- Lubelskie: Co tam Panie na siódemce?
- Metro: Wybuchowy amonit na Wileńskim
- Najpopularniejsze artykuły RK w 2011 roku
- Przewozy kolejowe w Niemczech wzrosły o 5 procent
- Skierniewice: Nie działają wyświetlacze i oświetlenie. Od roku
- Pierwszy Flirt z Siedlec dla Leo Expressu
- Śląskie: Stacja Pyskowice zostanie przebudowana
- Skanska modernizuje kolejowe zabytki
- Katowice: Będzie pierwszy kielich dworca
- Rusza badanie inwestorskie TK Telekom
Tak, panie ministrze, można. Na tym polega konkurencja, że wystawia się produkty różnych firm, zróżnicowanych cenowo i jakościowo i to klient wybiera, z czyich usług/produktów chce korzystać. Czasy, kiedy asortyment towarów i usług marzucony był odgórnir skończyły się i nie będzie mi pan wmawiał, czym wolę jeżdzić. Ato, w jaki sposób faworyzuje pan jedną firmę przewozową kosztem przedsiębiorstwa, które swoimi reformami doprowadził pan, razem z innymi \"specami\", prawie na dno jest karygodne imam nadzieję, że kiedys ktoś was z tego rozliczy!!!
Po raz kolejny apeluję do Pana o zdymisjonowanie pana Engelharta, gdyż mam już dość słuchania ciągłych narzekań na pociągi InterRegio. Czy w Polsce nie ma innych problemów na kolei jak tylko pociągi InterRegio?? Czy osobowa z tytułem profesora może wygadywać takie głupstwa?
Panuje teraz szeroko rozdmuchany kryzys, ludzie nie mają pieniędzy i szukają oszczędności... jeśli jest coś co pasuje do możliwości rynku i znajduje szerokie rzesze nabywców to znaczy ze jest potrzebne.
Czy to nie jest argument ??
Witamy w Korei Północnej !
Panie prof. zlituj się pan nad Polską koleją i idź pan na emeryturę wnuki bawić - już czas zejść ze sceny, szkoda się kompromitować na stare lata.
Dobranoc
O tym czy dostosowany czy niedostosowany, to decyduję klienci płacą swoimi pieniędzmi.
IC zwiększy ofertę,przestanie ciąć pociągi,zestawia
składy zgodnie z wykazem na rozkładach,przestanie w cenie expresu uruchamiać autobusy...to na nowo
pozyska podróżnych.
Oczywiście, że można - za odpowiednio niską CENĘ.
Sam kiedy miałem mało kasy, jeździłem w takich warunkach i z przesiadkami na dokładkę. I nie przeszkadzało mi.
Poza tym jest na stanie 21(?) szt. ED72 i niestety tylko jedna ED73, które mają standard zbliżony do dalekobieżnego. Więc do nich - tym bardziej można wsadzać (retoryka więzienia - czyżby tak ministra skaził PRL?)
PS. Niech ktoś mnie poinformuje, ile jest tych ED72, bo nie pamiętam.
@sphinx: Nie zapomnij dodać o pełnej muszli klozetowej kału, braku wody,niedomykających się drzwiach i oknach.
Warunki typowe dla patologi,całe szczęście że wyniosła się ona z pociągów dla normalnych ludzi.
Ale syf zawsze przyciąga brudasów oni się tam czują jak u siebie w domu.
Proszę, jedna z wielu "IDEALNYCH" ofert IC (można łatwo sprawdzić "w papierach" na nastawniach, czy to, co piszę, jest prawdą):
29 stycznia 2010 roku. Pociąg TLK z Warszawy Wsch do Krakowa Gł. odjazd o godz. 11.03, przyjazd do Krakowa Gł. 13.44. Czas jazdy, jak łatwo obliczyć 2 godziny 41 minut. Na czele składu... lok EU07-174 na "cienkich kółkach". Wagony..., jak z demobilu. Pociąg cały czas jedzie, nigdzie nieplanowo nie stoi i przywozi do Krakowa Gł. 40 minut w plecy.
I tak jest codziennie, gdyż rozkład tego pociągu jest ułożony na lok EP09, których jak wiemy na razie nie ma. MASZYNISTA GDYBY NAD NASTAWNIKIEM ZATAŃCZYŁ DODATKOWO "KAZACZOKA"..., I TAK TAKIM LOKIEM DO KRAKOWA PLANOWO NIE ZAJEDZIE.
I czy to jest ta idealna/przystosowana/spełniająca standardy oferta? Przecież to jest jawna KPINA, robienie ludzi w ... ... (sam się wykropkowałem), podając nierzetelną ofertę/rozkład jazdy z NIEREALNYM CZASEM PODRÓŻY. Tą sprawą, czyli nierealnym rozkładem jazdy powinien się zainteresować UOKiK.
Dla porównania tego dnia InterRegio "Cracovia" wyjechał planowo (10.18) i zajechał do Krakowa niemal w planie (około 13.40 -potwierdził to kolega, czekający na mnie na dworcu w Krakowie). Dlaczego? Bo miał realny rozkład jazdy.
Ja proponuję, aby Pan J.E. ruszył cztery litery zza biurka i przyjrzał się wszystkiemu na własne oczy, a nie chrzanił wyświechtane, akademickie komunały.
Sory, Pan się po prostu ośmiesza, bo to czytają ludzie, którzy jako żywo pociągami podróżują. Mają oczy, zegarki, potrafią czytać... To tak dla Pana informacji.
Od pewnego czasu wiem, że Wam odwala szajba - być może za dużo szmalu zarabiacie, kosztem zwykłych kolejarzy. Albo "Ceske dragi" palicie - sam nie wiem. Zatraciliście kompletnie zdolność widzenia rzeczywistości, owiani narkotycznym dymem "porfela marek" i otoczenie tężejącym biurwicznym betonem. Takim rasowym - kolejarskim z krwi i kości.
Już Waść Ney zaczął kiedyś wozić ludzi węglarkami, teraz Pan porównuje pasażerów IR do bezdomnych. Nieładnie.
Coś Panu powiem: wolę bezdomnie jechać KIBLEM (często zmodernizowanym z podwójnymi szybami, więc jest fajnie, ciepło i przyjemnie), niż zielonym łabędziem, zamiast EP 09, wiecznie się spóźniającym.
Wam to nie przeszkadza prawda? Życzę dobrego samopoczucia - resztę zrobi rynek.
I jeszcze jedno: to co robicie na trasach zmonopolizowanych (Wwa - Trójmiasto) to jest właśnie anarchia cenowa, wykorzystywanie sytuacji modernizacji linii do zachowania tego monopolu, przy współpracy z PLK.
Przy takiej mega napompowanej cenie, takim czasie jazdy, jaki będzie w 2011 (4,5-5 h) na normalnym rynku padlibyście w ciągu kilku miesięcy. Na naszych torach chroni Was kulejarz E. ale do czasu... Ludzie i tak w większości pojadą autami oraz autokarami. Klimatyzowanymi.
Wyszyński, do usług :-)
Proszę regulaminowo zabronić szusowania Kiblom po CMK.
Proszę także regulaminowo zabronić PIC- owi wjazdu na EU- 07.
Karmi Pan opinie publiczną bzdurami o Y KDP i tak dalej, a na istniejącej lini quasi- KDP panuje burdel i anarchia z Gosiewem na czele, kiblami i EU 07.
Dodatkowo IR na CMK uderzają w TLK na lini wiedeńskiej i radomskiej z których uciekła cała tania klientela Warszawa- Kraków i Warszawa- Katowice.
Bo po grzyba płacić 2 razy więcej aby jechać 2 razy dłużej ??????????????????????
Dlaczego o tym Pan nie pisze wprost tylko owija Pan w bawełnę snując jakieś pokrętne teorię.
PIC nie trzyma nawet prędkości 160 km /h na wydzielonej magistrali szybkiego ruchu CMK.
A Pan opowiada o KDP 350 km/h, a Raczyński nawet ostatnio bąknął o 400 km/h.
A ja dam 574 km/h.
Co do pozostałych lini kolejowych o charakterze konwencjonalnym to IR nie narusza zasad konkurencji. Linie te w przeciwieństwie do CMK z definicji są wielofunkcyjne i mają za zadnie godzenie różnego segmentu ruchu od osobowego, przez POSP do EX/IC jeżeli takowy występuje. Przykładem tego jest E-30 Wrocław- Katowice.
Także Panie Ministrze proszę przestać opowiadać referaty tylko działać.
Powyższa wypowiedź pana profesora i ministra w jednym jest tego książkowym przykładem.
http://www.rynek-kolejowy.pl/14484/14484_Marszalkowie_zaplac
a_wiecej.htm
nie ma takiej zywej dyskusji? :)
Ale dziwi mnie podejście niektórych forumowiczów, którzy uważają, że lepiej jest jechać zdezelowanym EZT na długiej trasie ale TANIEJ niż bardziej komfortowym składem pociągu.
InerREGIO idealnie wykorzystuje fakt, że Polacy wolą średniactwo i tandetę ale TANIO, TANIO, TANIO a jak wyjeżdżają zagranicę to nie mogą się nadziwić, że tam jeździ się o niebo wygodniej. Potem wracają do kraju i piszą skargi do Ministra, że brud, smród i ubustwo w naszych pociągach i chcą zmian....ale żeby było TANIO!
Taka mentalność jest od dołu do góry tzn do naszych polityków i decydentów finansowych, którzy wolą rozwijać drogi i autostrady niż kolej, której NIE DA SIĘ ROZWIJAĆ TANIO!!!!!
A drogi budowane są i drogo i niechlujnie co widać na non-stop naprawianych odcinkach autostrad = znowu polskie średniactwo!!!
A tam? O czym? O tym, że marszałkowie realizują swoje zobowiązania, czy o tym, że z powodu lewego biznesplanu dopiero w tym roku?
Kwestię udupienia Zagórza, Zamościa i Kudowy przemilczę...
Jest takie powiedzenie w slangu młodzieżowym "weź koło i pierd.... się w czoło".
Więc proponuję Panu zrobić to samo, jak i Panu pseudoprofesorkowi.
Ach...wpływają skargi od pasażerów...cóż...mi się praca Pana ministra nie podoba....dojrzewam, żeby sam złożyć skargę....
P.S. Widać że pracuje pan 20h na dobę, skoro pan pisze o 3 w nocy, tylko jakoś pozytywnych efektów tej pracy nie widać.
Odnośnie Pana zachwytów na powołanie Kolei Wielkopolskich i Kolei Śląskich. Wczoraj w jednym komentarzu jedna osoba bardzo dobrze napisała:
"Na Szczęśliwickiej strzelają korki od szampana. Bo od czego zależy sukces nowych spółek? Od UTK (licencje, certyfikaty, ew. tabor), PKP S.A. (zaplecza techniczne i biurwiczne) oraz PLK (rozkłady, remonty, doraźne naprawy).
Ledwo się marszałkowie urwali prezesowi i jego wesołej gromadce z paska, a już radośnie podstawiają łby pod założenie obróż i kagańców. Jak lemmingi..."
Czytając Pana komentarz upewniłem się tylko, że miała ona rację.
Nie wiem, co Wy tam te 20 h dziennie robicie, ale efektów jakoś nie widać. Z trzeźwą i racjonalną analityką też coś nie tak u Was... może za dużo pracujecie i dystansu Wam powoli brakuje? Wasze ostatnie działania wskazują, że faktycznie w jakimś oderwaniu od rzeczywistości działacie.
Napisał Pan: "To co robi PR z interREGIO to nic innego jak anarchia ofertowa, którą można porównać do serwowania noclegu bezdomnym z centralnego w holiday inn.IR". No. I tak Panie Szafurski trzymać. Tak jak napisałem: skutecznie zniechęcicie i odstraszycie WSZYSTKICH.
Czy Pan minister rowniez ma za zle istnienie McDonaldow i innych fast foodow gdzie jakos posilkow pozostawia do zyczenia, a jednak sa ludzie gotowi je jadac?
Myślałem, że jesteś Pan ... mądrzejszy.
Niestety - po raz kolejny się pomyliłem.
Zapewniam - więcej już się nie pomylę.
I mam dla Pana małą radę: niech Pan słucha ludzi, bo dość dużo wiedzą o "jakości" produktu, który Pan firmuje, niech Pan się tym zajmie, tu jest bardzo dużo do zrobienia....
Jeśli produkty są nieporównywalne, to moim zdaniem są to dwa segmenty rynku i konkurencji "stricto" nie ma. Wszak rynek to klienci.
Ci, którzy do tej pory wybierali autokar, samochód, bujali się przez Kielce (swoją drogą ewenement ekonomiczny, że skład i obsługa w podwójnym czasie wyrabia połowę obrotu) lub po prostu zostawali w domu, dziś jeżdżą koleją.
"Czy można wsadzić pasażera na 7-8 godzin do pociągu o standardzie naszego polskiego EN57"
Nikt tu nikogo nie wsadza.
Ludzie wybierają produkt kierując się własną nieprzymuszoną wolą. Tak, jak w aronlandzie czy w Wieliczce wybierają - odbiegającą nierzadko od "minimalnych standardów" - busiarnię.
Profesor pisząc "regulacja" myśli "monopol".
Mówi o interesie pasażera, a jego jedynym interesem jest opchnięcie PICu przez GPW.
Awans za sprawą gęsi
"PKP PR czyli sen gęsi o byciu łabędziem" - tak zatytułowana była informacja prasowa spółki PKP Intercity z sierpnia 2009 r., w której skrytykowano fakt rozwijania sieci tanich połączeń międzyregionalnych przez konkurencyjną spółkę Przewozy Regionalne. Żaden z pracowników PKP Intercity nie podpisał się pod tym oświadczeniem. Jak jednak ustalił dwumiesięcznik "Z Biegiem Szyn", autorem słów o gęsi śniącej o byciu łabędziem jest Maciej Szafurski, pracownik marketingu PKP Intercity.
Wkrótce po sporządzeniu informacji prasowej "PKP PR czyli sen gęsi o byciu łabędziem" Szafurski awansował. Objął w strukturze spółki PKP Intercity eksponowane stanowisko brand managera (menedżera marki odpowiedzialnego za cały segment połączeń Tanie Linie Kolejowe. Od połowy grudnia 2009 r. pod marką TLK kursują również dawne pociągi pospieszne - w efekcie segment ten objął 377 połączeń.
" Osoba pana wiceministra swiadczy o dwoch chorobach drazacych Polske. Swiadzy o slabosci kolei i swiadczy o poziomie szkolnictwa wyzszego.
" Ja bym dodal takze ze fatalnie swiadczy o poziomie opieki medycznej, zwlaszcza niektorych, deficytowych acz wstydliwych specjalizacji
__________________
Ja się bym tylko modlił o to aby zasięg IR się powiększał,jak na razie podwyższanie standardu mozolnie,ale skutecznie idzie do przodu.
PIC i profesore4k mogą się uczyć,jak powinny wyglądać ich pociągi pospieszne , TLK i co tam jeszcze mają w swej ofercie za kosmiczne pieniądze...
Jak człowiek na takim stanowisku może wypisywać takie głupoty! Odnoszę wrażenie, że zamiast rozumem kieruje się emocjami. Tego człowieka nie stać na przemyślane i rzeczowe wypowiedzi. Jak można zarzucać R.W. że mało pracuje w przeciwieństwie do jego rzekomych 20 godzin pracy! Sorry, ale chyba tu z mózgiem coś nie tak, skoro po 20 godzinach pracy człowiek ten wypisuje takie głupoty! I jeszcze jedno Panie Szafurski - proszę zwrócić uwagę, że pasażer IR jest często również pasażerem PKP IC. Mało kto korzysta wyłącznie z usług jednego przewoźnika. Przyrównaniem podróżujących IR do bezdomnych z dworca centralnego obraził Pan wszystkich podróżujących koleją!
20 godzin dziennie pracujecie? Tak? Pisze Pan: " marketing i polityka wizerunkowa IC o lata świetlne wyprzedza marne dokonania PR.". To ja Panu coś powiem. 17 listopada zrobiliście szumną konferencję, gdzie opowiadaliście niestworzone rzeczy o kolorowych biletach itd. I co? Dzisiaj jest koniec lutego. Gdzie Wasze kolorowe bilety? W tym czasie drogi Panie Szafurski Przewozy Regionalne wprowadziły takie fajne oferty, jak np. "REGIOkarta", "Tanie szusowanie", o nowych lokach i zastępowaniu EZT składami wagonowymi nie wspomnę nawet.
Szafurski - cytat:
"Panie Robercie, w przeciwieństwie do Pana my mamy stałe zajęcie często 20h na dobe i zapewniam, dajemy radę bez używek."
To widać po stylu i treści wypowiedzi. Przy 20 godzinach pracy na dobę dostaje się albo szajby właśnie, albo traci kontakt z rzeczywistością oraz klientami. Albo... wypisuje o bezdomnych... Współczuję...
"Naszą heroiną jest pasja okraszona trzeźwą i racjonalną analityką. Czy się to Panu podoba czy nie marketing i polityka wizerunkowa IC o lata świetlne wyprzedza marne dokonania PR."
Trzeźwa i racjonalna analityka powoduje odpływ pasażerów z wszelkich kategorii pociągów IC. A "heroina" - taka 20 godzin na dobę (pracoholizm jest chorobą) - lasuje mózgi i każe pisać farmazony o bezdomnych na forum. Te Pana gęsi i węglarki Ney-a już były lepsze :-)
"Czytając Pana ostatni komentarz odnosze wrażenie, że zachowuje się Pan jak 15 letni chłopiec nie do końca potrafiący poradzić sobie z problemem pierwszej polucji:-)"
A dzięki za komplement! Lepszy 15 letni chłopiec, niż prawie 60 letni beton, wycinający połączenia od 2000 roku, lub brandmanager karmiący się "heroiną" 20 godzin na dobę...
A co to jest polucja? Jako radosny i wolny 15 latek nie mam takiej zaawansowanej wiedzy. To jakaś nowość w "portfelu marek"? Bo policja, to wiem... takie coś niebieskie, tak?
Wyszyński (15 letni), do usług :-)
Otóż jest w Polsce takie 0,5 milionowe miasto Szczecin (na mapie na północnym-zachodzie przy samej granicy je znajdziecie, albo łatwiej - na godzinie 10, zakładając że macie mapę prawidłowo rozłożoną). Z tegoż oto miasta masa ludzi jeździ do Warszawy (stolica) na konferencje, szkolenia, spotkania biznesowe, narady, sympozja, etc., które zazwyczaj zaczynają się o godzinie (uwaga!) dzie-wią-tej! Teraz proszę wziąść do ręki waszą ofertę przewozową, wyprzedzającą wszystko o lata świetlne i spojrzeć co my, bezdomni pasażerowie siłą wsadzani do IR, mamy do dyspozycji od wspanialego IC:
1) nocne TLK, które przybywa do WC (swoją drogą idealny skrót dla tego miejsca) o godz. 6:16.
2) EIC "Chrobry", który przybywa (a podobno król chodzi piechotą...) do WC o godz. 10:40.
Reasumując - do wyboru jest spóźnienie się o dobre 2 godziny lub blisko 3 godziny koczowania na tak wspaniałym dworcu jakim jest WC.
Niedawno w rozkładzie było nocne TLK przez Toruń, które przybywało do WC 8:15 (jak dobrze pamiętam), więc było to idelane połączenie, jednak zostało wycięte. Zostało wycięte z powodu niskiej frekwencji. Z pozoru ekonomicznie uzasadnione. Ale uwaga - żeby namierzyć to połączenie trzeba było mieć ogromne samozaparcie! Hafas go nie wyświetlał, w informacji też o nim nie mówiono. Ja sam dowiedziałem się o nim przez przypadek króko przed jego likwidacją i zdążyłem skorzystać raptem kilka razy. Ale cóż - może w czasach odległych o wspomniane lata świetle marketing wygląda właśnie tak? Może to taki quiz dla pasażerów - wytrop i znajdź dobre połączenie... Więc na koniec zacytuję wam powiedzenie mojego byłego przełożonego: "możecie pracować i 40 godzin na dobe, tylko co z tego, jak efektów nie ma żadnych"
Swoją drogą tenże jegomość pracuje w państwowej firmie, jest więc naszym pracownikiem (przynajmniej w idealistycznym założeniu).
Dlatego uważaj Pan co paplesz publicznie! Liczne grono pracodawców już chyba zdążyło się obrazić na Pańskie słowa.
"Gdzie PIC ma swoje lokomotywy (EP 09)?"
http://groups.google.pl/group/pl.misc.kolej/browse_thread/th
read/03cdb6323702b4a1?hl=pl#
On po prostu taki jest – wkurzy się i nie owija. Ale to jeden z niewielu ludzi na kolei, w którego krwi – pływają pociągi:-). I Pan Jacek Prześluga miał rację pisząc o nim pozytywnie.
Awans. W końcu. Sprawiedliwy i zasłużony. Już dawno powinien awansować.
Ale… z tekstami tu, i tym o łabędziu – przegiął. Maciek! Na korytarzu uchodzi, nawet dobrze świadczy – bo widać, ze Ci zależy, że walczysz ale….
Publicznie, na forum – sorry – musi być bardziej ą,ę. Sam widzisz, ze ugodziłeś w „miękkie”. Ludziska się obraziły. Ale ta myśląca część wybaczy Ci jak nadal będziesz zabierał tu głos, tylko grzeczniej. Myślę, ze przepraszam się należy jak psu zupa.
Ja wiem, że Ty czytasz wszystkie maile od podróżnych, wiem, ze „kłócisz się” o wszystko co pro-pasażerskie, wiem że nie jest łatwo „przepchnąć” pewne rozwiązania bo zbyt wiele wykluczających się czynników trzeba brać pod uwagę. Wiem, że za kolej – taką o jakiej marzą tu na forum piszący – dałbyś się pokroić.
Ale wiem też, że IC daje ostatnio coraz częściej ciała:-(. I takimi testami nie pomagasz rozwiązać problemów.
Panie Robercie, panie K.Kuś, Olu, i inni – Szafurski, gdybyście go poznali, jego patrzenie na kolej – zakrzyknęli byście, że jest ok. Bardzo ok. Że z tej samej bajki, i że razem Wam po drodze. Ale coś tu się pozajaczkowało.
Proponuję zrobić grubą kreskę i zacząć jeszcze raz. Merytorycznie. Bez nerwów.
Pozdrowienia dla wszystkich.
Ps.
Maciek, dla Ciebie też. - Wiesz kto.
Ja - stawiam na: pierwsze koty za płoty i gadajmy po ludzku:-)
A w IC, z tego co wiem - wiatr odnowy. No, może na razie zapowiedź zefirka ale jednak.
Nowe otwarcie? No to niech otworzy. Zaczynając od przyznania się do winy i szczerego żalu za grzech, który popełnił. Grzech pychy i pogardy.
Albo niech tego nie robi. Wtedy będzię się musiał na prawdę zdrowo nawalić, żeby znowu napisać co mu leży na wątrobie.
Ale ja do Szafurskiego nic nie mam - tym bardziej prywatnie. Mnie naprawdę cieżko czymkolwiek obrazić, bo zazwyczaj obrażają się ludzie "małego mentalu", że tak nazwę, albo zbyt młodzi :-)
Jedynie odpowiadam i dyskutuję sobie - na swój sposób "zadziorność" pióra p. Macieja mi się podoba (choć nie musi się podobać reszcie), jego zaangażowanie i wkład w rozkład jazdy znam i cenię, serio!
Dlatego mnie cieszy, że zabiera głos (że w ogóle ktoś z IC zabiera publicznie głos), ale martwi, że po tych 20 godzinach na dobę jest to głos, hmmm, nieco zmęczonego człowieka... a szkoda.
Możemy się nie zgadzać w poglądach, komentach, obserwacjach, ale mnie to nie przeszkadza aby Szafurskiego wręcz lubieć. Bo wiem, że mu zależy i to go odróżnia od wielu, wielu, którzy mają wszystko w d... więc ja tak z sympatii i - nadal - jako zwolennik ROZWOJU spółki IC. Od każdego dna wszak się można odbić.
Kto się czubi - ten się lubi, hi, hi :-)
Tylko, by z tego zefirka, nie wyszło kolejne zwykłe pierdnięcie. Bo znowu smród pozostanie i kolejni pasażerowie wybiorą IR.
I niezależnie czy IRem czy ICkiem i rowerem.
Panowie i Panie - uśmiechnijcie się. Przecież jutro wiekszosć z nas/was nie idzie do pracy :-)
No chyba że to jednak Szafurski to napisał. W takim razie - panie Szafurski, czy aby na pewno jesteś pan specjalistą od marketingu? Po jakiej uczelni? Gdybym ja był prezesem firmy, w której menedżer marki obraża klientów, dostałby on natychmiast wypowiedzenie.
Dzisiaj jechałem interREGIO (z REGIOkartą :)), na niedzielę mam jeszcze wykupiony bilet fioletowy z miejscówką na 1 klasę TLK, ale - jeśli to naprawdę przedstawiciel PIC-u obraża klientów - to będzie chyba już mój ostatni raz w pociągu pańskiej, pożal się Boże, spółki. Czy jadąc w jedną stronę IR, a w drugą TLK jestem bezdomnym tylko w połowie?
Wszystko wskazuje na to, że to jednak sam Brand Menadżer TLK wypowiedział się nt. swoich klientów
A tak btw ostatnio pociągiem jechałam latem ubiegłego roku. Teraz po Polsce jeżdże samochodem albo ... latam, bo PKPIC nie daje mi mozliwości dostania się do Rzeszowa, czy do Zielonej Góry na rano i powrotu na wieczór do domu.
Chwalenie się pracą po 20 godzin zakrawa na śmieszność. Przede wszystkim świadczy to o fatalnej organizacji pracy w IC i niedoborze pracowników.
...albo o nieudolności tę pracę wykonujących :-)
@Autor: kolejarz
Ty to niezły beton jesteś, jeżeli chwalisz Szafurskiego za porównywanie pasażerów do bezdomnych z Dworca Centralnego. Komuna skończyła się w poprzednim stuleciu, ale niektórzy nadal w niej tkwią. Żenada!
> Uważam, że Pan Szafurski obraził swoją wypowiedzią Pana Roberta Wyszyńskiego.
> Jego wypowiedź jest bardzo emocjonalna a porównanie dorosłego człowieka do nastolatka
> mającego problemy z pierwszą polucją - niesmaczne!
Chwileczke. Spojrzmy jeszcze raz na te wymiane zdan. Robert Wyszyński napisal:
"Od pewnego czasu wiem, że *Wam odwala szajba* - być może za dużo szmalu zarabiacie, kosztem zwykłych kolejarzy. *Albo "Ceske dragi" palicie* - sam nie wiem. *Zatraciliście kompletnie zdolność widzenia rzeczywistości, owiani narkotycznym dymem "porfela marek" i otoczenie tężejącym biurwicznym betonem*. Takim rasowym - kolejarskim z krwi i kości."
Jak Pan ocenia te wypowiedz. Czemu nie rozdziera Pan szat, ze Robert Wyszyński obraza MS? MS sie odgryzl (choc moim zdaniem nie powinien), ale mial ku temu powod.
Poczytajcie co piszecie i w jaki sposob o IC. To co napisal MS to drobnostka przy niektorych wypowiedziach MK. Wam mozna obrazac, nazywac pracownikow IC nieudacznikami, a sami na podobne teksty reagujecie oburzeniem? Niezla hipokryzja...
A nie brandmanagerowie z portfelem marek (e tam, ja w Niemczech, kiedy bezdomnie jeździłem marką ICE, to miałem euro w portfelu :-)
Pan Szafurski reprezentuje IC, tak? Poważną spółkę? Tak? Tak. I obraża pasażerów, porównując ich do bezdomnych! I to jest dla Ciebie ok? Winny jest Wyszyński? Winni są "mikole", bo Szafurskiego sprowokowali? No przepraszam.
Mnie nie raz na tym forum poniosło i to nieźle. Na ogół potrafiłem -jak emocje opadły- powiedzieć przepraszam, zagalopowałem się. I tego oczekuję od Pana Szafurskiego. Nic więcej. Przeproszenia za te nieszczęsne słowa o bezdomnych. Czy to tak dużo? Takie to trudne?
Kto już ledwie żyje, prawie odwrócony. :)
Fajnie bylo tworzyc iluzje, ze jestescie z tych "lepszych". Tak mozna bylo sadzic po glosach oburzenia na Pawła Neya za wypowiedz o weglarkach czy reakcji na "ges". Jednak nie - reagujecie w ten sposob gdy jest to Wam na reke. W przecinym przypadku wszystkie chwyty sa dozwolone. Darujcie sobie te falszywa moralnosc. Dulszczyzna na calego...
Dobrej nocy i miłego weekendu, spadam w góry. "Tanie szusowanie". :)
Pozdrawiam
KK
"Merytorycznie" (cokolwiek to znaczy) i tylko tak, to sobie można na konfach dyskutować - w tym profesor jest bardzo dobry (i chyba w niczym więcej).
Jako klient wchodzący do marketu - a mam ich 5 w pobliżu - mogę sobie wybierać, wybrzydzać i komentować ile wlezie. Nawet sarkastycznie i na granicy jazdy po bandzie. Tym bardziej, skoro tzw. druga strona OLEWA od wielu miesięcy nasze wołania o OPAMIĘTANIE.
Wszystkim bokiem to wychodzi, a wyjdzie jeszcze bardziej. To że IC celuje cały czas w dół, w spadek przewozów, w odstraszanie od kolei, w pogarszanie wizerunku z takim trudem odbudowanego przez Prześlugę (Szafurski też tam był). I co się porobiło?
Koalicja: PKP IC, Julek E., MI, UTK, Wach kontra usramorządowione PR-y i IR-y. Nie podoba mi się to, bo widzę że firma zmierza do samounicestwienia, nawet jeśli pięciu Egelhardtów i Wachów będzie ją jakiś czas chronić, razem z prezesem wszystkich (spółek) Celińskim.
Jeśli w najbliszym czasie nie będzie odbicia, jeśli firma nie kupi zespolonych, to skończy tak jak skończyła reforma profesora, co mówiłem już dwa lata temu (bo jaki efekt jest każdy widzi: BURDEL na maksa, wojna, podział biletowy, narastanie długów wszystkich wobec wszystkich,braki zaplecza albo loków, albo wagonów, degrengolada organiozacyjna i w efekcie odpływ pasażerów). Nie będzie żadnej giełdy, ani składów, niczego nie będzie, a DB czy jakaś inna sprytna sfora wykupi resztki, albo wywali z rynku.
I nawet półprzytomny i przepracowany na maksa Szafurski nie pomoże, ani nie uratuje firmy. Bo gdzie betonu kupa, tam i Herkules dupa!
A znasz Krzysztofie teorię falsyfikowalności Karla Poppera?
W skrócie. Dana teoria (twierdzenie) jest tym lepsza, im więcej stwarza możliwości dla krytyki i falsyfikacji (obalenia).
Jeżeli danej teorii nie da się obalić, to znaczy, że jest on słaba. Im więcej możliwości falsyfikacji, tym lepiej. Dla teorii, twierdzenia itd. :)
sphinx: Alez tutaj mamy samych haterow, ktorzy juz sa wystarczajaco zniecheceni - przynajmniej tak twierdza ;)
Krzysiek: Teoria falsyfikacji sama nie jest falsyfikowalna. Wnioski? :)
Poza tym Ty dokonałeś właśnie klasycznej falsyfikacji. Dokonałeś falsyfikacji teori falsyfikowalności Poppera. :)
Masz rację. Tylko to się nie wzięło z niczego. Ktoś na to "gęsiami", "węglarkami" i "bezdomnymi" zapracował. Stąd wkurzenie choćby nawet Roberta Wyszyńskiego, który woła o OPAMIĘTANIE ludzi z IC. IC samo przyjęło wrogą retorykę, poszło na konfrontację. Ale to "brand managerowie" wiedzieć przecież doskonale powinni.
No bo przecież, ktoś odpowiedzialny za bardzo dużą część połączeń pasażerskich w Polsce nie powinien publicznie wypisywać jakichś głupot o "chłopcach mających problemy z polucją".
To nie jest tak, że przykład trzeba czerpać od Palikota i mu podobnych. Albo celujemy w wysokie standardy, albo jest tak, jak na naszych torach i dworcach.
Bez wysokich wymagań względem przede wszystkim siebie, a następnie, co za tym idzie, innych, nici z wysokich standardów, Mili Państwo.
I rada na przyszłość: tak dalej,oni tylko taką konwersację są w stanie zrozumieć.
A ja powiem Panu krótko jak doradził Szafurskiemu jeden z internautów ,,Weź Pan koło i pierd.... się w czoło".
Co Pan tak broni spółki, która nie ma już czym jeździć. Chcesz Pan przykładów, to podaję:
1/ poc. TLK 35102 rel. Kraków- W- wa Wschodnia w dniu 20.02 - skład poc. zg. z dodatkiem B 5 wagonów, jedzie w 3 wagony
2/ poc. TLK 15108 rel. Białystok- Bydgoszcz w tym samym dniu zamiast 6 wagonów - jedzie w 3.
Nie będę już wspominać o pociągach TLK, w których brakuje wagonu klasy 1.
Czy to Panu Panie Waszkiewicz wystarczy, czy chcesz Pan więcej przykładów, to służę następnymi.
Jak ci Waszkiewicz filozofia nie pasuje, to idź na wykład ekonomii u twojego ulubieńca. Bo wykład o marketingu już widać otrzymałeś od swojego przyjaciela Pawełka.
Maciusiu, a kiedy w pociągach TLK przestanie śmierdzieć papierosowym syfem? Wyznaczanie trzech przedziałów dla palących jest absurdem. Czy nie znasz Maciusiu praw fizyki i nie wiesz o tym, że dym nie umie czytać przechodząc do przedziałów dla niepalących (zwłaszcza, jak nałogi jarają przy otwartych drzwiach tłumacząc, że żaden przepis nie każe im drzwi zamykać - co za brak kultury). Czy to takie trudne Maciusiu, żeby do pociągu TLK doczepić jeden wagon na końcu składu, przeznaczony całkowicie dla palących, gdzie nikt niepalący nie musiałby wchodzić i niech tam nałogi siedzą i się wędzą jak chcą? Pod tym względem bynajmniej nie jesteśmy w Europie, ale gdzieś nie wiadomo gdzie i kiedy?
Czy to takie trudne i niewykonalne Maciusiu?
Maciuś juz dostał czkawki na atak, jaki przypuścili na niego internauci, ale zresztą nie tylko on, bo i tak samo koleś Waszkiewicz.
Już nie wiedzą, co mają odpisywać, dlatego niespodziewanie zamilkli, a szczególnie jakiś brandmanager (stanowisko wymyślone przez ulubionego prezia Prześlugę).
Smutne, co my tu wszyscy z sobą robimy, jak rozmawiamy. I w jakim stylu.
Niech Pan pokaże parczewski charakter Panie Jacku ( choć nie pochodzi Pan z tego miasta).
Panie Prześluga
Właśnie dzięki takim ,,kolejarzom" przedsiębiorstwo to zostało rozp.... w 2000 roku i efekty tego widać gołym okiem do dziś.
Gdyby za reformę wzięli się kolejarze, którzy zjedli zęby na kolei, a nie dyletanci, którzy widzą kolej z okna wagonu, albo bawią się kolejką PIKO - to firma ta wyglądałaby inaczej.
Żeby nie było niejasności: nigdy nawet nie próbowałem nazywać siebie kolejarzem ani tym bardziej "prawdziwym kolejarzem". Nie jestem nim. Prawdziwy kolejarz to jest Maciek Szafurski - wychowany na kolei i żyjący kolejami. I w jego wypadku to prawdziwy komplement - inaczej niż w przypadku kolejarza2, o którego CV nic nie wiemy. Może to taki sam prezio jak ja?
A przy okazji: porównania kogokolwiek do bezdomnych z Centralnego nie uważam za obraźliwe. To także są ludzie, tyle że w trudniejszej sytuacji. Są może gorsi niż my, użytkownicy Internetu? Bo nie pachną Givenchy?
A to że się czasem "poboksujemy" słowie - podobnie jak na Info Kolej (tyle że on tam miał inne pseudo) - to tak dla rozrywki i wymiany poglądów, której to wymiany nigdy dość. Wiem że ma on cięty język - ja czasem też miewam - i tyle.
Myślę, że gdybyśmy sobie siedli przy piwie, to byśmy sobie pogadali jak dobrzy kumple, mający być może odmienne poglądy.
Kłopot jest taki - moim subiektywym, czyli nie nieomylnym zdaniem - że sam Szafurski w gronie "starych prawdziwych kolejarzy" nie uzyskuje i nie uzyska należytych jego wkładowi pracy i pasji efektów (stąd moje porównanie do Herkulesa :-)
Oczywiście - na co zresztą zwróciłem mu uwagę - nie każdemu czytelnikowi forum/pasażerowi porównanie do bezdomnego musi się podobać. Jednoczesnie chciałem zwrócić uwagę, że do bezdomnych generalnie również nic nie mam, choć uważam, że dworce nie powinny być ich "domem", mimo wszystko.
KAŻDY może stać się bezdomnym: Ty, ja, my, wszyscy. Robiłem kiedyś reportaż o takich ludziach, rozmawiając z nimi. Historie lepsze niż w filmach: od milionera do spuszczonego w kanał przez świat żebraka utopionego w nałogu.
Nie oceniajmy więc, ale... dyskutujmy, bo (pan Jacek to wie) spółka IC jest w tej chwili chyba w najgorszej sytuacji od początku jej istnienia. Przyczyny tego stanu raczej znamy.
I jeszcze o prawdziwych kolejarzach - trochę z mojej taśmy cyfrowej, ale tak mam: to właśnie PRZED niby rozpieprzeniem tej prawdziwej kolei, prawdziwy kolejarz i dzisiejszy prezes IC, unicestwił kilkadziesiąt linii lokalnych - 3 kwietnia 2000 roku.
I jakoś do dziś nie widzę zmiany tej prawdziwej kolejowej mentalności. Mam fruwać z radości?
Celem jest giełda i beton PKP podporządkował temu wszystkie swoje działania skierowane przeciwko PR i interREGIO. Tu pasażer w ogóle się nie liczy. Liczy się tylko interes spółki PKP IC.
Zawsze pozostaną jeszcze samoloty, autobusy/busy (B)arona nie objęte regulacjami rynku kolejowego. Więc mogą sobie regulować rynek, ile popadnie. Odejdzie się do konkurencji. Jednak konkurencja w transporcie istnieje, ale nie wszyscy przyjmują to do wiadomości.
Kopcie leżącego, młodego, zdolnego, starego, wszystkich. Betony kopcie. Dobijajcie, wrzucajcie ich pod buty - wy, nieomylni, najlepsi, wszystkowiedzący, doskonali, racjonalni, mądrzy i wspaniali anonimowi Internauci. Nie ma nigdzie mądrości - poza wami. Mądrość poza anonimowym nickiem nie istnieje. Jak się ma stanowisko brand menedżera, menedżera marki, jak się takie stanowisko wymyśla - to wiadomo, można być tylko osłem, kretynem, falsyfikatem prawdziwego kolejarza.
Smutne, co my tu wszyscy z sobą robimy, jak rozmawiamy. I w jakim stylu.
Drogi Panie Jacku, już kilka razy potępiał Pan na tym forum anonimowych internautów za krycie się pod nickami podczas ataków. A ja już Panu odpisywałem, że to jest wyrównanie szans. Pan ma na tyle mocna pozycję ( i plecy), że może Pan podpisywać się własnym nazwiskiem... Z kolei większość z nas, chcąc polemizować z Panem lub Panu podobnymi (tzn. odpowiednio umocowanymi osobami) i podpisywać się własnym nazwiskiem, zachowywałoby się tak samo, jak szalony kawalerzysta, który chciałby atakować czołg przy użyciu szabelki. A tak szanse są wyrównane - Pan jest czołgistą siedzącym pod stalowym pancerzem, a ja - ukrytym w lesie żołnierzem z pancerzownicą. I w tym momencie szanse są wyrównane, bo gdybym się nie ukrył, Pan by mnie tym czołgiem zniszczył...
Nie zgadzam się z Pańskim stwierdzeniem, iż "menadżerów nazywa się osłami, kretynami itp. itd.". Z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że jako Prezio PIC-u, również Pan (choć nigdy nie wyraził Pan tego wprost w odniesieniu do ludzi) uważał za podgatunki wszystkich tych, którzy nie byli menedżerami, choć wśród tych podgatunków byli naprawdę mądrzy ludzie.
Sądzę zatem, że rozumie Pan, dlaczego większość z nas ukrywa się za "pancerzem nicka"
Pozdrawiam
Ja oczywiście rozumiem zasadę nicków, ale uważam, że one nie rozgrzeszają. To znaczy nie dają prawa nikomu do obrażania. Proszę przeczytać sobie epitety, jakimi na tym forum obdarowany został profesor Engelhardt. Można z nim polemizować, tak jak z Maćkiem czy ze mną, ale czy trzeba walić po jądrach - z najbardziej niewyszukanych słów? To mnie irytuje, ta bezczelność w ślinotoku u ludzi, których jedyną bronią jest klawiatura i gdy nie mają nic do powiedzenia, sypią epitetami. Nick? Proszę go sobie mieć, nie przeszkadza mi. Nie widzę powodu, by nie rozmawiać z anonimami, ale proszę jedynie, żebyśmy zachowali jakiś sensowny umiar w skali ocen. Bo zejdziemy na psy.
Olo: nigdy i nigdzie nie wypowiedziałem się, że jestem przeciwnikiem IR. Otóż dokładnie - jestem zwolennikiem konkurencji, tej konkurencji też. Uważam jedynie, że PR ma gdzie indziej ułożone priorytety, że uruchomienie IR było pójściem na biznesową łatwiznę, bo każdy dziś zrobi pieniądz na CMK. Trudniej go zrobić w regionach - a tam właśnie odwoływano niedawno jeden po drugim, dziesiątkami, pociągi regionalne. Tam psuje się ofertę - w głównej przestrzeni działania PR.
IR jest dla IC jak szczepionka: zahartuje spółkę w konkurencyjnym boju. I dobrze, że jest, choć szkoda, że rozkład jazdy buduje się na złość konkurentowi a nie pod autentyczne potrzeby podróżnych. Czekam na moment, kiedy IC dojrzeje i wystartuje w przetargu na obsługę jakichś linii zajmowanych dziś przez PR. Dopiero wtedy podniesie się larum - kto pamięta wydarzenia z kujawsko-pomorskiego, kiedy wchodział Arriva? Podchody, grę cennikami za usługi... Ja pamiętam. I czekam na taki moment, kiedy będziemy mieli prawdziwą konkurencję także w przewozach regionalnych. Rynek powie wtedy Moraczewskiemu: sprawdzam! Prawdziwe sprawdzam. Bo dziś to jest tylko taka zabawa w ciuciubabkę na torach, za dużo dziecinady po obu stronach, za mało prawdziwego starania się o pasażerów.
A to ciekawe... jakie ja mam plecy i "umocowaną pozycję" :-)
Bez jaj. Albo jest się wolnym człowiekiemmajacym swoje poglądy (a nie człowiekiem z "plecami" i "umocowaną pozycją") - albo niewolnikiem "firmy" i ewentualnie siebie samego.
Choć to wolny wybór: pisać pod nazwiskiem lub pod nickiem - szanuję taki wybór, jednocześnie twierdząc, że anonimowo łatwiej, bo nie odpowiada się imiennnie za to co się pisze.
W tym kontekście szanuję także wybór Szafurskiego (przynajmniej w tym wątku, bo bywa że używa on innego nicka).
Moje słowa odnośnie "pleców i umocowania" były adresowane do innej osoby, a Szanownego Pana nie traktuję, jako kogoś podobnego tej osobie, pomimo, że podpisuje się Pan własnym imieniem i nazwiskiem, za co darzę Pana szacunkiem.
"IR jest dla IC jak szczepionka: zahartuje spółkę w konkurencyjnym boju."
Racja - od początku tak twierdzę, bo IC nie wiedziało co to konkurencja - pod jakąkolwiek postacią.
Widzę że pan Jacek powoli otrzepuje się z image jednostronnego zwolennika pekapiarskiej strony - to dobrze.
Nadal natomiast nie zgadzam się z tym, że rozkład IR są układane "złośliwie". W innym wątku podawałem przykłady z E 30 - dobre przykłady WZAJEMNEGO uzupełniania się na najbardziej frekwencyjnych odcinkach tej magistrali.
Przykładów "podjeżdżania" z racji różnych prędkości/czasów jazdy na różnych odcinkach (PLK tak to układało) jest o wiele mniej, niż przykładów DOBREGO uzupełniania się w rozsądnych cyklach lub interwałach.
I jakbym się wkurzył i przeanalizował WSZYSTKIE połączenia, toby wyszło na moje, tylko mi się nie chce, bo nie będę robił mega raportu/analizy, poświęcając mu kupę czasu za darmo i ku wątliwej chwale kolei. Zresztą każdy sobie może w cegle zobaczyć - jeśli ją ma :-)
A jak nie ma, to w hafasie.
1) W jaki sposób PKP IC zamierza konkurować z pasażerskim przewoźnikiem z zagranicy, jeśli takowy pojawi się w na naszych liniach w segmencie przewozów międzywojewódzkich?
2) Czy PKP IC ma przygotowaną jakąkolwiek strategię konkurencji?
3) Jeśli odpowiedź na pytanie 2 brzmi "nie", to jest to skandal i mega zaniedbanie, więc kto jest odpowiedzialny za ten stan?
4) Jeśli odpowiedź na pytanie 2 brzmi "tak", to dlaczego PKP IC nie "trenuje" swojej strategi w starciu z PR?
5) Czy PKP IC zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli metody używane w walce z PR byłyby zastosowane wobec zagranicznego przewoźnika to skończyło by się to w UOKiK lub w Strasburgu oraz ogromną karą finansową?
Drogi Panie Jacku, przecież napisałem w swoim poście, że nigdy nie wyraził Pan wprost słowami swojego stosunku do ludzi. Jest Pan na to zbyt inteligentny i przebiegły. Ale proszę mi wierzyć, nie jest Pan jedyną mądrą osobą w branży kolejowej, nawet szeregowi kolejarze potrafią czytać "między wierszami" i jasno odbierać "mowę ciała", tudzież inne symptomy ludzkich zachowań. A nazywanie ludzi złodziejami, pijakami, cwaniakami, kombinatorami etc. etc... doprawdy nie przystoi. Oczywiście nie zamierzam bronic zapijaczonego maszynisty, który wykoleja nocny pociąg, czy też konduktora, który należność za bilet inkasuje do kieszeni nie wypisując "kwitu". Ale doprawdy, czy uważa Pan, że menedżerowie są w tej materii kryształowo czyści? Bynajmniej. Wręcz rzekłbym, iż do dużej części z nich pasują epitety, które był Pan uprzejmy wymienić w swoim poście z godziny 20.29.
W kwestii zasady, iż nick nikomu nie daje prawa do obrażania pragnę zauważyć, że ja nie mam w zwyczaju nikogo tutaj obrażać, choć niektórzy tak to traktują, jeśli mój komentarz komuś się nie podoba. A pamięta Pan, jak ktoś kiedyś wypowiedział się na forum ic-rail (admin: gloom) na temat jednej dziewczyny, która rzekomo chciała wrócić do pracy w Public Relation w IC pisząc tekst ".... jak długie nogi ma lala z Katowic...." Czy to nie było obrażanie???
"Trudniej go zrobić w regionach - a tam właśnie odwoływano niedawno jeden po drugim, dziesiątkami, pociągi regionalne."
No i tutaj muszę Panu, Panie Jacku, przyznać rację. Skala odwołanych pociągów w samym tylko woj. śląskim zaczyna mnie trochę niepokoić. Ostatnie odwołania: http://www.dziennikzachodni.pl/fakty24/223750,slaskim-koleja
rzom-zabraklo-pociagow,id,t.html
W PR Wrocław też jest ciekawie... Druga sprawa, że takie Koleje Dolnośląskie też odwołują pociąg za pociągiem. Ale też z drugiej strony -Robert Wyszyński pewnie to potwierdzi- w woj. opolskim wszystko z kolei jeździ...
Ta zima obnażyła problemy taborowe bardzo boleśnie. Mimo tego, że kibicuję InterREGIO, na odwoływanie pociągów w regionach (tak jak teraz w woj. śląskim: po prostu brak rezerwy taborowej, EZT-y stoją masowo popsute, brak środków na naprawy) się nie zgadzam. To nie tędy droga. Panie Prezesie Moraczewski: za dużo odwołanych kursów w regionach. Tak nie może być... trzeba coś z tym zrobić. Bo traci się w ten sposób pasażera, którego potem będzie ciężko odzyskać.
Jeszcze słówko odnośnie woj. śląskiego: w Rybniku stoją bezczynnie wagony. I tutaj kłania się "usramorządowienie", bo ktoś (profesor jakiś?) nie zostawił PR-om lok. elektrycznych...
Pozdrawiam
KK
J.Prześluga: "...uruchomienie IR było pójściem na biznesową łatwiznę, bo każdy dziś zrobi pieniądz na CMK"
Jakieś takie niedojrzałe przemyślenie - a w których miejscach konkurowali z PKP Cargo prywatni przewoźnicy? Na pociągach zbiorowych? Uzupełniali ofertę PKP Cargo? Czy po prostu wygryźli tam, gdzie można zarobić duże pieniądze niskim nakładem?
Taki sam tok myślenia obowiązuje w rzuconych na WOLNY RYNEK przewozach pasażerskich. Na nic tu zaklęcia.
Proponowałbym CMK wyłączyć ustawowo spod jakichkolwiek dotacji dla ruchu pasażerskiego. Ma Pan rację - ta linia o ile nie utraci parametrów sama się obroni, a za zaoszczędzone pieniądze można dopłacić do innych relacji.
I będzie to pierwsza linia na której będzie uczciwy wolny rynek.
Można jeszcze wyłączyć Warszawa - Poznań (dla pociągów nie zatrzymujących się na wszystkich stacjach) i Warszawa - Gdynia (po ukończonej modernizacji).
Kto jest za?
Dodam ,że w Powrozniku k.Krynicy od września
stoi 15 wagonów,które są nie wykorzystane.Profesor
E.martwi się ,że na IR są EN57...nie chcę zauważyć,że jego reforma prowadzi do nie wykorzystania tak brakującego taboru.
Przy tych zaporowych stawkach, niemal równających do tras 250-300 km/h w Niemczech? Nie jestem za.
Najpierw niech PLK zostanie wydzielone z pekapiarskiego grajdoła, zawrze z państwem (rządem, MI, profesorem itp.) kontrakt na finasowanie inwestycji i UTRZYMANIE szlaków, po czym na skutek tych działań obniży stawki. Obecnie tymi stawkami sama PLK również przyczynia się do powstawania spirali długów i to na razie jest nie do odkręcenia.
IR-y w skali global przynoszą zyski, co oznacza że nawet przy takich zaporowych stawkach pociągi (uwaga: w tym regionalne) moga być remtowne. Nie wszystkie, ale są i mogą.
Reszta to jest pokrywanie strat (kosztów stałych) generujących m.in. przez mega rozdymaną biurwę - także w spółce PR. I tym się powinni zająć urzędnicy z PKP SA i innych spółek. Ale się nie zajmą - jak widać od lat - bo to nie leży w interesie "elity", czyli biurwy.
Pański powrót do PKP... Tu wcale nie chodzi o dworce. To jest tylko przykrywka. Tak naprawdę ściągnięto pana w celu uwalenia interREGIO i wydojenia PR. Kogo najbardziej dotknie opłata dworcowa, którą pan wymyślił? Właśnie PR!
I jeszcze wypowiedź z forum infokolej.pl, którego tak pan nie znosi:
"Z moich informacji wynika, że projekt zmian w Regulaminie przydzielania tras na sezon 2009/ 2010 do Ministerstwa Infrastruktury trafił z rąk kilku posłów nie koniecznie z partii rządzącej dobrze znających się z jednym z lobbystów bardzo często pojawiających się na posiedzeniach Komisji Infrastruktury w zeszłym roku, byłem pracownikiem i znajomym Janusza Palikota odpowiedzialnym u niego za sprawy PR. Lobbysta ten obecnie zasiada w Zarządzie PKP S.A.gdzie został w grudniu powołany jako pomoc przy modernizacji dworców kolejowych. Jaki to ma związek z obecnym konfliktem? A no taki, że obecnie ten lobbysta wspomaga również PKP Intercity, a te jak wiemy blokuje pociągi Inter Regio, dzięki właśnie ustawie, której źródła są w piórach i długopisach lobbystów działających pośrednio na rzecz InterCity."
Więcej IR na ED i wagonowe składy.
PKP IC na poziomie z czasów Pana Prześlugi.
Dobry rozkład pociągów Regio.
STOP dla ciągłych zmian w rozkładzie,odwołania
pociągów i KKA
"uruchomienie IR było pójściem na biznesową łatwiznę"
Nooooo, bo w biznesie wybiera się te najtrudniejsze i najkosztowniejsze metody zarabiania. I nie wykorzystuje się posiadanych przez siebie przewag konkurencyjnych. Taaaak. Oooooczywiiiiiiiiiiście.
Wie Pan co? Jest Pan śmieszny i zachowuje się Pan jak 15 letni chłopiec nie do końca potrafiący poradzić sobie z problemem pierwszej polucji.
W biznesie wybiera się te miejsca, w których można dobrze i łatwo zarobić, pod warunkiem, że taki jest główny cel tego biznesu - w przypadku spółki pod dość nieoczekiwaną nazwą Przewozy REGIONALNE mam wrażenie, że chodzi jednak o coś więcej niż uzyskanie zysków. Jeśli się mylę, to tylko dlatego, że jestem kretynem, betonem i lobbystą, żeby już było w komplecie i żeby nasycić demaskatorską żądzę pewnego zdegustowanego mną (kilka postów wcześniej) faceta.
Powtórzę: uruchomienie IR było pójściem na biznesową łatwiznę. Każdy by potrafił.
@Marian Z: Znowu jeczysz jak przez kilka godzin na RK nie zagladam?
@gabryś: Nie rob scen - jak masz jezdzic IRami to bedziesz jezdzic. Jak nie to nie.
@obserwator: Podpisujac sie nazwiskiem ciezej kogos zmieszac z blotem prawda? To jest wlasnie problem z anonimowymi "kibord łoriorami". Chowaja sie za swoja anonimowoscia i obsikuja nogawki tym, ktorym nie brak odwagi zeby sie wlasnym nazwiskiem podpisac. Gdyby robili to pod swoim nazwiskiem to moglby byc problem gdy beda aplikowac do jakiejs pracy. Ktos w google wpisze ich nazwisko i szambo wybije.
@zdegustowany: Jak to dobrze, ze mamy takich przenikliwych obserwatorow jak Ty. Udalo sie wykryc spisek siegajacy najwyzszych kregow wladzy.
No, z tym google to nawet ciekawie bywa - jak to z netem. Można się dowiedzieć co nieco:
Zalecam także Maćkowi Szafurskiemu - do poczytania (bo warto :-):
http://www.robertwyszynski.com/
Dziękuję, iż nareszcie potwierdził Pan zasadność uruchomienia IR dla ratowania sytuacji finansowej PR, po wpędzeniu w problemy przez MI i PKP SA.
Jak rozumiem, Dworzec Polski zacznie od wykreowania i wypromowania popytu i bicie się o każdego najemcę na dworcach w Spychowie, Karwicy Mazurskiej i Tymieniu, a nie pójdzie na biznesową łatwiznę i nie zacznie od remontu Warszawy Centralnej i Wrocławia Głównego i nie będzie czerpał zysków z tych miejsc, bo tam się najemcy znajdą, czy się toi czy się leży.
A IC zacznie program naprawczy od wykreowania popytu na odcinkach Lublin-Zamość i Olsztyn-Ełk, żeby nie iść na biznesową łatwiznę?
Tak mam to rozumieć?
Pisząc o byciu śmiesznym, obdarzyłem Pana jedynie cytatem, z osoby, której Pan broni, bo poniosły ją emocje. Mnie też emocje poniosły, jak przeczytałem taki tekst (i nie ważne, że Robertowi Wyszyńskiemu to nie przeszkadza), więc zgodnie z Pana podejściem, również jestem usprawiedliwiony. Jeździć IC od tego tekstu nie przestanę, ale na pewno nabrałem obrzydzenia do tej marki i reprezentującej ją ludzi.
Podoba mi się ta logika rozumowania. Rzeczywiście Panie Jacku... wytykając priorytety robienia biznesu, możnaby samemu zacząć od... najtrudniejszej działki.
Niedasię, hi, hi? :-)
I taka uwaga: na odcinku Opole - Brzeg (mimo mega ceny stawek za "zmodernizowaną" E 30) pociągi szczytowe REGIO są rentowne. Jest ich 18 par, podczas kiedy na "stykówce" Brzeg - Wrocław jest tylko 12 par, a Wrocław jest 5 razy większy od Opola, przy czym dochodzi 40 tys. Oława (razem z Brzegiem i Wrocem to potencjał 730 tys. ludzi). Więc ja bym szukał wzmocnienia relacji z Brzegu do Wroca, bo w kierunku Opola jest bardzo dobrze - co pół godzinki w szczycie.
Krzysztofie Waszkiewicz
No widzisz, ja nie umiem korzystać z googla - wszak nigdy nie byłem zwierzęciem kompowym :-) Dla mnie komputer, to taka sama "czarna magia", jak dla 99% Polaków KDP :-)
Podoba mi się określenie: "kibord łorior" - fajne jest! Coś Ci dziobatego chyba prześlę :-) Chcesz?
Odpowiedzią jest, o lata świetlne wyprzedzający podstawowe zasady budowania strategii, program naprawczy IC. ;)










