej winien. Dalej uruchamiajcie swoje połączenia IR, i dbajcie o połączenia REGIO. Pasażerowie je potrzebują bardziej niż Wam się to wydaje.
A Polak walczyć lubi i niekoniecznie szabelką można i piórem.Nie takie totalitarne reżimy rozwalaliśmy."Pekap" prędzej czy później popłynie na własnych przekrętach.
I jeszcze jedno panie Jacku zastraszanie internautów też podlega karze.
---"Olo: Czwarty punkt nie wchodzi w grę, przy trzecim proszę uważać, bo to trochę wjeżdża na cudze dobra osobiste. Mafia to organizacja przestępcza. A sądy coraz częściej za takie naruszenia dóbr ścigają także internautów. Po mnie to ścieka, bo ja mam pana Olo tam, gdzie pan Olo ma mnie, ale urzędnika w UTK może dotknąć. Miarkowałbym więc słowa."---
-powyżej podaję przykład z pana ostatniego postu.
może herbatki z ziółkami
pozdrawiam
"Nie takie totalitarne reżimy rozwalaliśmy"
Ty sobie mogłeś i możesz rozwalić babole pod nosem i nie strasz bo się z*****z!
Występuje u Ciebie nadmiar nienawiści do ludzi polecam psychiatrę i zmianę nazwy bo kolei wstyd przynosisz.
pozdrawiam ;)
Dla mnie wygląda to tak jakby Zbyszko miał ustalać z Hoopem pojawienie się w sklepie X ...
Jeśli tak, to jak świadczy taka opinia o własnej spółce wyrażana przez jej członka zarządu?
Jeśli nie, to czy nie jest tak, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia? :)
@Jacek Prześluga - cytaty
"Jak zaliczy wpadkę - policjant z UTK stoi z pałką".
"Policjant" z UTK nie jest dla mnie żadnym autorytetem - w tej kwestii jest dla mnie stronniczym funkcjonariuszem jednej strony (w zasadzie kilku "stron" mających wspólny interes). Porównywanie do przejeżdżania przez przejazd nie ma tu nic do rzeczy.
"Generalnie - nie unosiłbym się, bo jeszcze nie ma powodu. Poseł też się najpierw uniósł, a potem osiadł. Wystarczyło, że przeczytał pismo. Panu też polecam. Herbatka z prądem i luzik. Jeszcze InterRegio nie zginęło! Co Wam obca przemoc wzięła - odbijecie z Kusiem. Tu jestem spokojny"
Ja też. Już kilka bezczelnie zakatrupionych w 2000 roku przez Celińskiego linii żeśmy odbić zdołali - w kilku wojwództwach (ciężko było i długo trwało, ale się udało). Nie sami - z pomocą opiniii publicznej, pasażerów, miłośników kolei, aktywnych mediów i w końcu decyzją samorządów. Takie są fakty.
Pan namawiał Moraczewskiego do wprowadzania konkrencji na tory - skutecznie. Dlatego to ja Pana nie poznaję teraz - moje hasła na sztandarach zostały podobne, pańskie się zmieniły prawie o 180 stopni. A przynajmniej tak to widzą ludzie, bo mnie się aż wierzyć nie chce...
Na nikogo się nie gniewam (czy można się gniewać na... stężony beton utekowski?, no bez jaj, zbyt poniżające :-) i nie muszę pić herbatki z prądem (generalnie abstynencę sobie z bardzo małymi wyjątkami). To się tylko tak wydaje na zewnątrz, a nawet niektórym ma się wydawać.
Lata doświadczeń nauczyły mnie, że gdybym się takimi rzeczami wciąż i wciąż denerwowałi zapijał herbatke z prądem (Kusiu - to także do Ciebie :-), to bym już w tym średnio młodym wieku nie żył. Zdechłbym jako niemożliwy do odratowania alkoholik w ostatniej fazie depresji i schizofrenii.
I wiem - to taka gra jak polityce; po prostu Pan gra z tymi z którymi obecnie musi (lub chce/wybrał) - Pana prawo. Ja nie muszę i nie chcę - ja jestem pasażerem. Ja jestem za dodawaniem pociągów, a nie ich odejmowaniem, co pekapiarze mają w genach i we krwi.
I zawsze byłem za konkurencją. A skoro nie ma normalnych przetargów - bo je ujebało usramorządowienie - to jestem za taką konkurencją jaka jest. Bo lepsza taka, niż zawszony profesorski monopol. Właśnie dlatego jestem za taką konkurencją, bo normalne przetragi zostały przez "prawo", "ustawę". "rozporządzenia" uwalone.
Wbrew rozsądkowi i obywatelom, wbrew interesom pasażerów i samej kolei.
Więc będę grał ZA pociągami, a NIE za ich likwidacją. Jak Pan wie, bo mnie Pan zna - zęby z geby zjadłem na problemach dotyczących likwidacji linii i pociągów (zajmuję się tym od 12 lat), a także nad naprawianiem tego stanu (od 5 lat).
Jedni chcą likwidować - nawet jeśli do pomocy mają "kruczki" prawne - drudzy chcą budować. Ja jestem wśród tych drugich. Dlatego zachowuję spokój wodza. Indiańskiego :-)
Za komplemment o lewitacji dziękuję - istotnie fajna sprawa - można pozadrościć :-)
Mech: mnie to rybka, ja przyjmuję nie takie epitety, a innych przestrzegam - nie wariujcie. Bo raz: nie wypada, dwa: nie wolno. Lepiej polemizować z klasą.
Olgierd J.: Jakże Pan tym żyje...
Kuś: ze mną mają gorzej niż Pan myśli. Właśnie wróciłem z dworców. I wziąłem za Wrzoska nocną zmianę. A byłoby lepiej, wygodniej, gdybym milczał, prawda?
Rozhulała się ta dyskusja rozhulała. W zależności od miejsca siedzenia zależy punkt widzenia. Związani z PKP s.a i Intercity mocno mi dowalają ( histeryk, chęć medialnego istnienia, związki z TOR – z którym nie mam zawodowych związków od listopada 2007 roku a nawet przeceniają mój wpływ na kadrowe ruchu w PR ).Reszta zwraca uwagę na konsekwentnie z reguły bez pełnej analizy uzasadnienia wręcz zapominając o ustawowych kompetencjach UTK.
Opowiadam więc na Wasze uwagi czy zarzuty:
Po pierwsze nie jestem lobbystą PR ( jeśli myśleć tymi kategoriami to transportu szynowego na pewno ) tylko konsekwentnie oczekuję wypełnienia zapisów ustawy o usamorządowieniu i realizacji umowy Rząd Samorządy Wojewódzkie w tej sprawie. Wystarczy tylko przejrzeć moje wypowiedzi publiczne od grudnia 2008 do dziś aby wiedzieć o mojej konsekwencji w poglądach w tej sprawie. Nie tylko pod moim kierownictwem ustawa została przeprowadzona ale czuję się odpowiedzialny za jej realizację ( dla jasności obok legislacyjnych jest także funkcja kontrolna Sejmu, Komisji sejmowej czy posła ).Jesienią zeszłego roku upubliczniłem Raport o sytuacji Przewozów Regionalnych wskazując na zaniechania Resortu i PKP s.a. ,konsekwencje dla publicznych przewozów regionalnych, wielokrotnie w tej sprawie pytałem na specjalnie zwoływanych posiedzeniach Sejmowej Komisji Infrastruktury. Apelowałem do Rządu aby nie traktował PR jako kukułczego jaja podrzuconego samorządom wojewódzkim…..Od września 2009 byliśmy na komisji zapewniani ,ze wszystkie sporne sprawy zostaną wyjaśnione i obiecywane pieniądze i nieruchomości dotrą do PR. Zamiast tego doszło do eskalacji wrogich działań pomiędzy spółkami w których niestety Rząd a dokładnie Resort Infrastruktury od początku podzielał stanowisko będące interesem jednej ze stron ( list wiceministra Infrastruktury do Marszałków, decyzje o wstrzymaniu aportu nieruchomości ,w końcu wypowiedzenia umów dzierżawy ).Jednocześnie ( co w końcu nie jest tajemnicą ) w negocjacjach z PR ze strony PKP padały mało skrywane groźby sięgnięcia do nowych form nacisku na PR aby osiągnąć wycofanie się samorządowej spółki z konkurencyjnych przewozów InterRegio.
Dla jasności zamieszczam dwa wpisy z mojego bloga…Rozumiem ,ze niektórzy czytając uzasadnienie do wydanej przez UTK decyzji nie widzą tam wprost zapisu o likwidacji pociągów InterRegio. Oczywiście UTK nie użył takiego sformułowania ale co oznacza wezwanie w trybie bezwzględnej wykonalności skoro Przewozy Regionalne nie mają stosownej umowy i do tego jeszcze nie skoordynują planowanych pociągów z konkurencją .Trzeba też podkreślić niekonsekwencję UTK. Gdzież był bowiem Regulator kiedy Intercity podjęło decyzję o likwidacji kilkudziesięciu pociągów MW mimo ,ze były w zatwierdzonym rozkładzie jazdy i do tego w ramach przewozów publicznych podpisana była umowa między Resortem Infrastruktury i przewoźnikiem ? Czy skoordynowano przewozy w trybie ustawy o transporcie kolejowym ? Czy UTK jako regulator rynku stanął na straży interesu konsumenta usługi transportowej zamówionej przez Państwo w stosownej umowie ?
W końcu skąd bierze się ten sarkazm nad moim wezwaniem do kierownictwa Rządu o spotkanie z reprezentacją samorządową ? Niektórzy mają za złe posłowi ,ze widząc nadchodzący kataklizm na kolejowym pasażerskim rynku ,który dosięgnie w następstwie także PKP PLK wzywa do spotkania i zmierzenia się wspólnie z narastającym problemem? To lepiej milczeć i czekać aż regionalne przewozy pasażerskie padną i mądry będzie kolejny raz Polak po szkodzie ?
Z ostatniej chwili..ważne !!!!!
Otrzymałem właśnie przed chwilą informację,ze Urząd Transportu Kolejowego wezwał pod rygorem natychmiastowej wykonalności samorządową spółkę Przewozy Regionalne do likwidacji pociągów InterRegio ....Uzasadnienie tej decyzji wskazuje jako podstawę naruszanie zasad prowadzenia przewozów publicznych ...
Wzywam Premiera Tuska ,wicepremiera Pawlaka ,Ministra Grabarczyka do pilnego spotkania w tej sprawie z reprezentacją właścicieli Przewozów Regionalnych z Konwentu Marszałków Województw RP....
Decyzja Prezesa UTK i dotychczasowe działania PKP s.a. w stosunku do usamorządowionej spólki PR mogą oznaczać załamanie regionalnych przewozów publicznych jeszcze w tym półroczu i utratę przez PKP PR zdolności do realizowania usługi.....
JANUSZ PIECHOCIŃSKI (10:43)
decyzja UTK i jej konsekwencje
Decyzja UTK wymusza szybkie decyzje Rządu i właścicieli Przewozów Regionalnych
UTK w decyzji nr TRM 9112/1/10 stwierdza naruszenie prawa ( Regulaminu przydzielania tras pociągów i korzystania z przydzielonych tras pociągów ) przez Przewozy Regionalne polegające na :
„nieuzasadnionym przedłożeniem w wnioskach o przydzielenie tras pociągów na Roczny Rozkład Jazdy w części C5 priorytetu P1 wynikającego z obowiązku służby publicznej bez udokumentowania tego określonymi ustawą umowami „ i niewłaściwej kwalifikacji rodzaju pociągu .Z tych powodów stwierdza też naruszenie prawa przez zarządcę infrastruktury kolejowej PKP Polskie Linie Kolejowe „ poprzez wprowadzenie istotnej zmiany w Regulaminie przydzielania tras …..w trakcie składania przez przewoźników wniosków o przydzielenie tras pociągów na rozkład jazdy 2009/2010” i „ przyjęcie i rozpatrzenie wniosków o przydzielenie tras …w których nie zawarto informacji wymaganych do opracowania rozkładu jazdy „.W uzasadnieniu decyzji Prezes UTK powołuje się też na nie wypełnienie przez PR obowiązku koordynacji przewozów pasażerskich. PKP PLK Prezes UTK zarzuca na etapie przydzielania tras nierównoprawne i dyskryminacyjne traktowanie przewoźników poprzez stworzenie nierównych warunków przygotowania wniosków do rocznego rozkładu jazdy tym samym wpływu na kształt oferty przewozowej .Mówiąc wprost UTK uznał ,ze we wniosku PR o przydzielenie tras Regionalny pośpieszny krajowy V nie większa niż 130 km/h prowadzony trakcją elektryczną zespoły i wagony trakcyjne lub Regionalny pośpieszny krajowy V nie większą niż 130 km/h prowadzony trakcją elektryczną lokomotywy był niezgodnie z prawem sklasyfikowany oba rodzaje powinny być sklasyfikowane jako Międzywojewódzki…..
Tak to w skrócie wygląda od strony prawnej…
Decyzja UTK w praktyce rynkowej oznacza eliminację w części poszerzonej i konkurencyjnej oferty na rynku kolejowym tym bardziej bolesnej dla pasażera ,ze w dużej mierze oferta PR powstała niejako w odpowiedzi na znaczącą w 2009 roku redukcję oferty PKP Intercity w zakresie przewozów międzywojewódzkich.
Jednocześnie ma wymiar utrzymywania swoistego monopolu w tym segmencie rynku co niesie sobą poważne zagrożenia ograniczania oferty rynku kolejowego dla potencjalnego pasażera. UTK swoją decyzją jakby wypełnił też oczekiwania w tym zakresie Resortu Infrastruktury i PKP s.a..
W procesie usamorządowiania kolejowych przewozów regionalnych nie zostały wypełnione wszystkie delegacje ustawowe i ustalenia z umowy Rząd Samorządy jeszcze z grudnia 2008 roku (aport nieruchomości ,środki na tabor ) przy znaczącym wzroście obciążeń wynikających z decyzji PKP s.a. ( czynsze dzierżawne).PKP s.a. wypowiedziała też PR dzierżawę nieruchomości……
Wpłynęło rozstrzygająco to na wynik finansowy PR a jednocześnie uruchomienie przez PR nowej oferty InterRegio nie było istotnym powodem złego wyniku w 2009 roku PKP Intercity.
W mojej ocenie decyzja UTK podpaliła lont i blisko już co napisałem wstępnie na moim blogu do eksplozji o dramatycznym wymiarze. Stąd mój apel do Premiera ,wicepremiera i Ministra Infrastruktury o w trybie pilnym spotkanie z reprezentacja właścicieli Przewozów Regionalnych w celu podjęcia radykalnych działań sanacyjnych…..
JANUSZ PIECHOCIŃSKI (13:56)
Nie jestem i nie byłem przeciwnikiem IR, choć uważam, że ta marka odwodzi uwagę od rzeczywistych problemów z przewozami regionalnymi w Polsce. Jeśli przy jej powstaniu złamano prawo - trzeba to powiedzieć jasno. Przecież Pan nie podważa kompetencji UTK w rozstrzyganiu tego sporu - nie może Pan zatem oczekiwać, że spółka PKP IC nie będzie dochodziła swoich racji. Zwróciła się do UTK, ten podjął decyzję; byłoby dla mnie dziwne, gdyby Pan to postanowienie kontestował.
Sugeruje Pan także, że UTK konserwuje monopol, wypełniając niejako wolę MI. Może tak, może nie - ja odczytuję decyzję urzędu znacznie węziej; odnosi się do określonej sytuacji, nazywa pewne rzeczy po imieniu, niczego na przyszłość nie rozstrzygając. Jeśli prawo stosowane przez UTK jest złe, to proszę zmienić prawo - to już Pańska domena. Jeśli ono jest, jakie jest, trzeba je szanować i nie doszukiwać się drugiego dna: konserwuje, wypełnia oczekiwania itd.
Co do spotkania w zacnym gronie polityków i "podjęcia radykalnych działań sanacyjnych" - nie uważa Pan, że jest o kilka lat za późno? Pamięta Pan, jak budowano "potęgę" PR, gdy za usługi transportowe płacił budżet państwa? Pamięta Pan, ile wynosiły nakłady na przewozy regionalne przed usamorządowieniem? Teraz, gdy mleko się rozlało, wszyscy nagle stali się miłośnikami PR.
A ja Panu dopowiadam, że 28 lutego kończy się termin wypowiedzenia na wynajem kas na dworcach. Myśli Pan, że nasz dłużnik podpisał wynegocjowane już porozumienie...? Nie wydaje się Panu, że warto podjąć interwencję także w tej sprawie - w sprawie zamykania kas na dworcach, w sprawie niepłacenia czynszów za ich wynajem, w sprawie zagrożeń, jakie w tym kontekście mogą towarzyszyć odprawom podróżnego na dworcach. To jest realny problem, Panie Pośle.
Panie Pośle, o rozsądek apeluję. Decyzja jest jedna, nie ma innej. To ta sama, na podstawie której rozpętał Pan medialną wojnę. I jest to oczywiście decyzja wydana pod rygorem natychmiastowej wykonalności, a to "...z uwagi na ważny interes społeczny wymagający korekty Rocznego Rozkładu Jazdy 2009/2010 opracowanego z naruszeniem prawa."
Skoro UTK stwierdziło naruszenie prawa, to decyzja państwowego urzędu może być tylko jedna. Ma Pan jakąś inną opcję? Polecam szczegółową analizę ustawy o transporcie, kodeksu administracyjnego i kodeksu postępowania administracyjnego. Ja wiem, że nie musi się Pan na prawie znać - jest Pan wybitnym ekonomistą - ale niech Pan sobie daruje komentowanie decyzji z mocy prawa wydanych. Z tym apelem do premiera i ministra Pan się po prostu wygłupił.
Zastanawiam się, czy UTK zawiadomi prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zarząd Przewozów Regionalnych, t.j. poświadczenia nieprawdy?
Aha, nie jestem związany z jakąkolwiek koleją. No, może od czasu do czasu przez bilet kolejowy.
"Decyzja Prezesa UTK i dotychczasowe działania PKP s.a. w stosunku do usamorządowionej spólki PR mogą oznaczać załamanie regionalnych przewozów publicznych jeszcze w tym półroczu i utratę przez PKP PR zdolności do realizowania usługi....."
Przewozy regionalne określone są w umowach między PR a marszałkami województw, więc co ma do tego decyzja prezesa UTK stwierdzająca naruszenie prawa przy wprowadzeniu pociągów międzyregionalnych? W jaki sposób ta decyzja może spowodować utratę przez PR zdolności wykonywania usług? Histeria!!!!!!
Internauta "Gajdzik" załatwił Pana argumentację w 5 krótkich punktach, i wcale się nie dziwię, że nie ma Pan ochoty się do nich odnieść. Obnażają one bowiem nie tylko celowe zamierzenia UTK, ale i intelektualną mieliznę Pana wcześniejszych "wyjaśnień".
Czy uważa Pan za rzecz normalną, aby w wolnorynkowej gospodarce silniejszy gracz biznesowy, do tego korzystający z wielkich publicznych dotacji, miał wyrażać zgodę na poczynania słabszego komercyjnego konkurenta? Proponującego do tego niższe ceny? Gdzie tu interes publiczny? Gdzie elementarna logika? Naprawdę uważa Pan, że IC wyrazi zgodę na jakikolwiek dotychczasowy pociąg IR? Proszę przestać błaznować z "roztłumaczaniem pism UTK", ich sens jest jasny dla każdego z IQ powyżej 30.
Dla odświeżenia pamięci:
1. PKP IC ma wejść przebojem na giełdę, do tego w pozycji stojącej, a nie leżącej - zależy na tym wielkiemu lobby wspieranemu przez rząd; stąd też zostanie uczynione absolutnie wszystko, aby przewoźnik ten dotrwał żywy do giełdowego debiutu. I w prospekcie emisyjnym przypominał bardziej rączego młodziana bez rosnącej straty na rachunku bieżącym, niż zdychającego staruszka dobijanego przez tańszą konkurencję.
2. Grupa PKP to druga publiczna służba zdrowia, która wessie każde pieniądze bez większego efektu dla odbiorcy swoich usług. Decydenci z PKP latami przekonywali, że ich działalność wymaga nieustannego pompowania w struktury pekapowskie miliardów złotych dotacji. A tu nagle pojawia się jakaś spółka samorządowa spoza grupy, która udowadnia że można prowadzić działalność bez "publicznej kroplówki" w tle (a przynajmniej z dużo mniejszą kroplówką). Oczywiście, zaraz zacznie Pan się odszczekiwać, że PR nie płacą rachunków, no, ale wie Pan wszak doskonale, że i PKP SA i PKP IC to nie są nieskalane dziewice (żeby wspomnieć choćby grabież taboru PR na samym starcie). Więc proponowałbym tego argumentu nie używać, zwłaszcza, że zawarliście ugody i PR już coś płacą (spłacają w każdym razie).
3. Jest Pan adwokatem wyłącznie jednej strony, zresztą trudno oczekiwać czegoś innego od osoby zasiadającej w radzie nadzorczej PKP IC. Notabene, czy mógłby Pan wytłumaczyć gawiedzi jak można jednocześnie być członkiem zarządu PKP S.A. czyli czapy nad całą grupą PKP oraz członkiem rady nadzorczej spółki-córki, która w dodatku na dniach ma być komercjalizowana przez giełdę? Chyba siedzi Pan okrakiem w pociągach odjeżdżających w przeciwne strony... Mam dla Pana radę wziętą z najlepszych wzorców, czyli z samego UTK. Jak donosi NIK w swoim raporcie, pracownicy UTK masowo biorą urlopy bezpłatne po to, aby podczas pozostawania na nich zatrudniać się na etacie w firmach, które UTK ma kontrolować. Ja Panu radzę sztuczkę odwrotną - weź Pan bezpłatny w PKP IC, a w ramach etatu w PKP S.A. powalcz o miękkie giełdowe lądowanie ww. przewoźnika. Jak się uda, to sami akcjonariusze zaproponują Panu fotel Prezesa, a i nikt z zewnątrz się nie przychrzani - wszak to już będzie całkiem komercyjna struktura spółki giełdowej. Do tego z napływem świeżutkiego pieniądza -począwszy od OFE, poprzez grupy spekulacyjne, na poczciwych drobnych leszczach kończąc. Wygląda Pan zacnie, więc i na Stwórcę się Pan nadaje. Prezes spółki giełdowej to brzmi dumnie, a jak wszyscy wiemy niepokalane poczęcie było tylko jedno, więc nic się nie stanie jak się Pan przy okazji trochę ubrudzi.
Pozdrófka:)
Co do demagogii - polecam ostatnie zdanie z poprzedzającej wypowiedzi :P
Niech PKP IC uruchamia kilka EIC ale o wysokim standardzie.
Ten kraj jest chory i rządzą nim debile!
A pan Prześluga, cynicznym tonem opowiada o potrzebie poszanowania prawa... To jeżeli jest Pan takim znawcą prawa, to odpowiem panu sentencjom: Nemo iudex in causa sua. Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.
Kilku ważnych urzędników UTK jest ściśle związanych z PKP, częstokroć jest to związek wprost, poprzez umowę o pracę. Jeżeli zgłaszający nieprawidłowości jest również organem rozpatrującym wniosek, to łamie to podstawową zasadę praworządności.
Dodatkowo decyzja o braku możliwości kontynuowania świadczenia usługi interREGIO będzie godzić w zasadę uwzględniania z urzędu interesu społecznego i słusznego interesu obywateli, pozbawiając ich połączeń kolejowych.
Dodam, że stroną w postępowaniu administracyjnym jest każdy kogo interes prawnego dotyczy postępowanie, mogą to być także organizacje społeczne - pole do popisu dla Miłośników Kolei.
wybaczcie, późno już jest.
Panie Jacku proszę o potwierdzenie czy o to dokładnie chodzi? To jest prawdziwa przyczyna protestu IC?
Natomiast jeżeli tak nie jest i wnioski złożone przez PR w żaden sposób nie wpłyneły na kształt oferty IC - oznacza to tylko tyle - PKP IC, PKP, MI chce rękami UTK oraz kosztem PR, PLK i jeszcze kilku spółek zapewnić monopol PKP IC licząc, że więcej za nią dostanie przy prywatyzacji.
Napisałeś dobre podsumowanie dyskusji .
Dodam jedynie -by żyło się im lepiej cierpią miliony-
pozdrawiam
Niekoniecznie na spłatę "historycznego" zadłużenia. Tego było *na*wejściu może 3 (w/g min. Grabarczyka) może 6 (w/g jednego z raportów rocznych grupy). I mimo pomocy publicznej (w/g UOKiK 12 miliardów w latach 2004-2008; BTW: wliczono w to przychody ze zbywania Skarbowi Państwa majątku spółki Skarbu Państwa?) nie chce to zadłużenie zmaleć. A jego obsługa kosztuje 300 milionów rocznie (choć padały i większe kwoty).
Po to ta cała prywatyzacja. Na atrakcyjne (a więc szybko zbywalne) nieruchomości grupa ma nowy pomysł. Utworzy fundusz inwestycyjny i będzie na nich zarabiać. He he he.
Rozumiem was, wiem jak to boli ale tak kończy się
zawsze gdy nieudole biorą się za biznes.
Miast złożyć zgodna z prawdą dokumenty do PLK-i,pasażerów jak zawsze wciągają w swoje gierki bezcenni kulejorze z PR-ów.
Wierzę że pasażerowie wyrażą wam swoją "wdzięczność"
A mały preziwaty krętacz beknie za ten przekręt ,to tylko kwestia czasu.
Urzad Transportu Kolejowego i ich opinie zamawiane u kolesiow nie maja nic wspolnego ze zdrowym rozsadkiem ani wartoscia merytoryczna. Przykre ale prawdziwe.
To przychód z prywatyzacji tarfi do PKP? Widzę, że nie wiesz o czym piszesz...
----------
Data: 13/02/2010 00:13 Autor: Jacek Prześluga IP: ---.dynamic.gprs.plus.pl
Taaa... Połączę dwa wątki: w wywiadzie u Roberta Wyszyńskiego wyjawiłem kiedyś swoją opinię na temat prywatyzacji. I nie zmieniam, choć dziś optykę mam nieco inną - bo widzę prywatyzację jako formę wybrnięcia z nieszczęścia jakim jest stary dług PKP. Obsługa tego długu, który ma dla mnie jakiś irracjonalny wymiar, dobija nasze możliwości inwestycyjne - moglibyśmy wkładać pieniądze w modernizację np. dworców, a rzeźbimy, żeby obsłużyć stare długi. Długi, które gdzieś w tym naszym państwie się rozpuściły i dziś - dla mnie przynajmniej - nie mają realnej wartości, nie są stertą pieniądza, ale jakimś demonem, który ciąży nad kolejami od tysiąclecia bez mała. Kurde, że też nikt w ten sposób nie rozlicza branży górniczej, w którą wpakowano co najmniej 40 miliardów publicznych pieniędzy na samą tylko restrukturyzacją. I żaden minister nie krzyczał nigdy do górników - oddajcie to, co dostaliście!
Wiem, wiem, ja jestem teraz twardy beton, więc muszę bronić interesu własnej spółki - i bronię, choć podskórnie czuję, że to jest nieszczere. Dochody z prywatyzacji powinny zasilić samą spółkę, nikogo więcej. Właśnie po to, by wzmocniona, doinwestowana mogła wskoczyć na wyższy poziom i by przy sprzedaży kolejnej transzy państwo mogło zarobić na niej więcej. Giełda jest dobrym narzędziem, ale drogim dość w utrzymaniu, poza tym jest anonimowa.
Panie Robercie, giełda niczego nie przysłania. Nie wypada mi publicznie roztrząsać sytuacji IC, ale zapewniam - to nie z powodu gieldy, której podporządkowane jest wszystko, IC ma problemy. Bo ma, nikt tego nie ukrywa. Gdzie popełniono błąd? Może w kolejności działań w skali makro? Najpierw oddłużenie kolei, potem prywatyzacja IC wraz z wcześniejszymi regulacjami na rynku, a dopiero na końcu usamorządowienie PR. Jest wiele czynników, które sprawiły, że zaczęto w inny sposób, może nieco wygodniejszy dla państwa, może bardziej oczekiwany przez samorządy, które robiły wszystko, żeby przejąć kontrolę (co nie znaczy: mieć na własność) nad spółką PR, może ministrowie finansów nie wykazali się odwagą, nie mnie to oceniać, nie uczestniczyłem w uzgodnieniach, a teraz każdemu łatwo się wymądrzać.
Coś trzeba zrobić w IC - i coś się robi, ja to wiem, choć męczy mnie wolne tempo zmian. Ale jak czytam takie bzdety jak dzisiejszy, to ręce mi opadają.
Nie jestem adwokatem we własnej sprawie, ponieważ wbrew temu co jest mi Pan łaskaw niesłusznie przypisywać, nie jestem przeciwnikiem Interregio. Jeśli wprowadzono pociągi zgodnie z przepisami prawa, proszę bardzo. Jeśli trzeba coś wyprostować - trzeba wyprostować. Można było całą dekadę jeździć na torach w myśl tego prawa - i nic to nie wadziło; gdzie Pan wówczas był, obrońco Przewozów Regionalnych, konkurencji na torach i anty-monopolisto? Może wtedy należało protestować?
Tak samo traktuję dzisiejsze przesłania medialne posła JP - kto, do diabła, w tworzy w Polsce prawo, ja? Ktoś ustanowił UTK, dał mu narzędzia, dał przepisy, akty wykonawcze - a teraz, kiedy działania urzędu nie pasują do życzeniowego myślenia i kiedy nie są po myśli jednego z przewoźników, nagle budzi się rój obrońców konkurencji na torach.
Teraz co do meritum. Uważam, że w interesie państwa - nie spółki IC - jest chronić rynek, który to państwo dotuje. I że ma prawo sięgać po dostępne mu instrumenty. Jeśli ustawodawca określił zasady dostępu do tego rynku, w tym zasady tworzenia rozkładu jazdy, to trzeba je uwzględniać. Póki jednym z warunków jest uzgodnienie trasy z działającymi przewoźnikami - trzeba ten warunek wypełnić. Każde inne działanie jest bezprawne, niezależnie od tego jak rozumiemy interes społeczny. Regulatora rynku nie interesuje fakt, że jeden z przewoźników ma niższe ceny (a przecież mógłby mieć wyższe, prawda?), ważne - czy wypełnił warunki wskazane przez państwo.
Nie ma co bić w bębny nienawiści wobec UTK i IC, trzeba dostosowywać przepisy prawa, żeby były spójne z zasadami konkurencyjności.
Kolejna rzecz. Tak, zależy mi na udanym debiucie IC, ponieważ wierzę, że zmiana prywatyzacja tej spółki może być dla niej szansą. Nie jestem zagorzałym zwolennikiem prywatyzacji przez giełdę, zwłaszcza, gdy kapitał z pierwszej emisji trafia do sprzedającego akcje właściciela, a nie do spółki, ale to jest dobra ścieżka rozwoju.
Rozanielił mnie Pan Karol stwierdzeniem, że oto "pojawia się jakaś spółka samorządowa spoza grupy, która udowadnia że można prowadzić działalność bez "publicznej kroplówki" w tle (a przynajmniej z dużo mniejszą kroplówką)". Pan ma na myśli PR? Bo to wystarczająco mocno Pana kompromituje... Do spółki samorządy dopłacają więcej i więcej, i więcej - z naszych, publicznych pieniędzy. Myślały, że będą dopłacać mniej, że to im się opłaci - a jednak nie. Marszałek Wielkopolski planuje wydać 500 mln złotych na nowy tabor i nie przekaże go PR, spółce, w której ma udziały - jak Pan myśli, dlaczego? Czy dlatego, że nagle pojawiła się ona jako "ożywcza siła rynku"? Jeśli IR stanowi taki dochodowy hit, to dlaczego PR pogłębia stratę? I ma Pan rację, że dokładnie w tym momencie zapytam o spłatę zobowiązań - dlaczego ten rekin kolejowego biznesu niemal od roku nie płaci nawet złotówki za wynajmowane kasy? To jest szczytowe osiągnięcie: otrzymywać dofinansowanie z samorządów wojewódzkich i budżetu państwa, otrzymywać pieniądze z rynku, żyć z pieniędzy z biletów Intercity, kredytować swoją działalność nie płacąc za usługi wszystkim głównym dostawcom i grać rolę złotego dziecka wolnej konkurencji. Pan mi każe machnąć na to ręką, bo PKP nie jest dziwicą, a ja Panu odpowiadam - sam sobie Pan machaj, bo ja nie chcę. Mogę rozumieć, że nie płacą miesiąc-trzy-sześć, ale kiedy po roku mają spłatę swojego zadłużenia w... głębokim poważaniu, to ma prawo trafiać mnie szlag. I Pana na moim miejscu trafiałby tak samo. Choć może nie, może jest Pan samarytaninem.
I na koniec: dzięki za rady, ale nie skorzystam. Nie zamierzam wracać do IC, zajmuję się i będę się zajmował dworcami, to jest moje zadanie i tylko na nim się koncentruję.
LCX: prawdziwą intencją protestu IC jest ochrona interesów tej spółki - a sądzi Pan, że zarząd powinien działać inaczej? Jaki będzie tego efekt - nie wie nikt. Może wszystko będzie ok, może to larum nie jest potrzebne - przecież złote dziecko kolejowej konkurencji musiało przewidzieć i ten wariant rozwoju sytuacji, na pewno złożyli prawidłową dokumentację i wszystko się wyjaśni.
M.M.: kafkowska przemiana. Ładne. Bo konstruowane myśl założenia, że zawsze trzeba płynąć z prądem, że mainstream ma zawsze rację, że racja jest tylko jedna.
I na koniec - najważniejsza uwaga dzisiejszego dnia, pochodząca z jednej z gazet, z ust Adriana Furgalskiego: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta... Niemieckie koleje planują ekspansję w Polsce. Na razie trwa proces osłabiania obu polskich spółek. Gratuluję wszystkim, którzy przykładają do tego rękę.
Oczywiście, użyłem skrótu myślowego, mówiąc o przekazaniu pociągów - nie tyle w sensie kapitałowym, ile do wykorzystania przez PR,to jasne.
Uruchomienie pociągu IR kosztuje np. 100zł.
Jeżeli obłożenie jest 100% - można otrzymać z biletów 150 zł. Po zapłaceniu kosztów uruchomienia zysk PR wynosi 50 zł. Ale.....
- Tylko część pociągów przynosi te 50 zł zysku.
- PR nie płacą kosztów uruchomienia pociągów
Bilans:
PR, pociągami IR bawią się w kolej i oszukują partnerów:
- Samorządy - bo nie pokazują im realnego bilansowania (czyli nie bilanswania się) tego produktu;
- Dostawców - (PLK, Energetyka, IC, PKP SA itd.) bo nie płacą kosztów dostępu, energii, powierzchni...etc;
- Pasażerów i MK - zafałszowują rzeczywistość, że niby tak można i rozbudzają mało realistyczne marzenia.
W tak robionym biznesie daleko się nie zajedzie.
Każdy chciałby kupić najnowszy model mercedesa za 10.000 zł. I pewnie znalazłby się producent, który zaoferowałby taki produkt za taką cenę. Ale po nieopłaceniu kosztów za blachę, podzespoły itp. dostawcy tych elementów podają taką firmę do sądu i wysyłają komornika. Seria mercedesów po 10.000zł. kończy się równie szybko jak zaczęła. Pozostają tylko rozbudzone marzenia i płacz dostawców, którzy zawierzyli producentowi, że prowadzi uczciwy biznes.
Ot tyle o działaniach PR.
A Wy - panowie walczący o tanie IR - szykujcie głębokie naczynia na łzy, które za chwilę będziecie wylewać nad swoimi nierealistycznymi marzeniami.
Panie Jacku, ja wiem że kładą. Zwłaszcza niektóre. Są jednak takie, które nie mogą. Są też takie, które nie chcą - i tutaj z różnych powodów, by nie rzec wręcz że z pobudek.
Tylko czy o to chodziło? Tak miało być? Potośmy tę kupę kasy wydali, żeby miś zgnił sobie do jesieni na świeżym powietrzu? Do minionej - nie wyszło. W tę - niestety - wybory. Znaczy do jeszcze następnej?
W imię czego? Zasad?
"Bombardier Transportation wygrał przetarg ogłoszony przez SNCF na dostawę nowych piętrowych elektrycznych zespołów trakcyjnych. Właścicielami nowych składów będą poszczególne władze regionalne, w których imieniu tabor jest kupowany. Umowa ramowa obejmuje dostawę do 860 zespołów za łączną kwotę 8 miliardów €. W ramach tej umowy złożono już pierwsze zamówienie, które obejmuje dostawę 80 pociągów za sumę 800 milionów €(10 milionów €za jeden skład). Pociągi zostały zamówione dla regionów: Aquitaine, Bretagne, Centre, Nord-Pas de Calais, Provence-Alpes-Côte d’Azur i Rhône-Alpes. Pierwszy skład ma zostać dostarczony w czerwcu 2013 roku, z zakończeniem dostaw w grudniu 2015 roku. Nowe składy będą wprowadzały wiele innowacji w tym zakresie, ponieważ będą pierwszymi piętrowymi EZT, które będą posiadały wagony na wózkach wspólnych. To rozwiązanie pozwoliło na zastosowanie szerokich pudeł wagonów znacznie zwiększających dostępną przestrzeń, włącznie z szerokimi przejściami międzywagonowymi. Dodatkowo umożliwia budowanie pojazdów modułowych o różnych długościach. Nowe składy zostały zaprojektowane we francuskiej fabryce koncernu w Crespin.
EZT zastępują składy wagonowe prowadzone przez
nowoczesne lokomotywy.
Pociągi IR zastąpiły niektóre pospieszne IC odwołane z powodu
niskiej opłacalności.IC przy dotacji państwowej się nie opłaca.IR ma zyski bez dotacji.To mówi
samo za siebie.
Czy IC nie naruszyło prawa zastępując pociągi
autobusami? Jako pasażer czuję się oszukany.Kupując bilet na pociąg muszę jechać autobusem.Przewoźnik w istotny sposób zmienił
umowę.
Co zostanie po odwołaniu IR?
Zostanie monopolista PKP IC,z drogim biletem,
krótkim składem,ciągle zmienianym rozkładem...
i żądaniem coraz wyższych dotacji.
Proponuję zająć sie przynoszeniem dzieci - idzie wiosna, a nie pisaniem nieprawdziwych tez na Rk. Będzie większy pożytek.
Nikt z pasażerów nie jeździ lokomotywami.
Ustalilismy już: tylko dwa IR zastąpiły odwołane pośpieszne. Reszta wskoczyła na najlepsze trasy, gdzie tak IC dorzuciło więcej TLK.
Gdyby poważnie traktowac opowieści o nieumowności KKA, to PR dawno poszłyby z torbami.
Kto powiedział, że IR znikną?
Kto czyta - mnie błądzi. Choć również może ...
"Choć jak się wczytać w całość argumentacji urzędu, wydaje się ona logiczna, spójna i niepodważalna."
Proszę o więcej takiego bełkotu, kiedyś chciałem żeby komuna wróciła no i k...a doczekałem się.
z dnia 23 października 2007 r.
dotyczące praw i obowiązków pasażerów w ruchu kolejowym. Kary mogą być bolesne, bo w wysokości do 2% rocznego przychodu przedsiębiorcy i do 300% miesięcznego wynagrodzenia kierownika zarządcy infrastruktury lub przewoźnika.
Wszystkim zbuntowanym zamiast strzępić język po próżnicy, zamiast odgrażać się społecznymi akcjami przeciwko... UTK, zamiast grozić kolegami pismakami proponuję pisać skargi do ...UTK. Jest o czym, bo wspomniane rozporządzenie Parlamentu Europejskiego szczegółowo prawa pasażerów opisuje w artykułach zatytułowanych:
- Umowa transportu
- Rowery
- Wykluczenie wyłączeń i ograniczeń
- Obowiązek informowania o zaprzestaniu obsługi
połączeń
- Informacje dotyczące podróży
- Dostępność biletów, biletów bezpośrednich i rezerwacji
- Informacje dotyczące podróży oraz systemy rezerwacji
- Odpowiedzialność wobec pasażerów i za bagaż
- Ubezpieczenie
- Odpowiedzialność za opóźnienie, utratę
połączeń i odwołanie pociągu
- Zwrot kosztów biletu oraz zmiana trasy
- Odszkodowanie
- Informacja dla osób niepełnosprawnych i osób
o ograniczonej sprawności ruchowej
- Pomoc w pociągu
- Normy jakości obsługi.
Parlament Europejski szczegółowo prawa pasażerów opisał, więc do roboty zapędźcie UTK.
Jak ja lubie takie merytoryczne wypowiedzi ... Sam miód i palce lizać.
Lubię prosty taki świat, gdzie szeryf jest the best boy in the new world, gdzie jego kobieta jest cnotliwa i piękna, gdzie indianie są czerwoni i wyrzynają białych celem wzbogacenia swoich kolekcji skalpów. No i robią tak brzydko hu hu ...
Ale w zwykłym świecie nie da się obyć bez tego "urzędniczego bełkotu". Bo to jest świat z różnym odcieniami szarości, nie czarno / biały.
I nie mieszaj pan do tego komuny, bo - zapewniam - komuna znalazłaby zupełnie inny sposób z poradzeniem sobie z taym problemem. I nie wiem, czy byłbyś pan z tego taki szczęśliwy ...
A mądrości tu tyle, że hey ...
Na razie to ustalono, że PR podały we wniosku, że ich Interregio to połączenia regionalne. I tyle i do tego sie ogólnie doczepiono.
I co? Wedłu was są to relacje w regionach/do stacji węzłowej w następnym województwie/między sąsiednimi województwami?
Jest obiektywne i niezależne turbodynamoUTK z pałą. Dbające przyjazną częścią swojego jestestwa o pasażera.
Żeby wew full-pastyku szkody na wręcz przeciwnej części ciała niż ta od skalpu nie odniósł. Co prawda nie z powodu Indian a Krzyżaka. Ale się zgadza, bo za sprawą Mazowieckiego(!!!) dostawaliśmy od nich nie w głowę, a w ....
To skoro nie zamierzasz Pan wracać do IC, to w jaki sposób znalazłeś się Pan w radzie nadzorczej tej spółki?
Zaraz powiesz Pan internautom, że nie chciałeś Pan tam się pchać, a w jaki sposób znalazłeś się Pan tam, to Pan sam nie wie (zapewne wybrały Pana krasnoludki).
Panie Prześluga
Skończ Pan już z kompromitowaniem się Pana wywodami, bo naprawdę staje się to już nudne.
Stwarza to okazje aby kolejarze poznali co myśli
laik , który decyduje się na podróż koleją...jakie
ma oczekiwania,co go denerwuje...Wczytując się
w niektóre wypowiedzi odnoszę wrażenie ,że pasażer
jest traktowany jak kompletne zero.Milcząco ma
przyjmować decyzje urzędników kolejowych...
Nieważne czym sie go wozi,za ile.Ciemniak nie
rozumie jak ważnym jest dla PKP IC prywatyzacja.
Ciągle się straszy likwidacją IR,które są korzyst-
ną ofertą dla pasażera?
Rozkład jazdy jest tak niestabilny,w ciągu roku
ulega ciągłym zmianą?
Wprowadza się KKA na czynnych liniach kolejowych?
Do wszystkich. Przeczytajcie najpierw poniższy artykuł.
http://www.parkiet.com/artykul/900443.html
Następnie proszę pamiętajcie, że rynek kolejowy to nie jest rynek drogowy. Przewozy pasażerskie kolejowe nie są przewozami drogowymi. Pociąg zabiera kilkaset osób, a autobus 50. Uruchamianie dwóch pociągów pięć minut po sobie, w tej samej dalekobieżnej relacji jest niestety marnotrawieniem środków w skali globalnej i wbrew pozorom niekorzystne dla pasażerów i podatników.
Niestety obecna sytuacja przypomina model rumuński (patrz powyższy link). A zgodzimy się, że wolelibyśmy raczej model niemiecki, francuski, a być może nawet brytyjski.
Zanzaczam, że nie jestem ani PR-fanem, ani IC-fanem. Jestem za rozwojem pasażerskiego transportu kolejewgo w skali kraju, ponieważ tylko sprawny transport kolejowy pozwoli Polakom zwiększyć ich mobilność.
Druga rzecz, że wypowiedź odniósł Pan do obecnego pseudo-modelu, co wcale nie oznacza, że jest on jest dobry (chyba zgodzimy się, że nie) i raczej należałoby go zmienić, a nie łatać.
Jeżeli użył Pan słowa "pociągi" przez pomyłkę, a chodziło o relację, to oczywiście można dyskutować jaki model przyjąć w Polsce.
Suma sumarum wszyscy wiemy o co chodzi. O władowanie w PKP IC jak najwięcej pieniędzy (dotacje + wpływy z biletów) przed prywatyzacją. Tutaj interes pasażera w ogóle się nie liczy i robi się wszystko, żeby wydoić go maksymalnie, bez względu na koszty społeczne!
Mam nadzieję, że Przewozy Regionalne nie poddadzą się i nie ugną pod naporem betonu PKP, MI i UTK. Na szczęście jesteśmy w Unii Europejskiej, więc pajacowanie naszych władz wcześniej czy później zostanie zauważone przez Komisję Europejską, która postawi nasze durnowate władze do pionu i nałoży na nasz rząd gigantyczne kary finansowe. To tylko kwestia czasu...
Jeszcze słowo do pana Prześlugi - sprzedał się pan betonom z PKP za garść judaszowych srebrników. Jak widać niektórzy dla forsy gotowi są sprzedać nawet swój honor i poglądy. Były premier to pewnego byłego ministra powiedział kiedyś "pan jest zerem". Dla mnie pan też jest zerem.
Więc niech PKP IC zlikwiduje swoje dotowane pociągi TLK, a zakupiony za publiczne pieniądze tabor, którymi je obsługuje, przekaże w użytkowanie Przewozom Regionalnym. To proste.
Nigdy wam nie zapomnę tych atrakcji w ubikacji.
Tego kału z ręcznikami w pełnej muszli klozetowej.
Zaszczanej podłogi,pełnej petów w siwiźnie dymu tytoniowego.
Gasnącego co kawałek światła,braku z taką samą częstotliwością ogrzewania.
Tej kultury i schludności obsługi pociągu z paznokciami czarnymi jak u gościa z biedaszybów.
Wciąż jeszcze pozostaje pod wrażeniem szybkości podróży i czasu przejazdu.
Na przejechane 559 km opóźnienie wynosiło tylko 128 minut.
Dziś mówię STOP:
Dla rozklekotanych,śmierdzących i zdezelowanych kiblów na torach.
Macie jednego pasażera mniej!|
Pozdrowienia dla współpasażerów "szybkiego,taniego i niezawodnego pociągu" IR "Wielkopolanin" odbywających podróż 21.12.2009 na trasie Poznań-Przemyśl.
"Niemieckie koleje planują ekspansję w Polsce. Na razie trwa proces osłabiania obu polskich spółek. Gratuluję wszystkim, którzy przykładają do tego rękę."
Że niby kto osłabia?
"Zły Niemiec"?
Tania demagogia!
Sami się osłabiacie.
PIC w swym niedasiźmie sam redukuje ofertę ale innemu nie da zarobić. Podwinął więc ogon i szuka instytucjonalnych haków na konkurenta.
Nie rozumiem również w czym PIC należący niebawem do akcjonariuszy np. w Arabii Suadyjskiej czy Chinach ma być poprawniejszy od DB Polska.
Niech wejdzie przewoźnik potrafiący kooperować nie tylko z bezpośrednią konkurencją, ale również z busiarnią czy np. przewoźnikami lotniczymi, kierujący się rzeczywiście potrzebami pasażera a nie polityki.
Inny niż ten model? Na przykład taki, że ktoś przygotowuje kwity z tekstami, iż wprowadzenie KKA nie spowoduje zmniejszenia liczby pasażerów, a więc przychodów, ktoś inny je podpisuje, a jeszcze ktoś inny to łyka?
Dziękuję. Postoję. Od pół roku niestety w busie.
"Tego kału z ręcznikami w pełnej muszli klozetowej. Zaszczanej podłogi, pełnej petów w siwiźnie dymu tytoniowego."
Ale to chyba nie IR sra w kibel oraz rzuca pety na podłogę, prawda? Nie lepszy taki pasażer, jak ten w EIC, łażący co chwila, aby zapalić do kibla (w którym potem nie można oddychać).
Jak wyżej wspomniano - w TELE-EX już info podano.
Ciekawe ilu kolejnycb pasażerów odejdzie od kolei - tej czy tamtej, bo dla pasażera to jedna kolej: taka czy siaka.
Ciekawe ilu - zniechęcone zapowiedzią cięć IR - nie kupi biletów miesięcznych, a kupi je na PKS. ("bo te pociagi to jakieś niepewne, nie wiadomo czy w ogóle pojadą" - autentyk zasłyszany w Brzegu).
Brawo dla lobby samochodowego: UTK, PKP SA, MI, PKP IC. Płacą wam za to? Fundują benzynę? Głupie pytanie - przecież macie STOŁKI! A bilety kulejarskie za darmo macie - żyć nie umierać. A z przyrostu potoków pasażerskich nikt Was nie rozlicza, prawda?
Może rozwiązaniem byłoby przyjęcie następującej sekwencji działań:
1. MI lub samorząd zlecają badanie potrzeb konsumenckich i potoków na poszczególnych liniach, ważnych dla interesu państwa, regionu i samych pasażerów. Tu dałoby się zmieścić postulat Olgierda Jedliny - żeby dofinansowanie obejmowało tylko połączenia z trwałą stratą. Nie ma powodu, by gwarantować przewoźnikowi dotację do pociągu, który może być rentowny - to stymuluje efektywność, a nie rozleniwia przewoźników.
2. W wyniku badań powstaje ramowy rozkład jazdy, priorytetowy dla zamawiającego - obsługa tego rozkładu jest zadaniem zleconym przewoźnikowi wybranemu w warunkach przetargu publicznego i dającemu mu prawo obsługi wskazanych linii np. na 5 lat, co pozwala podmiotom kolejowym budować programy inwestycyjne, określać koszty, mieć krótkoterminową strategię rozwoju.
3. Ramowy rozkład jazdy powinien być określony na 5 lat (chodzi nie tyle o dokładne godziny odjazdów-przyjazdów lecz o określenie przedziałów czasowych obsługiwanych w ramach usługi publicznej) - we wskazanych okresach uruchomienie dodatkowych połączeń komercyjnych odbywać się powinno za zgodą podmiotu realizującego usługę publiczną, w określonych przez PLK interwałach czasowych. Np. przy rozpiętości czasowej do jednej godziny - konieczna jest zgoda przewoźnika realizującego kontrakt publiczny, powyżej tego progu można by uruchamiać połączenia komercyjne bez konieczności uzyskania zgody przewoźnika. Warunkiem byłoby dopuszczenie pociągu przez PLK dyktowane przepustowością linii i innymi względami technicznymi.
4. Pozostałe połączenia nie objęte ramowymi rozkładami jazdy mogą mieć charakter czysto komercyjny, mogą być objęte przetargami publicznymi (jeśli chcą tego zamawiający) na okres np. 1 roku, mogą być dofinansowane w ramach umów jednorocznych - przy czym zasadą dominującą powinno być przyznanie pierwszeństwa w organizacji przewozów podmiotom prowadzącym w kolejności:a) połączenia międzynarodowe, b) połączenia międzywojewódzkie, c) połączenia regionalne, d) połączenia aglomeracyjne. To określa hierarchię - najpierw "dodatkową" siatkę połączeń buduje podmiot organizujący na publiczne zlecenie połączenia międzynarodowe, potem ten, który organizuje międzywojewódzkie itd. - inne podmioty mogą ten rozkład jazdy jedynie uzupełniać.
5. Warunkiem zatwierdzenia przez PLK rozkładów jazdy powinno być skomunikowanie pociągów w myśl zasady, że wszystkie pociągi "niższej" kategorii dostosowują się do pociągów "wyższej" kategorii. PLK bez zachowania takich skomunikowań powinna odmówić zgody na uruchomienie połączeń.
To nie jest odkrywcze ani modelowe, ale racjonalne. Daje priorytet podmiotowi, który wygrywa przetarg na obsługę połączeń finansowanych przez państwo/samorząd (wybranemu w przetargu), nie blokuje innym dostępu do tras, ale chroni interes tej firmy, która zajmuje się obsługą zleceń publicznych. Dlaczego? Ponieważ jej strata na obsłudze połączeń dotowanych może sprawić konieczność zwiększenia kwoty dofinansowania przez państwo lub samorząd.
Podkreślam, że model zamówień na obsługę połączeń w ramowym układzie jazdy powinien dotyczyć także samorządów. Z założenia - nie ma monopolu Przewozów Regionalnych, nie ma monopolu Intercity, jest równowaga, każdy kto specjalizuje się w danym typie połączeń, może je uruchomić.
Dodatkowo - myślę, że należałoby określić standardy obsługi pasażera. Nikt mnie nie przekona, że stary EZT na linii Szczecin-Przemyśl to jest to, czego oczekuje polski pasażer. Muszą być jakieś warunki - liczba miejsc siedzących, toalet, wagon barowy/restauracyjny, a nawet przestrzeń dla nóg powinna być określona dla tak długich dystansów.
Spora część tych warunków jest określona już dzisiaj. Warto jednak kompleksowo przejrzeć WSZYSTKIE przepisy regulujące ruch kolejowy, także te związane z dopuszczeniami do ruchui, bo część z nich pochodzi z lat, w których konkurencja nie obowiązywała, a część ma swoje źródła w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia.
Robert Wyszyński: bo widzi Pan, nawet na tym forum bardziej wszystkich elektryzuje głupia konkurencja między spółkami kolejowymi, a nikogo nie kręci odpowiedź na pytanie - jak pokonać konkurencję busów i samolotów.
Zdegustowany Prześlugą: mało mnie obchodzi to pańskie "zero", bo nic nie wiem, by miał pan choć wartość "jedynki".
ar: IC walczy metodami rynkowymi, nie widać? Lepiej czy gorzej, ale walczy. Może byłoby im łatwiej, gdyby mieli na koncie brakujące miliony z rozliczeń ze sprzedanych biletów.
Krótko. Odnoszę się do niektórych powyższych wątków, bez cytowania.
Robert Wyszyński: nie piję herbatki z prądem. Z sokiem malinowym piję herbatkę. A maliny mam swoje własne, w górach hoduję. :) Hi hi :) Ale masz rację. Szkoda nerwów, zdrowia, czasu i siły na użerania się. Pikawa wszak jest jedna tylko. :)
Jacek Prześluga: nie powiedziałem, że byłoby lepiej i wygodniej, gdyby Pan milczał. :) Proszę pisać jak najwięcej, jest Pan jedną z nielicznych osób z PKP, które tutaj piszą i dyskutują pod otwartą przyłbicą.
Mixxx: i właśnie tu jest problem. "Bo w telewizji mówili, że pociągi likwidują". Lobby drogowe pewnie rączki zaciera z radości. Znowu dowalono kolei, znowu pokazano ją w złym świetle, znowu puszczono w eter komunikat, że ta kolej to zła, niedobra, niepewna i lepiej jej unikać. Znowu walnięto informację, że być może coś zlikwidują, wytną, zawieszą. Ech...
Panie "ierowiec": a ja dzisiaj jechałem pociągami spółki PR do Bielska. W dwie strony. Skoro świt pojechałem do Bielska, niedawno sobie wróciłem. I coś Panu powiem. Było czysto, ciepło, wygodnie, punktualnie, obsługa była miła, nie śmierdziało, nikt nie kurzył. Jak wracałem to światło było. Serio. Miejsce siedzące miałem (w obie strony). I toaleta też była ok.
Pozdrawiam
KK
Zgłaszam również poprawkę polegająca na dodaniu punktu 1a: na wyniki z 1 nakładamy *stan* infrastruktury i określamy priorytety/kolejność wydawania na nią pieniędzy.
Dopiero teraz rozkład jazdy, żeby nie było jak z DC-3miasto...
Rozwiązań typu: monopol na CMK w *zamian* za jeden Zagórz i dwa Zamoście, chyba, że drugi przebije extra Kudową - *na*razie* nie proponuję. Bo muszę się zastanowić, czy np. licytowanie stawki za wyłączność na np. CMK z przeznaczeniem nadwyżki względem cennika PLK'i na Mielce, Ełki i inne takie nie było by lepsze.
Wszystko - oczywiście po wyborach wygranych przez Gretkowską. Istnieje szansa, że prezes wszystkich prezesów nie okaże się kobietą :D
Psy szczekają, karawana.....
A PR? nie płacą, nie tylko grupie PKP. Niedługo Marszałkowie przejrzą na oczy.
I bez histerii z tym trzecim. Bo póki co, grupa usilnie walczy z wizerunkiem IC, a zdaje się tylko to można w przypadku tego przewoźnika sprzedać. Więc bez szaleństw, bo się jeszcze ochronie wywiadowczej procesu prywatyzacyjnego jakiś dzwonek włączy albo lampka zapali ;>
Zresztą trzeci już wygrał. Nazywa się (uwaga, trudne słowo) pasażer. Ewentualne DB będzie co najwyżej czwarte.
Protestuję, niby dlaczego dojeżdżający codziennie do pracy, dla których przesunięcie czasowe o kwadrans jest BARDZO istotne, mają się dostosowywać do jeżdżących na długie trasy, gdzie 15 minut wte czy wewte nie robi dużej różnicy? Dlaczego IC ze swoimi gratami ma blokować priorytetowo odstępy przed sprawniejszym (lepsze przyśpieszenie), często już nowocześniejszym taborem kolei regionalnych?
Są to mrzonki przyzwyczajonego do swej niekwestionowanej, nadanej i przypisanej z natury, "prestiżowej" roli, bezwarunkowej dominacji i przywilejów, które z tak wielkim oburzeniem wiadomych środowisk, są IC właśnie odbierane.
"Robert Wyszyński: bo widzi Pan, nawet na tym forum bardziej wszystkich elektryzuje głupia konkurencja między spółkami kolejowymi, a nikogo nie kręci odpowiedź na pytanie - jak pokonać konkurencję busów i samolotów."
Widać w ofertach obydwu konkurujących spółek, która jest bliższa temu problemowi. IC ze swoimi fioletowymi biletami - wojną cenową ukierunkowaną tylko na rynek kolejowy i PR z regiokartą, regiokarnetem, mającymi za zadanie przyzwyczaić pasażerów do stałego podróżowania kolejami, dając alternatywę wobec transportu samochodowego.
Do meritum: nie ma dogmatu ze skomunikowaniem, jest problem zachowania jakichś racjonalnych relacji pomiędzy poszczególnymi "markami" pociągów. Oczywiście, że np. poranne pociągi do Wrocławia muszą być dostosowane do potrzeb lokalnie podróżujących pasażerów, ale z krzywdą dla kolei, jako środka transportu, jest to, gdy na poranny pociąg z Wrocka do Wawy nie dojeżdża żaden lokalny pociąg zwożący ludzi z okolicy. Dla kogo w sumie jest ta kolej, jeśli nie dla pasażera? Człowiek jadący z Jeleniej, Kłodzka czy Legnicy ma takie same prawa dostać się w skomunikowanej formie do stolicy lub innego miasta w Polsce, jak każdy mieszkaniec Wrocławia. To tylko przykład.
Co do "gratów" Intercity... Polecam parę gratów PR. Tu się nie ma co licytować, obie firmy mają większość taboru sprzed kilkudziesięciu lat.
Koniec na dziś. Spadam, dobrej nocy.
KK
Taki schemat " sekwencji działań" przy tworzeniu rozkładu niewatpliwie trzeba opracować, ale idealne rozwiazanie chyba nie istnieje gdyż zawsze z jednej strony będzie potrzeba dofinansowania czesci polaczen z drugiej beda przewoznicy komercyjni którym najbardziej bedzie zalezec na najlepszych godzinach/relacjach.
Najprościej byłoby gdyby dotacji nie było w ogóle, co jest niemożliwe...ale mozna do tego dążyć obniżając koszty ponoszone przez przewoźników(brak opłaty za dostęp do infrastruktury i inne rodzaje ulg).
Punkt 1 można by trochę zmienić. Najpierw w punkcie "zerowym" określamy rozkład jazdy ramowo - co uważamy za niezbędne minimum, z uwzględnieniem takich elementów jak pierwszy/ostatni pociąg na danej linii, częstotliwość.
W punkcie pierwszym dajemy przewoźnikom mozliwośc opowiedzenia się czy chca gdzieś uruchomic połaczenia na włąsna rękę i jakie.
Potem na pozostałe ogłaszamy przetarg.
Trzeba też wiedzieć jaki chcemy model taryfowy
ogólna taryfa narzucona każdemu przewoźnikowi + mozliwość stosowania tańszych własnych biletów na swoje pociągi, czy brak takiej koordynacji)
Nie rozumiem dlaczego definicja(?) połączenia"służby publicznej" zakłada, że ma to byc pociag dofinansowywany przez Państwo. w sytuacji gdy ktoś uruchamia pociąg na własną rękę , do tego tańszy pociąg, powinien mieć pierwszeństwo.Może nawet powinien dostać tabor do ich obsługi - w końcu zaoszczędzimy na dotacji oraz zyskamy na większej mobilności społeczeństwa.
Ponoszone argumenty, że IR jedzie 5 minut przed TLK są bezsensu. Z Przemysla niektóre tak jadą, potem róznica się powiększa. Z Wrocławia jest ładny takt dwugodzinny. do tego w "sąsiednich" TLK i tak nie ma miejsc - dzis zapełnienie, mimo soboty, 100%, braki taborowe, gdyby nie to, że jedzie jest IR między dwoma TLK to ludzie by się nie zmieścili.
Stan taboru ? - jadąc IR obsługiwanym EN57, kursujacym po CMK, słyszałem opinie jak to kiedys były drogie, zatłoczone TLK, do tego jakoby były dzury w dachu i kałuże na podłodze, a teraz są IR, idealne na kieszeń studenta.
Czy PKP IC zachowa ofertę pomarańczowa w sytuacji gdyby IR znikły albo ich oferta uległa znacznemu pogorszeniu?
Czy ta oferta pojawi się kiedyś na liniach gdzie nie ma dużej ilości IR?
Nie pojawi się bo to dumping i próba walki o klienta? Ale klientowi właśnie to się podoba. Czy powrót do przeszłości (brak IR) jest w ogóle mozliwy? Może Ci co teraz tak pozytywnie wyrażają sie o IR jadąc kibelkiem po CMK, stwierdzą, że nie ma IR to nie jadą pociągiem?
Mając do wyboru dowożenie ludzi na skomunikowanie albo na dogodna godzine na dotarcie do pracy wybrałbym to drugie - bo obi jezdzą codziennie i jest ich wielu - Ci na skomunikowanie mogą dojechac...busem..nawet uruchamianym przez przewoźnika kolejowego.
Przy okzji warto sprawdzic czy na pewno wiemy o której godzinie ludzie chca do pracy dojechać...
Marki pociągów..w sensie róznych przewoźników czy "kategorii"? to pierwsze rozumiem to drugie nie jest konieczne. Nie potrzebujemy rozróżnienia na pociagi regio, tanie dalekobieżne, drogie intercity dla samego dzielenia. Chyba, że jako forma oznaczania pociagów na te w szczycie i te poza nim.
Teraz jest tak, że w sobotę o 9 rano jedzie z Katowic do Warszawy EIC, a w tygodniu o 15 w godzinie "biznesowej" TLK. O co chodzi?
Nie sądze, że klient chcacy jechac w sobotę o 9 jest bardziej skłonny do wydania wiekszej kwoty na przejazd niz ten w piatek o 15...
"Pieprzyć kolej. Mam nadzieję, że widzieliście triumf Justyny Kowalczyk!"
Tu się zgadzamy!!! [...] KOSMICZNA :-))))))))
Pomyślałem sobie, że w TAKI sposób będziemy budować KDP!
POZA PKP!
A ja proponuje (już PRZED mega złotem o tym myślałem) inicjatywę pod przewrotnym tytułem: "Pociąg do Justyny" - to znaczy z Krakowa do Kasiny Wielkiej, gdzie stacja jest tuż przy samym wyciągu narciarskim. Może być hitem.
Z Chabówki można podczepić parowóz :-)
[admin: zmoderowano]
"I dodam, że jak znam historię prywatyzacji w Polsce bardzo ładnie ktoś to osłabienie wspiera."
Jaka urojona ciemna moc każe Wam żreć i kopać się nawzajem od miesięcy?
Sorry, ale tłumaczenie własnej nieumiejętności dogadania się jakimiś niemieckimi machinacjami nawet śmieszne nie jest.
A nawet jeśli to spisek, właśnie ujawniony, to może warto przestać się gryźć i kopać i podjąć jakieś konstruktywne działania, aby nie kontynuować nadmienionej historii?
"Nikt mnie nie przekona, że stary EZT na linii Szczecin-Przemyśl to jest to, czego oczekuje polski pasażer. Muszą być jakieś warunki - liczba miejsc siedzących, toalet, wagon barowy/restauracyjny, a nawet przestrzeń dla nóg powinna być określona dla tak długich dystansów."
Polski pasażer nie wie, co kupuje?
Nie róbmy z ludzi dzieci i nie uszczęśliwiajmy ich na siłę "luksusami".
Jaki odsetek pasażerów pokonuje całą trasę w owym drzewolino?
Długie relacje mają tę zaletę, że jednocześnie oferują bezpośrednie połączenia z A do C, z B do D itd.
Potnijmy relacje w myśl PKPowskich "standardów" i rozkomunikujmy je jeszcze - na pewno będzie lepiej!
Na tak długiej relacji skład cały dzień na siebie zarabia. Efektywność PKP zapewne polega na trzymaniu go pół dnia na bocznicach.
A pasażerowie, których na wafelkowy "standard" po prostu nie stać?
Cóż, łatwiej skrócić składy, wyciąć kursy, podnieść ceny, skasować dotację, a segment rynku oddać chociażby busiarni (to dopiero standard!), byle P-Ry nie zarobiły.
Krzysiek: nie ma rozwiązań idealnych, fakt, ale trzeba szukać. Ale kiedy piszę o skomunikowaniach, to mam na myśli taki układ rozkładu, który maksymalizuje szanse poruszania się pasażerów na długie odległości bez konieczności długiego oczekiwania na dworcach przesiadkowych. Nie ma oczywiście sensu komunikować wszystkich pociągów lokalnych z dalekobieżnymi, ale to dla mnie największy idiotyzm, gdy ostatni pociąg regionalny z miasta x do miasta y odjeżdża pięć minut przed przyjazdem pociągu dalekobieżnego ze stolicy. Takich absurdów było i jest pełno, choć już wolę nie posługiwać się konkretnymi przykładami, bo faceci tacy jak devil biorą je nazbyt dosłownie, niczego z przykładowej formuły nie kumając.
Poza tym dużo racji.
No, chyba, że zniechęcanie pasażerów do kolei (BTW: w reżimowej TV też był materiał, w głównym wydaniu Faktów) jest krótkookresową strategią mającą na celu dopasowanie popytu do możliwości taborowych. To by wiele tłumaczyło...
W Austrii przejazd podmiejską S-Bahn kosztuje tyle, co flagowym RailJetem, a znakomity system skomunikowań wymuszony jest zdrowym rozsądkiem a nie regulacjami prawnymi.
Nie ma więc konieczności wysyłania podmiejskich składów na relacje rzędu 600km.
Niemniej jednak w ostatnich latach ÖBB miały spore braki taborowe i na wiele relacji IC wysyłały podmiejskie wagony typu "Schlieren" nie zawsze po modernizacji ( http://www.railfaneurope.net/pix/at/car/regional/Schlieren/B
p/pix.html ).
Olgierd J.: Lepsze to niż deska do prasowania w ezecie jako siedzenie.
Po pierwsze, proszę jednak wskazać takie przykłady.
Po drugie, kwestię skomunikowań rozwiązuje odpowiednia oferta na liniach. Przy takcie godzinnym takcie połączeń, pasażer w najgorszym wypadku będzie oczekiwał na połączenie 59 min., a w 50% przypadkach (stosując zasady statystyki, bez patrzenia na umiejętności i dobrą wolę układających rozkład) mniej niż 30 min. I o ile Przewozy Regionalne, przynajmniej wokół największych aglomeracji starają się utworzyć przyzwoitą ofertę (przynajmniej takt godzinny rano w stronę lokalnego centrum, a popołudniu "zuruck"), to pańskie PKP IC np. dla najistotniejszej linii północno-wschodniej Polskie, mianowicie Poznań - Gniezno - Inowrocław - Toruń - Iława - Olsztyn przygotowało ofertę w sile 2 pociągów TLK, w dodatku o najgłupszych, w historii tego traktu, godzinach.
Żeby nie pociągi InterRegio, to oferta dla tego ciągu byłaby drwiną z pasażerów.
Jako że jest Pan jednym z najważniejszych ludzi w PKP IC, proszę odpowiedzieć na pytanie: jaką ofertę przygotował Pan dla swoich krajan (Poznaniaków) na wakacyjne podróże nad Wielkie Jeziora?
Wiesz IC nie jest od tego by wozić wszędzie i wszystkich , Rząd narobił bigosu oddając PKP IC pośpiechy z PR-ów.
Takimi ośrodkami jak Zamość i inne mniejsze miejscowości powinny zajmować się PR-y w sumie są od tego jak dupa od srania . IC-k powinien mieć w sowjej ofercie to co miał przed przejęciem zasranych i deficytowych Pośpiesznych .
A co do decyzji UTK jestem bardzo zadowolony .
Może zlikwidują ten burdel jaki panuje na CMK .
Kto wogule pozwolił i dopuścił na CMK jednostki EN57 i inne złomy które blokowały pociągi typu EIC i EX?
PO co na CMK EP09 skoro można dać EU07 przed którym telepie się [...] IR PR-ów ?
Pozdrawiam i byle jak naj szybicej wywalili PR IR z CMK-i
[admin: zmoderowano]
Swoją drogą ciekawe czy UTK równie skwapliwie sprawdzi, czy ilość mogącego pojechać taboru posiadanego przez Intercity wystarcza do zrealizowania wskaźników zapełnienia określonych w umowie z MI. Bo przecież te z tegorocznej nie będą się różnić od tych z ubiegłorocznej. Taki ruch byłby mało roztropny...
Polskie EZT nie, ale jedna ze spółek z PRYWATNYM kapitałem (już nie samorządowa PR, czy państwowa DB, tylko prawdziwy "kapytalysta" z krwi i kości) chce trochę popsuć dobre samopoczucie OeBB i wozić ludzi podmiejskim piętrusem, na komercyjnych zasadach na najważniejszej austriackiej magistrali.
"Podmiejski skład na trasie długości 600 km. Nawet przy założeniu, że tylko dwóch pasażerów jedzie z Przemyśla do Szczecina, to i tak o dwóch pokrzywdzonych za dużo. Według polskich standardów, bo rozumiem, że w Austrii to norma."
Niech Pan sobie odpuści deprecjonowanie produktu interregio, bo jego oceną zajmują się pasażerowie. W dodatku pięknie świadczy o Pańskiej rzetelności albo o znajomości rynku kolejowego (szczególnie dobrze świadczy to o Panu w kontekście funkcji w PKP IC) produkowanie nieprawdziwej informacji, jakoby istniał pociąg IR rel. Przemyśl - Szczecin, w dodatku obsługiwany EZT.
Chyba Pan się eksperta profesora nasłuchał. Jego także prześladują takie widy.
A jeżeli ja jako konsument chcę jechać pociągiem, który Pana zdaniem nie powinienem bo coś tam, coś tam to należy mi tego zabronić, żeby w ogóle nie jechał bo wasz PIC wyciął połączenia albo też został jakieś AIDS czy tam EIC ? Niech pan zrozumie, że ja dobrowolnie chcę jechać z Przemyśla do Szczecina zwykłą osobówką ?
@JP
"Znakomity system skomunikowań jest zapewne inny niż ten, który w Polsce serwowały PR i IC przez lata"
Widocznie dla zarządzających tymi spółkami nie było to istotne ;-)
i do spania! juz jutro!
Czy tylko zwykła polska zazdrość?
No i tabor wysyłany na to połączenie to wagony typu 111A (czyli te same, którymi Pańska prestiżowa spółka wozi ludzi na większości swoich tras), oraz Bdhpumn (piętrusy, które w wakacje "nie śmierdziały" i dostąpiły zaszczytu świadczenia swych usług na rzecz PKP IC).
Pan Prześluga nie lubi rozmawiać o konkretach, za to sprawia mu przyjemność prowadzenie dialogu w stylu Sokratejskim, tylko że dziś wyraźnie nie był Sokratesem.
Odchodząc od formalizmów, w tym tygodniu po raz pierwszy jechałem InterRegio. Najpierw na trasie Warszawa - Kraków. No cóż, wygody wielkiej w ED72 nie ma, telepie i buja, ale cena nie do pobicia (miałem RegioKarnet), siedzenia wygodne, obsługa uprzejma... niestety zarówno na trasie do Krakowa jak i wracając do Warszawy Interregio zanotowało dwadzieścia minut opóźnienia.
Jechałem też IR Wielkopolanin na trasie Bochnia - Kraków, tu był skład prowadzony ET22, dwa zmodernizowane "bohuny" i dwójka z przedziałami. W piętrusie jedzie się bardzo przyjemnie i cicho, nie buja a siedzenia wygodne.
Frekwencja w tych wszystkich IR była niezła, poranny 7.30 Wawa - Kraków około 70 osób (w środku tygodnia) powrót w sobotę 18:24 już ponad setkę. IR Wielkopolanin na trasie Bochnia Kraków praktycznie nie miał już wolnych miejsc siedzących.
Jeśli PR będzie systematycznie na IR wymieniało stare EZT na składy wagonowe, najlepiej piętrusy bo są ekonomiczne (albo chociaż jakieś Flirty) to PKP może iść sadzić pomidory.
Tak więc nie wyobrażam sobie żeby jakieś matoły uwaliły IR bo będzie taka zadyma jakiej jeszcze nie było na polskiej kolei. Tu nie Białoruś, ludzie potrafią się nie na żarty wkurzyć i pamiętają tradycję wywożenia "betonu" na taczkach.
Niech do jasnej prestiżowa spółka IC -awangarda polskiej kolei- przemodeluje wreszcie rozkład na CMK. Bo to co IC odstawia jest kpiną. IC-kowe łabędziach, co to zamiast na "dziewiątkach", to na "siódemkach" śmigają stadnie... I gdzie UTK z pałką? No gdzie? Jak modelować, to modelować. Od siebie i swojego podwórka najpierw.
I niech Pan nie ściemnia z "modelowaniem" rozkładu, bo każdy dobrze wie, na czym to "modelowanie" będzie polegało. Dobrze, że użył Pan słowa "zmuszone".
Na żaden merytoryczny argument Pan praktycznie nie odpowiedział, niewygodne fakty Pan pomija, odwraca kota ogonem i uprawia tani populizm i demagogię. Cóż. Marnie widzę tą dworcową rewolucję w Pana wykonaniu. Przy taki częstym braniu nocek za Wrzoska może Panu nie starczyć czasu i siły na te dworce. Już jeden po 20 godzin pracował i co potem pisał?
Ma pan rację, ta dyskusja tu nie ma sensu bo nikt w UTK i PLK nie podejmie politycznej decyzji o uwaleniu IR, choć by należało. Będą się bali, idą wybory, nikt politycznie nie rzuci się na taką akcję, bo na tym przegra. smarkateria, która tu z panem pisze nic z tego nie rozumie, bo dla niej liczy się tylko parę złotych za bilet, a nie pieniadze na rozwój spółki czy spłacanie długów.
PR-y padną, jak tylko sejm znowelizuje ustawę i dopuści możliwość ogłoszenia upadłosci tej spółeczki. więc oni mogą sobie grać z wszystkimi w kulki, nie płacić, wozić za darmochę, bo im to dynda - to są biznesowi kamikadze i tak prowadzą swój biznes. Sam pan napisał powyżej, że od roku nie płacą za kasy. u nas na Śląsku nie tylko nie płacą, ale zamykają.Niech pan zobaczy wypowiedzi dyrektorów marketingu zakładu śąskiego, otwarcie mówią, że kasy pozostaną tylko na dużych dworcach. Nie można im ufać, bo oni nie mają nic do stracenia, i tak tej spółki nie odbudują, nie ma szans ŻADNYCH. To jest żywy trup, pan to wie, paru ludzi na tym forum wie, może tylko pan poseł z PSL nie kuma jeszcze, że postawił na niewłaściwego konia.
Na zaczepki reaguje pan zabawnie, ale chyba nie ma sensu ta polemika z ludźmi, którzy innych poglądów nie szanują, a własnych nie mają. Pozdrawiam z szacunkiem.
Zmienić rozkład?!? Znaczy w interesie pasażera wydłużyć czas jazdy? Czy relacje skrócić?
Ciekawą linię ma nasza kolejowa wadza.
A ja sobie wypraszam. Jestem matołem wyalienowanym.
Olgierd J.: Wydłużyć, skrócić, zamknąć, wszystko czego sobie ukochany pasażer życzy. Ja oczywiście optuję za zamknięciem. Żeby niczego nie było. I żeby Kuś mógł spokojnie spać, bo się budzi w nocy.
Jakub Kazimierczak: Etam, nie upadną. Jak się ma taki potencjał, taki power, takie wyniki, to się nie upada.
Jak już Kuś się obudził, to ja spokojnie mogę iść spać. Zostawiam na nockę godnego zastępcę: Pan Kuś wszystko tu Państwu w moim imieniu wytłumaczy, wyjaśni i podeprze emocjami. Już się cieszę na samą myśl o pobudce - ileż tu nowych wątków przybędzie, ileż argumentów świeżych się pojawi! Żegnam wbijając się w szlafmycę. IR rulez!
I trzy miliardy trzysta milionów można by wydać w mniej głupi sposób.
To co z tymi "siódemkami" co zamiast "dziewiątek" śmigają z łabędziami na CMK? :) Gdzie policjant z pałką?
Prześluga Was prowokuje, tak po ojcowsku ("miałeś dziecko spać :-) - Wy reagujecie - fakt, że ja czasem też się daję podpuszczać.
Aaa... Wy to jeszcze słabe matoły jesteście - ja jestem lepszy matoł: HABILITOWANY. Nadzwyczajnie!
Moze nie wygrać bo beton ograniczył ustawą działalność P.R do stacji węzłowej w sąsiednim województwie a międzywojewódzkie umocował u przewoźnika który ma umowę z ministerstwem. problem w tym, ze w ten sposób nie wejdzie zadna konkurencja.
Rozporządzenie NR 1371/2007 PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY z dnia 23 października 2007 r.
Artykuł 28
Normy jakości obsługi
1. Przedsiębiorstwa kolejowe określają normy jakości obsługi w połączeniach i wdrażają system zarządzania jakością, aby utrzymać wysoki poziom tych usług. NORMY JAKOŚCI OBSŁUGI OBEJMĄ CO NAJMNIEJ POZYCJE WYMIENIONE W ZAŁĄCZNIKU III.
2. Przedsiębiorstwa kolejowe monitorują swoje wyniki w zakresie realizacji norm jakości obsługi. Przedsiębiorstwa kolejowe publikują każdego roku sprawozdanie na temat realizacji swoich norm jakości razem ze sprawozdaniem rocznym. Sprawozdanie na temat realizacji norm jakości obsługi publikowane jest na stronach internetowych przedsiębiorstw kolejowych. Ponadto sprawozdania te udostępnia się na stronie internetowej Europejskiej Agencji Kolejowej.
ZAŁĄCZNIK III
MINIMALNE NORMY JAKOŚCI OBSŁUGI
Informacje i bilety
Punktualność połączeń międzynarodowych i ogólne zasady dotyczące postępowania w przypadku przerwania połączeń
Odwołania połączeń międzynarodowych
Czystość taboru kolejowego i pomieszczeń stacji (jakość powietrza w wagonach, higiena urządzeń sanitarnych itp.)
Badanie opinii klientów
Obsługa skarg, zwroty opłat i odszkodowania za nieprzestrzeganie norm jakości usług
Pomoc świadczona osobom niepełnosprawnym oraz osobom o ograniczonej zdolności ruchowej.
robi_nieuczciwa_konkurencje_Mo_.html?v=2
Jak widzicie, współczesny pasażer jest bardzo świadomy tego co się dzieje na kolejowym rynku i niech tylko LEŚNE DZIADY PKP vel. UTK tkną Interregio, to poznają siłę rynku konsumenckiego!
Niewiele pomoże IC nawet całkowita likwidacja pociągów IR... Tak naprawdę to IC samo padnie i to raczej w niedługim czasie..... Tak jak patrzę na to co się dzieje to przypominają mi się Pana słowa o tym, że "komuś" zależy na tym , aby spółka miała kiepskie wyniki....
Z takim "gospodarzem" ( z ironią)ani na giełdę nie wejdziemy, ani nie przetrwamy więcej jak rok... Dziwi, że po ostatniej Radzie Nadzorczej jeszcze istnieje i Zarząd i Prezes..... Oczywiście pewnie zaważył plan oszczędnościowy.... Tylko na czym on polega.... Średniowieczne metody oszczędzania polegające na ograniczaniu pracy kas, likwidowaniu zaplecza technicznego, zwalnianiu ludzi.... Nie grupowo oczywiście... Tylko kto obsłuży pociągi w sezonie???? Chyba Prezes ubierze mundur....
Serce boli jak człowiek patrzy , że jego praca, poświęcenie od pczątku istnienia spółki zamieniana jest w wielkie NIC... Ludzie , którzy utożsamiali się z IC i ciężko pracowali na wyniki spółki w przeszłych latach pozostała tylko gorycz, rozczarowanie i obawa czy aby ktoś nie powie "Panu/Pani już dziękujemy"... "Murzyn zrobił swoje , murzyn może odejść"
Szkoda , że nie mamy drugiego Pana Jacka....
Art. 14a.5. Prezes UTK rozpatruje skargi w sprawie naruszenia przepisów rozporządzenia nr 1371/2007/WE. Do skargi pasażer powinien dołączyć następujące dokumenty:
1) kopię skargi skierowanej do przewoźnika kolejowego, zarządcy infrastruktury kolejowej, właściciela dworca bądź zarządzającego dworcem;
2) odpowiedź na skargę podmiotu, o którym mowa w pkt 1, jeżeli została udzielona;
3) bilet na daną trasę lub potwierdzenie rezerwacji;
4) inne istotne dokumenty potwierdzające naruszenie prawa pasażera w ruchu kolejowym.
6. W przypadku złożenia skargi, o której mowa w ust. 5, Prezes UTK stwierdza w drodze decyzji:
1) brak naruszenia prawa przez przewoźnika kolejowego, zarządcę infrastruktury kolejowej, właściciela dworca bądź zarządzającego dworcem, albo
2) naruszenie prawa przez przewoźnika kolejowego, zarządcę infrastruktury kolejowej, właściciela dworca bądź zarządzającego dworcem, określając zakres nieprawidłowości oraz termin ich usunięcia.
Jeżeli nie odbiegają - pociągnijmy do odpowiedzialności osoby które go stworzyły i przedstawiły.
IC na poziomie z czasów Pana Jacka Prześlugi.
Politycy mają swoją nieustającą kampanię. Wczoraj na przykład jeden lansował się strefą ciszy w pociągach. Hehehe, za czasów AWS-UW wieczorne jedynki w IC ze Śląska przed posiedzeniami Sejmu były dość skuteczną metodą upolowania posła. Nie sądzę, żeby się to zmieniło, więc trochę inną niż przedstawiona przez posła motywację pomysłu widzę :D
Polecam uwadze komentarz z samego końca informacji na górze, autorstwa Ryszarda Węcławika, eksperta TOR i byłego dyrektora UTK. To obrazuje możliwy kierunek obrony PR, skądinąd interesujący. Nie wiem jedynie czy p. Ryszard zapoznał się z całością uzasadnienia, bo ono odrobinę komplikuje jego wywód. Ale zapowiada się ciekawy pojedynek na niwie prawnej.
A propos różnych pomysłów z komentarzy - nikt dotąd nie rozważał... współpracy IC i PR np. w postaci odrębnej spółki, dedykowanej do obsługi rynku przewozów międzywojewódzkich. Byłby to powrót do mojej koncepcji wyodrębnienia TLK jako osobnego podmiotu, wzbogacony o nową jakość - jeszcze tańsze IR. Co wartościowe - obie spółki zyskałyby to, czego dzisiaj nie mają w nadmiarze, z taborem włącznie, skarb państwa miałby furtkę do dofinansowania przewozów spod marki IR, a Intercity jako spółka zajmująca się wyłącznie najwyższej klasy (cokolwiek to słowo znaczy) przewozami, mogłoby iść na giełdę i odnosić sukcesy np. w eksploatacji składów zespolonych. Inna sprawa, że nie wiem czy w takiej sytuacji, gdyby spółce odpadła potężna grupa przewozów/połączeń/przychodów - czy byłoby ją stać na sklady zespolone? Ale może z pomocą inwestorów zewnętrznych...?
No, ale ja tu reprezentuję nurt betonowy i wracam na dworzec, ciesząc się, że nie - śladem Moraczewskiego - do więzienia. ;-)
Współpraca w formie kolejnej spółki? Oczywiście z oddzielną taryfą, bo inaczej niedasie?
Sprzeciw. Wczorajszy pomysł był zdecydowanie lepszy. Może i konkurencja szkodzi kolei (jak mawiał klasyk), ale już pasażerowi niekoniecznie.
Niestety starego dobrego IC już dawno NIE MA....
Zapewne większy niż bez pociągów IR. To widać gołym okiem.
To będą takie misie na miarę możliwości, którymi będziemy otwierali oczy i pokazywali, że to jest nasze, zbudowane w oparciu o sześć uchwał i że to nie jest nasze ostatnie słowo.
Odłożyć IR'ów na tabor? Przecież Pan wie, że to bzdura. A patrząc w daleką perspektywę, pamiętam o tej całkiem bliskiej, a nawet tej już minionej. Żeby mi plusy nie przesłoniły minusów...
Ile jeszcze czasu i miliardów trzeba wydać, żeby prezesowie z licencją na z(a)wijanie na jakiś pożyteczny koncept wpadli? Jak już kiedyś wpadną, to nie będzie to sukces. To będzie przypadek.
Partyzant: tak widać gołym okiem. Szczególnie na kontach.
Civic: mnie to rybka, wie Pan? Mogę być betonem. A w Warszawie jedynie pracuję, choć bardzo lubię to miasto. Dlatego nawet zgodzę się być warszawskim betonem. Z marzeniami, fakt.
ar: naprawdę mam wyjaśniać wszystkie przyczyny, od brutta począwszy? Proszę uważniej oglądać cenniki: nie wszędzie cena IR jest niższa. Poza tym nie lubię słów "wykończyć konkurencję". Nie są moje, nie wykańcza się konkurencji, wygrywa się z nią. Albo wchłania.
Ale proszę mi nie wmawiać, że spółki nie objęte PZP są kwintesencją mojej ulubionej konkurencji!
Strategię Pan mówi... Cały czas boli, że Moraczewski pokazał palec czy też wykonał gest dwuręczny? Drugi przewoźnik ma za to długofalową strategię. Ogłosić przetarg na modernizacje i modlić się, żeby się wykonawcy zagryzali conajmniej do dnia wejścia na giełdę :PPP
PKP S.A. - formalnie - kontroluje około połowy rynku. Nawet w PLK ma mniejszość udziałów (kolejny wagonik do odczepienia od pędzącego w nieznane pociągu, oj będzie się działo...).
Od tego jak rynek powinien wyglądać jest Sejm, Samorząd, Rząd, Minister a nie spółka (prezes Wach zażądał wprowadzenia poprawki do ustawy ?!?, nawet jeżeli nie na cmentarzu to mamy aferę).
Nawiązując do drugiego komentarza pod tekstem: a nie boi się Pan, że jeżeli ma rację, to potwierdza to wnioski w nim zawarte? Nie będzie to oznaczać przez przypadek niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień w związku z zajmowanym stanowiskiem?
Chyba jednak lepiej było dalej podgryzać/zagryzać się między spółkami prawa handlowego niż do wysokich urzędów się zwracać...
A poza tym ma Pan wiele racji.
Widać jak na dłoni, że nie potrafimy na chłodno analizować sytuacji (tych formalno-prawnych i tych komercyjnych) a politykierstwo jest u nas wszechobecne. Nie potrafimy obserwować jak działają inni i naśladować ich tam gdzie są po prostu dobrzy...
Od rynku jest kto? Administracja państwowa? To Pan się tutaj naraża dość mocno, w środowisku składającym hołd totalnie wolnej konkurencji.
A do komentarza p. Węcławika - a jeśli się okaże, że zarząd PR świadomie złożył zawierające nieprawdę dokumenty? A jeśli okaże się, że jednak racja jest po stronie IC? Co wtedy? Niech Pan nie zamienia się w posła Piechocińskiego i nie wydaje sądów przed wysłuchaniem obu stron. Ja tam nie wiem co będzie.
Rynek bez nadzoru administracji? No właśnie go mamy.
Bo przez te panie, regulatory niezależne, se później deesele stawiają po zabitych dechami wioskach i biały wywiad do czarnego pijara wykorzystujom...
Robert Wyszyński na szefa UTK! Mimo, że nie jest kobietą ;)
Zresztą nieważne - nobody's perfect.
W sobotę "Ondraszek" do Warszawy Wschodniej też na EU07 (obserwowany w Katowicach). I tak już od dawna... dziewiątki sporadycznie na Sosnowcu Głównym widuję...
Pozdrawiam
KK
w jedną spółkę jest godny rozważenia.
Spółka otrzyma lokomotywy co pozwoli na wykorzystanie wagonów należących do PR i stojących
na bocznicach.Pasażer nadal będzie mógł korzystać
z oferty IR i TKL.Jedna spółka ułoży korzystniejszy rozkład,zniknie paradoks pociągów
w odstępstwie 5 min.
Pociągi IR zestawiane będą z wagonów a nie EZT.
Warto ten temat rozważyć.Jakie argumenty przeciw?
"Muszą być jakieś warunki - liczba miejsc siedzących, toalet, wagon barowy/restauracyjny, a nawet przestrzeń dla nóg powinna być określona dla tak długich dystansów."
Na szczęście większość zdecydowana pasażerów zdaje sobie sprawę, że płacąc mniej - nie można wymagac więcej. Co jednak, jak płaci się kupę kasy za podróż na prestiżowej trasie Warszawa -Katowice (i dalej np Wrocław) równie prestiżowym Górnikiem, Korfantym czy Odrą (EIC), dowala się opłatę 25PLN, a wsadzają w wagon bez klimy, w pociągu mało która toaleta czynna (choć własnie wyjechał z Grochowa) i do tego może się zdarzyć brak restauranta (mnie to kilkakrotnie dotknęło), więc nawet kawy w "poczestunku" nie będzie?
Pomijam już opóźnienia z powodu braku odpowiednich lokomotyw, bo to zwykle się zamyka w 15-20 minutach, aczkolwiek jakbym miał liczyć swoje minuty, to by mi wyszło dobre kilka godzin za ubiegły rok, choć wcale wiele pociągami IC nie podróżowałem.
Również mile bym widział, aby IC urealniły swój rozkład, bo póki co to loteria. Pan Prześluga zapewne dobrze o tym wie.
Poza tym dyskutujecie sobie o łamaniu prawa, groźbach etc, a zapominacie o pasażerach. Jeżeli IC liczy na to, że po ewentualnej likwidacji czy przesunięciu IR zyskają pasażerów - to się grubo mylą. Znam przynajmniej kilka osób, które mają alternatywę: przesiadki O-O albo IR. O TLK czy innych cudach nie myślą, za to szybciej myślą o przesiadce na komunikację autobusową.
I tak pewnie będzie z większością pasażerów.
nie będzie np.DB lub KM ze swoim Słonczym?
"Ależ Wyszyński jest kobietą!"
Nieprawda! Jest jednym i drugim. Nie wstanę! Tak będę leżał!
No wie Pan... prądem? W bohaterów?
Przewoz: jasne, że wiem, jaki jest standard w niektórych TLK czy EIC, też jeżdżę, ostatnio nawet zdecydowanie za często. I też wiem co to znaczy brak "dziewiątki" lub brak Warsu. Źródeł nie chcę opisywać i krytykować, mam od tego forum rady nadzorczej, wystarczy mi (i zarządowi). Ale z jednym się zgodzę - gadamy tu o wszystkim, a najmniej o pasażerach. I gdybym miał powiedzieć jakie są dwa najważniejsze przesłania dla obu spółek, powiedziałbym - konieczność (i umiejętność) słuchania rynku oraz pokora wobec pasażerów. Słuchanie rynku to myślenie o jakości w IR i TLK, to konsekwencja w zapowiadaniu promocji i ich wdrażaniu, to czystość, rozkład jazdy zdefiniowany według potrzeb rynku a nie wojen konkurencyjnych, umiejętność wychwytywania okazji do spełnienia potrzeb klienta i zarobku. Pokora to... pokora. Jak widzę na dworcu spóźniony i zasypany (wewnątrz) śniegiem pociąg, to czekam - kto pierwszy powie przepraszam. Jak zaczynam prowadzić blog z informacjami dla podróżnych, to nie po to by lansować jedną i pogrążać drugą spółkę, lecz by wspólnie występować wobec pasażerów. (O współpracy, a właściwie - chamskim zerwaniu przez prezesa PR współpracy przy blogu zimowym mógłbym napisać odrębny post, ale zostawiam to na boku, przeszło-minęło.) Można i trzeba w tej pokorze sięgać niezwykle głęboko, ponieważ polska kolej jest potwornie zapóźniona, ponieważ nie można pasażerowi zamykać połączeń pod nosem - gdy są one społecznie i ekonomicznie uzasadnione (dotyczy obu spółek) - ponieważ nie można zaniżać standardów jakości obsługi (także - do obu spółek), ponieważ nie wolno rozbudzać nadziei, których nie da się spełnić (vide IC i obietnica 2:30 na CMK, w obliczu wyłączenia "dziewiątek"), ponieważ nie można zamykać podróżnym kas nie dając nic w zamian, nie można oferować im śmierdzących i brudnych dworców (to autokrytyka), nie można ich oszukiwać brakiem skomunikowań.
Tylko dwa przesłania, a ile w nich może być treści. Tak, proszę Przewoza, trzeba zrobić wszystko co można - bo inaczej pasażer pójdzie do autobusu.
W mojej opinii idea leżąca u podstaw InterREGIO była jak najbardziej uczciwa. W zamian za nieco gorszy komfort podróży, płacimy mniej. Uczciwie? Tak, uczciwie. Nie traktujmy pasażerów jak idiotów, którzy nie potrafią dokonywać świadomych wyborów. Chcę jechać "kiblem" i zapłacić mniej? No to jadę. Nie chcę? Idę do IC i płacę więcej. Proste? Jak dla mnie proste. Może dlatego, że ja patrzę z perspektywy pasażera. Pasażera średniozamożnego: nie biednego, ale też nie bogatego.
Nie pojadę już do Warszawy pociągiem IC, pojadę IR-em. Dlaczego? Bo jest to dla mnie znacząca oszczędność finansowa (mam REGIOkartę). I świadomie kupię ten bilet i świadomie zdecyduję się na podróż EN57. Zapłaciłem mniej, mam zaoszczędzoną kasę w kieszeni, mogę ją wydać na co innego. Uczciwie? Tak, uczciwie. Nikt w PR nie mamił pasażerów, że InterREGIO to będzie wypasiony standard podróży. Nie, nie taka była idea. Mniejsza cena? "Kiblowy" standard. Druga sprawa, że ten standard systematycznie się poprawia.
Jeszcze jedno: gdy patrzą na rozkład "Zemesa" i "Spodka", to jakoś nie widzę "podjeżdżania" i "podbierania" pasażerów IC.
Koalicja ma powiedzieć "to był jeden z głupszych pomysłów, które w dobrej wierze przegłosowaliśmy"?
Zapomnij. Sukces musi być. Pytanie jakim kosztem bieżącym i jakimi kosztami w przyszłości...
Napisał Pan wyżej, że PR ze swoim ruchem regionalnym pozostaną w Grupie PKP, a przecież jeszcze jako rzecznik prasowy zarządu PKP SA podał Pan do publicznej wiadomości, że zamierzacie na majątku PKP PR tworzyć spółki regionalne z samorządami wojewódzkimi, jak KM.
No i podstawowe jak się wskazuje "wymaganie ważnego interesu społecznego", to wypadałoby wskazać w uzasadnieniu jak to go naruszono aby "naruszant" mógł sie do tego odnieść. I tak na koniec, nie wiem Panie Jacku czy w interesie społeczności jest jeżdzenie droższymi choć dotowanymi pociągami. Kurte to ja mam inny interes (oczywiście mówię o społecznym).
1. Zadłużone odkąd pamiętam.
2. Ostatnia reforma nie odłużyła spółki całkowicie.
3. Oddanie obsługi pociągów pośpiesznych wraz z taborem.
4. Wg rządu przewoźnik ma zajmować się tylko połączeniami lokalnymi.
5. Poprawa wizerunku spowodowana:
- uruchomieniem InterRegio
- usunięciem z nazwy i logo PKP, które niestety dziś kojarzy się tylko z dziadostwem
- wprowadzniem RegioKarty
- postawą obecnego prezesa Moraczewskiego, który potrafi dobrze argumentować i bronić IR
- rewolucją rozkładu jazdy na Śląsku (a jednak DA SIĘ)
Intercity:
1. Do niedawna prestiżowa spółka zajmująca się najbardziej dochodowymi segmentami rynku.
2. Przejęcie lokomotyw i maszynistów od PKP Cargo.
3. Przejęcie obsługi pociągów pośpiesznych wraz z taborem.
4. Masowa likwidacja pociągów pośpiesznych.
5. Potężny spadek wizerunku spółki spowodowany:
- masowymi cięciami połączeń
- nastawienie na walkę z kursowaniem InterRegio zamiast walkę o pasażera
- podawanie argumentów przeciw IR w sytuacji gdzie TLK również obsługiwane są beznadziejnym taborem
- nieudolnością rzecznika prasowego spółki
- beznadziejną postawą prezesa Celińskiego potrafiącego narzekać tylko na InterRegio
Wnioski:
Pasażer z jednej strony stracił na cięciach pociągów pośpiesznych z drugiej zaś zyskał ze względu na InterRegio. Wg mnie oba segmenty rynku (tańsze IR, droższe IC) są potrzebne. Intercity powinno zacząć martwić się jak przyciągnąć klientów zamiast tym jak uwalić InterRegio. Obecna polityka bardzo szkodzi wizerunkowi spółki. Jeżeli jest tak jak mówią przeciwnicy IR to PRy i tak padną, więc jaki problem dla IC. Moim zdaniem prezes Moraczewski jest pod ścianą i uruchamiając InterRegio zagrał VaBanqe. Chce utrzymać Przewozy Regionalne jako ważnego gracza na rynku przewozów pasażerskich w Polsce. Na razie mu się to udaje, zobaczymy co będzie ze spłatą zadłużenia. Natomiast prezes Celiński albo zmieni podejście, albo będzie musiał zostać odwołany. Przed nami otwarcie rynku na skalę europejską, a tutaj słabe Przewozy Regionalne są w stanie tak bardzo podkopać pozycję spółki Intercity.
W kwesti rozwiązań prawnych szukajmy rozwiązań stymulujących poprawę efektywności przewoźników zamiast monopolu IC. Przetargi na obsługę połączeń dotowanych? Na ile lat? Na jakie linie?
Jako miłośnik kolei marzę o przyszłości gdzie kolej zacznie uruchamiać nowe połączenia zamiast je wycinać. Zlikwidowanie pociągów na które przewoźnik nie chce dopłaty uważam za absurd. Czemu na najbardziej obciążonych liniach kolejowych w Polsce nie może być konkurencji? Dotujmy linie gdzie pociągi nie mają szans na siebie zarobić (i tą linią na pewno nie jest CMK czy E30).
Ale teraz w tv jest dokument o Szymborskiej, pasjonujący na tyle, że przedkładam go ponad kolej. :-) Pozdrawiam i znikam.
W moim komentarzu właśnie wskazałem na przypinanie się do PR a nie ZARZĄDCY w sprawie koordynacji, bo to on odpowiada za przyjecie wniosku i "koordynację" wniosków (co by to słowo w tym miejscu ustawy nie oznaczało).
Drogi Panie Jacku nie da sie obronić sprawy ewidentnie dętej i nie można prawa wykorzystywać aby wspomóc ewidentne naruszanie prawa do wolnej konkurencji tylko dlatego że wprowadzajac posłów w bład doprowadziło sie do uchwalenia niejednoznacznych i sprzecznych z ideą wspólnotowego prawa zapisów w prawie krajowym.
Jeżeli to co pisze R. Węcławik jest prawdą i UTK faktycznie podaje nieprawidłową podstawę prawną, byłby to kolejny dowód na niekompetencję Urzędu.
Ta sytuacja mnie nie dziwi, gdyż w środowisku kolejowym znane są przypadki łamania przez UTK prawa poprzez nieumiejętne stosowanie przepisów ustawy. Dodam, że pismo jest niechlujne pod każdym względem. Prezes nawet podpisał się pod dokumentem, w którym widnieje data złożenia wniosku przez PKP IC 7 października 2010 roku (sic!). Tego pisma przed podpisem nikt prawdopodobnie nawet nie przeczytał. Zastanawiam się kto za to poniesie konsekwencje i czy prezes nie stracił przypadkiem zdolności wykonywania swoich funkcji?
W Pańskich wypowiedziach widzę sentyment dla filozofii dzielenia rynku pomiędzy wyspecjalizowanych przewoźników, co ja odbieram jednak w kategoriach nawoływania do zmowy kartelowej.
j. prześluga napisał:
> Teraz co do meritum. Uważam, że w interesie
> państwa - nie spółki IC - jest chronić rynek,
> który to państwo dotuje. I że ma prawo sięgać
> po dostępne mu instrumenty. Jeśli ustawodawca
> określił zasady dostępu do tego rynku, w tym
> zasady tworzenia rozkładu jazdy, to trzeba je
> uwzględniać. Póki jednym z warunków jest
> uzgodnienie trasy z działającymi przewoźnikami -> trzeba ten warunek wypełnić. Każde inne
> działanie jest bezprawne, niezależnie od tego
> jak rozumiemy interes społeczny. Regulatora
> rynku nie interesuje fakt, że jeden z
> przewoźników ma niższe ceny (a przecież mógłby > mieć wyższe, prawda?), ważne - czy wypełnił
> warunki wskazane przez państwo.
Wie Pan, państwo dotuje rynek kolejowy wszędzie, jednak nie wszędzie oznacza to jednocześnie parasol ochronny nad wybraną państwową spółką. Wymóg uzyskania zgody konkurencyjnego przewoźnika na powstanie połączeń IR mogę porównać jedynie z sytuacją hipotetycznego zapytania koncernu Coca Cola, czy można wprowadzić na rynek Pepsi Colę... Jakiej odpowiedzi Pan by się spodziewał? :D
I jeszcze co do skali pompowania państwowych środków w obie kolejowe spółki. Stara się Pan mi udowodnić, że to PR biorą więcej z kasy państwa, jednak jako konkretny przykład podaje Pan sytuację nieadekwatną (500 mln złotych w Wielkopolsce pójdzie przecież na NOWY podmiot, (Koleje Wielkopolskie), a nie do PR, więc to nie jest zbytnio trafiony przykład). Rozumiem , że chodziło Panu o coś innego, czyli pokazanie nieuchronnego rozpadu PR poprzez wycofanie się najbogatszych samorządów i utworzenie przez nie własnych spółek. Ale to też jest teza dyskusyjna, bo w końcu nikt z nas nie wie, ilu przewoźników pasażerskich zmieści się jednocześnie na polskim rynku (Mazowsze pakuje kasę w Koleje Mazowieckie od zarania istnienia PR, a jednak PR istnieje; nie jestem pewien czy powstanie Kolei Wielkopolskich, Kolei Śląskich itd. spowoduje zaraz upadek PR - obiektywnie to już dawno nie powinni istnieć, a jednak są i nie tylko wegetują, ale się rozwijają, TRAXX-y choćby podam za przykład).
Plątanina wzajemnych rozliczeń jest b. nieprzejrzysta, a "za uszami" mają absolutnie wszystkie strony sporu (a nieprzekazanie PR-om nieruchomości przez PKP S.A.? a kwestie oddłużenia PR na starcie? - miało być oddłużenie do korzenia, a jednak nie było... itp. itd.).
W walce na maczety, siekiery i zatrute strzały raczej nie patrzy się na to, czy jest respektowany kodeks honorowy Boziewicza. Więc ja się nie dziwię Przewozom Regionalnym, choć Pan jako zasiadający po drugiej stronie może to widzieć inaczej.
Ps. Na marginesie głównego tematu chciałbym zauważyć, że jak tak dalej pójdzie, to dzięki temu forum Pan Jacek Prześluga otrzyma nagrodę "Twardziela nr 1 polskiego internetu" - jak dotąd bez mrugnięcia powieką wytrzymał to wszystko co tu się napisało. A różni inni nie wytrzymali (taki Hołdys się obraził, a Maryla Rodowicz każe sądom ścigać ludzi po numerach IP). Rzekłbym złośliwie że to namacalny dowód, że P. Prześluga jednak faktycznie jest z betonu:)
Wygląda na to, że decyzja UTK (niestety dostępne w sieci są tylko 2 pierwsze strony) wzywa do usunięcia nieprawidłowości we wnioskach jakie złożyły PR na trasy pociągów IR. Nie wdając się w skomplikowaną analizę prawną (co uczyni lepiej ode mnie R. Węcławik) trzeba rzetelnie stwierdzić, że decyzja ta jest przejawem wojny jaka toczy się pomiędzy PR a PKP IC. Każdy kto choć odrobinę orientuje się w bieżącej sytuacji na rynku kolejowym w Polsce nie będzie mógł oprzeć się wrażeniu, że decyzja ta jest przejawem niszczenia konkurencji przez PKP IC. Zwróćmy uwagę na fakt, że stosunkowo niedawno ogłoszono decyzję o prywatyzacji PKP IC poprzez debiut giełdowy. To musi i na pewno ma znaczenie w kontekście wydanej przez UTK decyzji.
PKP IC jest jedną z najmniej efektywnych spółek kolejowych w Polsce (zaryzykuję nawet tezę, że jest mniej efektywna od PR i gdyby nie fakt, że realizuje swoje usługi w najwyższym segmencie rynku dawno byłaby w poważnych kłopotach). W związku z zaniechaniami poprzednich zarządów, PKP IC nie potrafiło poprawić swej efektywności działania i to przede wszystkim dlatego oferta IR tak bardzo niekorzystnie odbiła się na wynikach finansowych PKP IC. Oczywiście PKP IC walczy w ten sposób o życie (a właściwie robi to jej obecny zarząd, który musi zdawać sobie sprawę, że bycie spółką giełdową naraża ich przy złych wynikach finansowych na szybką utratę stanowisk).
Według mnie PKP IC powinno raczej wszystkim skupić się na poprawie efektywności operacyjnej działania spółki, a nie na wyniszczającej walce konkurencyjnej z ofertą, która z uwagi na żenującą niską jakość konkurencją dla oferty PKP IC być nie może. Wejście jakiegokolwiek europejskiego przewoźnika pasażerskiego na rynek Polski oznacza szybkie kłopoty finansowe PKP IC.
Oferta IR
Dla zachowania równowagi w dyskusji dodam, o czym pisałem już wcześniej, że oferta IR spółki PR jest czystą ściemą marketingową (w tym kontekście dziwię się trochę linii natarcia PKP IC, gdyż wykazanie, że oferta IR jest ofertą realizowaną poniżej kosztów operacyjnych, a co za tym idzie stanowi przejaw nieuczciwej konkurencji, nie stanowi poważnego problemu).
O to mam z największe pretensje do Moraczewskiego, który po prostu wybrał strategię ucieczki do przodu. Oszukując w ten sposób Marszałków i narażając wszystkich nas na dodatkowe straty w postaci danin podatkowych. Moraczewski, podobnie jak zarządy PKP IC, nie wysilił się i nie zaczął od restrukturyzacji i poprawy bieżącego operacyjnego działania spółki. A szkoda, bo mógł to trochę inaczej zaplanować.
Post scriptum
Ciekawe jest to, że np. Jakub Majewski chcący wdrożyć optymalizację obiegów w KM (jeden z bardziej oczywistych kroków zmierzających do poprawy efektywności operacyjnej spółki) szybko zderzył się z rzeczywistością i został odwołany. W tym znaczeniu można dojść do smutnego wniosku, że na kolei, aby się utrzymać, należy albo nic nie robić (casus PKP IC) albo robić zadymę medialną (casus IR PR). W ten sposób panowie kolejarze nie bierzecie jednak pod uwagę jednego istotnego faktu. Za kilka lat (a może nawet szybciej) ta cała wasza polska kolej padnie, a wtedy sami Polacy poproszę Deutsche Bahn o pomoc. Tylko, że wtedy ci wszyscy kolejowi menedżerowie zostaną bez pracy. Niemcy nie zatrudnią ich nawet jako „młotkowych”. Może więc zamiast lać wodę na forum weźmiesz się wreszcie do rzetelnej pracy panie Prześluga.
Pozdrawiam
Już po "werdykcie" w sprawie widzialności z kabiny Class 66 powinien polecieć prezes uteku razem z tym zbetoniałem pseudo urzędem.
Każdy nieprzekabacony maszynista potwierdzi, że to stek bzdur i zinterpretowanych banialuk. Spreparowany jedynie po to, aby dołożyć przewoźnikowi, który się słusznie stawiał...
Pikanterii nie tylko dodaje faknt, że z pełną prędkością jeździ się po LEWEJ stronie na CMK, E 30, E 20 i (wtedy dobrze widać z pawej strony/maszynista => sygnały będące po lewej stronie/blokada samoczynna i semafory), ale w dodatku przecież POMOCNIK, który jedzie powyżej 130 km/h jedzie z LEWEJ strony, a jedzie nie po to, aby prowadzić pociąg, tylko pomagać odczytać sygnały, tak (archaiczny przepis o "powtarzaniu syganłów")?
W takim przypadku PO CO ON JEDZIE, skoro nic nie widzi z tej lewej strony lub widzi do luftu? Po licho więc cały taboret, pomocnik i ten przepis?
W taki oto prosty sposób można obalić durnowate "ustalenia" tegoż urzędu. I kropka.
Podobnie może być i tym razem - oby!
Ktos wygrywa przetarg gdzie zobowiązał się za konkretna dopłatę/opłatę
uruchomić X pociągów które mu się opłacą i Y pociągów niedochodowych.
Jeśli w takich warunkach ktoś inny uruchamia tylko pociągi podbierające podróżnych tym dochodowym pociągom to faktycznie można by mówić o nieuczciwej konkurencji.
Problem taki, że u nas to nie działa - IC żadnego przetargu - zwłaszcza na normalnych zorganizowanego - nie wygrało, bierze dotacje niezależnie od ilości Y pociągów niedochodowych (i je likwiduje przy zachowaniu kwoty dotacji) do tego nic nie robiąc aby poprawić ich atrakcyjność, a w wielu przypadkach nie jest w stanie przewieść wszystkich chętnych na pociągi (dochodowe) X (na które i tak pobiera dotację) - więc czasem powinni płacić PR za to, że dzięki IR ludzie do skróconych(przez braki taborowe) TLK się mieszczą.
W Anglii do jakos funkcjonuje - nie ma tam liberalnego rynku kolejowego w sensie każdy może uruchomić co chce..trzeba wygrac przetarg...a jesli chce się coś bez przetargu to trzeba uzyskać na to zgodę, np. zaoferować nowe połączenie bezpośrednie i wyciąć najbardziej konkurencyjne postoje (chocby tylko oficjalnie - Można próbować wysiąść z pociągu spółki Wrexham & Shropshire (operator "open access") jadąc z Londynu na stacji Wolverhampton - postój tylko dla wsiądających - możliwe, że nasłucha się trochę przykrości od pracowników Virgin (operator franczyzowy) no i konduktor może nie odblokować drzwi jeśli nikogo nie będzie na peronie a się z nim nie dogada...(że mam bilet gdzieś dalej ale chcę wysiąść już tutaj...)
Polecam link. Niezły ubaw :-)
a co to ma do rzeczy? Że niby TLK wygląda lepiej od międzynarodowego? Jedno i to samo, a czasem nawet gorzej.
Powinny być dwa poziomy przetargów : przejazdy w obrębie województwa (oraz do najbliższej stacji węzłowej) oraz przetarg na niedochodowe połączenia międzywojewódzkie (na przykład pospieszny do Zamościa czy Zagórza). Celowo nie używam nazwy TLK czy też IR bo pasażerowi zwykle zwisa nazwa oraz spółka kalafiorem, tu ma być po prostu tanio i rozkład dostosowany do potrzeb podróżnego, bo dopłaca się z publicznych pieniędzy.
Cała reszta - komercja i zero publicznych pieniędzy. Niech sobie jeżdżą nawet pięć minut jeden za drugim, jeśli nie blokują trasy na amen. Kto oferuje lepsze i atrakcyjniejsze usługi ten w efekcie zostaje na rynku. I wtedy na CMK nie ma żadnych dotowanych pociągów, pasażer wybiera czy zapłaci 40 zeta za ED72 telepiące się na rozjazdach czy 110 złotych za tak zwane intercity ciągnione "siódemką" z wafelkiem w cenie
Państwo nie dopłaca z budżetu do IR tylko dopłacają podatnicy,pośrednikiem są samorządy woj.
Mały 1 mld. i "zrobiło" się tylko jeszcze 270 mln. zadłużenia.
Oczywiście prezes M. dwoi się i troi aby było w tym roku ok. 600 mln. bo czymś się zapisać musi w swej działalności.
Dotowane są więc poc. obydwóch "graczy" z tym tylko że PR-y w nieporównywalnie większej skali.
Żaden międzynarodowy, tylko zwykły TLK Kraków - Wrocław.
Chcesz mi powiedzieć, że zapełniony na maxa kibel z Wawy do Krk przynosi straty? Nie bądź śmieszny, na tej trasie nie powinno być żadnych dotowanych pociągów. PKP IC wysiliło się na killka TLK od poniedziałku do czwartku i chyba jeszcze jeden w piątek o ile pamiętam i to ma być ta super oferta, za które otrzymują dotacje z budżetu? IR jeżdżą cały tydzień i ciągle są oblężone. Nie wierzę, że przynoszą straty, więc nie unoś się tak bo jeszcze odlecisz.
Aby zbilansować IR są przecież dotacje,większe,większe i większe,normalnie wprost proporcjonalne do wzrastającej dochodowości kibli na IR.
@kolejarz - kwestio "dochodowości" IR jest sporna, bezpośrednich dotacji do IR nie ma, i można sądzić że PR bez IRów miałoby jeszcze gorsze wyniki, zwłaszcza że IR cieszą sie niezła frekwencją nawet na E30 gdzie jest promocja w TLK.
A do takiej Szyndzielni to sie zmieścić nie można, a jest to pociąg który IC zlikwidowało jako niedochodowy mimo posiadania dotacji do takich pociągów.
IC jest w czyms lepsze? Ciągnie coraz wiekszą dotację a jednocześnie połączeń coraz mniej.
Maja umowe na dany rok na konkretną kwotę, jak kasuja połaczenia to powinni dostawać mniej.
Podobnie jak PR powinno dostawac mniej za pociagi ktore nie pojechały albo podrozni sie do nich nie zmieścili. Jesli zepsuje sie szynobus którego włąścicielem jest samorząd- samorząd powinien zapłacić za podstawienie składu wagonowego.
Kiedyś, za jednego PKP, kible jeździł na pospiesznych, nawet na nocnych...










